Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Piotr Różycki kasacji nie otrzymał

Jarosław  Dubiel (Jarema)

sad_najwyzszywwa25

W latach 80-tych Piotr Różycki aktywnie działał w Ruchu Wolność i Pokój. Wezwany do odbycia służby wojskowej ,odmówił tego wątpliwego zaszczytu. Odmówił też odbycia służby zastępczej. Odmówił wysłuchiwania mniej czy więcej głupich poleceń i indoktrynacji. Odmówił współpracy z komuną. Ale jak widać komuna trwa. Aktualnie Piotr wystąpił o kasacje wyroku.

Kasacji nie otrzymał. Dla sądu wojskowego wątpliwe jest że Piotr za działanie w opozycji został powołany do wojska. Nie jest też oczywiste że odmówił służby z pobudek patriotycznych, bo nie mówił tego wprost tylko powoływał się ogólnie na poglądy pokojowe , z którymi służba wojskowa koliduje.Niewątpliwie był Piotr więżniem sumienia, ale jak widać to Sądu Wojskowego i sądu Najwyższego (który odmowę kasacji podtrzymał) nie interesuje.

Kiedyś uczono , że wątpliwości rozstrzygamy na korzyść oskarżonego.

Nie wyobrażałem sobie, że można w Wolnej Polsce odmówić kasacji wyroku politycznego za działałność przeciwko obronności PRL. Wydawało mi się iż z PRL walczyliśmy, wydawało mi się iż tę wojnę wygraliśmy.

Orzeczenie Sądu Najwyższego w Poznaniu pokazuje że PRL trwa w najlepsze, a wyrok za działalność przeciwko jego trwaniu nadal jest wyrokiem. Bez odwołania!!!

Warto zapoznać się z tym orzeczeniem. Ciut przydługie, esencja jak z Haszka i nawet byłoby śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.

Dokumenty

Całość do pobrania w formacie pdf.

Advertisements

3 comments on “Piotr Różycki kasacji nie otrzymał

  1. marcin poletyło
    5 czerwca 2015

    Pewnie się narażę, ale mnie to aż tak bardzo nie bulwersuje, a samo uzasadnienie wydaje mi się logiczne i spójne. Z całym szacunkiem dla Piotra Różyckiego, ale jak rozumiem skazany on został za pacyfizm, deklarowany szczerze czy nie – to już inna sprawa. Teksty w stylu „komuna trwa i rządzi” są według mnie niesmaczne i nie na miejscu. Obecna ideologia państwowa jest wroga pacyfizmowi nie mniej niż komuna; pozwolę sobie zauważyć, że nawet na tym forum moje poparcie dla obecnych ukraińskich obdżektorów spotkało się raczej z potępieniem niż zrozumieniem.
    Z tego co pamiętam z początku lat 90 to komisje wojskowe (te same co kilka lat wcześniej) rzadko kiedy traktowały obdżektorów serio i dawały wiarę wyznawanym przez nich poglądom, zwykle byli oni traktowani z pogardą, jako ci , co po prostu chcą się wymigać od woja – a służyły temu różne głupie pytania typu ‘co byś zrobił gdyby gwałcono twoją matkę” itp. W przypadku PR sąd najwyraźniej potraktował to co on mówił poważnie i jak rozumiem (po latach) NIESTETY nie uznał go za wroga (ludowej) ojczyzny, za którego się nie podawał. Tak samo traktowano świadków Jehowy. Chyba nie należy mieć o to pretensji. Obecna decyzja sądu odnosi się tej dawnej decyzji sądu.
    Osobiście mam bardzo mieszane uczucia co do takiego retrospektywnego zmieniania swoich deklaracji (czy poglądów), bo sprawa jest wbrew pozorom dużo szersza i bardziej skomplikowana. Czy przywódcy Solidarności okłamywali swoich zwolenników, kiedy walczyli o prawa związkowe i pracownicze? Czy może jednak prawdę mówił wtedy Urban, że chodzi im tylko o dorwanie się do władzy wykorzystując (często słuszne frustracje) robotników? (Z tym się chyba powinna zgodzić „prawa” strona.) Bo teraz okazuje się, że to były tylko taktyczne deklaracje, a większość z tych liderów tak na prawdę chciała ‘wolności gospodarczych’ a związki zawodowe to szkodniki i trzeba je trzymać za mordę. Że tylko wspomnę program „Samorządnej Rzeczypospolitej”…
    Czytając niektóre wpisy na tym forum można pomyśleć, że WiP to był taki KPN albo SW, tylko bardziej radykalny i antykomunistyczny. Tylko skąd te hyde parki, pacyfki, Otto Shimek, wydawanie MLK itp. Itd.? Czy protest przeciwko hucie Siechnice i Żarnowcowi to też był tylko (taktyczny) antykomunizm?

  2. Darek Z.
    5 czerwca 2015

    Do dyskusji o służbie zastępczej należy wprowadzić trochę porządku wynikającego z faktów. W PRL, także przed 1988 r., była zastępcza służba wojskowa w warunkach cywilnych. Sam taką odbywałem między lutym 1986 r. a lutym 1988 r. w ciepłowni miejskiej w Bełchatowie wykonując zawód elektryka. Była ona przydzielana osobom posiadającym kategorię A 3. Ale równie dobrze takie osoby mogły zostać wysłane do odbycia zastępczej służby wojskowej w warunkach skoszarowania (nie składano wówczas przysięgi tylko przyrzeczenie). Jeden z moich kolegów WiPowców z Bełchatowa odmówił zastępczej służby wojskowej w warunkach skoszarowania w Oświęcimiu i został zwolniony do domu (darowano mu jakąkolwiek służbę). Zastępcza służba wojskowa nie przysługiwała oczywiście osobom z kategorią A 1. WiP domagał się zastępczej służby wojskowej w warunkach cywilnych dla wszystkich i taka możliwość pojawiła się od 1988 r. Pytaniem jest czy Piotr odmawiał zastępczej służby w warunkach skoszarowania czy także zastępczej służby w warunkach cywilnych? Jeśli to drugie to mamy kłopot bo WiP właśnie domagał się zastępczej służby w warunkach cywilnych jako powszechnego prawa obywatelskiego… Komentarz oczywiście zamieszczę także na witrynie Fundacji WiP.

  3. Adam Andrzej Jaworski
    6 czerwca 2015

    Spojler: strasznie długie i niepoprawne politycznie będzie.

    Przeczytałem całość orzeczenia bardzo dokładnie, i muszę przyznać, że Sąd bardzo przyłożył się do tego uzasadnienia, które jest merytorycznie spójne i przekonujące — o ile tylko wszystkie stwierdzenia i wypowiedzi tu przywołane są prawdziwe i niezniekształcone.

    W dużym skrócie, Sąd poszedł bardzo daleko w daniu wiary Piotrowi i zrozumieniu zarówno faktycznych motywów, zasług, jak i linii obrony – tak w oryginalnej sprawie, jak i przy rozpatrywaniu jej dokumentacji obecnie, a jednocześnie bardzo szczegółowo wykazał słabość i nieskuteczność argumentacji obrony co do meritum.

    Mam wrażenie, że niektórzy tu jednak mylą sprawiedliwość dziejową i ideową z możliwościami Sądu, który musi trzymać się dokładnie tego, co zostało powiedziane, czy napisane, a nie tego, co kto miał na myśli i jak to się zmieniało zależnie od okoliczności.

    Powiem, tak, gdyby Piotr nie kluczył kiedyś nieco z tymi motywacjami, zapewne za podszeptem obrony, by zminimalizować wyrok, to miałby teraz o wiele prościej. I Sąd precyzyjnie to wypunktował, wskazując, że argumentacja Piotra niestety ma się nijak do przedmiotu sprawy, którym była odmowa udziału w Obronie Cywilnej. Z tego orzeczenia wynika, że to ta odmowa była przyczyną skazania, a nie odmowa samej służby wojskowej, czy przysięgi czy innej służby zastępczej.

    Oczywiście oczekiwanie Sądu, że Piotr miałby wprost powiedzieć, że jako antykomunista i zapiekły wróg Sowietów, w ramach rodzinnej tradycji czuje się zobowiązany pokazać LWP gest Kozakiewicza, brzmi dość absurdalnie i kabaretowo, ale stanowi przecież jedynie odbicie piłeczki – nie można teraz twierdzić, że pierwotnie Sąd skazał źle, bo oskarżony mówił co innego niż myślał.

    Powiem na swoim przykładzie może, że opłaca się mówić prawdę i nie kluczyć, bez względu na konsekwencje. I nie dorabiać do tego później mitologii męczennika, żądając odszkodowań.

    Ja odmawiałem zaproszeniom LWP wielokrotnie, bo też wielokrotnie mnie wzywali na komisje wojskowe i do WKU w Gdyni, przetrzymując godzinami i strasząc wręczeniem biletu od ręki, i zawsze uzasadniałem tę odmowę tak samo: moim sumieniem Świadka Jehowy, którym wówczas byłem, które nie pozwala mi na uczestniczenie w szkoleniu do zabijania. Kropka.

    Od pewnego momentu w ciągu tych lat konsekwentego odmawiania stałem się sympatykiem WiP, ale nie próbowałem się zasłaniać żadnymi extra zawiłościami ideowymi. A że jak uparty osioł odmawiałem także wszelkich innych form, jak służba zastępcza, jak Obrona Cywilna, czy odpracowanie wojska gdziekolwiek, to za krnąbrność dostałem wyrok, max wówczas, czyli trzy lata, zamiat dwa czy dwa i pół, co w owym czasie było średnią w odniesieniu do ŚJ.

    Gdy już byłem za kratami, moja żona Grażyna zwracała się do naszych przyjaciół z WiP z prośbą o jakąś interwencję w mojej sprawie, wiedząc, że wcześniej napisałem dla WiP-u strasznie długi elaborat pod tytułem „Wolę pójść do więzienia” (mam tylko nadzieję, że nikt go nie opublikował i nie katował ewentualnych czytelników moją pokojową ewangelizacją 😉

    Co usłyszała w odpowiedzi? „Kochana, albo rybki, albo pipki!” — co w wolnym tłumaczeniu miało zapewne znaczyć, że jak się nie włączyłeś oficjalnie do WiP-u i na WiP nie powołałeś przed Sądem, to nie licz teraz na jakąś pomoc, bo niby z jakiej racji? To było zarówno trochę brutalne, jak i uzasadnione sprowadzenie na ziemię.

    Jeśli dodać do tego okoliczność, że przecież WiP walczył o dostępność zamienników szkolenia wojskowego, mimo, że władza PRL i tak traktowała te zamienniki jako kompromis „ku chwale Ojczyzny”, a ja także tego odmawiałem, no to naprawdę zostawało mi przyjąć wyrok na klatę, bez oczekiwania, że ktoś mi kiedyś to skasuje i wypłaci odszkodowanie, z powodu, że tak naprawdę chodziło mi o wierność ideałom WiP, i w ogóle chęć pokazania gestu Kozakiewicza komunie.

    Do dziś delektuję się potwierdzeniem przyjęcia mojej pisemnej odmowy przez kancelarię samego Jaruzela, któremu bezczelnie wysłałem je listem poleconym za potwierdzeniem odbioru 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 5 czerwca 2015 by in Historia, Prawa Człowieka, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: