Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Zwyczajny faszyzm, realny socjalizm

Jarosław Kapsa

Niewątpliwie osobnik nazywany Szałanem zasługiwał na określenie wariat i wielokrotnie potwierdzał to czynem. W maju 1985 r Szałan na 99-metrowym, srebrnym kominie w cementowni „Nowiny” pod Kielcami wyrysował piękną kotwicę ze znakiem S. „Zaproszony” z tej okazji na kielecką komendę WUSW, po serii stereotypowych pytań (imię, nazwisko, obywatelstwo, narodowość) na to ostatnie odpowiedział z radosnym uśmiechem: Żyd. „O żesz, ty, k…”, bęc, bęc, bęc, posypały się słowa i razy pałek.

I tak wariat z Warszawy zderzył się z kieleckim faszyzmem.

Powinniśmy tu jednak zachować procesową ostrożność. Bijący milicjant miałby prawo oburzyć się na określenie „faszysta”; wszak z pomocą środków przymusu bronił on dzielnie socjalizmu, takiego jakim on jest, realnego. Szałan oberwał nie za to, że był Żydem, lecz za bezczelność, o której świadczyła świadczyła jego uśmiechnięta morda w momencie składania deklaracji wyznaniowo-narodowościowej. Niektórym czynnościom urzędowym towarzyszy ekspresja werbalna. Czy można zarzucić antysemityzm ORMO-wcowi, który w 1968 r, okładał studentkę pokrzykując : „Masz, ku…o żydowska na święto kobiet”? Absolutnie. ORMO-wiec nie miał podstaw, by uważać bitą za k…ę, Żydówkę, czy kobietę godną szacunku; jego okrzyk był abstrakcyjnym hasłem zagrzewającym do boju, podobnie jak ryczane przy takich okazjach „zabij, gada”, „w mordę, chama” itp.

Przyjmując takowe wyjaśnienia do wiadomości, nadal pozostajemy w aurze niejasności. Wszak system, gdzie bije się ludzi za to, że uważamy ich za Żydówki lub Żydów, określamy potocznie jako faszyzm. Czy PRL lat 80-tych był krajem zwykłego faszyzmu, czy zwykłego realizmu?

Czy oceniać to mamy przez ideologiczne deklaracje, czy przez czyny pałką spisane? Odczytywać treści z „Dzienników” Rakowskiego czy z codziennych artykułów „Żołnierza Polskiego”, „Rzeczywistości” lub „Trybuny Robotniczej”? Czy realny socjalizm lat 80-tych różnił się w sposób istotny myślą, mową i uczynkiem od tego co zwykliśmy uważać za zwykły faszyzm?

Dylemat ten nie dotyczy tylko przeszłości, zważywszy, że żyjemy w demokracji ubarwianej historycznymi rekonstrukcjami. Rocznicowe obchody 13 grudnia w Częstochowie organizuje lokalny ONR, nie przyjmując delikatnych uwag, że ich ideologia jednoczy nacjonalizm z b. ZOMO. Z równą niechęcią witać można potępianie współczesnego „faszyzmu” przez eks-aktywistów PZPR i SB; każda „k…a” może się nawrócić, lecz to nie powód by uczyła moralności.

Faszyzm współcześnie nie jest określeniem, ale mitem. Aby to wyjaśnić muszę najpierw przedstawić swoistą teorię postrzegania. Koń jest takim jak, go każdy widzi; każdy jednak może mieć inny sposób postrzegania. Może widzieć konia takim jak jest w rzeczywistości (1), może go widzieć takim, jakim chce by był widzianym (2); może go widzieć takim jakim go widzieć powinien (3).

Opisując konia, w myśl 1 zasady, wyszczególnić możemy widziane, rzeczywiste cechy: ogon, cztery nogi, grzywę, zęby itd.; wszystko to co rzeczywiście jest. W modelu 2, nadajemy cechy, które nie są łatwe do zweryfikowania, ale oddają nasz stosunek do konia: jest piękny, przyjazny człowiekowi, mądry (jeśli lubimy konie). W 3 określamy konia w sposób, który nie jesteśmy w stanie zweryfikować, lecz uznajemy za pewnik, bo tak uważają wszyscy (uczeni): ssak, zimno- lub ciepłokrwisty, parzysto lub nieparzystokopytny. Ta sama zasada postrzegania dotyczy nie tylko istot lub rzeczy, ale także zjawisk społecznych. Pisałem niegdyś o anachroniczności podziału lewica-prawica; w znakomitej mierze owa anachroniczność oddaje nasz stosunek do faszyzmu.

Jakim jest koń, czyli faszyzm? Model 1. Faszyzm był włoskim ruchem politycznym, który w 1922 r doszedł droga przemocy do władzy, stworzył państwo faszystowskie, w latach 1940-43 r. państwo to było sojusznikiem hitlerowskich Niemiec w wojnie przeciw Francji i Wlk. Brytanii, w 1943 r. po nieudolnej próbie wycofania się z wojny, zostało zniszczone, zajęte i okupowanie przez Niemcy. Pewne cechy i sukcesy faszyzmu włoskiego stały się modelem, naśladowanym przez inne ruchy polityczne i państwa; nie był to jednak model unitarnego naśladownictwa, nie istniała forma scentralizowanej „międzynarodówki” faszystowskiej (tak jak komunistycznej). Był więc, na zasadzie naśladownictwa „faszyzm” hiszpański, francuski, angielski, litewski, ukraiński, ale także polski oraz żydowski. Były państwa, które próbowały w mniejszym czy większym stopniu naśladować model państwa faszystowskiego (m.in.: Portugalia Salazara, Hiszpania za gen. Franca, Austria, Litwa a także Polska w latach 30-tych); w żadnym z tych przypadków model naśladownictwa nie był idealnie tożsamy z włoskim. W Polsce cechy ruchu politycznego naśladującego włoski faszyzm, miały nie tylko ONR, ale i endecki OWP lub sanacyjny OZN wraz z quasi-militarną przybudówką Legionem Młodych. Istotnym byłoby podkreślenie, że faszyzm nie był tym samym co niemiecki narodowy socjalizm; tak jak i państwo faszystowskie Mussoliniego różniło się od Niemiec hitlerowskich. Jedną z istotnych różnic, była kwestia rasizmu. Faszyzm deifikował państwo i naród; ale obie owe wspólnoty postrzegał w sensie tradycyjnym (wspólnoty kultury, języka, historii), mógł więc pełnoprawnym członkiem narodu włoskiego być człowiek „nieczysty” rasowo: Żyd, Słowianin a nawet Arab lub Murzyn. W Niemczech naród miał cechy biologiczne, Niemiec musiał być „czystej krwi Aryjczykiem”.

Tyle o cechach faszyzmu, które można widzieć (określić na bazie krytycznej oceny źródeł) w rzeczywistości. Model 2 wyznacza subiektywność postrzegania. Zależny jest to od poglądów oceniającego, a zwłaszcza wyznawanej hierarchii wartości. Dla konserwatywnego-liberała faszyzm to rewolucyjny ruch modernistyczny, dążący do zniszczenia naturalnego, moralnego porządku społecznego, ustanawiający prymat kolektywnej wspólnoty ponad prawa jednostki, stawiający siłę ponad prawem. Dla anarchizującego socjalisty, faszyzm to ruch wsteczny, blokujący wolność jednostki, nietolerancyjny wobec wszelkiej inności, promujący kult siły i przemocy w stosunkach między ludźmi, narodami i państwami. W obu opiniach faszyzm jest piętnowany, ale w każdej z innego powodu. Dołożyć tu możemy jeszcze jeden motyw nielubienia faszyzmu: konkurencyjność w walce o rząd mas. Wytłumaczyć to można poprzez analogię z zachowaniem kiboli: wszak rzadko dochodzi do walk między kibicami piłki nożnej i kibicami koszykówki; najostrzejsze boje toczą fani tej samej dyscypliny sportowej. W walkach na noże na ulicach Berlina między komunistami a nazistami, czy na ulicach Wiednia między faszystami a nazistami, chodziło o tą sama dyscyplinę sportową: kto ma reprezentować lud (tłum, masę, plebs).

Opisując faszyzm (konia) w zgodzie z 1 lub 2 modelem postrzegania musimy dokonać pewnego wysiłku: wybrać i przedstawić argumenty przemawiające za naszą tezą. Zwolnieni z tego jesteśmy, gdy w zgodzie z zasadą 3 postrzegamy rzecz tak jak powinniśmy postrzegać. Dlaczego użyłem określenia faszyzm w opisie milicjanta bijącego Szałana jako Żyda? Zadziałała tu „kalka”; milicjant bijący Żyda jest faszystą, bo faszyzm powinienem postrzegać, jako ideę bicia Żydów. A skąd to wiem? Czy mogę to zweryfikować z pomocą faktów? Jeżeli przyjmę za faszystowski ruch polskiego ONR czy ukraińskiego OUN, to tak, bili Żydów, wszystko się zgadza. A co z żydowskim Betarem (Bejtarem) Żabotyńskiego; ruch określał się jako faszystowski, wzorował na włoskim faszyzmie ale – choć czasem też bił Żydów – z oczywistych względów nie był antysemicki. Czy mamy go traktować jako wyjątek, czy też odmówić mu prawa nazywania siebie faszystowskim?

Rozum podpowiada, że ten który bije Żyda (Murzyna, Polaka, Araba) jest prawdopodobnie chamem, bandytą i łobuzem; ale nie musi być koniecznie faszystą. W pogromie kieleckim w lipcu 1946 r gremialny udział w mordowaniu Żydów miał aktyw PPR, milicja ludowa i ludowe wojsko. Statystycznie rzecz biorąc więcej Żydów w Polsce w okresie powojennym zginęło z rąk żołnierzy Armii Czerwonej, LWP czy MO niż zostało zabitych przez NSZ. Ale to aktyw PPR, wraz z ludową milicją i wojskiem, organizował cykliczne wiece potępiające faszyzm i choćby z tego powodu kojarzyć się powinien z awangardą antyfaszyzmu.

To jak coś powinniśmy postrzegać wynikać może z wiedzy opartej na autorytecie nauki. Z tego powodu konia uważamy za ssaka, a krętka bladego za bakterię. Wiedza jednak nie musi się opierać na rzeczywistej nauce, może był efektem inżynierii społecznej narzucającej poprzez edukację szkolną, politykę historyczną czy zwykłą propagandę określony pogląd na świat. Antyfaszyzm jest przykładem skuteczności takiej inżynierii społecznej. Dlaczego faszyzm został uznany za „diabła wcielonego”, skoro jego zbrodnie to drobnostki w obliczu ludobójstw innych systemów totalitarnych: komunizmu i narodowego socjalizmu? Źródłem tego była manipulacja. Określanie jako absolutnego zła niemieckiego narodowego socjalizmu rzutowałoby cieniem na słowa „narodowy” i na „socjalizm”. Skoro „socjalizm” miał się kojarzyć wyłącznie z czymś dobrym (otwartym, tolerancyjnym, wrażliwym społecznie) nie wypadało go deprecjonować nawet gdy miał cechy narodowego. I drugi, dobry powód: narodowy socjalizm był ideologią niemiecką, gloryfikującą „biała nordycjo-aryjską rasę”. Trudno było uzasadnić, że inne, nawet niedemokratyczne ruchy polityczne w innych, niż Niemcy państwach, walczące lub represjonowane przez hitlerowców, były ruchami narodowo-socjalistycznymi „hitlerowskimi”. Faszyzm był nazwą mniej zrozumiałą, dlatego za faszystowskie można było uznać wszystko. I tak w Polsce represjonowano jako faszystów nie tylko ONR czy NSZ, ale także AK, PSL, PPS a potem nawet dysydentów komunistycznych. Innymi słowy: każdy kto nie zgadzał się z ideologicznym dyktatem ZSRR i KPZR stać się mógł faszystą.

Manipulacja ta okazała się bardzo skuteczna, podobnie jak marksistowski podział lewica-prawica. Skuteczność tą widać w przejmowaniu języka: bałwan, chcąc udawać radykalnego antykomunistę przebiera się w mundurek faszystowski i wychwala antykomunizm przedwojennych formacji antydemokratycznych. Gdyby umiał myśleć, dostrzegłby, że tak przed wojną jak i teraz komunizm jest odmianą ideologii stawiającej na wyższość stada nad jednostką; a tym samym najbardziej skrajnym przeciwnikiem komunizmu, narodowego socjalizmu czy faszyzmu była ideologia liberalna.

Czy faszyzm, a raczej jego rekonstrukcyjna reprodukcja nam zagraża? Określiłbym zagrożenie inaczej: groźny jest prymat chama na ulicy, bo może on zmienić się w panowanie chama w państwie. Chama określam tu zwyczajowo; jest to osobnik dominant narzucający (często przemocą fizyczną lub werbalną) innym swoje „jedynie słuszne” poglądy, nienawidzący zarówno oponentów jak i wszystkich uważanych za obcych. Współczesność zna różne państwa zdobyte przez chama (od bliskiej Białorusi po daleką Wenezuelę), więc to zagrożenie jest dość realne. Służy mu nie tylko bierność wobec panoszenia się chamstwa na ulicach, ale też niszczenie autorytetu i niezależności instytucji stojących na straży wolności i bezpieczeństwa jednostek (sądów, samorządów, organizacji pozarządowych itp.). Cóż ja się będę jednak rozpisywał na ten temat, narzucając własne postrzeganie; zainteresowanych odsyłam do „Szewców” Witkacego, państwo Sayetana Templa i prokuratora Scurwego nie jest miejscem, którym chcielibyśmy żyć, choć nie jest państwem faszystowskim. Tak jak prawdopodobnie nie był faszystowskim PRL

Reklamy

3 comments on “Zwyczajny faszyzm, realny socjalizm

  1. Gwido
    12 grudnia 2017

    Jarek, jak zwykle chapeau bas! Świetny jak zwykle tekst, i jak zwykle bardzo potrzebny (i jak zwykle z porcją literówek, kolego Redaktorze!) Tylko z konkluzją się zupełnie nie zgadzam, bo to chyba jest odwrotnie — chyba nie „prymat chama na ulicy może zmienić się w panowanie chama w państwie”. Przyjmuję Twoją definicje chama, ale cham na ulicy to symptom, a nie źródło panowania chama w państwie. Co widać gołym okiem.
    PS. gdzieś mi wyparował Twój email — napisz do mnie proszę gwoli wznowienia kontaktu.

    • Literówki niestety są i będą dopóki nie zastąpi mnie ktoś o lepszym wzroku i zdrowiu. Ponieważ musi być to osoba, która „nie służy” (wolność) i „nie walczy” (pokój) to na razie na to się nie zanosi. Nadal będę pełnił tę niewdzięczną funkcję i pomimo starań zostawiał literówki. Mail do Jarka zaraz Ci podeślę.

  2. darek z.
    12 grudnia 2017

    A mnie wcale literówki nie przeszkadzają …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 12 grudnia 2017 by in Historia, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: