Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Wrocław idzie na wolność

Grzegorz Majewski

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ile czasu pochłania organizacja dużej imprezy. Podczas pracy nad obchodami rocznicy powstania WiPu zaangażowaliśmy wielu ludzi- razem pokonywaliśmy napotkane trudności. Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali przedsięwzięcia i jak wielkiej pracy należało dokonać. A jak to się zaczęło? Ano tak…

Długo leżał na biurku-druk przysłany przez IPN, jakoś bez serca podszedłem do złożenia podpisu. Zwróciłem na niego uwagę dopiero gdy w gronie fundacji zaczęliśmy rozmawiać o zbliżającej się 30 rocznicy powstania Ruchu Wolność i Pokój. W tym czasie od paru już lat, gdzieś od 2007 roku chodziliśmy na spotkania w IPN próbując zainteresować ich napisaniem książki na temat działalności WiPu we Wrocławiu. W rozmowach brali oprócz mnie udział Marek Krukowski, Wacek Giermek, Piotrek Golema i Artur Olszewski. Ze strony IPN pamiętam prof. Krzysztofa Szwagrzyka i dr. Grzegorza Waligórę. Wykonali wtedy kilkanaście wywiadów z uczestnikami ruchu, kilku wpisano do powstałej Encyklopedii Solidarności. Jednak to nadal tak mało…Wtedy mocne impulsy pochodziły od Leszka Budrewicza, który chciał byśmy zrobili coś więcej niż tablica ku pamięci wipowców jaka została odsłonięta we wrocławskim rynku.

Coś drgnęło w 2013 roku. Rozmowy zaczęły się na nowo. Powodem, dla których rozmowy szły tak ciężko, było to, że IPN w swoich priorytetach badawczych nie posiada WiP Wrocław jako oddzielnego obiektu badań. Po kilku wizytach w Wydziale Kultury Urzędu Miasta Wrocławia otrzymaliśmy grant na wydanie książki. Pamiętam przygodę jaką przeżyliśmy. Do urzędu pojechałem razem z Arturem Olszewskim. Byliśmy 5 minut przed czasem dowiadując się, że wydział przeniesiono 2,5 km dalej…Prawie biegiem ruszyliśmy przez miasto, wpadając zziajani do urzędu. W sekretariacie powitały nas śmiechy, nie byliśmy pierwsi ofiarą takiej pomyłki. Od tej pory coś ruszyło. Nie zostawił nas tu także Leszek Budrewicz, który aktywnie włączał się w pomoc w rozmowach dotyczących sposobów załatwienia pewnych spraw. Jego doświadczenie społecznika było dla nas bezcenne.

Kolejną przeszkodą w publikacji była własność zdjęć, które wykonywało wtedy „Dementi”. Każda prośba o zdjęcie powodowała spore frustracje, ponieważ nigdy nie można było dostać takiego, które się chciało, a za cokolwiek życzyli sobie horrendalnych sum. Rozwiązanie wyszło podczas rozmów z Ośrodkiem Pamięć i Przyszłość. Okazało się, ze posiadają prawa do publikowania zdjęć Dementi, ale tylko w swoich pracach. Trzeba więc było „ożenić” IPN z Ośrodkiem. Proces ten przeprowadzaliśmy z Arturem Olszewskim i Markiem Krukowskim. Udało się. Ośrodek Pamięć i Przyszłość wszedł w pomysł wydania publikacji, uzyskaliśmy dostęp do potężnego archiwum. Niestety w archiwum Dementi panuje straszny bałagan, zdjęcia są źle opisane – pomylone daty i osoby. Trzeba było zebrać się i pomóc naukowcom z IPN w tym problemie. Rozpoczęliśmy spotkania, w których uczestniczyli Beata i Wacek Giermek, Piotr Golema, Przemek Charusta, Marek Krukowski. Osobno w IPN zdjęcia oglądał Leszek Budrewicz, który także starał się w tym bałaganie coś poprawić. Czasem od Leszka szły uwagi do naszej pracy, czasem w druga stronę. Udało się większość osób i akcji zidentyfikować, także często daty. Niestety nie obyło się bez wpadek. Na jednym z bardziej znanych zdjęć nie poznaliśmy kolegi – Mariusza Maszkiewicza. To zdjęcie z głodówki w domu Magdy i Jurka Żurko z 1988 roku. Mariusz stoi jako NN. Czas nie jest przyjacielem pamięci.

Po drodze dogadaliśmy się z IPN, że zgłosimy WiPowców do odznaczeń z myślą o zrobieniu jednej większej imprezy. Samo przekonanie ludzi do złożenia wniosków nie było łatwym zadaniem. Po jakimś czasie udało się wreszcie zebrać około 35 wniosków z całej Polski. Był to już rok 2015, rok trzydziestolecia. Podjęliśmy w gronie fundacji decyzję, o skierowaniu wniosków bezpośrednio do prezydenta, którym wtedy był Bronisław Komorowski. Miało to być uświetnieniem obchodów trzydziestolecia, a nawet nową główną osią imprezy. Stała się rzecz niesłychana, która na pewien czas odebrała nam paliwo by coś dalej zrobić. Komorowski większość wniosków odrzucił, był to jedyny taki wypadek podczas wszystkich kadencji. Jak się okazało nie jesteśmy ulubieńcami prezydenta Komorowskiego. Zapewne również jego urzędników, po opublikowaniu protestu napłynęły z kancelarii sygnały, że jeśli wycofamy protest, to da się to „odkręcić”. Obrzydliwość. Protest został opublikowany dopiero dzień po drugiej turze wyborów prezydenckich, ponieważ nie chcieliśmy by ktokolwiek wiązał go z kampanią wyborczą. A sam pamiętam, kiedy niektórzy z nich jeszcze jako opozycjoniści, przyjeżdżali za komuny do Wrocławia i zapewniali nas o swojej niemal miłości i podziwie. Ile warte były te zapewnienia okazało się po 30 latach. Nic. Nawet mniej.

Jedynym pewnym punktem, na którym mogliśmy się oprzeć była planowana książka. Po wspomnianej identyfikacji zdjęć prace ruszyły i pojawiły się pierwsze terminy wydania i promocji publikacji. Potem zaś było jak w dowcipie o tym jak rozśmieszyć Pana Boga-powiedzieć mu o swoich planach…W tym samym czasie ponownie zebraliśmy wnioski odznaczeniowe, ponieważ IPN wymaga podpisu zainteresowanego z powodu koniecznej kwerendy pod kontem agentury. Nastąpiła cisza, nie wiedzieliśmy co się dzieje, ufając w konieczną współpracę określonych pionów w IPN. Cały czas napływały sygnały z Ośrodka Pamięć i Przyszłość o opóźnieniach w podpisaniu umowy o książce. Interweniowaliśmy przez dr-ów Grzegorza Waligórę i Kamila Dworaczka.

Jeszcze w 2015 r. dr Katarzyna Uczkiewicz zrobiła coś, czego nikt z nas się nie spodziewał. W ramach Ośrodka Pamięć i Przyszłość, w ich kwartalniku, cały numer poświecono Ruchowi WiP. Odbyła się prezentacja numeru w bibliotece w Rynku we Wrocławiu, gdzie jako panelista w dyskusji wystąpił Leszek Budrewicz. Po spotkaniu zeszliśmy się na kilka godzin do knajpy, na wspomnieniach i śmiechu upłynęło nam kilka godzin.

To nadprogramowe spotkanie okazało się mocnym katalizatorem. Po nim zaczęliśmy rozważać na poważnie połączenie promocji książki z wręczeniem odznaczeń tym uczestnikom ruchu, którzy podpisali, bądź podpiszą zgodę na przedstawienie ich do odznaczenia. Od tej pory rozmawiając z IPN lub Ośrodkiem PiP łączyliśmy te wydarzenia. Wszystko zapowiadało się dobrze, była wola wszystkich zainteresowanych stron, ale jak zwykle przyszły niespodziewane przeszkody. Wydawało się nam, że mając złożone wnioski, możemy być spokojni o ich realizację -nic bardziej błędnego. Środowisk byłych opozycjonistów jest wiele, chociażby z powodu wielu zakładów pracy i różnych branż niegdyś zaangażowanych w opór przeciwko komunizmowi. W ciągu roku wszyscy oni mają swoje rocznice i różne imprezy, w czasie których także chcą mieć wręczone odznaczenia, to powoduje stałe opóźnienia. Każda grupa stara się by ich odznaczenia były na określony czas, często bardzo krótki. Zasada jest taka, że najpierw rozpatrywane są wnioski ludzi starszych, a wipowcy są relatywnie młodsi, dlatego spadali cały czas na koniec kolejki.

Przyszedł cios ze strony najmniej spodziewanej. Z IPN. Po wyborach 2015r. rządy objął PiS, co napawało nadzieją na powrót do odznaczeniowej polityki śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niestety nastąpiło zamieszanie. W IPN zmienił się zarząd, nadeszły sygnały, że pomimo życzliwości nie jesteśmy priorytetem. Zaproponowano nam rozłączenie promocji albumu i uroczystości odznaczeniowej. Nie mogliśmy się zgodzić, zwłaszcza z powodu już wcześniej doznanego afrontu od prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nastąpiła mobilizacja. Wtedy interweniował w naszej sprawie Krzysztof Wyszkowski. Na kolegium IPN przekonał nowy zarząd o ważności naszej imprezy i konieczności przyspieszenia prac ze strony archiwum. Osobno z archiwum w Warszawie rozmawiała Gosia Tarasiewicz osiągając pomoc z tej strony.

Zaproponowano nam odznaczenie 8-10 osób. Odmówiliśmy. Wtedy z pomocą przyszła nasza koleżanka Bożenka Szaynok, która poprowadziła skutecznie rozmowy we wrocławskim oddziale IPN. Dzięki Bożence nowy dyrektor prof. Krzysztof Kawalec zrozumiał złożoność sprawy jak i środowiska, które było mocno zawiedzione przez poprzedniego prezydenta. To byłoby niezrozumiałe, odebrane jak kolejny policzek. Teraz piłka była po naszej stronie, na ile my uruchomimy kanały dzięki którym zdążymy z całością planowanej imprezy. Z powodu problemów żaden z gości nie był pewny swojego przyjazdu, a odznaczenia z IPN był ważną, ale tylko częścią planów. Cały czas mieliśmy życzliwość Ośrodka Pamięć i Przyszłość, jego reprezentantka dr Katarzyna Uczkiewicz pilnowała zobowiązań swojej instytucji do wynajęcia sali na promocję książki i odznaczenia. Podkreślić należy, że ośrodek użyczył pomieszczeń całkowicie bezpłatnie, a termin był dla nas zatrzymany pomimo ciągłych sygnałów o zagrożeniu zawalenia się naszych planów.

Latem razem z Markiem Krukowskim spotkaliśmy się z działaczami Solidarności Polsko – Czesko – Słowackiej. Ustaliliśmy wtedy, żeby nie konkurować ze swoimi imprezami wydrukujemy wspólne plakaty i razem będziemy promować nasze imprezy. Powstała wtedy nazwa imprezy „Wrocław idzie na wolność”. Inspiracją był film Mirka Jasińskiego pod podobnym tytułem. Od tej pory Marek razem ze Sławkiem Dutkiewiczem poświęcili się organizacji koncertu mającego być częścią rozrywkową po nadymanych uroczystościach. Współpracowali w tym zakresie z Krzyśkiem Jakubczakiem, który udostępnił lokal i wykonał plakaty. Wsparcie ze strony SPCzS było ogromn, nie da się go przecenić.

Przyszedł październik i rozpoczęła się najgorsza nerwówka. Zdążymy czy nie? Udało się. Ale nerwy mieliśmy napięte do samego końca. Gdyby wtedy nie Zuza Dąbrowska…dzięki jej działaniu interwencji podjęła się Zofia Romaszewska uzyskując błyskawiczne podpisanie wniosków odznaczeniowych przez prezydenta- zajęło to tylko kilka dni. To było niezwykłe, sam wisiałem na telefonie do IPN w Warszawie i do kancelarii prezydenta RP więc wiem co piszę, terminy jakie mi podawano to był…koniec listopada lub grudzień.

Efektem była konferencja i koncert z 4 Listopada 2016 roku, gdzie zeszło się ponad 60 osób z całej Polski- wielu przyjechało z rodzinami. Ostatecznie odznaczenie Krzyż Wolności i Solidarności otrzymało 25 osób. Wśród wyróżnionych nie znalazło się wielu, którzy swoje wnioski oddali późno, tu nie dało się zbyt wiele zrobić. Mamy informację, że kilka osób jest już pozytywnie zweryfikowanych i czeka na decyzję kiedy ma się odbyć stosowna uroczystość.

Na konferencję przyjechało kilkoro gości z zagranicy -Rosji i Ukrainy. Ich obecność zawdzięczamy życzliwości konsulatów w Petersburgu i Lwowie. Z Ukrainy przyjechał Andrij Chomicki, a z Rosji była trójka pracowników Memoriału-Ludmiła Gagarinowa, Jewgienija Kułakowa, Artiom Mynbajew. Niezwykłą pomoc uzyskaliśmy od młodej Ukrainki mieszkającej w Polsce, Darii Mymki. Daria tłumaczyła z języków rosyjskiego i ukraińskiego. Bez niej byłoby bardzo trudno.

Można zauważyć, że na każdym etapie nad imprezą pracowało wiele osób. Gdyby nie ich zaangażowanie, nie pokonalibyśmy niektórych trudności. Cały czas nad nami czuwali ludzie z fundacji i zachęcali do walki o realizację zgodną z planami. Muszę przyznać, że kiedy mi w pewnym momencie opadły ręce interweniował Darek Zaleski. Dzięki temu pokonałem kryzys i ruszyliśmy dalej. Z tekstu może tak nie wynika, ale obok mnie równą ilość czasu i siły poświęcił Marek Krukowski, często rozmowy z nim pomagały się zmotywować.

Impreza była bardzo mocno nagłośniona w mediach dolnośląskich, ale także udało się przebić do ogólnopolskich. Najpełniejszą relację z pierwszej, odznaczeniowej części zrobiła TV Rodzina.

Na koniec zapowiedzieliśmy kolejną za rok. Chyba się nie uda, ale może w kolejnym roku?

Zobacz galerię zdjęć (kliknij)

Advertisements

One comment on “Wrocław idzie na wolność

  1. Monika
    19 czerwca 2017

    Bardzo miło czyta się taki artykuł. Widać że, przygotowania wymagły ogromnego nakładu energii, życzliwości osób postronnych i zaangażowania wielu WiPowców. Brawo dla Was za tak wspaniałą i nieustającą współpracę 🙂 oby tak dalej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 18 czerwca 2017 by in Historia, Edukacja and tagged .

Nawigacja

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: