Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Justyna Budzińska-Tylicka (1867-1936). Kartki z kalendarza

Jarosław Kapsa

11 listopad 1918 r.„Obywatelki! Upragniona przez nas chwila powstania Sejmu Ustawodawczego w Niepodległej Polsce Zjednoczonej nadchodzi. Sejm ten dopiero wówczas jednak będzie przedstawicielstwem Narodu, gdy i kobiety w nim zasiądą. Polityczne równouprawnienie kobiet dziś już przeciwników nie ma! Stanąć więc mamy do urn wyborczych, by dać wyraz swej roli w tworzeniu praw nowych i ulepszeniu dawnych. Obywatelki! Przed nami wielkie zadanie pracy państwotwórczej. Skupiajmy swoje siły, łączmy się w zwarte zastępy, zgłębiajmy swoje obowiązki obywatelskie. Niech triumf sprawiedliwości dziejowej zastanie nas godnemi miana wolnych obywatelek” – głosiła ulotka Komitetu Centralnego Równouprawnienia Kobiet Polskich napisana przez dr. Justynę Budzińską – Tylicką. 6 grudnia 1918 r. dekret Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej do Sejmu, opracowany przez rząd Jędrzeja Moraczewskiego przyznał bierne i czynne prawo wyborcze kobietom.

Luty 1931 r. „Dziś rozpoczął się proces 9-ciu oskarżonych o wywołanie krwawych zajść w Al. Ujazdowskich po wiecu centrum i lewicy w dniu 14 września ub. r. Na ławie oskarżonych zasiedli b. posłowie PPS.CKW., Dzięgielewski, Chodyński, redaktor „Pobudki”, Synowiecki, dr. Budzińska-Tylicka, Szulman, Kusiak, Roguski, Byliński, Ruszkiewicz”1 Sejm został we wrześniu 1930 r. rozpędzony, posłowie, w tym były premier Wincenty Witos, aresztowani, bici, upokarzani. Wiec w obronie demokracji w warszawskiej Dolince Szwajcarskiej zgromadził 6 tys. osób z różnych partii tworzących Centrolew. Przemawiał nestor socjalizmu Bolesław Limanowski, lider PPS Tomasz Arciszewski, przedstawiciele ludowych i lewicowych partii. O godz. 1200 Arciszewski rozwiązał zgromadzenie; mimo to około 1 500 osób pomaszerowało Alejami Ujazdowskimi w stronę Sejmu. Na czele szło 60 kobiet z flagami PPS, z transparentami. Pochód zaatakowała policja konna, ktoś rzucił granat, policja zaczęła strzelać, zginęły dwie osoby, kilkadziesiąt było rannych. Aresztowano 140 osób. Odpowiedzialność za krew zrzucono na organizatorów manifestacji.

W trzecim dniu procesu zeznawał senior warszawskiej palestry, sędziwy adwokat Mikołaj Korenfeld, znakomity obrońca nieletnich, prezes patronatu opieki nad więźniami. Zirytowany powolnymi słowami zeznań, sędzia przerywał, ironizował, ponaglał. „ W tej chwili adw. Korenfeld zachwiał się, cicho rzekł: przepraszam… i oparł się bezwładnie o kratkę sądową. Zanim zdążył podbiec woźny z krzesłem, zanim dobiegła z ławy oskarżonych p. Budzińska-Tylicka, która jest lekarką, sędziwy senior obrońców warszawskich obsunął się na ziemię. Sąd zarządził przerwę. Wezwano pogotowie ratunkowe. Na salę wszedł lekarz i stwierdził skon adw. Korenfelda. Widząc, że adw. Korenfeld nie żyje, oskarżona Budzińska-Tylicka padła zemdlona na ziemię”

Oskarżona Budzińska skazana została na rok wiezienia. „W okresie Brześcia /../ ustąpiła ze wszystkich organizacyj kobiecych, z któremi była związana długoletnią pracą, bo nie chciała się zgodzić na żaden kompromis. Był to dla Niej okres najcięższych przeżyć, nie mogła pogodzić się ze straszną rzeczywistością i paliła mosty za sobą”2.

Rok 1891 r. „Od lat najmłodszych stała Tylicka zawsze pod sztandarem radykalizmu, ale nie raz, nie dwa, wpadała na prawicowe katedry, gdy trzeba było rzucać hasła, nie cierpiące

zwłoki. Zdarzało się, że jakimś nagłym odskokiem na lewo robiła niespodziankę prawicy, ale jej samej nie wprawiało to nigdy w kłopot. Co najwyżej, odbiło się małem zamieszaniem, o którem zapominano szybko/../Córka irredentysty-sybiraka z 63 roku, z domu wyniosła .zarzewie buntu i nienawiści dla moskali./../ Wychowana w zakładzie ciotki swojej, Budzińskiej, przełożonej b. znanej i cenionej pensji w Warszawie, umacniała się w żarach swoich patrjotycznych. Duch konspiracji czaił się po kątach pensji, rozdmuchując płomień walki./…/Nasza buntownica już od XI kl. musi zarabiać na własne utrzymanie. Kończy jednak pensję, zdaje maturę, otrzymuje dyplom i jedzie w świat na belferkę — z marzeniem o medycynie. Na wsi — dziewczyna 18-1. już działa. Jakżeby? Przemaga lękliwość pracodawców, skupia dzieci wiejskie i prowadzi szkółkę potajemną. Prócz tego zbiera składki na skarb narodowy (inicjatywa T. T. Jeża) i dokształca się sama nocami. Po 5 latach — z 500 rb. w kieszeni — rzuca karjerę nauczycielską, 200 rb. zostawia ciotce, byłej przełożonej, której władze rosyjskie zamknęły pensję za działalność patrjotyczną, z 300-ma jedzie do Paryża. Wstępuje na medycynę. Nędza śród studentów szalona. 300 rb. topnieje we wspólnej kasie, ale dusza pełna radości. Może się uczyć. Jest w otoczeniu, które ją porywa. Potężnie oddziaływa na nią Limanowski. Socjalizm, oparty o gorący patrjotyzm… Przyszło to, jak objawienie…Studenterja polska w Paryżu należała przeważnie do Zw. socjalist. młodzieży, t.zw.„Zetzetowiczców“, którzy byli w stosunkach z wodzami międzynarodowych socjalistów. Poznała wówczas Budzińska Guesde‘a, Jaures‘a, Lafargue‘a, Ławrowa, Plechanowa i in. Aresztowanym Polakom, którzy z Zurychu przed miejscowymi szpiclami uciekli do Paryża, nosiła obiady w menażkach./../3

Rok 1905. Na studiach wyszła za mąż za Wojciecha Tylickiego, byłego działacza I Proletariatu. Zdobywszy dyplom kupiła praktykę lekarską pod Paryżem.„Wybucha wojna japońska. Z Polski nadchodzą wieści o buntach młodzieży, strajkach szkolnych i wzbierającej podziemnej irredencie całego społeczeństwa. Niepodobna trwać dalej w złotodajnem zaciszu małego francuskiego miasteczka. Sprzedaje się więc miejscowym zwyczajem praktykę lekarską w Ebripill jakiemuś francuskiemu koledze za kilkadziesiąt tysięcy franków. Zbywa wszystkie ruchomości, zostawia ślicznego doga „Wisełkę“ i jedzie z całą rodziną do Polski. Pierwszy etap -— Kraków. Jako uciekinierka i notowana w czarnej księdze żandarmów rosyjskich, nie mogła bowiem dr. Budzińska-Tylicka osiąść w b. Królestwie. Zaczyna się – poza praktyką – odmęt pracy społecznej. Triumwirat—Kazimiera Bujwidowa, Marja Turzyma i „pani doktór“ wprawiają w ruch „miasto pamiątek”. Grzmią ulotki, przewalają się walne zjazdy, wiece, zgromadzenia, huczy prasa, padają w tłum hasła równouprawnienia. Z Dr. Daszyńską-Golińską podejmuje nasza bojownica walkę przeciw alkoholizmowi. Z Marją Siedlecką przystępuje do pracy oświatowej śród włościan. Wchodzi do T-wa Szkoły ludowej i T-wa opieki nad dziećmi. Ale jeszcze nie wypełniają te placówki wszystkich godzin jej życia. Jeszcze rwie ją, ponosi temperament ku coraz nowym celom i zadaniom.4

W Królestwie ogłoszono amnestię, zatarte zostały administracyjne zakazy pobytu. Pociągiem przez Maczki i Częstochowę rodzina Tylickich powróciła do Warszawy; po kilkunastu latach pobytu na obczyźnie, budować wszystko na nowo. Dr. Alfred Sokołowski, uznany przez ogół specjalista od leczenia gruźlicy, umożliwił jej pracę jako wolontariuszce na swoim oddziale w Szpitalu św. Ducha. Pomoc Sokołowskiego umożliwiła pokonanie formalnej przeszkody; w 1909 r w Petersburgu Budzińska zdała egzamin i nostryfikowała paryski dyplom. Mogła otworzyć w Warszawie gabinet internistyczny. Dla zamkniętego świata warszawskiej medycyny dyplom i praktyka to za mało, odmówiono jej członkostwa w Warszawskim Towarzystwie Lekarskim. Na szczęście aktywność krakowska owocowała innymi kontaktami. Było rzeczą oczywistą, że stała się jedną z założycielek Związków Równouprawnienia Kobiet Polskich. W pensji pani Popielewskiej-Roszkowskiej pracuje jako lekarka szkolna (pierwsza takowa w Kongresówce); pisze artykuły do „Zdrowia” o zasadach higieny szkolnej, uczestniczy w międzynarodowych spotkaniach i kongresach na ten temat. Równocześnie tworzy najważniejsze swoje dzieło: „Higiena kobiet i kwestie społeczne z nią związane” (1909 r). W porozumieniu z Kuczalską- Reinschmit, od jesieni 1907 r prowadzi wykłady na ten temat w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa; wykłady ilustrowane (nowa paryska moda) „ruchomymi obrazami”. Zainteresowanie nimi jest tak duże, że Budzińska powtarza je dodatkowo w sali Filharmonii. Tezy zawarte w wykładach i książce przenosi dodatkowo na testy licznych artykułów publikowanych w różnych gazetach.

Rok 1909. „Higiena kobiet”: ”Dodatnie te cechy, właściwe kobiecie, stanowczo powinny przyłączyć się zawsze i wszędzie przy tworzeniu i wykonywaniu wszystkich praw, rządów, inicyatyw i kierunków i zaważyć na szali ogólnoludzkiego postępu, gdyż inaczej w życiu społeczno politycznem będą zawsze wielkie luki, wielka jednostronność, wielka niesprawiedliwość. Dziś uwzględnioną jest polityka jednej tylko płci, rządy jednej płci, inicjatywa jednej płci i wszystko tylko przez jedną i dla jednej płci męskiej,pozbawione dodatnich duchowych czynników kobiecych. Z powodu tej jednostronności, tysiące ważnych kwestji i zagadnień społecznych polityka pomija, opierając się na ambicjach, protekcji i robieniu karjery; a rządy na bezwzględności, okrucieństwie , nietoleracji. Kobieta zaś przedstawiająca liczebnie większą połowę swego społeczeństwa , pozbawiona jest możności przyjęcia udziału w pracy politycznej, prawnej, administracyjnej, nie dopuszczona do wyciśnięcia piętna odrębności swych cech, swej indywidualności i swego altruizmu o wiele silniej w niej rozwiniętego jak w mężczyźnie. Nie ma ona dotąd w Europie (za wyjątkiem Finlandji) innego równouprawnienia prócz paragrafów kodeksu karnego, który równouprawia kobietę, gdy idzie o katorgę lub szubienicę . . ./…/5

Sierpień 1914 „Polki ! Gdy Kościuszko rozwijał sztandar Powstania, do Was się zwrócił i spełniliście wówczas swój obowiązek. Dziś bije dziejów Polski wyrocznia, od lat upragniona godzina. Dziś z zawieruchy wojennej, ze starcia potęg, które przed wiekiem unicestwiły nasz byt polityczny, wyniknąć musi niepodległość Polski/../ Polki pomnijcie, że Wy narodu większość liczebnie, że w rękach Waszych spoczywa wola synów waszych, mężów, braci/../ Polki w Waszych duszach są nieprzebrane skarby siły i twórczości. Sięgniejcie po nie i stańcie się istotnym Pogotowiem wojennym narodu, narodu, który chce, który ma zdobyć byt niezależny, zdobyć życie/../ Wy bądźcie mu siłą bohaterską, co się nie ugnie, nie złamie, nie ustąpi do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi, bądźcie siłą która zwycięży/../ Kobiety polskie. Idziemy ku tej zorzy nowych dni śmiało, wytrwale, spokojnie i dumnie…przed nami…wolna Ojczyzna.

Liga Kobiet Polskich Pogotowia Wojennego6

Justyna Budzińska-Tylicka: „W 1914 r. podejmuje zorganizowanie kursów sanitarnych dla kobiet i sama – przy pomocy jednego tylko chirurga oraz 20 sanitarjuszek – prowadzi oddział dla 250 chorych i rannych żołnierzy w sali Techników. Podczas okupacji wchodzi do Stronnictwa Niezawisł. Narodowej (S. N. N.), zasiada w Radzie Nacz. z Sieroszewskim, Arturem Śliwińskim i innymi. W 1918 r. przechodzi największą tragedję życia. Umiera jedyny syn jej – oficer Legjonów. Siwieje w ciągu dni kilku ta mężna kobieta, łamie się w sobie, ale nie pozwala złamać.”. Syn Stanisław na ochotnika wstępuje do Legionów, do pułku ułanów. Uczestniczył w słynnej szarży pod Rokitną. Umarł 14 grudnia 1918 r. w szpitalu wojskowym, z wycieńczenia i grypy hiszpanki.

Wrzesień 1917 r. Pod przewodnictwem kierowanego przez J. Budzińską- Tylicka Komitetu Organizacyjnego zorganizowano w Warszawie Zjazd Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego. Uczestniczyło w spotkaniu 1015 osób, w tym z Warszawy 910, z prowincji 105; reprezentowanych było instytucji 68, w tym stronnictwa polityczne: Partia Niezawisłości Narodowej, Zjednoczenie Stronnictwo Demokratyczne, Polska Partia Postępowa, Narodowy Związek Robotników, PPS. Wygłoszono ogółem 14 referatów. Zjazd otwarła Budzińska głosząc: „My Polski nie chcemy być biernymi widzami, my chcemy czynu, chcemy wziąć udział w zmartwychwstaniu kraju”. Wybrano przewodniczące honorowe: P. Kuczalską – Reischmit, Annę Tomaszewicz – Dobrską i Marię Dulebiankę.

Do rzędu zagadnień, które w nowobudującej się Polsce muszą ulec rewizji, należy bezwątpienia tak zw. sprawa kobieca. Kobieta polska, wciągnięta do ogólnych pośrednich, czy bezpośrednich konsekwencji obecnej wojny, cierpi razem z mężczyzną, razem z nim pracuje i buduje przyszłość Ojczyzny. I coraz szersze masy obejmuje słuszne przekonanie, że bez współudziału kobiety nie utrzymałoby się nasze życie społeczne, ekonomiczne, a głównie narodowe. Niema dziedziny, na której by kobieta nie pracowała, niema cierpień, które by ją omijały, niema ciężarów, których by nie ponosiła; nadszedł więc dla kobiety polskiej moment poczucia swej siły, zrozumienia swej wartości; odezwała się w niej obywatelska godność i przekonanie, że jedynie takie prawa mogą być trwałe, które są sprawiedliwe i jednakie dla wszystkich. Prawa, które upośledzają połowę narodu, jedynie ze względu na płeć, wychodzą z fałszywego założenia i nie mogą odpowiadać współczesnym warunkom życia. Tylko wtedy naród może mieć zapewniony prawidłowy rozwój, gdy do udziału w rządach kraju powołane zostaną szerokie masy na zasadach powszechnego głosowania bez różnicy płci.7

Listopad – grudzień 1918 r. Petycja Zjazdu Kobiet do Rady Regencyjnej:„W państwie prawdziwie demokratycznym, jakim stać się ma Polska, ograniczenie praw obywatelskich ze względu na płeć jest przeżytkiem i rażącą niesprawiedliwością, zwłaszcza wobec szeroko nakreślonego projektu przyszłej konstytucji. Projekt ten przyznaje prawo wyborcze każdemu obywatelowi, mającemu 25 lat, nie wykluczając nawet analfabetów, a pozbawia tego elementarnego prawa obywatelskiego najwykształceńsze, najzdolniejsze kobiety. Komitet Wykonawczy Zjazdu łącznie ze Związkiem Stowarzyszeń Kobiecych Polskich, reprezentujących 15 organizacji, zwraca się do Najdostojniejszej Rady Regencyjnej z niniejszym memorjalem, mając nadzieję, że głos ten będzie wzięty pod uwagę i że zostaną wprowadzone odpowiednie poprawki i zmiany. Głęboko przekonane o słuszności naszych żądań mamy prawo domagać się ich spełnienia, tym bardziej, że przez długie lata niewoli Ojczyzny, kobiety polskie z poświęceniem i ofiarnie spełniały obowiązki obywatelskie i nawet w najcięższych chwilach pielęgnowały w szeregu pokoleń ducha narodowego.8

Memoriał o prawa wyborcze do Sejmu złożony został Radzie Regencyjnej przez delegatki: Helenę Skłodowską Szalay i L. Jahołkowską – Koszutską. Ten sam memoriał złożonym został osobiście prezesowi ministrów, p. Kucharzewskiemu, przez Dr J. Budzińską-Tylicką i L. Jahołkowską-Koszutską.

10 listopada 1918 r. z niewoli w Magdeburgu do Warszawy powrócił Józef Piłsudski. Przejął on z rąk Rady Regencyjnej władzę na odrodzoną Rzeczpospolitą. Dr. Justyna Budzińska-Tylicka jako przedstawicielka organizacji kobiecych spotkała się z Naczelnikiem, przedstawiając uchwały Zjazdu, w tym memoriał w sprawie praw wyborczych. Naczelnik nie poświecił jej dużo czasu, był wyraźnie zmęczony, myślami zaabsorbowany trudna sytuacją wojenną we Lwowie. W sprawie kobiecej dopytywał tylko, półżartobliwie, czy jak kobiety wejdą do Sejmu to uchwalą alkoholową prohibicję…14 listopada Naczelnik powierzył misję tworzenia rządu Jędrzejowi Moraczewskiego, mężowi Zofii, liderki galicyjskiej Ligi Kobiet. Pierwszym i najważniejszym zadaniem nowego rządu miało być uchwalenie ordynacji wyborczej. Opublikowana ona została w Dzienniku Praw Państwa Polskiego nr 18 z dnia 6 grudnia 1918 r. Artykuł 1 ordynacji wyborczej brzmiał: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa, bez różnicy płci, który, do dnia wyborów, ukończył 21 lat”.

Rok 1920-21. „/../W chwili następowania bolszewików na Warszawę organizuje Kolo Pomocy dla Legjonistek, przewodniczy mu, zostaje lekarzem Ochotniczej Legji Kobiet, a w sierpniu, gdy wróg już pod miastem, tworzy czołówkę kobiecą i przybrawszy do pomocy doktorkę, chirurga oraz kilka sanitarjuszek, jedzie na front jako radna miejska z ramienia Rady Obrony Stolicy./../ Dniem i nocą — bez wytchnienia — pracuje czołówka naszej, doktorki o 8 — 10 km. od placu boju — w Radzyminie, Jabłonnie, Pułtusku, Ostrołęce, aż do chwili zwycięskiego pochodu wojsk polskich. W Pułtusku generał sanitarny mianuje Tylicką komendantką szpitala,/../ W 1921 r. wybucha powstanie na Śląsku. Dr. Tylicka organizuje wraz z W. Sieroszewskim i dr. Dłuskim Komitet pomocy ślązakom. Jedzie z adjutantką na Śląsk, wioząc dzielnym bohaterom pieniądze, żywność, środki opatrunkowe/./ W 1919 r. zostaje dr Budzińska-Tylicka radną m. st. Warszawy. Wybrana po raz wtóry do następnej kadencji z ramienia PPS, pracuje bardzo czynnie w zakresie zdrowia publicznego, szpitalnictwa i Opieki Społecznej./../Zostaje czynnym członkiem Towarzystwa Medycyny Społecznej, wygłasza referaty, bierze udział w komisjach. Zapisuje się na czynnego członka Towarzystwa Przeciwgruźliczego, popularyzuje drogą odczytów i artykułów konieczność walki z gruźlicą. Od 4 lat ordynuje Centralną Przychodnią przeciwgruźliczą./../Mimo temperamentu bojowego, mimo czupurnej, zadzierżystej gotowości do walki na słowa – mówione, czy drukowane- mimo krnąbrnego uporu w obronie haseł rzucanych – jest w głębi całej swej istoty pacyfistką. Chciałaby wytrącić oręż na zawsze z rąk nacierających na siebie wrogów. Chciałaby zmieść ze świata nienawiść, drapieżność, chciwość zaborczą, w imię których ocieka żywą krwią ludzkość. Po skończonej wojnie i wyznaczeniu granic Polski podejmuje pracę nad utrwaleniem pokoju światowego, przystępuje do Międzynarodowej Ligi Kobiet Pokoju i Wolności (Ligue Intern, des Femmes pour la Paix et la Liberte). Tworzy polską jej sekcję i wytęża wszystkie siły w celu zbliżenia ku sobie narodów. Jeździ na kongresy, zabiera głos i — przy każdej możliwej sposobności — jest propagatorką na rzecz Polski.9

Rok 1936. Zmarła niespodziewanie 8 kwietnia 1936 r.

W orszaku pogrzebowym niesiono 32 czerwone sztandary. Wieńce złożono od C. K. W., Centr.

i Warsz. Wydziałów Kobiecych P. P. S„ T. U. R., T-wa lekarek polsk., Polsk. T-wa medycyny społecznej, Polsk. Zw. Myśli Wolnej i Zarządu Miejskiego. Podczas pogrzebu melodje żałobne grała orkiestra Elektrowni warszawskiej. Nad grobem przemawiali imieniem: C. K.W. ob.Arciszewski, Centr. Wydz. Kob. – ob. Szymanowska, Warsz. Wydz. Kob. – ob. Bełzówna, Klubu polit. Kob. postęp. – ob. Bogacka, b. Klubu radnych P. P. S. – Dr. Raabe, b. Klubu radnych „Bundu“ – adw. Erlich, Polsk. T – wa medyc. Społ. – Dr. Knappe, T-wa lekarek polsk. – Dr. Zandowa, Polsk. Zw. Myśli Wolnej – ob. Kurlandzka, łódzkiej organ. kob. P. P. S. – ob. Jaworska, poznańskiej organ. kob. P. P. S. – ob. Rybicka. Pogrzeb ob. Dr. med. J. Budzińskiej-Tylickiej był całkowicie świecki bez udziału kleru.10

1 Proces o zajścia po wiecu Centrolewu, „Ekspres Zagłębia” 1931, nr 35.

2 J. Litaurer, Dr Budzińska-Tylicka, „Wolnomyśliciel Polski”1936, nr 14, s. 197.

3C. Walewska, W walce o równe prawa. Biogram Justyny Budzińskiej. Warszawa 1928 r s 39-46

4Walewska op.cit

5J. Budzińska-Tylicka „Higiena kobiet i kwestie społeczne z nią związane” Warszawa 1909 r.

6. Ulotka Ligi Kobiet Polskich Pogotowia Wojennego Warszawa 5 sierpnia 1915 r

7 Pamiętnik Zjazdu Kobiet Polskich w Warszawie w roku 1917” pod redakcją J. Budzińskiej Tylickiej Warszawa 1918

8op.cit.

9C. Walewska op.cit.

10J. Litaurer, Dr Budzińska-Tylicka, „Wolnomyśliciel Polski”1936, nr 14, s. 197

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Information

This entry was posted on 24 kwietnia 2018 by in Historia, Prawa Człowieka and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: