Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Ziemia, ręce, domy. Warsztaty

Jarosław Dubiel (Jarema)

Domek z gliny

W 2011 sezon polski zaczęliśmy w maju. Kilka osób wiosną zdecydowało się na warsztaty tynkarskie. Odbyły się pod Płońskiem. Tam gdzie stoi słomiany dom z zielonym dachem i i ziemianka z worków z piaskiem kryta wiórem osikowym.

Na początku poznajemy glinę. Jej kleistość, hydroskopijność, wytrzymałość na ściskanie i plastyczność.

Rolujemy wężyki, budujemy gliniane wieże.

Ważnym działaniem jest lepienie placków z gliny. Każdy ma inna proporcje piachu, gliny, sieczki. Po wyschnięciu pokażą nam jaka proporcja jest właściwa w konkretnym przypadku. Szokiem dla niektórych jest dodatek świeżej krowiej kupy do glinianej zaprawy.

W ramach zajęć praktycznych odnawiamy ścianę zewnętrzną na słomianym domku. (ma już 8 lat). Dodatek pięknej czerwonej gliny z gór Świętokrzyskich ociepla kolor tynku.

Z przesianej gliny, drobniutkiego piachu szlichtowego i kleju z maki pszenicznej robimy tynki wewnętrzne. Nakładamy dwie warstwy i gładzimy gąbką lub ręką, mocząc ją często w kleju. Korzystając z pomocy poprawiam zielony dach uzupełniając miejscami słomę i darń. Ostatni punkt programu – izolacja z lekkiej gliny czyli dużo słomy mało gliny.

Korzystając z pomocy poprawiam zielony dach uzupełniając miejscami słomę i darń.
Ostatni punkt programu – izolacja z lekkiej gliny czyli dużo słomy mało gliny.

Kolejne warsztaty odbywają się w Gotkach pod Olsztynem. Kultowe miejsce pełne śladów po ekologicznych protestach, festiwalach i happeningach.

W trzy dni stawiamy podmurówkę z worków z piaskiem i żwirem . Na workach stawiamy ścianę z kostki słomianej (24m2).

Glina, piach, kolki, deski, sznury i kotwy wszystko było przygotowane. Niestety kostka z prasy wysokiego ścisku zdeponowana pod chmurka zgniła. Jedynie część poszła do tynku. Szybko udało się kupić inną kostkę , choć gorzej sprasowaną.

W kilkunastoosobowej międzynarodowej grupie panował prawdziwy entuzjazm. Szczególnie trzeciego dnia gdy widać było efekt – ściana stanęła.

Kolejne trzy dni to tynkowanie. Najpierw rzadką glinianą zupę wcieramy w ścianę z kostki. Wilgotną słomą wypełniamy łączenia. Nabijamy wskaźnikowe patyczki. Gdy ściana przeschnie nakładamy kilkucentymetrową warstwę glisieczki . Dziurawimy patykiem i czekamy aż wyschnie zupełnie. Dopiero wtedy idzie druga warstwa i znowu to samo.

Wieczorem ognicho lub Pub w Jonkowie (budził entuzjazm u Anglików).

Gotowała Asia z „Lawendowego wzgórza.” Gotowała tak pysznie że czasem maruderzy nie załapywali się na niektóre przysmaki. Co potrawa to poemat.

Druga połowa lipca to warsztaty sandbaga czyli budowa kurnika z piasku na Kaszubach.
Jesteśmy na ranczo u Krzysia Galińskiego – jednego z najaktywniejszych WiP-owców w Gdańsku a właściwie w Sopocie. Obecnie Krzyś zajmuje się hipoterapia dla upośledzonych.
Umysłowo.

Na początku warsztat nie budził entuzjazmu. Skromne domki i pokręcone twarze pacjentów ośrodka budziły niejakie obawy. Uczestniczka warsztatów pochodząca z Indii a mieszkająca w Wlk Brytanii, choć już wcześniej opłaciła warsztaty teraz ucieka przerażona tą samą taksówka, którą przyjechała.

Przerażenie widać też w oczach pani dr architekt z Budapesztu. Łamie się, łamie ale zostaje.

Zespół stanowiło kilka warsztatowiczek i kilka wolontariuszek z małymi dziećmi. a przed nami ciężka harówa jeśli ma być jakiś efekt. W nocy gospodarza zabiera pogotowie bo nadwyrężył kręgi kręgosłupa.

Ale pojawia się też kilku facetów. Dziewczyny w większości miłośniczki koni pracują bez taryfy ulgowej.

Po trzech dniach ciężkiej pracy – kopania drenu i okręgu, napełniania worków i rękawa piaskiem, układania w okręgu, stabilizowania kolczastym drutem, żwirem i kołkami, robienia formy wejściowej. ubijania worków ciężkim ubijakiem – mały domek stanął.

Zużyliśmy 100 worków, 200 m rękawa, 15 ton piachu, 5 ton gliny, 2 tony kamieni i 2 worki wapna.

Zamieszkały w nim psy i dobre duchy.

Potem dzień odpoczynku i przez trzy dni tynkujemy i rzeźbimy.

Na dole wapnem na górze glinsieczka. Otwory wentylacyjne upodabniają się do oczu i ust. Domek nabiera twarzy.

W otynkowanym wnętrzu głos zaczyna dźwięczeć. Na około obkładamy domek polnym kamieniem.

Wygląda tak pięknie że Krzyś – gospodarz zmienia przeznaczenie. To nie będzie kurnik – tylko miejsce medytacji.

Prawie codziennie było ognisko, koncerty, dyskusje. Gospodarz wspominał czas gdy przez miesiąc siedział przykuty w Czeczeni do kaloryfera. Pod wierzch czekały konie, jeździliśmy tez bryczką. Proste jedzenie bez mięsa lecz nikt głodny nie miał prawa wstać od stołu.

Zainteresowanych zapraszam na strony www.ehah.org

Advertisements

One comment on “Ziemia, ręce, domy. Warsztaty

  1. ewa
    12 Listopad 2013

    Wspaniale!!!! gdzie w najbliższym czasie można przejść takie szkolenie i za ile?
    s_and_e@o2.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27 Luty 2013 by in Edukacja, Ochrona środowiska and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: