Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Puszka Pandory III RP

Justyna Jan-Krukowska

Orzeł Boleściwy, 2016.02.23 o 21_11

I zdarzyło się, że kiedyś grzebiąc w kredensie, Pandora znalazła zapieczętowaną puszkę, którą poprzednio Prometeusz powierzył Epimeteuszowi z prośbą, aby ją przechowywał w ukryciu i nigdy jej nie otwierał. A chociaż Epimeteusz prosił Pandorę, żeby odstawiła puszkę na miejsce, nie usłuchała go i zerwała z niej pieczęcie – tak jak Dzeus umyślił sobie, że tak zrobi. Natychmiast z wnętrza puszki wyleciał cały rój skrzydlatych i ohydnych potworów, jak na przykład Starość, Choroba, Szaleństwo, Złość, Namiętność, Grzech, Zaraza, Głód, i wiele innych w tym rodzaju.1

Puszka Pandory została otwarta. Nie tamta mityczna, lecz nasza rodzima, krajowa. Wypełzły z niej nieszczęścia, choroby i zarazki drążące ciało i psyche PRL-u i III RP. W postać Pandory wcieliła się Maria Kiszczakowa, gwarantując sobie tym samym wyraziste miejsce w naszej narodowej historii. Bóg jeden, albo raczej Zeus raczy wiedzieć co kierowało Pandorą Kiszczak. Jedno jest pewne, że wszystko to było nieuniknione. Nie ważne kiedy, prędzej czy później, ale nieuniknione.

Rozgrywa się teraz psychodrama medialna z udziałem sławnych postaci życia politycznego. A na profilach fejsbukowych, i w wielu domach dochodzi do dramatów. Przyjaciele skaczą do oczu przyjaciołom, starzy znajomi okładają się inwektywami, odsądzając się nawzajem od czci i wiary. Coraz częściej nie przebierają w słowach stając w obronie jedynie, właściwych i słusznych poglądów. Inni niesieni na fali wszechobecnego hejtu świętują debiuty dziennikarskie, bo przecież śpiewać każdy może. Większość z uporem maniaka udostępnia memy, opisujące rzeczywistość w sposób niesłychanie uproszczony i wulgarny. Tylko nieliczni zachowują umiar i zdrowy rozsądek. Czy dramat narodowy tak strasznie pomieszał ludziom w głowach, że zwolnił od samodzielnego i logicznego myślenia?

Próbuję ochłonąć i zrozumieć traumę, która manifestuje się w postaci okrzyków i opinii moich przyjaciół i znajomych. Myślę o tym, że wszyscy jako ludzie jesteśmy grzeszni i popełniamy w życiu błędy. Nie każdy jest gotów na konfrontację z osobistą sferą cienia. Spojrzenie w twarz upiorom śpiącym we własnej psyche wymaga odwagi. Czyż nie lepiej odłożyć tę przykrą konieczność ad calendas graecas, czyli aż do bliżej nieokreślonej chwili śmierci? Ale przecież brak rozrachunku ze sferą cienia ma przykre konsekwencje dla świadomości. Człowiek staje się zakłamany i zaczyna postrzegać świat w krzywym zwierciadle swoich fałszywych wyobrażeń.

Po co ja to wszystko piszę? Nie piszę tego bynajmniej, żeby oskarżyć przyjaciół lub znajomych o zakłamanie. Jestem natomiast przekonana, że proces zakłamania rzeczywistości jest naszą chorobą zbiorową. Jest koszmarną patologią naszej polskiej świadomości zbiorowej. Cierpieniem, które trawi całą nację i każdego z nas z osobna. Uczciwy proces lustracyjny nie został przeprowadzony wtedy, kiedy dziecko było w drodze. Konsekwencje tego zaniechania odczuwamy do dziś. Ród jest zakłamany. I nie da się już dłużej zaklinać rzeczywistości okrzykami w rodzaju:

– Był zdrajcą!

– Nie był zdrajcą!

– Był TW!

– Nie był TW!

Te okrzyki są wyrazem narodowej udręki. Wiele dobrego mógłby tu zdziałać Lech Wałęsa, nasz bohater narodowy, bo w końcu na jego chwałę i potępienie wznoszone są te okrzyki. Wydaje się być okrutnie nieczuły. Zamiast aktu ekspiacji demonstruje postawę narcystycznego fałszu. Trudno się dziwić, w końcu jak twierdzi wielu, jest naszym symbolem narodowym. A z żywym symbolem się nie dyskutuje. Taki symbol może budzić tylko grozę.

Wielcy i nieludzcy bohaterowie. Czy uwolnimy się kiedyś od życia w ich cieniu? Czy uwolnimy się od przymusu bycia wybitnym? Bo czy to naprawdę jest aż tak istotne kim kto jest ? Raczej należałoby zapytać jakim jest człowiekiem ?

Żyjemy w zwariowanych czasach. To co się dzieje w Polsce jest odbiciem wielkiego świata. Nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy samotną wyspą w sercu Europy. Wciąga nas wir powszechnego chaosu. Relatywizacja zjawisk i rzeczy jest już prawie normą. Wszystko już było, wszystko wolno, wszystko ujdzie na sucho. Ideały umarły. Hulaj dusza, piekła nie ma! Żeby być usłyszanym trzeba wrzeszczeć dużo i głośno. Przejaskrawiać ton i formę wypowiedzi. Dlatego wulgaryzmy i skróty myślowe są wysoce pożądane. Kultura języka i wypowiedzi publicznej…, a co tam, mamy lepsze wzorce. Wzorce medialne. Ostatecznie jeśli się nie ma nic do powiedzenia, a tak bardzo chce się mieć swoje 5 minut sławy, należy snuć wielowątkową opowieść. Ot po prostu, mówić dużo i bez sensu. Wydaje się, że to tylko niegroźna popkulturowa papka. Nie martwmy się, przecież mamy w Polsce ludzi wykształconych, mamy własne elity intelektualne. Strzegą nam kultury i pielęgnują tożsamość. To prawda, mimo zawieruchy dziejowej szczęśliwie zachowaliśmy własny język i tożsamość. Niestety, w efekcie tej zawieruchy i chaosu transformacji ekonomiczno-ustrojowej narodziła nam się nowa grupa społeczna. Z przykrością i to ogromną muszę ją nazwać wprost, po imieniu. To lumpen inteligencja. Inteligencja byle jaka. Inteligencja bez właściwości. Ludzie gotowi na wszystko. Z czarnego zrobią białe, a z białego czarne. Z kłamstwa prawdę, a z prawdy kłamstwo. Nie liczą się z nikim i z niczym. Jedyną wartością jaką wyznają to wartość własnego ego. Walka o miejsce na czele tłumu. Walka o miejsce na szczycie. Walka o własną pozycję nawet za cenę dobrego imienia. Bo przecież samo pojęcie dobrego imienia jest stare i niemodne. Liczy się tylko cel. Nie ważne co po drodze. W drodze do celu należy bezwzględnie niszczyć przeszkody. Przyjaciele i dobrzy znajomi są tylko obiektem, który należy użyć, zgnieść lub wyeliminować. Nic nie nasyci potrzeb takiego nadętego ego… Przedmioty lub idee nabywane w drodze kupna lub kradzieży potęgują jedynie apetyt na dalszą konsumpcję. Majątek ruchomy lub nieruchomy ma być tryumfalnym świadectwem wielkości. Dlatego z taką łatwością, kładą uboższym znajomym na stół, zamiast kawałka chleba, wyświechtany aforyzm: jeżeli jesteś taki mądry, to dlaczego jesteś taki biedny?

Urodziłam się w latach 60. XX wieku, w rodzinie studenckiej. Moi rodzice byli stałymi bywalcami koncertów jazzowych i big bitowych potańcówek w słynnym studenckim klubie Żak w Gdańsku. Latem brali mnie na motor. Do bagażnika był przytroczony mój wózek, plecak, namiot i gitara ojca. Zasypiałam, kołysana do snu balladą z cygańskiego repertuaru mojej matki… Jestem niewątpliwie dzieckiem kontrkultury. Między innymi i z tej przyczyny odrzucam gotowe recepty na szczęście jakie proponuje mi społeczeństwo. Niektóre zalecenia przyjmuję, ale ostrożnie i po długim namyśle. Pośród wielu zasad, przekazanych mi na drodze sukcesji duchowej przez moich przodków i nauczycieli najbardziej cenię sobie tę, że pogląd o człowieku buduje się na podstawie jego cnót i zalet, a nie na podstawie jego pozycji społecznej i stanu posiadania.

Mieć czy być? Oto jest pytanie. Fundamentalne pytanie. Odpowiedź na to pytanie przeciera oczy i szlaki. Pomaga odnaleźć przyjaciół i rozpoznać osobistych życiowych bohaterów. III RP nie jest ostatecznie taka zła. Da się żyć i przeżyć w jej skomplikowanej rzeczywistości. Koniec końców trzeba sobie uświadomić, że otwarcie Puszki Pandory może być dla nas wielkim katharsis. Oczyszczenie jest niezbędną częścią procesu uzdrowienia. Na pociechę, sceptykom i wątpiącym przypomnę, że jako ostatnia wyleciała ze słoja Nadzieja, aby pokrzepić takich co chcieli pozabijać się w ostatecznej rozpaczy.1

1 – Robert Graves „Mity Starożytnej Grecji” w przekładzie Andrzeja Nowickiego. Nasza Księgarnia, Warszawa 1969.

Advertisements

One comment on “Puszka Pandory III RP

  1. Marek Krukowski
    25 lutego 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 24 lutego 2016 by in Patriotyzm, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: