Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

List Otwarty w obronie Pastafarian

Maciej Przybycień, Tomasz Oryński

Źródło: http://www.gazetae.com/artykuly/list-otwarty-w-obronie-pastafarian

gazetae

Szanowni Państwo

Choć żyjemy na obczyźnie, uważnie śledzimy wydarzenia w kraju. W dniu dzisiejszym ze zgrozą przeczytaliśmy wiadomości dotyczące oburzającej decyzji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, zarządzanego przez ministra Michała Boniego z Platformy Obywatelskiej, o odmowie rejestracji związku wyznaniowego – Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

Jest to dla nas bulwersująca decyzja, ponieważ sugeruje, że kwestie czyjejś wiary mogą podlegać pseudonaukowej ocenie powołanych do tego celu ekspertów. Opinie przedstawione przez Ministerstwo skupiają się na próbach logicznego analizowania wiary zgłaszających wniosek członków Kościoła, pomijając całkowicie istotę sprawy czyli to, że religia z definicji nie operuje pojęciami logiki, lecz opiera się na wierze.

Zdajemy sobie sprawę, że większość z członków komisji jest katolikami i nie poczuwa się do żadnych związków z wyznawcami Pastafarianizmu, ale uważamy, że w interesie wszystkich Polaków Parlamentarny Zespół d/s Przeciwdziałania Ateizacji Polski powinien podjąć zdecydowane działania. Podważanie szczerości wiary Pastafarian, jeśli nie zostanie w porę oprotestowane, może stanowić groźny precedens. Bo skoro używając nauki i logiki można podważyć dogmaty małego i młodego Kościoła, cóż stoi na przeszkodzie, aby podważyć także dogmaty leżące u podstaw wiary Katolickiej, Judaizmu tudzież Islamu?

Niemiecki działacz antynazistowski, pastor Niemöller napisał kiedyś:

Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

Kraj tak ciężko doświadczony jak Polska nie może pozwolić sobie na popełnianie pomyłek, które tak wiele kosztowały inne narody. Uczmy się na cudzych błędach i działajmy, zanim będzie za późno!

Z poważaniem

Redaktor naczelny Gazety Elektronicznej – Maciej Przybycień
Zastępca redaktora naczelnego Gazety Elektronicznej – Tomasz Oryński

Popieramy ten protest i apelujemy o dalsze poparcie.

Wiesław Cupała Redaktor Witryny FWiP
Marek Krukowski Członek Rady FWiP

Advertisements

19 comments on “List Otwarty w obronie Pastafarian

  1. donkichoter
    17 marca 2013

    Wolność wyznania jest podstawowym prawem człowieka. Kościół Pastafarian jest religią (to stwierdzili nawet eksperci ministra Boniego,) więc niezarejestrowanie go łamie to prawo. Uzasadnienie o odmowie rejestracji, które zawiera podlinkowany dokument to prawnicza ekwilibrystyka.

  2. zdzichu
    19 marca 2013

    W tatach 90-tych poznałem pewnego GURU, króry chciał zarejestrować związek wyznaniowy w Polsce. Jego i to co głosił potraktowano serio. Trafił na ponad dwa lata do więzienia, a także do psychiatryka. Z więzienia uwolnił go dopiero Sąd Najwyższy. Z jego wiary go nie uleczono, więc chodzi gdzieś teraz otoczony braćmi w wierze. Pastafarianie mają szczęscie, że potraktowano ich jako wygłup, a pomocy w Paralmentarnym Zespole d/s Przeciwdziałania Ateizacji Polski nie mają co szukać.

    • rotmistrz
      19 marca 2013

      Jak można wyczytać w Wikipedii ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti ) Pastafarianie nie są lokalną sektą, ale ruchem o zasięgu globalnym (atlantyckim?). Jest to prowokacja skierowana przeciwko różnorodnym regulacjom prawnym ograniczającym wolność jednostki. Państwo Polskie dało się tej grupie podpuścić. Uzasadnienie odmowy rejestracji to prawnicza ekwilibrystyka (nawet „falndyzacja prawa”). Popieram ten „list otwarty” bo
      a) metody stosowane przez pastafarian to „walka bez przemocy” (dokładniej „culture jamming” http://pl.wikipedia.org/wiki/Culture_jamming ), które, jako uczestnikowi działań Pomarańczowej Alternatywy są mi bliskie.
      b) jako poganin i politeista popieram wszystkie ruchy religijne, które nie narzucają swojego światopoglądu jako jedynie słuszny.

      Jak pokazuje nierozwiązywalna sytuacja w Ziemi Świętej poważne, monoteistyczne religie są w gruncie rzeczy kultem Marsa i niekończącej się wojny.

      • orys
        3 kwietnia 2013

        Kiedyś jak się udzielałem na forum pastafariańskim, to byli tam Chińczycy, Japończycy, ktoś z jakiejś egzotycznej wyspy na Pacyfiku a także Egipcjanka…

  3. Ryszard Woźniak
    20 marca 2013

    Kiedyś święta inkwizycja, dzisiaj minister Boni.
    Jak to możliwe, że w świeckim państwie prześladuje się innowierców?
    Odpowiedź jest prosta: państwo nie jest świeckie.

  4. KONRAD
    3 kwietnia 2013

    Pastafarianie robią sobie jaja z Kościoła Rzymsko-Katolickiego więc są tolerowani w zlaicyzowanej Europie Zachodniej.Gdyby zaczęli sobie robić jaja z islamu lub z judaizmu szybko by zakazano by ich działalności.Wg TV Superstacja w Belgii muzułmanie chcą przeprowadzenia referendum ws wprowadzenia prawa koranicznego(Szariatu),który miałby obowiązywać wszystkich obywateli. Stanowią oni w Belgii 4 % mieszkańców. Czy w imię ochrony praw mniejszości należy wprowadzić prawo koraniczne we wszystkich państwach gdzie muzułmanie stanowią mniejszość ponieważ całe ich życie jest niemu podporządkowane?

    • orys
      3 kwietnia 2013

      Bardzo mi przykro, Konradzie, ale bzdury gadasz. Pastafarianie obchodzą święta których odpowiedniki można znaleźć w każdej z głównych religii: Mamy Pastenah (czyli tego, że się boimy Żydów też nam nie da sie zarzucić), mamy Ramen-dan (więc i odniesienie do Twoich Muzułmanów można zobaczyć), mamy rózne inne święta, takie jak ChriFSMas…. Więc niestety, ale argument nie dosć, że oklepany nieziemsko, to jeszcze kulą w płot.

      A co do robienia sobie jaj – to tu akurat Pastafarianie mają jeszcze duże zaległości. Kościoła Katolickiego ośmieszać nie trzeba, sam to robi promując w XXI bzdury takie, że nawet Pastafarianie i wyznawcy różowego jednorożca by takich nie wymyślili. Polecam lekturę wywiadu:
      http://www.rp.pl/artykul/994804-Szatan-wlazi-z-butami.html?p=3

      • rotmistrz
        3 kwietnia 2013

        Gdy szczerze mówię wyznawcom katolicyzmu, że jestem politeistą-poganinem nie potrafią przyjąć tego do wiadomości (nawet ludzie, których uważam za swoich przyjaciół). Ja właśnie w ten sposób zakończyłem swoje poszukiwania religijne. Próbowałem zostać katolikiem, ale próba ta zakończyła się po roku ciężką chorobą. Szanuję wiarę każdego jeśli tylko nie chce mi jej narzucić. Politeizm daje możliwość akceptacji wielu bogów. To co mówi Ks. Michał Olszewski w podlinkowanym przez Ciebie wywiadzie z Rzepy jest dla mnie przerażającą pychą religijną, która w swoich konsekwencjach prowadzi do religijnego przymusu i religijnych wojen. Wyznawcy Jedynego Boga bardzo często (historia jest przepełniona przykładami) okazują się wyznawcami Marsa, Boga Wojny.

        • orys
          3 kwietnia 2013

          Pychą – też. Ale mnie po prostu powala to, że ludzie za przeproszeniem chrzaniący o takich bzdurach jak ten egzorcysta mają czelnosć mówić, że Pastafarianizm jest niepoważny.

  5. Hurysa
    6 kwietnia 2013

    To z Woltera „Traktat o tolerancji”:
    ” Prawem naturalnym jest to, co natura przykazuje wszystkim ludziom. Wychowałeś dziecko, winno ci ono szacunek, jako swemu ojcu, wdzięczność, jako swemu dobroczyńcy. Masz prawo do płodów ziemi, którą uprawiałeś własnymi rękami. Dałeś i otrzymałeś słowo, winno być ono dotrzymane.
    W żadnym razie prawo ludzkie nie może się opierać na czymś innym niż na prawie natury. Zasadą wielką, zasadą powszechną obu praw jest na całej ziemi: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło”. Otóż nie widać sposobu, aby w zgodzie z tym prawem jeden człowiek mógł powiedzieć do drugiego: „Wierz w to, w co ja wierzę, a w co ty wierzyć nie możesz; inaczej zginiesz”. Tak się mówi w Portugalii, w Hiszpanii, w Goa. Obecnie w niektórych krajach poprzestaje się na tym, że się mówi: „Wierz albo cię znienawidzę. Wierz albo wyrządzę ci wszelkie zło, na jakie się będę mógł zdobyć. Potworze, nie wyznajesz mojej religii, nie masz przeto żadnej religii. Niechże cię mają w ohydzie twoi sąsiedzi, twoje miasto, twoja prowincja”.
    Jeżeliby takie postępowanie wynikało z prawa ludzkiego, Japończyk nienawidziłby Chińczyka, Chińczyk zaś miałby odrazę do Syjamczyka. Ów prześladowałby Gangarydów, a ci rzuciliby się na mieszkańców Hindostanu. Mongoł wydarłby serce pierwszemu z brzegu Malabarczykowi, którego by napotkał. Malabarczyk mógłby udusić Persa. Pers mógłby zarżnąć Turka, a wszyscy razem rzuciliby się na chrześcijan, którzy tak długo pożerali się wzajemnie.”

  6. jarema
    30 kwietnia 2013

    Jest to prowokacja bazujaca na klamstwie .
    Jako taka jest zaprzeczeniem fundamentalnych zasad non-violance.

    • orys
      1 Maj 2013

      A na jakiej podstawie twierdzisz, że to jest bazowane na kłamstwie? Po czym się poznaje czy ktoś kłamie, że wierzy w X czy mówi prawdę?

  7. najglupszynick
    1 Maj 2013

    Są na świecie kraje, gdzie Pastafarianizm nie ma najmniejszych szans. Tam można być ściganym za bardziej niewinne żarty z religii. Patrz na przykład:
    http://www.freearabs.com/index.php/society/81-stories/565-jb-span-maroc-jb-span-wanted-for-atheism

    • orys
      1 Maj 2013

      Są na świecie kraje, gdzie można być ściganym za bycie chrzescijaninem. Czy to implikuje, że chrześcijaństwo to kpina z religii?

  8. Chlorofil
    5 Maj 2013

    Witajcie Bracia i Siostry!

    Dzisiaj otrzymaliśmy pocztą decyzję Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, a dokładniej jak jest to wielokrotnie wskazane w piśmie, decyzję samego Ministra M. Boniego, w sprawie Rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. W swej decyzji, która była odpowiedzią na odwołanie od negatywnej decyzji z 15 marca 2013 roku, Minister ponownie stwierdza, że my Pastafarianie naprawdę nie wierzymy, nie jest naszym celem szerzenie wiary w Latającego Potwora Spaghetti i nie jesteśmy w żadnej mierze wspólnotą religijną.

    Odpowiadając na nasze zarzuty, że w postępowaniu Ministerstwa jawnie i wielokrotnie łamane były przepisy i prawo, Minister dalej idzie w zaparte, bardziej ufając swojej osobistej ocenie niż literze Konstytucji i Prawa. Jak zapewne zauważycie czytając decyzję, forma w jakiej rozstrzygane są nasze roszczenia jest typowo osobista. To Minister osobiście ocenia, to Minister skłonił się osobiście do powołania ekspertów i do ich decyzji itd. Wychodzi na to, że urząd administracji rządowej, jakim jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie jest demokratycznym sztabem ludzi dzialającym w interesie obywateli, który wydaje decyzje w ramach szerszej debaty nad istotą sprawy, a jedynie instytucją autorytarną, w której losy tych obywateli, niezależnie od słuszności ich roszczeń uzależnione są od umiejętności oceny, wiedzy, przekonań i dobrej woli jednego człowieka, czyli w tym przypadku Ministra Boniego. Jest to równie ciekawe, co przerażające, że od pierwszej decyzji Ministra mogliśmy odwoływać się jedynie do Ministra…

    W piśmie, Minister (bo już nie Ministerstwo) wielokrotnie powtarza (a stwierdził już wcześniej w decyzji z 15 marca), że jeżeli nie podoba się nam jego decyzja, mamy iść do Sądu Administracyjnego, w którym to cytując „Minister (…) w przypadku ewentualnego badania przez Sąd Administracyjny oceny przewagi wymiaru formalno-administracyjnego nad wymiarem związanym z oceną wskazującą na zastrzeżenia co do meritum sprawy, rozstrzygnięcie Sądu w tym zakresie w pierwszej instancji przyjmie do wykonania”. Deklaracje takie, w naszej ocenie, mają jedynie na celu scedowanie odpowiedzialności za decyzje w naszej sprawie z rąk Ministra Boniego na rzecz Sądu Administracyjnego. Przykro nam, że właśnie osoba Ministra, powołana do podejmowania ważnych i praworządnych decyzji w naszym kraju, jest do tego niezdolna. Tym samym, jak wcześniej zapewniamy, że idąc za namową Ministra pójdziemy z tą sprawą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

    Zdecydowaliśmy, że na tym etapie wystąpimy jako oskarżyciele samodzielnie, bez pełnomocnika, którym jest prawnik. Naturalnie mamy pełne wsparcie kilku osób zaznajomionych z prawem, którzy na drodze sądowej będą wspierać nasze działania od początku do końca. Na tym etapie nie jest jednak wymagane pełnomocnictwo.

    W ciągu maksymalnie dwóch tygodni zostanie napisana i zatwierdzona skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Następnie pozostaje nam czekać na wyznaczenie terminu rozprawy.

    Zakładamy, że cała sprawa zakończy się w WSA i zgodnie z decyzją sądu, Minister zarejestruje nasz Kościół jeszcze w tym roku. Jednakże, jeżeli miałoby stać się inaczej pociągniemy sprawę dalej, do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ostatecznie i do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

    Mamy nadzieję, że decyzja Ministra nie popsuje Wam drodzy Bracia i Siostry zabawy podczas długiego weekendu 🙂 Trudno było się spodziewać innej, skoro to Minister Boni miałby zaprzeczyć przy odwołaniu Ministrowi Boniemu 😉 Mamy też cichą nadzieję, że podczas uroczystego obchodzenia święta Konstytucji 3 Maja, które w tym roku przypada w Piątek 😉 Minister odda się pewnej refleksji na temat tego, co to święto symbolizuje i nad tym, że wolność obywatelska dla osób przewodzących demokratycznemu państwu wiąże się głównie z obowiązkami, które powinni wypełniać nawet jeżeli są sprzeczne z ich osobistymi przekonaniami.

  9. jarema
    20 Maj 2013

    jest to prowokacja polityczna bazujaca na klamstwie i jako taka jest sprzeczna z zalozeniami non-violance.Publikowanie takich teskstow w dziale redakcja /w domysle redakcja Fundacji WiP/osmiesza Fundacje WiP i naduzywa dobre imie Ruch Wolnosc i Pokoj

    • orys
      20 Maj 2013

      a odpowiedzi na moje pytanie ktore Ci zadalem jak napisales to samo poprzednio nie masz?

  10. Hurysa
    4 listopada 2013

    Za gazeta.pl
    „”Ekolodzy założyli kościół Wyznawców Słońca z takimi rytuałami, jak „muzyka”, „libacje”, „wznoszenie toastów”. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wpisało ich do rejestru związków wyznaniowych. Wcześniej takiego wpisu odmówiono Kościołowi Latającego Potwora Spaghetti – informuje „Rzeczpospolita”.
    Wyznawcy Słońca to najnowszy związek wyznaniowy w Polsce. Założyła go grupa aktywistów ekologicznych ze Szklarskiej Poręby, powołując się na występujący niegdyś na tych terenach kult solarny, którego pozostałością jest znajdujący się tam cmentarz czcicieli Słońca. Po dwóch latach Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zarejestrowało nowy związek wyznaniowy.

    Słońce tak, Potwór Spaghetti nie

    Doktryna nowego związku wyznaniowego nie jest rozbudowana. „Nieśmiertelność osiągamy poprzez potomstwo i twórcze działanie” – to jedna z zasad etycznych. – Obrzędy mają u nas luźną formę. Można powiedzieć, że najważniejsza jest muzyka i impreza – mówi „Rzeczpospolitej” założyciel Wyznawców Słońca, wymieniając takie rytuały jak „wznoszenie toastów” i „libacje”.

    Resort odmówił wcześniej rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, uznając, że jest to forma żartu z religii, a nie wyznanie. Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny, uważa, że w przypadku Wyznawców Słońca ministerstwo powinno postąpić podobnie. – To dowcipne, jednak nie ma wiele wspólnego z religią – twierdzi.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16 marca 2013 by in Co piszą inni..., Wolność wyznania and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: