Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Do Sympatyków i Uczestników Ruchu Wolność i Pokój w 30 rocznicę podpisania deklaracji założycielskiej

bajtlak

Minęło ponad ćwierć wieku od przemian ustrojowych w Polsce. Mamy wolne wybory, zlikwidowaną cenzurę, gospodarkę rynkową opartą na konkurencji. Paszporty i dostęp do Internetu. Wydawałoby się, że powinniśmy być dumni z tego, że uczestniczyliśmy w zdarzeniach, które do tych zmian doprowadziły. Kiedy jednak porównujemy otaczającą nas rzeczywistość do naszych marzeń, mamy poważne wątpliwości. Przekonani jesteśmy, że polskie społeczeństwo i polska demokracja mogłyby funkcjonować lepiej.

Gdyby się zastanowić nad tym, jakie najważniejsze wyzwania stoją przed współczesnym światem należy wskazać dwa: budowa społeczeństwa obywatelskiego oraz umiejętność radzenia sobie z problemem przemocy i terroryzmu, narastającym w kurczącym się coraz bardziej świecie. To, czego nam najbardziej brakuje, to brak skutecznych mechanizmów społecznych pozwalających na rozwiązywanie problemów. Nie widzimy szansy na to, aby z problemem przemocy i wywołującej ją frustracji poradziły sobie instytucje państwa bez szerokiego zaangażowania obywateli. Tymczasem większość obywateli pozostaje bierna zajmując się przede wszystkim „wiązaniem końca z końcem” lub z drugiej strony konsumpcją. Nie sprzyja aktywności również system prawny, który środkami ekonomicznymi utrudnia tworzenie nowych inicjatyw politycznych i społecznych. Bierność utrwala brak funduszy i oszczędności, z których mogłyby być finansowane inicjatywy oddolne czy projekty osób prywatnych.

Społeczeństwo obywatelskie to alternatywa wobec bezwładności państwa z jednej strony i rosnącego wpływu zorientowanych wyłącznie na zysk korporacji. W coraz większym stopniu ingerują one nie tylko w życie publiczne, ale też w prywatność. Trudno się dziwić ludziom, że mają pretensje do państwa o nieskuteczną walkę z biedą, biurokrację w dziurawym systemie opieki zdrowotnej, niedofinansowanie oświaty, nauki i kultury. Obawiają się naruszenia prywatności przez służby policyjne i specjalne. Równocześnie państwa sprzyjają inwestycjom międzynarodowych koncernów. Nie zawsze te inwestycje są lokowane w najlepszym do tego miejscu. W konflikcie – wielkie firmy a społeczność lokalna prawie zawsze przegrywa ta druga. Bez względu na to jak słuszne i poważne są argumenty ekologiczne, społeczne czy kulturowe, aparat prawniczy i lobbingowy korporacji potrafi doprowadzić nawet do zmiany prawa. Nieliczne przypadki, w których społeczność lokalna albo organizacje pozarządowe potrafią postawić na swoim pokazują, że zwykle jednak są jakieś alternatywy. Inicjatywy oddolne są za słabe aby je wskazać, a decydentom po prostu nie chce się szukać.

Pomiędzy życiem prywatnym a interesem publicznym powstaje luka, którą może zapełnić tylko społeczeństwo obywatelskie. Dlaczego na przykład: pieniędzmi na leczenie bardzo rzadkich chorób, na których zna się zaledwie wąska grupa specjalistów i rodziny pacjentów, zarządza urzędnik z NFZ a nie fundacja założona przez tychże specjalistów i rodziny chorych, za rozmieszczenie fotoradarów na drogach odpowiada urzędnik zainteresowany maksymalnym zyskiem z mandatów, a nie grupa niezależnych ekspertów, którzy typują miejsca najbardziej zagrożone wypadkami, dotacje na wystawę przyznaje często przypadkowy urzędnik z ministerstwa, a nie środowisko artystów, które może wypracować procedury w największym stopniu uwzględniające wartość artystyczną.

Doświadczenia z wielu dojrzałych demokracji pokazują, że przy kontroli jakości towarów najlepiej sprawdzają się stowarzyszenia konsumentów a do badania przejrzystości procedur urzędniczych – organizacje strażnicze („watch dogi”).

***

Jeszcze gorzej jest w stosunkach międzynarodowych. Na świecie robi się coraz mniej bezpiecznie. Osoby o skrajnych poglądach politycznych i religijnych tworzą organizacje stosujące przemoc. Niektóre z państw do tej pory szanujących standardy międzynarodowe zaczynają się zachowywać jak terroryści. Zwolenników dżihadu, skrajnych lewicowców oraz neofaszystów łączy wyobcowanie, przekonanie o braku perspektyw, poczucie krzywdy. Nakłada się na to frustracja wynikająca z niemożności realizacji aspiracji kształtowanych przez media, w których ich rówieśnicy wiodą dostatnie życie pławiąc się w luksusie.

Frustracja jest najważniejszym z powodów, dla których młodzi ludzie widząc, że nie mają żadnych szans na ułożenie sobie lepszego życia zaczynają myśleć o stosowaniu przemocy. A społeczeństwa państw rozwiniętych zamiast szukać lekarstwa na problemy posyłają przeciwko nim drony, rakiety powietrze-ziemia, żandarmów w pojazdach opancerzonych, „wywiadowczą technikę operacyjną” i narzędzia do kontroli Internetu. To jasne i oczywiste, że przeciwko ukształtowanemu i przekonanemu terroryście można wysłać już tylko specjalnie wyszkolonych komandosów. Czy nie lepiej jednak posłać pomoc potrzebującym zanim zaczną myśleć o przemocy?

Wojna w Iraku i Afganistanie kosztowała do tej pory prawie 1,5 bln dolarów (podkreślamy: półtora biliona – tylko trochę mniej niż polskie PKB przez 3 lata)  i sytuacja w tych krajach jest jeszcze gorsza niż przed międzynarodową interwencją. Czy gdyby zamiast samolotów i pojazdów opancerzonych posłać tam pomoc na rozwój cywilizacyjny wartości 100, 200, a nawet 500 mld USD, to czy nie okazałoby się, że wraz z rozwojem infrastruktury, oświaty i ochrony zdrowia, poprzez tworzenie miejsc pracy, nie doszłoby do zmarginalizowania fundamentalistycznych przekonań? Świat nawet nie próbował spróbować.

Wygląda na to, że bezpieczeństwo to sprawa zbyt poważna żeby powierzać ja wyłącznie rządom i politykom. Wiedzą o tym pracownicy i wolontariusze organizacji humanitarnych, którzy wożą żywność, sprzęt do budowy szkół, przychodni i studni w miejsca, o których politycy zapomnieli. Tylko, że to kropla w morzu. Warto wreszcie zrozumieć, że jedyną godną człowieka odpowiedzią może być nauczenie się dzielenia dobrobytem. To nie tylko solidarność, potrzeba polityczna, moralne zadośćuczynienie (powszechnie zresztą kwestionowane), ale też inwestycja we własne bezpieczeństwo. Dobrze wyszkolony żołnierz kosztuje więcej niż budowa studni. Dlaczego więc łatwiej nam wysyłać żołnierza niż zbudować studnię?

***

30 lat temu powstał ruch „Wolność i Pokój”. Działała w nim grupa ludzi przekonanych, że prawem człowieka jest nie tylko życie w niepodległym i suwerennym państwie, wolność słowa i konkurencja w gospodarce. Uważaliśmy, że takim samym prawem człowieka jest prawo do życia w niedewastowanym środowisku, do nieuczestniczenia w stosowaniu przemocy i do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Wielu z nas aktywnie uczestniczyło w budowie polskiej demokracji. Niektórzy byli parlamentarzystami, członkami rządu, kierowali administracją, armią, policją i służbami specjalnymi. Jednak nie możemy powiedzieć, że nasze ówczesne postulaty zostały zrealizowane. Zabrakło stworzenia takiej tkanki społecznej, która potrafiłaby wypełnić lukę pomiędzy tym, czego państwo zrobić nie umie a jednostka nie ma możliwości. Organizacje pozarządowe i społeczeństwo obywatelskie mogą tę lukę wypełnić. Tylko trzeba im naprawdę pomóc. Może trzeba założyć WiP na nowo?

Marek Adamkiewicz
Anna Borguńska
Krystyna Budrewicz
Zuzanna Dąbrowska
Jarosław Dubiel
Sławomir Dutkiewicz
Radosław Gawlik
Małgorzata Gorczewska
Wojciech Jankowski
Piotr Niemczyk
Dariusz Piekło
Małgorzata Tarasiewicz

Reklamy

2 comments on “Do Sympatyków i Uczestników Ruchu Wolność i Pokój w 30 rocznicę podpisania deklaracji założycielskiej

  1. maciekslobodzian
    5 Maj 2015

    Reblogged this on Zielony Wrocław.

  2. Konserwatyści, anarchiści czy pacyfiści? O ruchu Wolność i Pokój mówią Barbara Hrybacz i Dariusz Zalewski

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/32

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 5 Maj 2015 by in Historia, Prawa Człowieka, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: