Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

List z Kalafiorni (spóźniony o 10 lat)

Jan Pokojowy

Blaszki dla frajerówInfografika autorstwa Poloeschatolo. Źródło danych MON.

 

Drogi Poloeschatolo,

Prosisz mnie żebym coś skrobnął o smutnej 10 rocznicy najazdu na Irak. Ale po co? Koń jaki był każdy (dziś) widzi, nawet Gazeta Wiewiórcza, a już zwłaszcza czytelnicy, którzy w komentarzach nie tylko trafnie diagnozują sprawcę („Kretyn, debil, idiota i kłamca”), ale też przypominają tejże Wiewiórczej i jej naczelnemu ich niechlubne wtedy pisanie. Cóż ja mogę do tego dodać?

Ale może jednak przypomnę co wtedy, w 2003 roku mi spłynęło spod pióra – nie żeby było szczególnie odkrywcze ani że wybitna poezja, ale gwoli przypomnienia:

Huczą mi w uszach samoloty na drugim końcu świata
Słyszę jak z gwizdem bomb mowa znów leci w przepaść nowomowy
Ze wszystkich stron gazet bije mnie w twarz twarz nawiedzonego idioty
Z niedowierzaniem patrzę jak się rodzi nowy wspaniały świat

Chociaż nic się nie zmieni tylko więcej będzie mniej więcej tego samego
i wraca nowe już to przerabialiśmy na nic nicując podszewki
i ci co mają mieć będą więcej a ci co nie mniej więcej to samo
więc skąd ten naraz strach czemu na samą myśl robi mi się słabo czemu

Huczą mi w uszach wybuchy na tamtym początku nowego wspaniałego
a tu na tym czemu wali mnie po mordzie morda dyktatora w aureoli łun

I jeszcze to, w dwóch wersjach, angielskiej i polskiej, nieco się od siebie różniących:

Fascist nations
(To the memory of Wiktor Woroszylski)

History is what was and no more is
this much has been established beyond reasonable doubt

What was done was done to us
and will never be surpassed
or let alone we may do it to others.

History is the art of ill memory the oblivion
of Bertold Brecht escaping from the Nazis
and stopping in communist Moscow (that he praised so much)
only for as long as it was absolutely necessary
on his way to the US (of which not much good
he has ever said) but where he finally breathed freely—
yet he was not at the top of the persecution lists
nor famous writers and artists
or even the Jews were the first symptoms of the calamity

It rather begins at the fringes
below the level of tv broadcasts and our perception
at some godforsaken bay with terrorists anonymous indefinitely
exercising twelve steps to our freedom behind the razor wire
how little we know while in our full view our children play safe
with the kids of our good neighbors and we go on shopping gossiping
with the sun rising and setting as usual and this ridiculous orange alert
is just ridiculous—anyway nobody cares or has the slightest idea

That these extraordinary measures implemented strictly for our protection
which we almost approved almost without protest almost persuaded
of their utmost necessity imperceptibly turn permanent
and history makes a full swing

Even if today someone else serves as the Jews
and without expatriated Brechts looming prominently on the horizon
it is very difficult to imagine that soon we too
may lead our lives as usual in a fascist country.
(Boston, May 2003)

(Oczywiście „Państwa faszystowskie” to wspaniały wiersz Wiktora Woroszylskiego, a w środku cytuję prawie w całości wiersz Adama Zagajewskiego o Bertoldzie Brechcie. „Pomarańczowy alert” zaś to jak może pamiętasz stan „podwyższonego ryzyka ataku terrorystycznego” – tylko stopień niżej od najwyższego „czerwonego”. Przeszedł on w permanencję zwłaszcza na lotniskach gdzie każą się rozbierać do skarpetek i odbierają plastikowe butelki z wodą sodową, ale także w budynkach administracji i atrakcjach turystycznych np. w odwiedzonej przeze mnie niedawno tamie Hoovera na rzece Colorado.)

A teraz po polsku, to samo choć trochę inaczej:

Państwa faszystowskie
(Pamięci Wiktora Woroszylskiego)

Historia to to co było a nie jest
i już nas nie dotyka
i pamięć zawodzi

Że uciekający z faszystowskich Niemiec
i przystający tylko na chwilę w tylekroć opiewanej przez siebie Moskwie
w drodze do USA o których niewiele dobrego
miał do powiedzenia, Bertold Brecht
dość późno znalazł się na czarnej liście
i to nie sławni pisarze intelektualiści
i nawet nie wieczni Żydzi byli zwiastunami nadciągającego walca

Który zaczął się toczyć dużo wcześniej
wpierw na obrzeżach poniżej poziomu percepcji obrazu w telewizorach
w jakiejś zakazanej zatoce za kolczastymi drutami
z bezimiennymi terrorystami o których nikt nic nie wie
(podczas gdy w polu naszego widzenia słońce wschodzi i zachodzi
sąsiedzi są nadal przyjaźni i wszystko jest mniej więcej jak zawsze)
i nikogo z nas to bezpośrednio nie dotyka
i nie przychodzi nam do głowy

Że sianie strachu przed wrogami rzeczywistymi i urojonymi
i nadzwyczajne środki dla naszej obrony
na które nieomal przekonani zgadzamy się prawie bez zastrzeżeń
co najwyżej słabo protestując
niepostrzeżenie przenoszą nas z rzeczywistości do paranoi
i zatacza się historia kołem

Dziś inni Żydzi inni intelektualiści
i bez wyganianych Brechtów trudno doprawdy uwierzyć
w życie codzienne w państwie faszystowskim

I jeszcze wspomnienie ówczesnych nastrojów społecznych w USA. Kiedy na zderzaku samochodu przyczepiłem sobie naklejkę: „Support our troops – bring them home!” – „Wspierajcie nasze oddziały – niech wracajcą do domu”, zaraz tej samej nocy wydłubano mi oba lusterka wsteczne. A działo się to nie w hardkorowej „prawdziwej” Ameryce, ale w lewackim Bostonie gdzie liberalne mięczaki sączą late w cieniu francuskiej bagietki-Kerry’ego!

Jednak nie wszystkim wtedy kompletnie odbiło. Pracuję teraz nad tomem tłumaczeń, wybitnego a w Polsce prawie nieznanego poety W.S. Merwina, który na początku 2003 roku był wśród protestujących artystów. Jego oświadczenie zostało opublikowane na stronie http://www.poetsagainstthewar.org, założonej przez wydawnictwo Copper Canyon Press:

„Nie mógłbym zaufać komuś, kto zdobywa stanowisko używając tak haniebnych środków, do jakich Bush i jego poplecznicy uciekli się w ostatnich wyborach. To, że jest on zerem stało się jeszcze bardziej oczywiste kiedy tragedia 11 września dała jemu i tym, którzy nim manipulują szansę odegrania roli „przywódcy wojennego” – zarówno oni, jak i on nie omieszkali skorzystać z okazji. Użyli jej natychmiast do wyciszenia jako antypatriotycznej wszelkiej krytyki osoby i słów Busha oraz podjęcia nieustającego ataku na swobody obywatelskie, ochronę środowiska naturalnego i programy pomocy społecznej. To właśnie kontynuacja roli „przywódcy wojennego” jest głównym powodem – ważniejszym nawet niż zachłanność na naftę i chęć wymazania niepowodzenia ojca – obecnej determinacji Busha by wywołać wojnę w Iraku, zabić i okaleczyć wielką liczbę osób i obrócić przeciw sobie znaczną część świata, o którym do niedawna nie miał nawet pojęcia. W tym kontekście niewątpliwe zbrodnie Sadama Huseina należy uznać za pretekst. Jego wcześniejsze okrucieństwa przechodziły bez echa jak długo był sojusznikiem uprzednich władz republikańskich, które wówczas ochoczo dostarczały mu broń. Uważam, że ktoś, kto jak Bush został wysunięty do władzy wbrew woli wyborców powinien mieć zakazane podejmowanie jakichkolwiek decyzji państwowych (włączając w to nominacje sędziów) które mogłyby przetrwać jego podejrzaną kadencję. Nawet gdyby powody wojny były wielokrotnie większe niż to się nam mówi, przy takim „przywództwie” byłbym przeciwny jakiemukolwiek jej rodzajowi. Wywoływanie wojny po to tylko by być ponownie wybranym przewyższa nawet to, do czego sięgnięto w ostatnich wyborach. Bush i jego plany to dla Stanów Zjednoczonych większe niebezpieczeństwo niż Sadam Husein.”

Święte słowa—po dziś dzień jemy tę żabę.

Serdecznie Cię pozdrawiam,
Jan Pokojowy

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 21 marca 2013 by in Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: