Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Znaczenie przedsięwzięć polonijnych dla utrzymania tożsamości narodu

Janusz Szkwarek

Chiny wrzucają w bezdenny koszyk marketingu miliard dolarów rocznie aby być postrzegane pozytywnie. Inwestują w każdego sportowca który wyrasta ponad przeciętność, wypuszczają jachty z chińską flagą na regaty transatlantyckie. Pytanie po co? skoro i tak z 13 miejsca na ekonomicznej tabeli mocarstw światowych przesunęły się na 3 miejsce z diagnozą specjalistów że w roku 2030 będą bezdyskusyjnie pierwsze.

Taki daleko idący marketing służy podniesieniu jakości postrzegania Chin poprzez produkty, sukcesy sportowe czy obszary inwestowania.

Każdy naród wkłada olbrzymią ilość pracy w zbudowaniu swoje długiej i wybitnej intelektualnie historii. Grecy ja mają, Chińczycy także, Włosi poprzez Wielki Rzym i wszystkie drogi które tan prowadziły. My mamy Bogurodzicę której wiek się przesuwa tak aby pokazać że język polski istniał już za Mieszka I. Podobnie starzeją się ruskie księgi kormcze Jarosława pokazując że Państwo Ruskie Istniało już przed dinozaurami.

Potrzeba dodania narodowi cech wybitnych jest identycznie ważna dla każdej grupy narodowościowej. My mamy Polskę jako Chrystusa narodów i ulubiony kraj Świętej Marii Panny,z tym którego imię jest 44. Mamy naród jak lawa, którego wewnętrznego ognia wieki nie wyziębią. Mamy umiejętność stanięcia murem w chwilach kryzysów i tragedii dziejowych zapominając jednak o pozytywistycznym, uciążliwym budowaniu.

Jest nas w Polsce ponad 40 milionów i ponad 20 za granicą. Zawsze pozostaje aktualne pytanie gdzie kończy się Polak na emigracji i w którym miejscu zaczyna się Polonia. Czy nasze dzieci urodzone na obczyźnie rodzą się u siebie z ich własnej perspektywy. Jakie są wreszcie prawidła integracji dla celów współstanowienia. Oglądałem cudownych Greków którzy jako dzieci w okresie junty wojskowej wyemigrowali do Polski, teraz jako dorośli wracają do? no właśnie gdzie? Do siebie, do kraju rodziców czy do kolebki?

Polak w Anglii staje się europejczykiem, we Francji pomnikiem intelektu, w byłych republikach radzieckich jest ciągle dumnym Polakiem a w Szwecji Szwedem.

Obserwuję rodziców dzieci urodzonych na obczyźnie i próby porozumiewania się w domu językiem tubylców jak złośliwie mówi mój permanentnie protestujący kolega. Oczywiście, że latorośle będą mówiły lepiej w języku wyuczonym od dzieciństwa niż ich rodzice. Także logiczne, że wymuszona nauka polskiego jest męcząca dla ich pełnoetatowych domowych nauczycieli.

Kiedy jednak po okresie zmasowanej asymilacji młodzież odkrywa, że Polska leży w środku Europy i to od dość dawna, że święty papież był Polakiem a Wałęsa pogromcą socjalizmu, pojawia się potrzeba poprawienia statusu języka.

Kiedy w momencie wejścia Polski do Unii, okazało się na dumnie biało czerwonym tle że jesteśmy także United Europe, nie gorsi wcale od innych, nastpił powrót do korzeni. Pozostało jednak pytanie co jest na ich górze drzewo wiekowych tradycji czy krzaczek chwilowego słońca wolności europejskiej.

Słowo w Europie mało znane a w Polsce będące pojęciem : Wielka Orkiestra Swiątecznej pomocy czyli WOSP pokazało w Malmö, że Polak potrafi. Do tego potrafienia jednak potrzebna jest chęć działania i jego pozytywny chrakter. Polak zjonizowany czy raczej spolaryzowany partiami i ich wysoce niespójnym działaniem ucieka często od imprez masowych o charakterze narodowym, także na ojczyźnie.

Jak wobec tego podkreślić tożsamość narodową, jak pokazać nas innym jako naród myślący i samodzielny, jak zetrzeć z brudnawej tablicy historii portret chłopa z pługiem i chudą szkapiną na tle kominów huty. Właśnie poprzez szereg imprez o charakterze edukacyjno polonijnym.

Czy pomagają nam żyć? Pytanie iście hamletowskie z kafelkiem w dłoni zamiast czaszki. Wszelkie nasze logicznie przygotowanie działania to stała walka o podniesienie rangi rodaka na ojczyźnie, to wywołanie akceptacji jego dobrze wykonanej pracy, to w końcu uzyskanie należnego szacunku do przedstawicieli narodu w którym liczba ludzi z dwoma rękami lewymi umiejscowionymi dodatkowo na plecach nie jest statystycznie ani większa ani mniejsza niż gdziekolwiek indziej w Europie.

Brakuje nam środków na te działania, brakuje nam wzorów, ale nie zapominajmy że nasza nowoczesna demokracja to jedynie ćwierć wieku, a jazda bez granic to tylko dekada.

Stały rozwój tożsamości zależy od naszych działań od filmu, kabaretu, sztuki do polskiego zwycięstwa w piłce nożnej. Chociaż to ostatnie swobodnie zakrawa na cud.

Dni Polskie w wielu państwach Europy to pokaz naszej tradycji kulinarnej, muzyki, sztuki i radości bycia razem w kotle tego samego języka. Czy imprezy z flagą są ważne dla nas, czy gra nam Mazurek Dąbrowskiego w sercu? One są po prostu niezbędne. Bez nich będziemy dalej fragmentem zjednoczonej Europy ale bez własnego serca, a ono napędza mózg i o tym w czasie szukania własnego świata nie zapominajmy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 20 lipca 2017 by in Narodowość, Patriotyzm, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: