Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

WiP jako incydent psycho-fizyczny, czy też zadumanie nad sensem mandali

Krzysztof Galiński

11listopada.dziecko

WiP swego czasu, to było coś dla mnie ważnego, a ludzie dla mnie istotni. Jednak, gdy dziś natrafiam na teksty czy wypowiedzi o Ruchu, czuję zgrzyt. Głównie dlatego, że to, co słyszę o naszej byłej formacji, na ogół nie pokrywa się z tym, co we mnie. A we mnie kompletny brak poczucia, że zrobiło się coś ważnego w wymiarze społecznym. Więcej nawet, czuję, że sprzeniewierzyłbym się dobrej pamięci tamtych lat, gdybym teraz kupował (a co dopiero tworzył) polityczną wipowską apologię, nawet, jeśli tylko na własny użytek.

Jako jedna z formacji opozycyjnych lat 80. karmiliśmy się przekonaniem, że oto wykuwa się nowe, i że w większym lub mniejszym zakresie, ale sami piszemy Historię. Minęło ćwierć wieku, mamy konieczny dystans i dostęp do (przynajmniej części) dokumentów, różnorakich analiz oraz historycznych opracowań, i chyba tylko osoby mocno zainteresowane fikcją są w stanie podtrzymywać mit ,,wielkiego przełomu’’, ,,zwycięstwa’’ tamtych lat. Jasne jest, że jeśli pisaliśmy historię to jedynie naszą własną, indywidualną. Natomiast w wymiarze szerszym, w przemianach systemowych uczestniczyliśmy tylko jako aktorzy, względnie statyści, natomiast scenarzystami byliśmy w bardzo ograniczonym zakresie.

Jan Karski powiedział swego czasu ,,bez Armii Krajowej wojna nie trwałaby ani dnia dłużej’’. Mając poczucie proporcji, to samo można powiedzieć o WiPie. Dzisiejsza Polska wyglądałaby tak samo z WiPem jak i bez niego.

WiP był ważny dla tych, co go tworzyli. Dawał nam szansę na kolektywne wyartykułowanie swojego sprzeciwu wobec armii. Armii, która dokonała w kraju przewrotu, rozbiła wielomilionowy ruch społeczny, ale, co podkręcało dramatyzm tego czasu, poprzez powszechny obowiązek służby zmuszała dziesiątki tysięcy młodych mężczyzn do współuczestnictwa, współudziału. Na manifestacjach ,,Precz z komuną!’’, czasem nawet ,,A na drzewach zamiast liści…’’, a potem przez dwa czy trzy lata odsłużenie ,,patriotycznego obowiązku’’, tak jakby wojsko było osobnym bytem a nie fundamentem systemu, który się z takim zaangażowaniem kontestowało.

Połowa lat 80. stała się, paradoksalnie, dobrym czasem dla Ruchu z powodu kryzysu opozycji oraz zaprzestania lansowania przez nią, czy raczej przez jej prominentną część (m.in. środowisko pisma ,,Głos’’), pomysłu trójprzymierza. Koncepcji, w której Solidarność, Kościół i właśnie armia, miały się przeciwstawić dyktaturze aparatu PZPR.

WiP stał się zauważalny na zasadzie kontrastu. Opozycja wybaczyła nam ,,tykanie’’ wojska uznając, że przy tak ogólnym spadku aktywności, każda kontestacja jest dobra. Warto też pamiętać, że wykazywanie się aktywnością było konieczne nie tylko dla pokrzepienia serc rodaków, ale i z bardziej prozaicznych powodów – dalszego wsparcia z zachodu dla grup zawodowych opozycjonistów.

Prawdopodobnie w tym właśnie czasie uznano, czego efektem był potem okrągły stół, że niepotrzebne jest tworzenie sojuszy przeciw PZPRowskiemu aparatowi, że z nim samym (coraz bardziej elastycznym ze względu na sytuację międzynarodową) można się dogadać. Amnestie dla więźniów politycznych 1985 i 1986 mogą być tego najlepszym dowodem.

Nic więc dziwnego, że od połowy lat 80., czasu kiedy Ruch zaczyna działać, znacznie słabną represje. Nasz protest pod Domami Centrum w Warszawie to przecież prawdopodobnie pierwsza manifestacja po stanie wojennym niekończąca się żadną sprawą karną, a tylko odsiadką 48 godzinną i kolegium.

Co prawda nie wiadomo, czy już wtedy polscy generałowie po wyższych szkołach wojskowych w Moskwie planowali kursy doskonalące w West Point, faktem jest, że system był w trakcie przepoczwarzania.

Tak więc, gdy ,,upadła komuna’’, czyli gdy proces transformacji systemu zaistniał na dobre, nasza WiPowska nieufność do instytucji wojska nikomu (również części z nas) nie była już potrzebna.

Dlatego też tak łatwo można było zaangażować się w Afganistan i Irak, dlatego ex-WiPowiec mógł zostać ministrem obrony narodowej, dlatego większego poruszenia nie wywołał przypadek zamordowania przez naszych żołnierzy cywili: mężczyzn, kobiet i dzieci w Nangar Khel.

Dlatego tak łatwo jest dziś zwiększać wydatki na zbrojenia, tak łatwo wmawiać społeczeństwu, że miliardowe zakupy wspierające przemysł militarny zachodu są ważniejsze od naszego bezpieczeństwa socjalnego.

Dlatego wreszcie we wsi, w której mam dom, zabity w Afganistanie żołnierz, mąż i ojciec żegnany jest przez tłumy, gdzie ludzie zadają przy okazji różne pytania: o kwotę odszkodowania, renty dla dzieci, pozostałe raty kredytu, ale kompletnie nikt nie zadaje pytania ,,co on tam robił i po co?’’.

Ta więc WiP ze swoją wrażliwością, niechęcią wobec instytucji przemocowych, hierarchicznych, autorytarnych dla kraju, społeczeństwa specjalnie ważny nie był i nie jest, żadnej schedy nie zostawił.

I naprawdę… rzecz nie w niedostatecznej ilości grantów na publikacje, panele, pomniki czy spektakle.

Czy to oznacza, że nasza aktywność lat 80. była bez sensu? Nie! WiP był dla nas pokoleniowym doświadczeniem, gdzie większość z nas mogła zetknąć się z czymś, co nawet po latach porusza nas głęboko i wierzę, że nie jest to jedynie nostalgia za utraconą młodością. Duch był w nas! W załganej PRL-owskiej rzeczywistości i uwikłanej w nią opozycji doświadczyliśmy czegoś prawdziwego. Zrobiliśmy coś dla SIEBIE, a robienie dla siebie rzeczy autentycznie dobrych jest ,,godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne’’.

I to doświadczenie jest ważniejsze niż wyrazista obecność w jakiejkolwiek muzealnej szopce.

Dlatego nic nie musimy! Nie musimy pompować znaczenia WiPu, koloryzować go i mistyfikować społeczno-polityczną skutecznością.

Gdy skrzynka mailowa z adresami ex-wipowców zapełnia się przy okazji omawiania jakichś historycznych wystawek czy przedstawień, a nie zapełniała się przy okazji więzień CIA w Polsce, już wiadomo, że ten Duch uleciał. Trzydzieści lat temu byśmy wypinali tyłki, dziś piersi po blaszki. Ale to nic. Życie ma swój rytm i niemądrze się temu dziwić. Zostaje nam satysfakcja, że gdy ktoś z dawnych towarzyszek czy towarzyszy będzie w potrzebie, w skrzynce też coś drgnie, oraz – co najważniejsze – pewność, że Duch, który ,,wieje kędy chce’’, istnieje, a my byliśmy tymi, którzy przez chwilę czuli Jego powiew.

WiP niczego nie zaczął i niczego nie skończył. Jest wieczny w przeróżnych emanacjach.

Z okazji Schimkowego spotkania
Ściskam serdecznie wszystkie Byłe i Byłych,
Gal – Jeden z Byłych

A kto lubi Nohavicę, może zaśpiewać wraz ze mną wersję z modyfikacją ex-WiPowską 😉


&nbsp

Kiedy WRONA zakrakała
Poborowym miałem być
Za kom partię i wielkiego brata
Miałem się odważnie bić, bić, bić
Miałem się odważnie bić

 

Wszyscy moi dobrzy kumple
Pokazali im wała
Do służenia niech se wezmą trepy psa
A wilkom wolnym chwała, chwała,
A wilkom wolnym chwała

 

Trzech się truło jeden wieszał
Przez zieloną poszło dwóch
Jeden służby im odmówił prosto w pysk
W pierdlu to odsiedział zuch, zuch, zuch
W pierdlu to odsiedział zuch

 

Włosy rzedną, brzuch nam rośnie
Inne ptaki wokół nas
A mój syn dziś w życia wiośnie
Na kabulski przeszedł czas, czas, czas
Na kabulski przeszedł czas

 

,,Tato u mnie wszystko dobrze,
Cały oddział pełny stan
Proszę pomóż Kasi, coś z kredytem źle
Znowu dzwonił z banku pan, pan, pan
Znowu dzwonił z banku pan’’
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 21 listopada 2015 by in Historia, Prawa Człowieka and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: