Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Zmarła Magda Czaputowicz

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci naszej koleżanki Magdaleny Czaputowicz. Wyrazy najgłębszego współczucia najbliższym składają

Zarząd i Rada Fundacji Wolność i Pokój

Marek Adamkiewicz o Magdzie

W latach 70-tych i 80-tych nie dało się prowadzić działalności opozycyjnej bez Warszawy. W stolicy bywałem wielokrotnie i poznałem wówczas wiele wybitnych postaci polskiego życia publicznego, w tym wiele nieprzeciętnych kobiet. Dwie z nich dzięki częstym kontaktom lepiej. Za czasów wrocławskiego SKS-u Marzenę Górszczyk-Kęcik – wspaniałą osobę. Później w okresie największej aktywności Ruchu „Wolność i Pokój” – Magdę Czaputowicz. Niezwykle serdeczna i gościnna. Czaputowicze mieszkają na Wilczej, do nich z dworca zawsze było najbliżej, dla mnie i wielu, wielu innych osób drzwi były zawsze otwarte, choć ja najczęściej przyjeżdżałem bardzo wcześnie. Magda zawsze czekała z kawą i śniadankiem. Jacka zazwyczaj już nie było, bo walił do roboty. I Madzia opowiadała. Zanim spotkałem się z Jackiem po południu wiedziałem już niemal wszystko, co nowego, czasem i ploteczki. Uwielbiałem te pogaduszki, Magdy otwartość i własny pogląd na sytuację. Jacek to wytrawny polityk i często nie wszystko mówił, bywało tak, że od Magdy dowiadywałem się więcej niż od niego. I podziwiałem ją, bo to nic łatwego prowadzić tak otwarty dom w wielodzietnej rodzinie, na dodatek pod nieustanną presją bezpieki. W latach późniejszych spotykaliśmy się okazjonalnie, ale w naszych relacjach nic się nie zmieniło. Ciepło, uśmiech, serdeczność i pytania co u Ciebie…

Małgorzata Gorczewska o Magdzie

Magdę i Jacka Czaputowiczów poznałam w listopadzie 1985 r., gdy przyjechałam do Warszawy przekazać informację, że Wojtek Jacob Jankowski został aresztowany za odmowę przyjęcia karty powołania do wojska. Nie znaliśmy się wcześniej,  umówiliśmy się telefonicznie, gdzieś w okolicy Dworca Centralnego. Jacek z Magdą mieszkali niedaleko i Jacek zaprosił mnie od razu do swojego domu. Pamiętam tę sytuację do dzisiaj, gdyż w realiach konspiracji było to dość niezwykłe, że po krótkiej rozmowie ktoś od razu zaprasza mnie do swojego  mieszkania. Wtedy poznałam Magdę, fantastyczną osobę, która powitała mnie jak kogoś bliskiego, przygotowała kolację i zaproponowała nocleg. Do dziś jest dla mnie zagadką skąd czerpała energię na prowadzenie otwartego domu opozycyjnego oraz wychowywanie wówczas 3 małych dzieci. Tamtego wieczoru w mieszkaniu na Wilczej poznałam też Jaremę Dubiela oraz Rolanda Kruka, którzy opowiedzieli mi o WiPie, a przede wszystkim o jawnym działaniu opozycyjnym. Dla mnie, działającej w RSA (Ruch Społeczeństwa Alternatywnego), organizacji konspiracyjnej, forma działalności jawnej była czymś nowym. Podczas tego pierwszego spotkania Jacek z Jaremą poprosili mnie o przekazywanie informacji o losach Jacoba oraz zbieranie informacji o innych, którzy odmówili służby wojskowej lub ukrywali się przed przyjęciem karty powołania. Po dwóch tygodniach znowu przyjechałam do Warszawy i spotkałam się z Magdą i Jackiem. Po tym spotkaniu postanowiłam podpisać deklarację ideową Ruchu Wolność i Pokój aby działać w sposób jawny. Przez ok. 2 lata przyjeżdżałam do Warszawy z informacjami o ‘objectorach’, zazwyczaj korzystałam z gościny Magdy i Jacka, a spotkania te w jakiś sposób mnie ukształtowały.

Dziękuję Ci Magdo za te spotkania i za wieczorne rozmowy przy winie.  To w Twoim mieszkaniu poznałam Jacka Kuronia, a dzięki jego naciskom – a właściwie awanturze w Komisji  Interwencji Solidarności przy Kościele na Żoliborzu – uznano osoby odmawiające służby wojskowej za więźniów politycznych. W lutym 1986 r. Jacka Czaputowicza aresztowano i Magda została sama z trójką małych dzieci. Nie załamała się, nigdy nie narzekała, a właściwie przejęła pracę opozycyjną, którą zajmował się Jacek, czyli prowadzeniem biura informacyjnego Ruchu Wolność i Pokój. Odbierała wszystkie telefony o zatrzymanych i aresztowanych i od razu przekazywała informacje dalej. Potrafiła żyć normalnie w mieszkaniu na podsłuchu i potrafiła zarazić nas odwiedzających pogodą ducha i odrobiną ironii, wobec tych, którzy nas służbowo podsłuchiwali. Dziękuję Ci Magdo za wspólne oglądanie po raz 6 koncertu Rolling Stones’ów na kasecie VHS, którą ktoś przyniósł do Waszego mieszkania. Dziękuję  Ci w imieniu Wszystkich głodujących kobiet w marcu 1986 r. w Podkowie Leśnej za bankiet po zakończeniu naszej głodówki. Za spotkania, inspiracje i rozmowy.

Po 1988 r. nie miałyśmy kontaktu, pochłonęły nas bieżące sprawy. Ostatnie nasze spotkanie i ostatnia rozmowa odbyła się w klubie po imprezie okolicznościowej na 20-lecie WiPu. Usiadłyśmy na chwilę gdzieś w kącie, pogadałyśmy o tym co się wydarzyło wokół nas już w Wolnej Polsce. Przepraszam, że nie zdążyłam Ci podziękować osobiście za całe dobro, które od Ciebie doświadczyłam. Wiem, że jest to patetyczne, ale muszę przy okazji wspomnienia o Magdzie powiedzieć, że  WiP nie osiągnąłby tego, co osiągnął, bez takich kobiet, jak Magda, które niby były w drugim szeregu, a właściwie były w pierwszym. Do zobaczenia Magdo już po tej lepszej stronie.

Jarosław Dubiel (Jarema) o Magdzie

Zawsze uśmiechnięta, gościnna, spokojnie ogarniała liczną rodzinę i tabuny gości. Był czas, że byłem tam częstym gościem. Mieszkanie Jacka „Czapy” Czaputowicza i Magdy w latach 1985-86 było de facto biurem WiP-u. Gdy zamknięto Czapę i Niemczyka liczba gości jeszcze bardziej wzrosła.
Pewnego razu przewoziliśmy z Rolandem Krukiem maszynę drukarską. Magda kierowała. W pewnym momencie usłyszeliśmy nasilający się stukot. Ktoś trąbi i pokazuje na koło. Zatrzymujemy się. Śruby w kole odkręcone. Pierwsza myśl – ubecja. Może chcieli nastraszyć. Koło naprawiamy, maszynę odwozimy. Magda spokojna, żartuje, zaprasza na obiad.
Przez te kilka miesięcy kiedy Jacek siedział w areszcie pod zarzutem naruszania obronności kraju, znajomi z opozycji przechodzili na drugą stronę ulicy bojąc się przywitać. Na wielu padł blady strach. Dawid Warszawski twierdził, że tańczymy na ogonie tygrysa.
Magda tymczasem spokojnie prowadziła biuro WiP-u, rozmawiała z korespondentami, prowadziła dom otwarty dla gości z opozycji i będący jednocześnie domem licznej rodziny. Wszystko to pod ubeckim obstrzałem, w wiecznym stresie.
Obserwowałem ją z podziwem.
Dla każdego miała dobre słowo i kubek herbaty.
I taką ją zapamiętam skupioną, piękną z lekkim, ironicznym uśmieszkiem.

Reklamy

One comment on “Zmarła Magda Czaputowicz

  1. Barbara
    6 marca 2018

    W roku 1986 bylem zaprzyjazniony z Dr. Eugeniuszem Czaputowiczem w Calgary Canada. On tam wykladal fizyke. Czest sie spotykalismy, Przyjechala jego zona. W kritkim czasie zmarla na raka. Pani Skarzynska z domu polskiego pomogla zalatwic jej stala rezydencje i dlatego koszy dlugiego pobyltu w szpitalu pokryla Kanada. Jacek Czaputowicz. przyjechal po prochy swojej matki. Odwiedzalem ja w szpitalu i widzialem jak gasla. Choc bylem wtedy tylko nicaly rok w Kanadzie dalem Jackowi $ 50 na koszty. Bardzo podziwialem jego odwage. Trzymalem konakt z jego ojcem az do 2009 i odwiedzilem go w Warszawie. Czaputowicze byli wspanialymy ludzmi. Smutne bardzo ze zona Jacka zmarla. Niech jej ziemia lekka bedzie. Ciesze sie z kariery Jacka. Barzdo zasluzona. Jan Hoppe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: