Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Za górami, za lasami…

Adam Jaworski

Czy nasze pokolenie może coś zrobić, by zakończyć obecną wojnę plemienną?

Taki temat na wypracowanie dostałem, gdy rezolutnie przywaliłem swojemu pokoleniu w grupie WiP porównaniem do stałych bywalców Loży Mapetów. Należało się, na otrzeźwienie, starym dziadkom, co nadal nie wiedzą, kiedy na scenie (młodzieżowej) miejsca ustąpić dzieciom, a wkrótce też wnukom. Żartobliwie, ale jednak trochę na serio.

Wracając do wypracowania. Nie wiem, czy to widać, ale tak sformułowane pytanie samo-ujawnia dwa kluczowe problemy, które siedzą w tle naszego tu spektaklu:

1. Niby wiemy, że jesteśmy już starszakami w tym przedszkolu, ale nadal nie chcemy, a także nie umiemy, wejść dobrze w tę rolę. Bo też wiek, te okolice 50-tki, jest dość dziwny. Niby jeszcze cały kosmos nas dzieli od 70-tki, albo, dałby Bóg, 80-tki, więc żadne z nas seniory, na razie, ale też jakoś już przestajemy nadążać, i fizycznie, i mentalnie, za współczesną młodzieżą. Dyskomfort, niezgoda, no trochę to zakręcone jest. Jak dzień, w którym dociera do Ciebie, że znowu trzeba wybrać się do optyka, po trochę mocniejsze okulary do czytania.

2. Dajemy sobie wmówić głupoty, wyssane z palca internetowego trolla, z czasem zalegalizowane przez tabloidy i inne takie, w których im większe przegięcia, tym temat lepiej żre — znaczy publika się grzeje do czerwoności i komentuje jak wściekła, w transie polemicznym, bo ten drugi w Internecie nie ma racji! A słupki klikalności i wyświetlenia reklam rosną, ku chwale… mamony.

Nie ma żadnej wojny plemiennej. Nie ma więc czego kończyć, ani na co pomstować. Nasze pokolenie? Czas, żeby „coś zrobić” był wtedy, gdy nasze dzieci szły do szkoły. Gdy zaczęły dorastać, było już w zasadzie pozamiatane. Okno możliwości wpływania na losy świata w sposób organiczny, a jednocześnie najbardziej skuteczny, się zamknęło. Teraz to sobie możemy najwyżej pożartować. Najlepiej z samych siebie.

Serio, nic niezwykłego się nie dzieje. Przeciwnie, jest do znudzenia zwyczajnie. Czasem tylko paru politycznych celebrytów wpada na genialny pomysł, żeby się ponaparzać na Twitterze, jak jakieś trolle anonimowe. Gazety i inne TV zacytują i już mamy wojnę plemienną. Reszta to pudło rezonansowe, które działa zawsze tak samo, bo jest puste w środku. Normalka. Dlatego bez jaj, bardzo proszę, z tą wojną. Nikomu nie życzę, ale prawdziwych wojen na tym świecie jest pod dostatkiem, jak ktoś nie może usiedzieć spokojnie 15 minut, w medialnej ciszy.

Poza tym, to jest czepianie się ludzi, że zachowują się tak, jak od początku świata zachowują się wszelkie zwierzęta stadne.

Mamy cywilizację, reklamy i Internety, ale żywioły są te same, pod spodem.

To dlatego sporty drużynowe budzą największe emocje. A Olimpiady, skoki narciarskie, czy jazda figurowa na lodzie — bez urazy, ale to tylko dla koneserów.

Mieszkałem jakiś czas temu rzut kamieniem od stadionu żużla w Gorzowie. Jak były zawody międzynarodowe, publika była zasadniczo słaba, a po zawodach szybko zapadała cisza nocna. Ludzie jacyś tacy zdezorientowani. Ale jak przyjechała Zielona Góra, o ja cię nie mogę! Co za jazda! Co za dym! Jaka publika! A po wszystkim, jakie awantury na ulicach, jeszcze przez parę godzin!

Moja teoria jest taka, że większość ludzi lepiej się czuje w sytuacjach dwu-biegunowych, których nieodłącznym składnikiem są jaskrawe przegięcia fan-klubowe i kibolskie.

Gdy brak takiej polaryzacji, prąd nie wie, gdzie płynąć, i nic nikogo nie kręci za bardzo. Ludzie tracą orientację, jakby. Ciągnie ludzi tam, gdzie bieguny energii są czytelnie ułożone w kosmicznej pustce. Naprzeciwko siebie, zazwyczaj.

Ja nie wiem, czy to źle, czy dobrze, ale też nie wiem, czy mam się podobnie dziwować i zwalczać, powiedzmy, prawa fizyki, na przykład grawitację? Można tego próbować, nikt nie broni, ale z wiadomym skutkiem.

Jeszcze coś. Nasze pokolenie nie jest w żaden sposób szczególne, ani lepsze, czy coś w tym rodzaju. Nasze osobiste historie to co prawda w części skutek naszych etycznych, kulturowych i życiowych wyborów, ale te wybory były możliwe, bo zwykłym fartem trafiliśmy na przełomowy czas historyczny.

Współczesna młodzież jest tak samo rewelacyjna jak rewelacyjni byliśmy my, te z górką 30 lat temu. Bo młodzież jest rewelacyjna z natury. I zawsze odpowiada na wyzwanie swoich historycznych czasów.

Jeśli nam się współczesna młodzież nie podoba, to oznaka zmurszenia naszych władz umysłowych, i tyle. Ratowanie ryby przed utonięciem jest głupie, niezależnie od okoliczności.

Co zatem możemy zrobić, tak w ogóle, w takim razie?

To spore wyzwanie, ale dostępne tylko w naszym wiekowym okienku. Uczyć się dystansu, uczyć się nowych rzeczy, niespiesznie. Nie wtrącać swojego zdania, gdy nikt nas o zdanie nie pyta, ale zrobić tak, żeby inni sami chcieli nas o zdanie pytać, bo tylko wtedy ci inni będą słuchać, a może i rozumieć, co chcemy powiedzieć.

Nie krytykuj, nie potępiaj, nie pouczaj. Takie przykazanie znalazłem kiedyś w jakiejś całkiem mądrej książeczce instruktażowej kolportowanej nielegalnie w pewnym network marketingu. W Warszawie, gdzie mieszkałem jakieś 22 lata temu.

Ludzie lubią słuchać opowieści, albo wręcz uwielbiają ich słuchać, zwłaszcza gdy siedzą w więzieniu. W tej (emerytów WiP) grupie większość wie, o czym mówię.

Snucie opowieści, dla rozrywki, a może i z pożytkiem, to jest chyba najlepszy pomysł, w naszym wiekowym okienku. Wymaga wyobraźni i cierpliwości, a także ufności, że czas zrobi za nas resztę, jak w przypadku dobrego wina, czy zegarka po pradziadku.

Jak to leciało? Z wdziękiem wyrzekając się rzeczy młodości?

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu autora (http://mem.tkm.cc/blog/2017/03/08/za-gorami-za-lasami/)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 8 marca 2017 by in Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: