Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Aktualności i Rozmaitości

28.05.2013 r.

Azerbejdżan fabrykuje oskarżenia wobec opozycji?

Baku: Broniąca praw człowieka organizacja Human Rights Watch (HRW) zarzuciła w poniedziałek władzom Azerbejdżanu coraz częstsze fałszywe oskarżanie przeciwników politycznych o posiadanie narkotyków w celu stłumienia krytyki przed wyborami prezydenta w październiku – informuje PAP.

„Uciekanie się do fałszywych oskarżeń o posiadanie narkotyków w celu uciszenia opozycji nie jest czymś nowym, lecz ostatnie sprawy są częścią intensywnej kampanii rządu przeciwko jego krytykom wobec zbliżających się wyborów” – oświadczył przedstawiciel HRW Giorgi Gogia.

Według raportu HRW między marcem a majem tego roku pod sfabrykowanym zarzutem posiadania narkotyków aresztowano czterech aktywistów krytycznych wobec reżimu prezydenta Ilhama Alijewa. Wszyscy czterej odrzucają oskarżenia, trzej utrzymują, że byli bici w areszcie przez strażników.

„Te aresztowania i bicie to bardzo czytelny sygnał dla każdego, kto chciałby się zaangażować w poważne działania przeciw reżimowi” – powiedział Gogia.

HRW przypomina na swej stronie internetowej o dziesiątkach aresztowań w ostatnich dwóch latach w Azerbejdżanie aktywistów opozycji, dziennikarzy i obro MS,serif;”>ńców praw człowieka na podstawie wątpliwych dowodów i o oskarżaniu ich o nielegalne posiadanie narkotyków, broni, o chuligaństwo i o zakłócanie porządku publicznego.

Organizacje praw człowieka regularnie oskarżają reżim Alijewa o prześladowanie dziennikarzy i więzienie opozycjonistów. Władze Azerbejdżanu utrzymują, że ich bogaty w ropę i gazw kraj to prawdziwa demokracja.

„Le Monde”: Reżim Asada używa broni chemicznej w małych dawkach

Paryż, Damaszek: Syryjski reżim prezydenta Baszara el-Asada stosuje w walce z powstaifńcami broń chemiczną w trudnych do wykrycia małych dawkach, ale za to często i to nawet w pobliżu Damaszku – pisze w poniedziałkowym (27.05) wydaniu francuski dziennik „Le Monde”.

Atak chemiczny jest dyskretny, nie przywodzi początkowo na myśl niczego groźnego: najpierw cichy metaliczny dźwięk, „jakby rzucono na ziemię puszkę Pepsi” – relacjonuje gazeta.

„Nie ma dymu, w powietrzu nie unosi się żaden alarmujący zapach. Potem jednak pojawiają się symptomy. Ludzie zaczynają gwałtownie kaszleć, pieką ich oczy, źrenice kurczą się do absolutnego minimum, pojawiają się kłopoty z widzeniem, oddychaniem, potem wymioty i omdlenia” – piszą wysłannicy „Le Monde”, którzy byli świadkami takich ataków, ponawianych przez wiele dni na przedmieściach Damaszku.

Siły rządowe używają gazów bojowych „punktowo i okazjonalnie”, w miejscach, gdzie chcą odepchnąć powstańców, lecz unikają stosowania ich na dużą skalę, na wielokilometrowych odcinkach frontu, by trudno było dowieść, że uruchomili swój arsenał broni chemicznej. A reżim Asada posiada jej spore rezerwy, w tym zapasy tzw. gazów neurotoksycznych, jak sarin – pisze francuski dziennik.

Turcja, Izrael i Stany Zjednoczone ogłosiły, że posiadają dowody, iż reżim w Damaszku użył broni chemicznej, ale jak dotąd nie poinformowały, o jakie dowody chodzi.

W sierpniu 2012 roku prezydent USA Barack Obama ostrzegł, że użycie broni chemicznej przez reżim Asada będzie „przekroczeniem czerwonej linii”, które „zmieni reguły gry” w odniesieniu do konfliktu w Syrii – przypomina „Le Monde”.

Włochy: Komisja wyborcza szukała ołówka w domach wyborców

Rzym: – Zniknięcie specjalnego ołówka do głosowania z kabiny w lokalu wyborczym w centrum Rzymu postawiło na nogi całą tamtejszą komisję. Jej członkowie chodzili po domach wyborców i pytali, czy nie zabrali ołówka – umyślnie lub przez roztargnienie.

To czyste szaleństwo – podkreśla się w mediach, które przypadek ten wskazują jako największą osobliwość dwudniowych wyborów samorządowych w części Włoch. W Wiecznym Mieście wybierany był 26.05 burmistrz oraz radni; miejscy i dzielnicowi.

W niedzielę około południa w lokalu wyborczym w rzymskiej dzielnicy Prati stwierdzono, że w jednej z czterech kabin brakuje ołówka kopiowego, służącego do wypełnienia kart do głosowania.

O tym, jak ważny jest to przedmiot, stanowią obowiązujące we Włoszech przepisy. Zgodnie z nimi na każdym takim ołówku widnieje napis: „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, biuro wyborcze” i jest on własnością państwa. Odpowiedzialność za wszystkie ołówki w lokalu ponosi pod groźbą kary finansowej przewodniczący komisji wyborczej. Sprawca kradzieży może zaś otrzymać grzywnę w wysokości od 103 do 309 euro.

W komisji we włoskiej stolicy rozpoczęto nerwowe poszukiwania. Gdy nie przyniosły one rezultatu , w porze obiadu kilku jej członków z listą i adresami osób, które już oddały głos, udało się do ich domów. Pukali do drzwi wyborców i pytali, czy nie zabrali z lokalu ołówka.

Wizytą członków komisji wyborczej zajęła się prężna organizacja obrony praw konsumentów i praw obywatelskich Codacons, która sytuację tę uznała za „absurdalną”. Według tego stowarzyszenia przewodniczący komisji chcąc uniknąć kary za zniknięcie własności państwa złamał prawo obywateli do prywatności. Za takie postępowanie należy w opinii Codacons uznać najście komisji w domu oraz zakłócenie pory niedzielnego obiadu i wypoczynku.

Ołówka nie znaleziono – informuje PAP.

Chcą zbadać zbrodnie frankizm

W Madrycie powstała Komisja do spraw Prawdy. Jej członkowie: historycy, rodziny poległych w wojnie domowej, adwokaci, dziennikarze domagają się, by rząd wszczął dochodzenie w sprawie zaginionych w latach 1936-39 i sfinansował ekshumacje zbiorowych mogił.

W hiszpańskiej wojnie domowej zaginęło 120 tysięcy osób, a 30 tysięcy dzieci zostało odebrane rodzicom. Na terenie całego kraju na ekshumację wiąż czeka 2,5 tysiąca zbiorowych mogił. Komisja do spraw Prawdy chce otwarcia archiwów z czasów wojny i frankizmu i wskazania winnych tortur i egzekucji.

„Franco powiedział, że będzie rządził po śmierci i dotrzymał słowa. Dopóki rodziny nie pochowają swoich bliskich, cień frankizmu będzie wisiał nad Hiszpanią” – mówi 92 letni Dario Rivas, który w czasie wojny stracił ojca.

Komisja chce, aby patronat nad dochodzeniem w sprawie frankizmu przejął Komitet Praw Człowieka ONZ. 5 lat temu, zbrodnie z czasów dyktatury zaczął badać sędzia Baltazar Garzon, jednak wkrótce potem został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.

Przycisk

Reklamy

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP