Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Elementarne rachunki i elementarna empatia

Paweł Kasprzak

CFtjXmzWIAAG1E5.jpg:large

W Polsce mamy prawie 2,5 tys. gmin. Jeśli przyjmiemy 11 tys. uchodźców / imigrantów – wypadnie mniej niż 5 osób na gminę. Jedna rodzina! Naprawdę ktoś uważa to za zagrożenie? Naprawdę premier polskiego rządu ma z tym jakikolwiek problem? Inny, niż tylko strach przed ksenofobią wyborców? Jakim prawem mówi o tym problemie również w moim imieniu? Ja problemu nie widzę.

Mamy w Polsce również ponad 10 tys. parafii Kościoła Rzymskokatolickiego, którego papież i niektórzy z hierarchów wzywają, do czego wzywają. 11 tys. uchodźców / imigrantów – w czym problem, na miłość Boską?!

Dobra – spora część tych ludzi, to nie są rodziny, a pojedynczy mężczyźni, stosunkowo młodzi, szukający pracy. I świetnie! Nadal – w czym problem? Nadal jest to po kilka osób. A jeśli zechcą ściągnąć rodziny – tym lepiej, ponieważ normalni ludzie stabilizują się w rodzinach, a obecność rodzin również wytrzymamy bez żadnego szwanku!

To jednak nie obozy dla imigrantów są rozwiązaniem. Centra – owszem, mogą być konieczne, również z ograniczeniem swobody poruszania się. Potrzebne są po to, by ustalić status imigranta, zapewnić nam spełnienie kryteriów bezpieczeństwa itd. Wyeliminować terrorystów i ich deportować, albo zamknąć w więzieniach. Dopełnić papierów, szczepień itd. Udzielić podstawowych informacji o polskich przepisach i zasadach współżycia. Określić ich potrzeby – nie tylko socjalne, ale również kulturowe i religijne, bo religia jest dla tych ludzi prawdopodobnie o wiele ważniejsza niż dla nas. Ustalić dla nich miejsce docelowe – w Polsce, nie w Niemczech.

Nie sądzę, by wypełnienie wszystkich potrzebnych tu procedur powinno trwać dłużej niż np. miesiąc. Nie sądzę również, by wsparcie ze środków unijnych było potrzebne na cokolwiek innego niż właśnie na organizację tej strony problemu – tymczasowych i krótkoterminowych miejsc przymusowego pobytu przybyszów.

Przyjmowaniem imigrantów powinny zajmować się lokalne wspólnoty. Nie każda gmina zasługuje na takie określenie, ale parafie już raczej bez wątpliwości są takimi wspólnotami. Polityka imigracyjna, zwłaszcza ta o humanitarnym charakterze (a również przyjmowanie imigrantów zarobkowych z Erytrei ma taki charakter) powinna się odbywać w takich wspólnotach.

Mieszkam w wiejskiej gminie pod Warszawą. Nie jest bogata, mówiąc delikatnie. I ma własne socjalne problemy, których raczej nie podejmuje. To specyficzne środowisko. Spora większość ludzi aktywnych przeniosła się do Warszawy lub w niej przynajmniej pracuje – bo to blisko. Pozostali na miejscu ci, którzy nie potrafili tego zrobić. No, dobrze nie jest. Ale 5 osób z Syrii, a nawet 5 facetów z Erytrei zmieści się tu spokojnie. Gorzej z tym, że ten rejon to wyjątkowe skupisko elektoratu PiS. Sam ten fakt o niczym nie świadczy być może, ale tak się akurat składa, że tradycyjne polskie wartości mają tu ów dobrze nam znany wykluczający obcych charakter. Nie sądzę jednak, że nie dałoby się spowodować, żeby tutejsi parafianie zajęli się „swoimi własnymi Murzynami”, z przeproszeniem wszystkich.

Rzecz mogłaby się odbyć w porozumieniu czterech osób: starosty powiatowego, wójta gminy, dyrektora szkoły i proboszcza. To wszystko, czego trzeba. Wójt mógłby zadeklarować finansowe wsparcie gminy, ale w zasadzie nie musi tego robić. Parafia organizuje osiedlenie tych ludzi – wynajmuje dla nich mieszkanie, albo chętnych gospodarzy. Sam chętnie się zgłaszam pod warunkiem, że inni pomogą. Nie obawiam się gwałtu na mojej żonie. Nie obawiam się złego wpływy arabskich dzieci na moje dzieci. Przeciwnie, uważam, że ten wpływ mógłby być ze wszech miar korzystny. Bo to są porządni ludzie. Konserwatywni, ceniący rodzinę. Konserwatyzmu nie podzielam i nie akceptuję, ale mam tu więcej zaufania niż do siedzenia w kręgach i rozmów w duchu NVC. W końcu jestem na miejscu i ani na patriarchalizm, ani na szariat nie pozwolę. Moja żona byłaby gotowa negocjować również własny sposób ubierania, gdyby to było potrzebne – bo tego wymaga grzeczność po prostu.

Rodziny parafii przygotowują posiłki dla tych ludzi. Panie domów zaangażowanych w tę pomoc próbują te posiłki przygotowywać wspólnie z tymi ludźmi. Uczą się nawzajem zwyczajów, kuchni, języka, kultury w jej codziennych znaczeniach.

Dzieci trafiają do szkoły. Rodzice też. Patrzą, czego uczą się dzieci i sami uczą się zarówno języka, jak historii, poznają jakiś kawałek literatury na przykład. Itd. Dzieci polskie uczą dzieci imigrantów języka. Dzieci imigrantów opowiadają o sobie. Korzyści dla imigrantów to jedno – korzyści dla szkoły mogłyby być nieporównanie większe.

Rodziny mają również wsparcie duchowe. Ogromną rolą państwa i instytucjonalnego Kościoła w Polsce byłoby zorganizowanie właśnie tego. Mamy na uniwersytetach niezłych arabistów. Oni wiedzą, że wojujący islam to margines nurtów islamu i że rozwija się w gettach ludzi pozbawionych praw i szukających mocnej, godnościowej identyfikacji. Niech pomogą. Niech imam, który z konieczności będzie musiał wędrować, ma u księdza proboszcza gościnę i czas na pogawędki o religijnych wartościach.

Wszyscy szukają zajęcia dla tych ludzi. Taki żart chodzi mi po głowie od dawna. Chciałbym kiedyś mianowicie zobaczyć choćby czarne dzieci, kobiety i mężczyzn przyodzianych w tradycyjne stroje ze swoich stron (niech to będą skóry i włócznie Zulusów, albo muzułmańskie burki, agale i abaje), jak przy szosie sprzedają grzyby i jagody latem. Przewidywałbym, że z łatwością wykosiliby konkurencję i sezonową sprzedaż runa leśnego dałoby się zorganizować w ten sposób, że zbierają wszyscy, a sprzedają „egzotyczni”.

Naiwna idylla, owszem. Realia mogą być i z pewnością będą inne. Ale w dalszym ciągu mówimy o kilku osobach na gminę. Lub na parafię. W czym problem?! Poza oczywiście naszą własną ksenofobią i tym obrzydliwym buractwem, które z okazji fali imigrantów rozlewa się w Polsce, bardzo znacznie imigrantów wyprzedając?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 9 września 2015 by in Prawa Człowieka, Społeczeństwo, Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: