Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Syberia dla WiP-owca, czyli podróż do Tomska, Kemerowa i w tajgę… (Odcinek 1 – Moskwa)

Mariusz Maszkiewicz

Plac Czerwony1

Nasi przodkowie dostawali 25, 15 lub w najlepszym wypadku dziesięć. Lat zsyłki lub obozu. Ja dostałem od mojego państwa 5. Pięć dni podróży służbowej na Syberię, podczas których mam wziąć udział w pewnej konferencji, porozmawiać z naszym rosyjskimi partnerami i ocenić, które narzędzia promocji Polski mogą być obecnie najbardziej skuteczne w odległej od Polski, wschodniej części rosyjskiego państwa. Nie mamy dzisiaj najlepszych stosunków z Rosją. Stojąc po stronie Ukrainy, w obecnym konflikcie, dla wielu Rosjan jesteśmy prawie wrogami. Prawie robi jednak różnicę i dlatego chciałbym sprawdzić, czy tak samo patrzą na nas w dalekiej rosyjskiej „głubince”?

Znajomy ksiądz z Kemerowa – polski misjonarz, poprosił mnie, aby zabrał z Warszawy pewien obraz. Wypełniam jego prośbę, odbieram z domu zakonnego na Karolkowej długą tubę ze zwiniętym w rulon płótnem. Na wszelki wypadek przed podróżą otwieram pakunek, aby sprawdzić co będę przewoził. Wewnątrz duży promieniejący obraz Chrystusa Miłosiernego z rosyjskim napisem „Jezu ufam Tobie”. Kopia obrazu s. Faustyny, tak dobrze mi znana w Częstochowie lat osiemdziesiątych, nosili ją hippisi, którzy z księdzem Szpakiem przychodzili na Jasną Górę. Wiozę zatem na Syberię, jako WiP-wiec z Częstochowy, obraz hippisowskich marzeń o świecie pełnym ufności i szacunku, ikonę miłości, która nie stawia żadnych warunków i ogarnia świat takim jakim on jest.

W samolocie startującym z Okęcia większość podróżnych to Rosjanie. Na pierwszych siedzeniach brak biznesmenów. Miejsca w bussines-class puste. Czyżby znak opadającej fali zainteresowania rosyjskim bogactwem?

Na lotnisku w Moskwie odbiera mnie Aleksader Podrabinek. Mam dzień przerwy, muszę zajrzeć do naszej Ambasady i Instytutu Polskiego, ale chcę skorzystać z wolnej chwili i porozmawiać z Saszą o przygotowywanym polskim przekładzie jego świetnej książki wspomnieniowej „Dysydenci”, wydanej w ubiegłym roku w Moskwie. Podrabinek to jedna z legend sowieckiego i rosyjskiego ruchu dysydenckiego. Przesiedział w Jakucji 5 lat, m.in. za to, za co wyrzucili z ZSRS Władimira Bukowskiego w latach siedemdziesiątych. Obaj pisali o psychiatrii stosowanej do celów politycznych. Sasza nie tylko opisał psychuszki, ale regularnie jako młody reprezentant środowiska dysydenckiego, jeździł po całym ZSRS i odwiedzał najbardziej zasłużonych członków ruchu sprzeciwu. Był zresztą jednym z przyjaciół Natalii Gorbaniewskiej, wielkiej przyjaciółki Polski, a pod koniec życia obywatelki RP. Współpracował z Sacharowem, Kowaliowem i wieloma innymi. Podrabinek wszedł również do historii WiP-u. Jako jeden z nielicznych Rosjan, w maju 1988 roku zwrócił się do nas z wyrazami poparcia w słynnym liście na Konferencję Praw Człowieka w Mistrzejowicach.

Konferencja ta była kontynuowana w kolejnych latach, w tym w St. Petersburgu. Podrabinek utrzymywał od czasów PRL ścisłe kontakty z Polską poprzez Zbigniewa Romaszewskiego i Irenę Lasotę. Ja miałem zaszczyt poznać go nieoczekiwanie podczas pobytu w białoruskim więzieniu w 2006 roku. Znaleźliśmy się w jednej celi po spacyfikowanym przez OMON proteście młodzieży w Mińsku.

Po wizycie w Instytucie Polskim i Ambasadzie jadę metrem do stacji Twerskaja. Spotykam Saszę Podrabinka. Idziemy po prospekcie Sadowoje Kalco, ulica znana z filmu „Szagaju po Maskwie”. W wagonie metra słychać z głośników Nikitę Michałkowa, który zapowiada na żywo stacje i pozdrawia weteranów. Chwali się, że swój pierwszy film związał z metrem waśnie w filmie „Szagaju po Maskwie.

Spotykam Saszę i tu niespodzianka. Doprowadza mnie do budynku w którym mieszkał Andriej Sacharow. Na frontonie pamiątkowa płaskorzeźba i wspomnienie wielkiego profesora i obrońcy praw człowieka. Kolejne zaskoczenie, wchodzimy do środka i jedziemy windą na piąte piętro. Sasza wprowadza mnie do mieszkania nr 68. Otwiera kluczem drzwi i jakby nigdy nic mówi, że to jest właśnie mieszkanie Sacharowych, on je teraz wynajmuje. Układ mebli, książki na półkach, sprzęty w kuchni wszystko tak jak za życia wielkiego Akademika i jego żony Jeleny Bonner.

To mieszkasz? W muzeum? Nie. Sasza się zżyma, przecież to normalne mieszkanie, zostawili je na wynajem, to było ich ostatnie mieszkanie przed śmiercią. Kiedy wrócili z zesłania w 1988 roku przydzielono im kwaterunek w tym samym bloku ale dwa piętra wyżej. W tym drugim mieszkaniu, niżej jest izba pamięci i archiwum. Tutaj u mnie panuje normalna atmosfera mówi Sasza i zabiera się za przygotowanie obiadu. Siedzimy zatem w kuchni, On ustawia garnki, rozpakowuje jedzenie. Wspomina, że kiedy zaczynał swoją dysydencką działalność jako młody chłopak przychodził właśnie do tego domu. W tym mieszkaniu, w którym obecnie jest gospodarzem, spędzał całe godziny na dyskusjach, sporach i kłótniach w dysydenckim gronie.

Sacharow nie był w ruchu dysydenckim najważniejszą postacią, twierdzi Aleksander, był Kowaliow, Bukowski, Grigorijew, Aleksejewa i wielu innych. Ale Sacharow miał wielkie nazwisko i był popularny na Zachodzie. Dla nich w Moskwie Akademik i jego żona to para niezwykle szlachetnych i uczciwych dziwaków, z którymi czasem ciężko było się dogadać.

Po trzech godzinach z Saszą wracam do hotelu w centrum Moskwy, muszę się spakować i ruszać na lotnisku. Po drodze chcę jeszcze zobaczyć plac Czerwony. Robię pośpiesznie kilka zdjęć w okolicach stacji metra Rewolucyjna. Placu Czerwonego, sobory i cerkwie, brama Twerska, GUM, deptak na Nikolskiej. Tłumy spacerowiczów. Rosja świętuje i wspomina swoich bohaterów. Stalina i Lenina. Pomieszanie wrażeń. Jest przecież poważnie, ale i straszno i smieszno…..

Z lotniska Szeremietiewo wylatuję do Kemerowa. Cztery i pół godziny lotu.

Moskwa na zdjęciach

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 17 maja 2015 by in Nieskategoryzowane and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: