Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Recenzja książki Moniki Litwińskiej, WiP kontra PRL. Ruch Wolność i Pokój 1985–1989, Kraków, IPN, Wysoki Zamek, 2015, 602 s.

Jacek Czaputowicz

deklaracja-web

Recenzja ukazała się w piśmie IPN „Pamięć i Sprawiedliwość” 1(27) 2016, s. 454-467.

Książka Moniki Litwińskiej jest oparta na bogatym materiale źródłowym pochodzącym ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej. Po monografii Anny Smółki-Gnauk1 jest to druga, wydana w ostatnim czasie praca poświęcona historii Ruchu „Wolność i Pokój”. O ile jednak Smółka-Gnauk przyjmuje perspektywę ogólnopolską widzianą z Warszawy, o tyle Litwińska przedstawia perspektywę Krakowa. Środowisko krakowskie odgrywało ważną rolę w Ruchu „Wolność i Pokój”, miało jednak swoją specyfikę, różniącą je od innych ośrodków. W konsekwencji, po przeczytaniu obu książek czytelnik może mieć wrażenie, że pokazują historie innych organizacji.

Litwińska słusznie twierdzi, że pamięć ludzka jest zawodna, dlatego akta zachowane w Instytucie Pamięci Narodowej są ważnym źródłem informacji o opisywanych wydarzeniach i postawach działaczy. Od historyka pracującego z materiałem źródłowym znajdującym się w zasobach IPN należałoby jednak oczekiwać przedstawienia stanu zachowania akt dotyczących opisywanej sprawy, w tym wypadku Ruchu „Wolność i Pokój”. Wiemy, że wiele dokumentów znajdujących się w teczkach SOR „Błękitni” i SOR „WiP”, dotyczących Ruch „Wolność i Pokój” zostało zniszczonych jesienią i zimą 1989 r.2 Autorka twierdzi także, że nie pisze o działaniach operacyjnych podejmowanych wobec Ruchu „Wolność i Pokój”, ponieważ nie ma dostępu do zbioru zastrzeżonego. Jednak pewne informacje o skali inwigilacji, choć bez szczegółów operacyjnych, są dostępne3. Być może zapowiedziane udostępnienie zbioru zastrzeżonego rzuci nowe światło na niektóre inicjatywy Ruchu „Wolność i Pokój”.

W sytuacji, gdy materiał źródłowy jest niepełny, ważne stają się prace oficerów służby bezpieczeństwa i kontrwywiadu wojskowego, napisane w Akademii Spraw Wewnętrznych i Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie. Autorka przywołuje sześć z nich: Marka Zielińskiego na temat struktur emigracyjnych Solidarności, Henryka Sudoła o działalności ruchów „pacyfistyczno-anarchicznych”, Krzysztofa Dolasia na temat działalność WiP-u w Gliwicach, Zbigniewa Tankieluna i Zbigniewa Rybakowskiego, której tematem jest Ruch „Wolność i Pokój” w Gorzowie, Tadeusza Siemiątkowskiego na temat metod oddziaływania WiP-u na młodzież i zadań kontrwywiadu wojskowego oraz Włodzimierza Janika, analizującą ideę Ruchu „Wolność i Pokój” na przykładzie jego gdańskiego oddziału.

Zaskakujące, że autorka pomija znane w środowisku prace Jarosława Głucińskiego na temat zagrożenia, jakie stanowił Ruch „Wolność i Pokój” dla wewnętrznego bezpieczeństwa państwa, oraz Konstatnego Środy na temat oblicza politycznego WiP-u i zagrożenia, które stwarza on dla obronności kraju4. Pierwsza z nich, napisana przez osobę, której nazwisko przewija się w materiałach IPN jako nazwisko oficera prowadzącego, obrazuje jak Ruch „Wolność i Pokój” był postrzegany przez Służbę Bezpieczeństwa. Autor w szczególności charakteryzuje działaczy warszawskich i opisuje przebieg zjazdu w Poznaniu w marcu 1989 r. Druga, pisana z pozycji zaangażowanego w pracę operacyjną oficera kontrwywiadu, pokazuje, jakie działania wobec WiP-u podejmowały służby wojskowe. Prace te bazują w dużej mierze na materiałach, które zostały zniszczone. Narzuca się pytanie, dlaczego oba źródła zostały przez autorkę pominięte. Czy dlatego, że pokazują inną historię WiP-u? Zastanawia także, dlaczego wśród osób, z którymi autorka przeprowadziła wywiady nie ma nikogo z Warszawy. Być może uchroniłoby ją to od pomyłek, od których niestety praca nie jest wolna.

Litwińska stawia tezę, że ośrodek krakowski odgrywał dominującą rolę w Ruchu „Wolność i Pokój”. Deklaracja postała w Krakowie. Ośrodek krakowski był najaktywniejszy w kwietniu i maju 1988 r. oraz podczas rozmów okrągłego stołu w czerwcu 1989 r. W Krakowie zorganizowano akcję solidarności z Afganistanem. W Krakowie odbyła się w sierpniu 1988 r. ważna konferencja na temat przestrzegania praw człowieka. Z Krakowa wyruszano do grobu Ottona Schimka w Machowej. To wszystko prawda, czy jednak świadczy to o dominacji krakowskiego ośrodka Ruchu „Wolność i Pokój”?5

Strajki wiosną 1988 r. i działania podczas rozmów okrągłego stołu były ważne, odbywały się jednak już w czasie, gdy Ruch „Wolność i Pokój” osiągnął swoje główne cele. Konferencja praw człowieka w Mistrzejowicach była niewątpliwie udanym przedsięwzięciem, ale odbyła się ona już w czasie, gdy władze przygotowywały się do rozmów z opozycją, a inspirację dla niej stanowiła zorganizowana rok wcześniej konferencja w Warszawie. Nie wydaje się także, by akcje solidarności z Afganistanem jakoś szczególnie wyróżniały WiP na tle innych nurtów polskiej opozycji. Inicjatywa upamiętnienia Ottona Schimka nie zrodziła się w Krakowie, lecz w Warszawie, a Kraków z racji swego geograficznego położenia stanowił dogodny punkt tranzytowy dla udających się do Machowej.

Znaczenie Ruchu „Wolność i Pokój”, moim zdaniem, wynikało z podjęcia nowych tematów, takich jak zakwestionowanie roli wojska jako zbrojnego ramienia partii. Decydujące były żądania zmiany treści przysięgi wojskowej, wprowadzenia zastępczej służby wojskowej, wycofania wojsk sowieckich z Polski i rozwiązania Układu Warszawskiego. Ważny był także wpływ na zachodnie ruchy pokojowe i opozycję w państwach bloku komunistycznego. WiP wprowadził też nowe metody działania bez przemocy, takie jak: odmowa złożenia przysięgi wojskowej, odmowa służby wojskowej, odsyłanie książeczek wojskowych, głodówki protestacyjne, pikiety. Zaproponował wyjście z konspiracji i podjęcie walki z otwartą przyłbicą pod własnym nazwiskiem. Działacze krakowscy brali udział w wielu charakterystycznych dla WiP-u akcjach, byli jednak zarazem najbliżsi tradycyjnym formom działalności opozycyjnej.

Litwińska postrzega powstanie Ruchu „Wolność i Pokój” przez pryzmat sporu, który toczył się w Polsce między zwolennikami Komitetu Obrony Robotników a zwolennikami Konfederacji Polski Niepodległej. Twierdzi, że do Krakowa nadchodziły informacje od Leszka Moczulskiego o próbie powołania niezależnego ruchu pokojowego przez byłych działaczy KOR. Jej zdaniem, „pomysł powołania nowej inicjatywy płynący ze stolicy stanowił realną perspektywę dla obu rywalizujących ze sobą środowisk (KPN i KOR), pozyskania młodych ludzi do działalności opozycyjnej na nowym i atrakcyjnym polu” (s. 76). Litwińska przyjmuje więc punkt widzenia służby bezpieczeństwa, która doszukiwała się w nowych inicjatywach opozycyjnych związków z KOR lub KPN6. Nie ma to jednak wiele wspólnego z rzeczywistością.

Ruch „Wolność i Pokój” wyrósł ze wspólnego doświadczenia Niezależnego Zrzeszenia Studentów lat 1980–1981, internowania oraz działalności opozycyjnej prowadzonej w czasie stanu wojennego. Przedstawianie utworzenia Ruchu jako rezultatu rywalizacji między KPN i KOR niesłusznie pozbawia działaczy WiP-u podmiotowości.

Litwińska przywołuje opublikowany w „Niepodległości” pod pseudonimem artykuł Stanisława Rojka, w którym autor dowodził, że „skupienie się w aktualnych warunkach na organizacji ruchu pacyfistycznego jest poniekąd gubieniem z pola widzenia naszego naczelnego celu, tj. budowania organizacji politycznych, zdolnych do prowadzenia narodu polskiego w kierunku niepodległości” (s. 31). Ciekawe, że Litwińska usiłuje interpretować ten głos sprzeciwu wobec powołania ruchu pokojowego w Polsce jako głos na rzecz jego powstania. Znaczenie Ruchu „Wolność i Pokój” polegało na wyjściu poza struktury konspiracyjne oraz skupieniu się na konkrecie, problematyce wojskowej, później także ekologicznej. W ten sposób WiP wniósł nową jakość w działanie polskiej opozycji. Innymi słowy Ruch „Wolność i Pokój” odniósł sukces, ponieważ poszedł drogę przeciwną do zaproponowanej przez Rojka.

Autorka opisuje najpierw głodówkę w Bieżaniowie, a dopiero później inicjatywy chronologicznie wcześniejsze, takie jak: odmowa przysięgi wojskowej przez Marka Adamkiewicza, petycje w jego obronie i głodówka w Podkowie Leśnej, na której podjęto decyzję o powołaniu ruchu pokojowego7. Z perspektywy Warszawy podpisanie się pod deklaracją WiP-u było ważne, ale było tylko jednym z etapów w pewnej sekwencji działań. Miało także tę dobrą stronę, że umożliwiało rozszerzenie inicjatywy na poza stolicę.

Powołując się na pracę Macieja Śliwy Litwińska twierdzi, że Konstanty Gebert, zapewne pod wpływem Jacka Kuronia, zaproponował Minkiewiczowi „reprezentowanie Polski w Europie Zachodniej w odniesieniu do polityki rozbrojeniowej i pokojowej” (s. 34). Nie dodaje jednak, że propozycja ta nie została zrealizowana, a zaproponowanie Minkiewiczowi reprezentowania WiP-u przebiegało w inny sposób8.

Autorka utrzymuje, że Otton Schimek był patronem Ruchu „Wolność i Pokój”, a jego wybór miał nastąpić na spotkaniu 5–6 października 1985 r. w Marcinkowie w Kotlinie Kłodzkiej. Nie przypominam sobie, by Schimek był kiedykolwiek wybierany na patrona Ruchu. W książce Anny Smółki-Gnauk, wykorzystującej relacje z 1993 r., Schimek był określany mianem wzoru osobowego. Istniało natomiast Duszpasterstwo Pacyfistów im. Ottona Schimka przy kościele św. Wawrzyńca we Wrocławiu, była to jednak inicjatywa od WiP-u odrębna. W błąd mogła wprowadzać działająca kilka lat temu strona internetowa Ruchu „Wolność i Pokój” im. Ottona Schimka. Patronem WiP-u określała natomiast Schimka Służba Bezpieczeństwa. Zapewne funkcjonariusze chcieli w ten sposób przydać znaczenia swoim działaniom zmierzającym do dyskredytacji Ruchu „Wolność i Pokój”. Jarosław Głuciński pisał: „Wybrano też patrona »ruchu« – ma nim być Otto Schimek – żołnierz Wermachtu, Austriak, rozstrzelany w 1944 r. za odmowę wykonania rozkazu”9. Litwińska przywołuje też słowa T. Siemiątkowskiego: „Patron Ruchu »WiP« został odmitologizowany i ukazane zostały prawdziwe mechanizmy tworzenia jego legendy” (s. 139). Władze uznały, że z konfrontacji z WiP-em o postać Ottona Schimka wyszły zwycięsko. Przytoczona przez autorkę notatka Zespołu Analiz MSW wskazywałaby na coś innego. Życie dopisało jednak zaskakujący finał do tej sprawy, o czym autorka nie informuje. Przeprowadzona na początku lat dziewięćdziesiątych ekshumacja ujawniła, że w grobie uznawanym za grób Ottona Schimka pochowany jest znacznie starszy mężczyzna10.

Autorka pisze, że redaktorami pism Ruchu „Wolność i Pokój” w Warszawie byli Gwido Zlatkes i Jerzy Kolarzowski (s. 149)11. Działalność wydawnicza warszawskiego WiP-u rozwijała się stopniowo. Wychodził „Czas Przyszły” związany z „pierwszym” NZS-em. W numerze ze stycznia 1985 r. ukazał się protest przeciwko uwięzieniu Marka Adamkiewicza. Informacje o działaniach w poszczególnych ośrodkach WiP-u spływały do mojego domu. Były one podstawą „Serwisu Informacyjnego Ruchu »Wolność i Pokój«”, redagowanego przeze mnie i Piotra Niemczyka, który był udostępniany dziennikarzom zachodnim i prasie podziemnej. Ukazało się ponad 40 numerów. Następnie „Serwis Informacyjny” został przekształcony w „Biuletyn WiP”, a Niemczyka zastąpił Gwido Zlatkes. Pierwszy numer ukazał się 20 października 1986 r. Jesienią 1987 r. została zmieniona nazwa na „Dezerter – dwutygodnik informacyjny Ruchu »Wolność i Pokój«”. Tak też zostało nazwane wydawnictwo, którego redakcję techniczną tworzyli Tadeusz Wypych i Agnieszka Maciejewska.

Ponadto istniała rubryka „Wolność i Pokój” w „KOS-ie”, utworzona w porozumieniu z Konstantym Gebertem. Podobna rubryka ukazywała się w „Tygodniku Mazowsze”, a materiały były przekazywane za pośrednictwem Gwidona Zlatkesa, Krzysztofa Leskiego, a później Piotra Niemczyka. Dłuższe teksty były publikowane „Vacacie”, redagowanym m.in. przez Wojciecha Borowika i Marka Kossakowskiego. Gdy materiałów przybywało, został wznowiony „Czas Przyszły”, już jako pismo Ruchu „Wolność i Pokój”. W Warszawie były też drukowane pisma innych ośrodków, m.in. gdańska „A Cappella” i szczecińskie „Pismo Ruchu Wolność i Pokój”. Przywożone były gotowe makiety, odbierany nakład, a koszty druku były pokrywane ze środków Rady Funduszu12. Generalnie jednak problemem opozycji w latach osiemdziesiątych nie był brak możliwości druku, lecz spadek niezależnej aktywności społecznej. Znaczenie WiP-u polegało na tym, że kreował on wydarzenia, o których pisała prasa podziemna i informowało Radio „Wolna Europa”.

Autorka opisuje incydent wycofania mojego zaproszenia na spotkanie z wiceprezydentem George’em Bushem. Nie ma powodów, by nie wierzyć przedstawicielowi ambasady USA w Warszawie, który sugerował, że zaproszenie zostało wycofane na skutek nacisków uczestników spotkania ze strony polskiej, chociaż nie sądzę, by był to sam Lech Wałęsa13. Przywoływane przez autorkę oświadczenie rzeczników Janusza Onyszkiewicza i Jacka Szymanderskiego, które podkreślało, że nie ma konfliktu między NSZZ „Solidarność” i Ruch „Wolność i Pokój”, było próbą wyjścia z sytuacji kłopotliwej dla „Solidarności”.

Niedługo później zostałem zaproszony przez Lecha Wałęsę do tzw. „sześćdziesiątki”. Pierwsze spotkanie z moim udziałem odbyło się 7 listopada 1987 r. w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu14. Przedstawiłem na nim postulaty dotyczące reformy wojska, rozwiązania Układu Warszawskiego i wycofania wojsk sowieckich z Polski15. Większości uczestników spotkania wydawały się one wówczas zbyt radykalne16.

Autorka twierdzi, że powodem aresztowania Piotra Niemczyka i mojej osoby było „szerzenie fałszywych wiadomości zagrażających bezpieczeństwu państwa” (s. 221). Tymczasem zostaliśmy oskarżeni „o udział w nielegalnym związku pod nazwą »Wolność i Pokój«”, to jest o przestępstwo z art. 278&1 kk17. Jesienią 1985 r. WKU chciała powołać Piotra Niemczyka do wojska, jednak nie mogła tego zrobić, ponieważ przebywał on za granicą. Na wniosek WKU z 16 listopada 1985 r. Kolegium ds. Wykroczeń wszczęło postępowanie administracyjne o uchylanie się Niemczyka od służby wojskowej. Zostało ono następnie zawieszone z powodu przebywania podejrzanego za granicą. Po udzieleniu przez Niemczyka wywiadów w prasie zachodniej zmieniono koncepcję i postanowiono oskarżyć Niemczyka już nie o uchylanie się od służby wojskowej, lecz o utworzenie nielegalnej organizacji „Wolność i Pokój”. W styczniu 1986 r. za Niemczykiem rozesłano list gończy. Jednocześnie służby uznały, że Niemczyk „działał głównie z inspiracji i w ścisłym porozumieniu z J. Czaputowiczem”, dlatego czynnościami objęto także tego ostatniego18.

9 czerwca 1996 r. sprawa została przekazana do dalszego prowadzenia Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Prokurator Zbigniew Szawłowski zarzucił nam pełnienie kierowniczej funkcji „w związku mającym na celu przestępstwo pod nazwą »Wolność i Pokój«” oraz godzenie „w obronność kraju i jedność sojuszniczą państw Układu Warszawskiego”19, co było zagrożone karą pozbawienia wolności od 2 do 10 lat. Zostaliśmy jednak zwolnieni na mocy amnestii 17 września 1986 r.

Autorka mija się z prawdą, twierdząc, że byłem przeciwny zorganizowaniu akcji protestacyjnej w obronie Wojciecha Jankowskiego i Jarosława Nakielskiego. 22 września 1986 r., a więc kilka dni po zwolnieniu z aresztu na Rakowieckiej, zwołałem w swoim mieszkaniu (a nie, jak twierdzi autorka, w mieszkaniu Jacka Kuronia) konferencję prasową, w której wzięli udział Piotr Niemczyk, Jarema Dubiel, Jacek Szymanderski i Jan Józef Lipski. Celem konferencji było poinformowanie o pozostawaniu w więzieniu Wojciecha Jankowskiego i Jarosława Nakielskiego oraz o powołaniu Rady Funduszu WiP20.

Nie zgadzałem się z przytaczanymi przez autorkę argumentami Jacka Kuronia przeciwko pikiecie pod domami Centrum przy ul. Marszałkowskiej w dniu 3 października 1986 r., a prezentowanymi w WiP przez Piotra Niemczyka. Moim zdaniem, władze chciały zobaczyć, czy WiP wystąpi w obronie kolegów, czy też da przekonać się Jackowi Kuroniowi, by tego nie robić. Nie uczestniczyłem w tej akcji jednak w związku z przygotowaniami do niej zostałem zatrzymany przez SB21. O proteście pod domami Centrum poinformowałem zachodnich dziennikarzy22. Nie jest też prawdą, jak podaje Litwińska, że przepraszałem Wojciecha Jankowskiego za swoją postawę23. Nie było ku temu powodów, a po akcji spotkałem się ze zwolnionym Jankowskim i innymi uczestnikami pikiety.

Litwińska szczegółowo opisuje międzynarodową działalność Ruchu „Wolność i Pokój”. Pokazuje znaczenie „Apelu praskiego” i „Memorandum helsińskiego” w przemianach, które doprowadziły do upadku muru berlińskiego. Konferencja na temat porozumień helsińskich w kościele pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego przy ul. Żytniej w Warszawie w dniach 7–9 maja 1987 r. na pewno umocniła prestiż WiP-u w kraju i za granicą. Autorka cytuje Piotra Niemczyka, który był przeciwny organizacji konferencji, odzwierciedlając stanowisko części warszawskiej opozycji. Niemczyk uzasadniał swój sceptycyzm spodziewaną ostrą reakcją MSW24.

Autorka pisze, że wyjazd Jacka Kuronia i Janusza Onyszkiewicza na konferencje pokojową do Lund był zaskoczeniem (s. 347). To, że Kuroń zdecydował się na pierwszy w życiu wyjazd za granicę właśnie na konferencję pokojową pokazuje, że ruch pokojowy był ważnym punktem odniesienia dla polskiej opozycji. Przed wyjazdem Kuroń spotkał się z działaczami WiP z Warszawy, którzy nie dostali paszportów. W konferencji brała też udział oficjalna delegacja Ogólnopolskiego Komitetu Pokoju.

Litwińska szczegółowo opisuje Międzynarodową Konferencję Praw Człowieka w Mistrzejowicach, współpracę między Ruchem „Wolność i Pokój” a Niezależnym Zrzeszeniem Studentów i bojkot studium wojskowego na krakowskich uczelniach. W pracy brakuje natomiast informacji o środowiskach robotniczych Ruchu „Wolność i Pokój” w Ursusie i Bełchatowie. Przenikały się one z „Solidarnością” i były szczególnie aktywne w czasie strajków majowych 1988 r. Środowisko w Ursusie skupiło się wokół Mariusza Ambroziaka i pisma WiP „Młody Ursus”. Spotkania odbywały się w kościele pod wezwaniem św. Józefa25. 7 czerwca 1989 r. WiP zorganizował w Ursusie koncert Joan Baez, o którym informowały media światowe, m.in. CNN26.

Poważne zastrzeżenia można mieć do interpretacji wydarzeń z lat 1988–1989, w tym stosunku poszczególnych grup i osób do rozmów okrągłego stołu i wyborów 4 czerwca 1989 r. Autorka doszukuje się przyczyn podziałów w Ruchu w zakwestionowaniu pozycji Jana Rokity na konferencji w Mistrzejowicach. Pisze, iż krytykowano „fakt, że samowolnie zgłosił się jako przedstawiciel WiP do grona organizatorów następnej Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka” (s. 437). Wówczas większość radykalnych działaczy młodszej generacji na znak protestu opuściła konferencję. Litwińska nie wyjaśnia, dlaczego Jan Rokita, organizator zakończonej sukcesem konferencji, miałby nie uczestniczyć w organizacji kolejnych. Zwłaszcza, że w skład komitetu organizacyjnego nie wchodziły osoby pochodzące z wyboru, lecz rekrutujące się spośród organizatorów.

Litwińska twierdzi z jednej strony, że „konflikt między pragmatycznym a radykalnym skrzydłem WiP zaostrzyła wypowiedź Jana Rokity na Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka w Mistrzejowicach w sierpniu 1988 r. Rokita pochwalił interwencję zbrojną USA na Grenadzie przeciwko tamtejszej dyktaturze” (s. 437). Przyczyną konfliktu miał być zatem zbytni proamerykanizm Rokity, przejawiający się pochwałą interwencji zbrojnej. Z drugiej strony, autorka przywołuje słowa Radosława Hugeta, który z kolei zarzuca oponentom postawę antyamerykańską: „W pewnym momencie my byliśmy manipulowani przez układ, z którym Czaputowicz był związany. Na przykład, Czaputowicz razem z Lipskim w imieniu WiP podpisywali kwity dotyczące jakiś działań lewicowych. […] Ponadto wiadomo było, że to, co oni robili, to było za określone pieniądze” (s.435).

Oskarżanie działaczy opozycyjnych, że podejmują działania za „określone pieniądze” należało raczej do kanonu Służby Bezpieczeństwa, dlatego zdumiewa pozostawienie tych słów bez komentarza. Mówiąc natomiast o lewicowych „kwitach”, Huget miał zapewne na myśli apel w sprawie Nikaragui, opublikowany na łamach „The New Review of Books”. Sygnatariusze piszą w nim: „Jako przeciwnicy Zimnej Wojny Wschodu i Zachodu protestujemy przeciwko eskalowaniu przez administrację Reagana wojny w Nikaragui”27. Tekst ten został podpisany nazwiskami, a przynależność organizacyjna sygnatariuszy została podana jedynie w celach identyfikacyjnych, co zostało zaznaczone. Nasuwa się wszakże pytanie, czy przyczyną konfliktu w ramach WiP-u miał więc być nadmierny proamerykanizm, widoczny w wystąpieniu Rokity, czy też antyamerykanizm, którego wyrazem było podpisanie apelu w sprawie Nikaragui.

Dodajmy, że zarzuty co do zasadności podpisania apelu w sprawie Nikaragui, częstokroć formułowane były wśród opozycjonistów. Wysunął je m.in. Roman Zimand. W odpowiedzi Jan Józef Lipski pisał, że zdawał sobie sprawę z niedemokratycznego charakteru reżimu w Nikaragui, jednak udało mu się przekonać organizatorów protestu do dołączenia ustępu dotyczącego obrony prawa do samostanowienia państw Europy Środkowej i Afganistanu. Ponadto ważne było zademonstrowanie solidarność z działaczami czechosłowackiej Karty 77, którym zależało na współpracy z przedstawicielami polskiej opozycji. Lipski pisze dalej: „Ponieważ jeden z liderów ruchu »Wolność i Pokój«, Jacek Czaputowicz, został – podobnie jak paru innych uczestników tego ruchu – aresztowany, a jest on sygnatariuszem tego samego listu – miałem okazję zwrócić się do żyjących na Zachodzie sygnatariuszy o interwencję i obronę”28. W konsekwencji na łamach „The New Review of Books” ukazał się list otwarty do ministra sprawiedliwości Lecha Domeradzkiego z żądaniem natychmiastowego uwolnienia Czaputowicza i Niemczyka29.

Opisując przebieg spotkania w Rabce, autorka twierdzi, że „z funkcji rzecznika krajowego WiP odwołano Jacka Czaputowicza, którego zastąpił Jacek Szymanderski” (s. 438). Nie dodaje, że w spotkaniu w Rabce nie uczestniczyłem, oraz że nigdy nie byłem rzecznikiem WiP-u, dlatego trudno byłoby mnie z tej funkcji odwołać. Pisze także, że na spotkaniu w Rabce, „w pierwszej kolejności omówiono sprawy finansowe – był to palący problem, gdyż większość uczestników zarzucała nieformalnym liderom Ruchu defraudację środków otrzymywanych z Rady Funduszu WiP” (s. 437). W konsekwencji z funkcji przewodniczącego Rady Funduszu odwołano Konstantego Radziwiłła, a zamiast niego wybrano Sławomira Dudkiewicza. Podobne zarzuty, formułowane były wcześniej w Warszawie, a z toku dyskusji wynikało, że mogły one być inspirowane przez Służbę Bezpieczeństwa30.

Autorka opisuje prowadzoną w Krakowie akcję sprzedaży cegiełek, z których dochód miał być przeznaczony na pomoc dla powstańców afgańskich. Zebrane pieniądze miały być przekazane na rzecz Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie. Z materiałów IPN wynika, że SB mogła przygotowywać się do wysunięcia oskarżeń twierdząc, że środki ze sprzedaży cegiełek nie zostały przekazane do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, lecz pozostały w dyspozycji Jana Rokity31.

Litwińska twierdzi, że byłem zwolennikiem centralizacji WiP-u, podczas gdy opowiadałem się za utrzymaniem zdecentralizowanego charakteru Ruchu32. Obawiałem się, że centralizacja może ułatwić Służbie Bezpieczeństwa infiltrację Ruchu. Za notatką Służby Bezpieczeństwa autorka podaje, że celem spotkania w Rabce było „uporządkowanie struktur organizacyjnych” przez zmianę przewodniczącego Rady Funduszu WiP i skarbnika, ustalenie reguł podziału środków między ośrodki według określonych kategorii, uzgodnienie, że w imieniu Ruchu mogą wypowiadać się jedynie osoby wyznaczone przez zwoływany dwa razy w roku zjazd ogólnopolski oraz wybranie rzecznika krajowego. Trudno nie dostrzec – wbrew temu co twierdzi Litwińska – że były to działania prowadzące do centralizacji i sformalizowania WiP-u. Przyjęto także propozycję Szymanderskiego powołania komisji, która miała bronić odmawiających służby zastępczej. Było to zgodne z ówczesną polityka władz, które chciały wciągnąć WiP do rozmów na temat zastępczej służby wojskowej i skanalizować jego aktywności w różnych komisjach. W pracy brakuje oceny wpływu decyzji podjętych w Rabce na dalsze funkcjonowanie Ruchu „Wolność i Pokój.

Litwińska obwinia środowisko „Czasu Przyszłego” za dokonanie rozłamu w Ruchu. Twierdzi, że „po zjeździe w Rabce grupa uczestników WiP dążąca do jego sformalizowania wystąpiła z Ruchu i utworzyła nową organizację, skupioną wokół wydawanego w Warszawie pisma »Czas Przyszły«”. Jednak środowisko „Czasu Przyszłego” nie dążyło do sformalizowania WiP-u. Ponadto „Czas Przyszły” funkcjonował w ramach Ruchu, podobnie jak „A Cappella”, chociaż w tym ostatnim wypadku widoczne były aspiracje do reprezentowania całego WiP-u33. W środowisku „Czasu Przyszłego” było jasne, kto do niego należy, ponieważ tezy programowe były podpisane imieniem i nazwiskiem34. Środowisko to nigdy też nie występowało z WiP-u i nie miało takiego zamiaru. Było traktowane przez innych jako grupa wewnątrz Ruchu35. Gdyby „Czas Przyszły” wystąpił z WiP-u, nie mógłby być z niego wykluczony na kolejnym zjeździe w Poznaniu w marcu 1989 r. W jednej z relacji czytamy: „W związku z nieprzestrzeganiem postanowień poprzedniego Zjazdu przez środowisko »Czas Przyszły« używające także nazwy Ruchu »WiP« uznano, że środowisko to nie jest częścią Ruchu »WiP«”36.

Wątpliwości budzi ta część pracy, w której autorka omawia stosunek poszczególnych środowisk i osób do okrągłego stołu. Litwińska dokonuje podziału na zwolenników i przeciwników rozmów z władzami, zaliczając do pierwszej grupy środowisko „Czasu Przyszłego”, a do drugiej tych, których od zjazdu w Rabce reprezentował Jacek Szymanderski. Informuje, że do Komitetu Obywatelskiego „zostali zaproszeni: Jacek Czaputowicz, który trafił do komisji reform politycznych, oraz Jan Maria Rokita, zasiadający w komisji do spraw młodzieży” (s. 444–445). Zostałem członkiem Komitetu Obywatelskiego w wyniku przekształcenia tzw. „sześćdziesiątki”, istniejącej od połowy 1987 r. grupy doradców Lecha Wałęsy. Litwińska cytuje wydany w Krakowie komunikat środowiska „Czasu Przyszłego”, popierający działania Lecha Wałęsy na rzecz rejestracji NSZZ „Solidarności” i wyrażający gotowość do uczestniczenia w pracach komisji ds. młodzieży. Nie oznaczało to jeszcze poparcia dla okrągłego stołu i akceptacji jego wyników.

Propozycję rozmów złożył mi Jacek Paliszewski z Ogólnopolskiej Rady Pokoju, późniejszy ambasador RP w Rumunii, który odwiedził mnie w tej sprawie w domu. Odmówiłem, co było zapewne przyczyną potraktowania mnie przez władze jako osoby, która „odrzuca dialog”37. O wizycie poinformowałam Bronisława Geremka, uznając, że powinien wiedzieć o propozycjach składanych członkom Komitetu Obywatelskiego. Do udziału w rozmowach okrągłego stołu w zespole ds. młodzieży zapraszał mnie także Henryk Wujec, sekretarz Komitetu Obywatelskiego. Nie zgodziłem się, ponieważ obawiałem się, że w rozmowach prowadzonych pod przewodnictwem Andrzeja Celińskiego i Leszka Millera środowiska młodzieżowe zostaną potraktowane instrumentalnie. Autorka utrzymuje, opierając się na relacji Marka Kurzyńca, że do rozmów okrągłego stołu „WiP wytypował trzy osoby: Jana Rokitę z Krakowa, Wojciecha Jankowskiego z Gdańska oraz Jana Wygnańskiego z Warszawy” (s. 449). Nie sądzę, by było to zgodne z prawdą. Z kolei Leszek Budrewicz pisze, że o dołączenie jego osoby do rozmów w zespole ds. młodzieży zabiegała Barbara Labuda, do czego jednak nie doszło, m.in. dlatego, że nie godził się na to Celiński38.

Autorka twierdzi, że warszawskie środowisko „Czasu Przyszłego” zgłosiło w wyborach parlamentarnych kandydaturę Konstantego Radziwiłła. Nie informuje jednak, że Radziwiłł w wyborach 4 czerwca 1989 r. nie kandydował. Środowisko „Czasu Przyszłego” opowiadało się wówczas za większym pluralizmem w ramach Komitetu Obywatelskiego i wysunięciem szerszej reprezentacji opozycji w wyborach do parlamentu39. Byłem zarazem wówczas przekonany, że w wyborach 4 czerwca 1989 r. „Solidarność” odniesie zdecydowane zwycięstwo40.

Autorka nie pisze o działalności w Komitecie Obywatelskim rzecznika WiP, Jacka Szymanderskiego. Czy nie dlatego, że przeczyłoby to tezie o krytycznym stosunku do okrągłego stołu zebranych w Rabce działaczy? Szymanderski zgłosił się do Geremka z postulatem, by w Komitecie Obywatelskim był obecny ten odłam WiP-u, który on reprezentował. Geremek dzwonił do mnie z pytaniem, kto mógłby być przedstawicielem tego nurtu. Zasugerowałem Sławomira Dutkiewicza, ale do Komitetu Obywatelskiego wszedł ostatecznie Szymanderski. W Encyklopedii Solidarności można przeczytać, że Szymanderski był w 1988 r. uczestnikiem „nieformalnych pertraktacji z władzami PRL ws. zmiany ustawy o powszechnym obowiązku obrony”41. Na spotkaniu Komitetu Obywatelskiego w dniu 8 kwietnia 1989 r. postulował utworzenie mikrokomitetów w małych ośrodkach, które mogłyby pełnić funkcje wyborcze i stanowić bazę dla przyszłych władz lokalnych42. Szymanderski uczestniczył w rozmowach okrągłego stołu w podzespole ds. rolnictwa. Z powodzeniem kandydował też do sejmu, gdzie pełnił funkcję związaną z działalnością w WiP – wiceprzewodniczącego Komisji Obrony Narodowej.

Autorka nie informuje o wydzieleniu się Wspólnoty „Wolność i Pokój” we Wrocławiu. Jej przedstawiciel Radosław Gawlik brał udział w rozmowach okrągłego stołu w zespole ds. ekologii. Gawlik kandydował także z ramienia Komitetu Obywatelskiego w wyborach do sejmu i uzyskał w swoim okręgu 77,8 proc. głosów43.

Stosunek opozycji reprezentowanej przy okrągłym stole do Ruchu „Wolność i Pokój” pokazuje przyjęcie przez Lecha Wałęsę funkcji honorowego przewodniczącego Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju. Wałęsa mówił: „Napisałem list, w którym stwierdzam, że przyjmuję to stanowisko oraz liczę, że do tego ruchu przystąpi »Wolność i Pokój« i tworzące się niezależne ruchy ekologiczne. Wchodzę więc, mając nadzieję że pomogę WIP-owi i innym alternatywom”44. Skrytykowałem Wałęsę na posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego 22 czerwca 1989 r., twierdząc, że jego postawa dyskredytuje Ruch „Wolność i Pokój” w oczach polskiego społeczeństwa i partnerów zachodnich. Wałęsa odpowiedział, że jego decyzja była słuszna i nie będzie jej z nikim konsultował, a Ruch „Wolność i Pokój” i tak przystąpi do Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju, chociaż może bez Czaputowicza45.

Stosunek poszczególnych środowisk Ruchu „Wolność i Pokój” do okrągłego stołu nie był więc tak jednoznaczny, jak przedstawia to Litwińska. Niezależnie od rozmów okrągłego stołu i wyborów 4 czerwca 1989 r. SB i WSW prowadziły działania dezintegracyjne, kontynuowane po objęciu rządów przez Tadeusza Mazowieckiego46. Jednocześnie tworzono wizerunek Ruchu „Wolność i Pokój” jako organizacji nieodpowiedzialnej i niepoważnej47. Wrażenie to umacniało objęcie przez Lecha Wałęsę funkcji honorowego przewodniczącego Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju.

Litwińska przedstawiała subiektywną historię Ruchu „Wolność i Pokój”, opisaną z perspektywy jednego środowiska. Szkoda, że nie zaznaczyła tego w tytule. Wykorzystała zgromadzone w IPN zasoby na temat Ruchu „Wolność i Pokój” w sposób selektywny, pomijając te źródła, które nie potwierdzały z góry przyjętych tez. W ten sam sposób dobrała uczestników swoich wywiadów. Praca podtrzymuje pewne mity, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. W konsekwencji czytelnik nie zrozumie, dlaczego Ruch „Wolność i Pokój” odegrał tak ważną rolę w historii Polski drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Ma bowiem rację Jan Rokita, gdy twierdzi, że „przez dwa lata ta grupka młodych ludzi przejęła w swoje ręce jakąś namiastkę przywództwa ruchu antykomunistycznego. W latach 1985–1987 główne wydarzenia będące przejawami sprzeciwu były inicjowane przez ruch „Wolność i Pokój” 48.

Jacek Czaputowicz

Jacek Czaputowicz (ur. 1956) – prof. dr hab., kierownik Zakładu Metodologii Badań Europejskich w Instytucie Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestnik opozycji demokratycznej, jeden z liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów i Ruchu „Wolność i Pokój”. Członek Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. Autor publikacji z zakresu stosunków międzynarodowych, m.in. Teorie stosunków międzynarodowych. Krytyka i systematyzacja (2007); Bezpieczeństwo międzynarodowe. Współczesne koncepcje (2012), Suwerenność (2013).

1 A. Smółka-Gnauk, Między wolnością a pokojem. Zarys historii Ruchu „Wolność i Pokój”, Warszawa 2012.

2 Zob. szerzej: J. Czaputowicz, Działania służby bezpieczeństwa i kontrwywiadu wojskowego wobec ruchu „Wolność i Pokój” [w:] „Jesteście naszą wielką szansą”. Młodzież na rozstajach komunizmu 1944–1989, red. P. Ceranka, S. Stępień, Warszawa 2009, s. 286–300.

3 Major T. Siemiątkowski twierdzi np., że „wprowadzono w struktury »WiP« osobowe źródła informacji, a część z nich do ich kierowniczych gremiów. Poprzez nie ustalano kierunki, metody i zamiary działań, co umożliwiło wielokrotne zastosowanie adekwatnych przedsięwzięć zapobiegawczych czy neutralizujących” (T. Siemiątkowski, „Metody oddziaływania Ruchu »Wolność i Pokój« na młodzież przedpoborową i środowisko żołnierskie oraz zadania kontrwywiadu wojskowego i innych służb Wojska Polskiego w dziedzinie neutralizacji występujących zagrożeń”, praca magisterska napisana pod kierunkiem naukowym ppłk. dr. Ryszarda Głukowskiego, Akademia Spraw Wewnętrznych, Warszawa 1989, s. 102).

4 J. Głuciński, „Ruch »Wolność i Pokój« jako zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa”, praca dyplomowa napisana pod kierunkiem naukowym kpt. mgr. Witolda Grefkowicza, Wyższa Szkoła Oficerska MSW im. F. Dzierżyńskiego, Legionowo 1987; K. Środa, „Oblicze polityczne organizacji o nazwie »Wolność i Pokój« i wypływające stąd zagrożenia dla obronności kraju”, praca magisterska napisana pod kierownictwem naukowym płk. dr. Władysława Łakowa, Akademia Spraw Wewnętrznych, Instytut Kryminalistyki i Kryminologii, Warszawa 1989.

5 Wspomniany K. Środa jest zdania, że „działacze z Warszawy, reprezentujący środowisko postkorowskie, stosunkowo szybko przejęli inicjatywę w nowej, nielegalnej organizacji” (K. Środa, „Oblicze polityczne organizacji o nazwie »Wolność i Pokój«…”, s. 42).

6 W jednej z analiz SB czytamy np.: „Z posiadanych informacji wynika, że Ruch »WiP« powstał na bazie wspólnego porozumienia działaczy b[yłego] KOR skupionych wokół J[acka] Kuronia oraz KPN skupionych wokół L[eszka] Moczulskiego. Ruch »WiP« scalił dwie koncepcje prowadzenia konkretnej działalności wypracowanej przez liderów KPN – L. Moczulskiego – by wyjść z podziemia do jawnej działalności, zakładać różne inicjatywy jawne i w ten sposób sondować władzę i partię, na ile się cofną i pozwolą działać, a na ile nie; oraz KOR – J. Kuronia – która jednak z uwagi na zakres działania i jej skutki mogły być mu zlecone przez zachodnie służby specjalne” (AIPN, 01228/2618, Analiza Sprawy Operacyjnego Rozpracowania krypt. Pacyfiści prowadzonej na działaczy Ruchu „Wolność i Pokój”, podpisana przez inspektora Wydz. III S. II, chor. Tadeusza Starmacha, Kraków, 9 III 1987 r., s. 2).

7 W „Vacacie”, opublikowanym w kwietniu 1985 r., występowałem jako przedstawiciel inicjatywy pokojowej, powstałej po głodówce w Podkowie Leśnej. Zob. Nie jesteśmy za jednostronnym rozbrojeniem, rozmowa z Mient-Jan Faberem, „Vacat” kwiecień 1985 r, nr 27, s. 38–41.

8 Śliwa pisze o tym na tej samej stronie: „W 1984 r. do Minkiewicza zwrócił się KOS warszawski, proponując, by stał się Minkiewicz jego przedstawicielem. Propozycja nie została zrealizowana w wyniku trudności organizacyjnych. W 1985 r., świeżo po zorganizowaniu się WiP-u, skontaktował się telefonicznie z Minkiewiczem (mającym jako pracownik poczty możliwość darmowych połączeń telefonicznych z całym światem) Jacek Czaputowicz, proponując współpracę. Ruszyła ona od początku 1986 r.” (M. Śliwa, „Ruch »Wolność i Pokój«” 1985–1989, praca magisterska napisana na Uniwersytecie Jagiellońskim, Kraków 1991/1992, s. 22–23).

9 J. Głuciński, „Ruch »Wolność i Pokój« jako zagrożenie…”, s. 10.

11 Z kolei Środa twierdził: „Głównym redaktorem warszawskich wydawnictw jest Jacek Czaputowicz. Organizacją kolportażu zajmuje się Gwido Zlatkes i Jerzy Kolarzowski” (K. Środa, „Oblicze polityczne organizacji o nazwie »Wolność i Pokój«…”, s. 58).

12 Marek Adamkiewicz mówił o tym: „w Szczecinie nie mieliśmy żadnej drukarni offsetowej, więc to wydawnictwo było drukowane w Warszawie, ze środków Rady Funduszu WiP” (M. Adamkiewicz, „Bez wątpienia było warto”. Z Markiem Adamkiewiczem rozmawia Michał Siedziako, Szczecin 2012, s. 210).

13 Zob. „Washington Post”, 26 IX 1987.

14 Proboszczem był Roman Jędrzejczyk, późniejszy kapelan prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. Miejsce spotkania zostało błędnie umiejscowione w kościele przy ul. Żytniej w książce pt. Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ Solidarność Lechu Wałęsie, Stenogramy z posiedzeń 1987–1989, Warszawa 2006.

15 Jacek Czaputowicz, [wystąpienie na naradzie środowisk niezależnych 7 listopada 1987 r.] [w:] Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ Solidarność Lechu Wałęsie…, s. 110–113. Wersja pierwotna zob.: Załącznik nr 2, J. Czaputowicz, Propozycje dotyczące reformy wojska [w:] K. Środa, Oblicze polityczne organizacji o nazwie »Wolność i Pokój«..., s. 98–102. Zob. także: J. Czaputowicz, Propozycje dotyczące reformy wojska [w:] Na zaproszenie Lecha Wałęsy. Narada przedstawicieli środowisk niezależnych, [Warszawa] b.d.w., s. 25–27. W wersji pierwotnej, którą w jakiś sposób zdobyła SB, nie było odniesienia do sojuszy wojskowych. W wystąpieniu spisanym z taśmy znalazł się postulat rozwiązania Układu Warszawskiego i wycofania wojsk sowieckich z Polski. Natomiast w wersji opublikowanej oprócz rozwiązania Układu Warszawskiego uwzględniony został także postulat rozwiązania NATO, co było zgodne z ówczesną strategią Ruchu „Wolność i Pokój”, Karty 77 oraz ruchów pokojowych na Zachodzie.

16 Dyrektor departamentu III MSW Krzysztof Majchrowski pisał do szefa WSW Edmunda Buły: „wystąpienie J[acka] Czaputowicza nie znalazło zrozumienia zebranych, którzy uznali, że ponoszone przez niego problemy winny być rozpatrywane na osobnym spotkaniu poświęconym temu zagadnieniu” (AIPN, 365/84/4, Pismo z 10 listopada 1987 r., k. 14).

17 W uzasadnieniu wniosku o przedstawienie zarzutów z 19 lutego 1986 r. czytamy, że „Piotr Niemczyk i Jacek Czaputowicz, działając wspólnie i w porozumieniu, podjęli przestępcza działalność z zamiarem wywołania niepokoju publicznego – polegającą na utworzeniu nielegalnej organizacji »Wolność i Pokój«, której zasadniczym celem jest nakłanianie do odmowy służby wojskowej w LWP poprzez odsyłanie książeczek wojskowych, kart powołania oraz odmawiania przysięgi wojskowej”.

18 AIPN, 02128/2618, Pismo kpt. Mgr. W. Huberta do naczelnika Wydziału III-2, SUSW, mjr. K. Chorki, Warszawa, 3 lutego 1986 r., k. 223.

19 AIPN, 514/32/1, Postanowienie o uzupełnieniu przedstawionych zarzutów i o zmianie przedstawionych zarzutów, Warszawa, 19 VI 1986 r., k. 21.

20 Zob. Konferencja Prasowa Ruchu „Wolność i Pokój”, „Vacat” 1987, nr 42, s. 70–74.

21 W notatce służbowej st. inspektor A. Błażejczyk pisał: „W dniu 30 IX [19]86 r., około godz. 14.30 został dowieziony z domu do SUSW figurant Jacek Czaputowicz. Z wymienionym przeprowadziłem rozmowę ostrzegawczą. J. Czaputowicz odmówił odpowiedzi na jakiekolwiek pytania, w związku z czym poinformowałem go, że działalność polityczna, jaką prowadzi w Ruchu „Wolność i Pokój” jest nielegalna i może spowodować pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Poinformowałem go ponadto, iż osoby, które wezmą udział w demonstracji-proteście planowanym 3 X [19]86 [r.] w okolicach DT Centrum zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karno-administracyjnej. Ponieważ zachowanie J. Czaputowicza nie dawało żadnej nadziei na nawiązanie jakiegokolwiek dialogu operacyjnego, został on niezwłocznie zwolniony i wyprowadzony z gmachu SUSW” (AIPN, 01228/2618, k. 251).

22 Padraic Kenney pisze: „Czaputowicz postarał się, żeby znalazły się tam zachodnie ekipy prasowe. Stał z boku, jak wspomina jeden z uczestników, dyrygując protestem” (P. Kenney, Rewolucyjny karnawał. Europa Środkowa 1989, tłum. P. Szymor, Wrocław 2005, s. 78).

23 Autorka podaje tę informację zapewne za Leszkiem Budrewiczem, który sam nie brał udziału w proteście (zob. L. Budrewicz, Z PRL do Polski. Wspomnienia z niejednego podwórka (1976–1989), Wrocław 2008, s. 123).

24 „Okazało się, że niemożliwe jest wykonalne”, „Pismo Ruchu Wolność Pokój” (Szczecin) 1987, nr 2, s. 2–3. Dodajmy, że zdjęcie na s. 335 zostało zrobione w moim domu 9 maja 1987 r., a znajdują się na nim Dieter Esche, Silvie Mantrand i Aaron Epstain.

25 „Wolny Głos Ursusa” nr 127 z 8 lutego 1989 r. informuje, że w salce parafialnej kościoła św. Józefa w Ursusie w każdy piątek, w godz. 17.00–18.00 przedstawiciele Ruchu „Wolność i Pokój” udzielają porad prawnych na temat zastępczej służby wojskowej.

26 Zob. Joan Baez w Ursusie, „Gazeta Wyborcza”, 5 VI 1989, s. 8.

27 Protests on Nicaragua, “The New York Review of Books”, 13 II 1986, http://www.nybooks.com/articles/1986/02/13/protests-on-nicaragua/ (dostęp: 19 V 2016).

28 J.J. Lipski, Pisma polityczne. Wybór, Warszawa 2011, s. 322–325. Protest w sprawie Nikaragui podpisali m.in.: Daniel Ellsberg, Ronald Dellums, Noam Chomsky, Allen Ginsberg, Stephen Jay Gould, George Soros, Kurt Vonnegut, Jiří Hájek, Václav Malý, György Konrád, Jacek Czaputowicz, Jan Józef Lipski, Isabel Allende, Carlos Fuentes, Günter Grass.

29 Ibidem, s. 324; ”The New Review of Books”, 29 V 1986.

30 Zebranie w tej sprawie odbyło się w mieszaniu Jerzego Kolarzowskiego.

31 AIPN, 01228/2618, Analiza Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Pacyfiści”, prowadzonej na działaczy Ruchu „Wolność i Pokój”, Kraków, 9 III 1987 r., s. 5.

32 W marcu 1988 r., a więc pół roku przez spotkaniem w Rabce, w wywiadzie dla PWA mówiłem: „Jesienią proponowałem wzorem Karty 77 powołane rzeczników. Pięciu z głównych ośrodków WiP. Była dyskusja i większość uznała, że byłoby to zbytnie sformalizowanie. […] Zgłaszając projekt powołania rzeczników, powiedziałem, że nie będę kandydował. Powinni pokazać się nowi ludzie. Dać się poznać. Sam chciałbym zająć się rzeczami, na które dotychczas nie miałem czasu. Redagowaniem nowego pisma, dyskusją i współpracą z przyjaciółmi z Europy – Wschodniej i Zachodniej” (Nowy Etap WiP, Rozmowa z Jackiem Czaputowiczem, „PWA” 23 III 1988, nr 12).

33 Autorka twierdzi, że „niektóre pisma lokalne zawłaszczały sobie reprezentowanie całego Ruchu, jak w przypadku »A Cappelli«, pisma trójmiejskiego WiP” (s. 185). Z kolei Marek Rusakiewicz pisał: „Nieobeznany z wydawnictwami, a tym bardziej z poglądami uczestników WiP-u, czytelnik biorąc do ręki »A Cappellę« jest przekonany, że jest to pismo całego ruchu, a tak w rzeczywistości nie jest. Sugeruje to nie tylko podtytuł pisma – »Nieregularnik Ruchu Wolność i Pokój«, ale również lista miast wyraźnie wyeksponowanych ma pierwszej stronie. Niewtajemniczony czytelnik nie wie, że są to nazwy ośrodków, z których pojedyncze osoby współpracują z redakcją. Nie wszyscy WiP-owcy chcą posiadać taką wizytówkę jak »A Cappella«” (M. Rusakiewicz, Uwaga! A Cappella, „Bez przemocy” luty 1988, nr 9, s. 6).

34 Wśród sygnatariuszy autorka pominęła takie osoby, jak Marek Adamkiewicz i Konstanty Radziwiłł.

35 Na przykład Leszek Budrewicz pisze: „Swoje rozwiązanie zaproponował Jacek Czaputowicz, zawiązując wewnątrz WiP grupę »Czas Przyszły«, skupioną wokół pisma pod tym samym tytułem” (L. Budrewicz, Z PRL do Polski…, s. 130).

36 „A Cappella” R. III, s. 11. Jeden z oficerów WSW pisał: „W zjeździe nie uczestniczył Jacek Czaputowicz, natomiast przybyła liczna grupa zwolenników frakcji »Czas Przyszły«, którzy domagali się zakończenia sporów frakcyjnych oraz konfliktów personalnych między J. Czaputowiczem a J. Szymanderskim. W toku dyskusji wokół tej inicjatywy konflikt nie załagodził się, ale uległ zdecydowanemu zaostrzeniu. W wyniku głosowania wykluczono z Ruchu „WiP” Jacka Czaputowicza i grupę »Czas Przyszły«” (K. Środa, „Oblicze polityczne organizacji o nazwie »Wolność i Pokój«…”, s. 54–55). Przebieg zjazdu autor opisuje na podstawie „Załącznika do informacji dziennej” szefostwa WSW z dnia 6 III 1989 r.

37 S. Cenckiewicz, Zdrada okrągłego stołu, „Historia Do Rzeczy”, 25 II 2015. Dwie pierwsze strony dokumentu Biura Studiów SB MSW z 8 stycznia 1989 r., zawierającego charakterystyki członków Komitetu Obywatelskiego pod kątem przydatności do rozmów, zostały opublikowane w: W. Bagieński, S. Centkiewicz, P. Woyciechowski, Konfidenci, Warszawa 2015, s. 432–433.

38 L. Budrewicz, Z PRL do Polski)…, s. 141.

39 Jan Rokita mówił później: „Miałem chwilę zwątpienia. Było to posiedzenie KO, na którym doszło do sławetnego głosowania, czy ma być szeroka lista reprezentująca całą opozycję, czy lista wąska. Stałem po stronie Olszewskiego, Halla, Mazowieckiego, Czaputowicza, czyli mniejszości, która przegrała, głosując za listą szeroką. Moi współtowarzysze oznajmili, że oni w takim razie nie kandydują do parlamentu” (J. Rokita, Wtedy szatan zmienił się w wiejskiego diabełka. Wywiad przeprowadzony przez Piotra Gursztyna i Piotra Zarembę, „Dziennik” 31 V 2009, http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/150926,wtedy-szatan-zmienil-sie-w-wiejskiego-diabelka.html, dostęp: 26 VIII 2014). Rokita dobrze oddaje ówczesną atmosferę, jednak w opisywanym posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego nie uczestniczyłem. Od 15 kwietnia do 8 maja 1989 r. przebywałem w Stanach Zjednoczonych.

40 Ambasador Stanów Zjednoczonych John R. Davis depeszował z Warszawy: „Jedna z bardziej sceptycznych postaci opozycji, Jacek Czaputowicz, który mocno krytykował antydemokratyczne metody doboru kandydatów przez »Solidarność«, ostatnio jednoznacznie stwierdził, że 80-procentowa frekwencja bezwzględnie gwarantuje opozycji 100% miejsc w Senacie (Ku zwycięstwu „Solidarności”. Korespondencja Ambasady USA w Warszawie z Departamentu Stanu, styczeń–wrzesień 1989, Warszawa 2006, s. 186).

42 Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechu Wałęsie…, s. 387.

43 AIPN, 01228/2618, Meldunek uzupełniający nr 246, Wydział III WUSW we Wrocławiu, na temat działalności Grupy Ekologicznej WiP, Wrocław, 10 VI 1989 r., k. 303.

44 Wałęsa w Koalicji Pokoju, „Gazeta Wyborcza” 22 V 1989, s. 1.

45 Stenogram z tego posiedzenia Komitetu Obywatelskiego, które odbyło się w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, nie został opublikowany. William Echikson pisał: „jeden z ostatnich sporów wybuchł po tym, jak Wałęsa zaakceptował propozycję zostania honorowym przewodniczącym oficjalnego Polskiego Stowarzyszenia Pokoju. W emocjonalnym, publicznie transmitowanym wystąpieniu, Jacek Czaputowicz, lider niezależnego ruchu »Wolność i Pokój« potępił ten krok. »Nie mogłem w to uwierzyć. Wałęsa bohater staje się przewodniczącym tej farsy ruchu pokojowego« – wspomina Czaputowicz. »Odpowiedział jak autokrata. Wpadł w furię. Powiedział mi: ‘Koniec z tobą Czaputowicz’«” (William Echikson, From Firebrand to Statesman, “The Christian Science Monitor” 27 VII 1989, http://www.csmonitor.com/1989/0727/owal.html, dostęp: 19 II 2016).

46 Na przykład w wyniku realizacji kombinacji operacyjnej z udziałem osobowych źródeł informacji SB doprowadziła do upadku pisma „A Cappella” i rozpadu WiP-u w Trójmieście (AIPN, 0716/224, t. 2, Uzupełnienie meldunku nr 368, SOR Alternatywa, Gdańsk, 13 XII 1989).

47 Na łamach „Gazety Wyborczej” Piotr Niemczyk opublikował następujący list do ministra obrony narodowej: „Uprzejmie informuję, że chętnie odbędę zasadniczą służbę wojskową. Ponieważ jestem pacyfistą i sprzeciwiam się stosowaniu przemocy we wszystkich jej przejawach, niemożliwe jest przyjęcie przeze mnie broni, noszenie munduru, mieszkanie w koszarach, składanie przysięgi bądź innego ślubowania, a także oddawanie honorów wojskowych. Ze względu na przygotowanie i zainteresowanie jedyną możliwą funkcją, jaką mógłbym pełnić w wojsku, jest służba na stanowisku redaktora naczelnego tygodnika »Żołnierz Polski«, wraz ze stosownym uposażeniem i właściwym stopniem oficerskim bądź generalskim – ze swej strony gwarantuję zwiększenie poczytności pisma o 1000 proc. Z góry dziękuję za przychylne przyjęcie do wiadomości mojej decyzji. Ku chwale Ojczyzny! Piotr Niemczyk, uczestnik Ruchu »Wolność i Pokój« i członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” (Cała prasa w ręce ludu, „Gazeta Wyborcza” 13 IX 1989, s. 6).

48 Alfabet Rokity, rozmawiali: Michał Karnowski i Piotr Zaremba, Wydawnictwo M, Edipresse Polska S.A., Kraków 2004, s. 85.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 29 grudnia 2016 by in Edukacja, Historia and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: