Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Dżihad a katolicki antysemityzm

Wojciech Lazarowicz
Źródło: Na Temat

k,NjUzNjIxNjIsNDg1ODMwNTg=,f,582313_obljihaad640x480_big

Przeczenie związkowi pomiędzy arabskim terroryzmem a islamem jest tak samo niemądre, jak zaprzeczanie współodpowiedzialności katolicyzmu za prześladowanie Żydów. I sądzę, że mając wybitne doświadczenie w drugim z opisywanych zjawisk, możemy coś wartościowego wnieść do dyskusji o pierwszym – tym bardziej, że islamski fundamentalizm może niebawem dotrzeć i nad Wisłę.

Nie myślę rozpoczynać dyskusji o odpowiedzialności Kościoła Katolickiego za prześladowanie Żydów, bo to kwestia faktów. Nieprzekonanych zachęcam do przestudiowania historii wypraw krzyżowych, które ukierunkowane były wprawdzie na mordowanie muzułmanów, ale do których przygrywkę stanowiły często pogromy żydów. Nie sposób streścić kilkanaście wieków na użytek felietonu, ale wspomnę tylko, że ostatnim tragicznym akordem poprzedzającym holokaust było zaangażowanie księży katolickich w histerię antyżydowską zawstydzająco popularną także w Polsce. Kto nie wierzy, niech zada sobie trud poczytania przedwojennej prasy katolickiej, ale ostrzegam, że to lektura do osób o silnych nerwach. Nawet powojenna historia KK budzić może – najdelikatniej mówiąc – zażenowanie. Znamienna jest wypowiedź kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w obliczu nagonki marcowej, podczas posiedzenia Komisji Głównej Episkopatu z dnia 27 czerwca 1968 roku stwierdził: „Społeczeństwo polskie na ogół jest przeciwko Żydom i to trzeba mieć przed oczyma”.

Nie wypada dyskutować z Prymasem Tysiąclecia, zgodzę się zatem chętnie z jego tezą, że nawet po holokauście, w zawstydzającym roku 1968, polskie społeczeństwo było na ogół przeciwko Żydom. Jednak zbytniej skromności Prymasa przypisuję pogląd, że Kościół Katolicki jedynie miał tę niechęć przed oczyma. Niektórzy katoliccy księża od dawna jawnie z ambon propagowali antysemityzm, a sam Kościół Katolicki, jako instytucja, antysemityzmu nie piętnował. Tak było przez wieki, a nawet jeszcze w XX w. znacząca część pogromów, czy napaści pałkarskich inicjowana była Mszą Świętą, podczas której kaznodzieja dawał podbudowę moralną i inspirację przypominając o Żydach, którzy zabili Pana Jezusa.

Każdy kto przypuszcza, że Jezus Chrystus w jakikolwiek sposób zachęcał swym nauczaniem do prześladowania Żydów, jest – najdelikatniej mówiąc – idiotą. A jednak, choć Jezus był Żydem, jago mamusia byłą Żydówką, jego wszyscy uczniowie, apostołowie byli Żydami, to jednak Kościół Katolicki z olbrzymią rzeszą księży antysemityzm podsycali. Idiotyczne, ale prawdziwe. I to dochodzimy do kwestii powiązania islamu z terroryzmem.

Nie wiem, na ile Koran dyktuje przemoc wobec niewiernych, bo – wstyd się przyznać – ale Koranu nie czytałem. Ale wysiłek ten zadał sobie prapradziadek mojej cioci, niejaki Jan Murza Tarak Buczacki, który dokonał pierwszego przekładu Koranu na język polski. Spowinowaceni z moją rodziną Tatarzy dość długo trzymali się islamu, bo dopiero ojciec cioci Buczackiej przeszedł na katolicyzm, a jednak nikt bomb nie podkładał, nie mordował, nie gwałcił. Nieobyczajne zachowanie ujawniła dopiero siostra cioci Buczackiej, która choć już przechrzczona na katolicyzm, to podstępnie wystąpiła przeciw Kościołowi Katolickiemu: żyła z księdzem w konkubinacie i powiła mu dziecię. Ale, anegdoty na bok, fakty są takie, że funkcjonowała doskonale w Europie i nadal funkcjonuje ogromna masa muzułmanów, którzy nie wykazują morderczych instynktów. Być może traktują pewne zapisy Koranu tak samo, jak chrześcijanie pewne starotestamentowe reguły. Nie można obronić tezy, że islam sam w sobie zmusza wyznawców do aktów terroru. Co najwyżej uznać można, że powołujący się na islam ekstremiści mordują – co nie jest szczególnie wyjątkowe, jeśli weźmiemy pod uwagę inne religie. Choć te zadomowione w Europie, rozwiązywanie sporów ideologicznych za pomocą ognia i miecza mają już raczej za sobą.

Po cóż zestawiam napędzane przez wieki katolicyzmem pogromy antyżydowskie i współczesny terror napędzany ekstremizmem islamskim? Bo jestem przekonany, że choć mnóstwo przyczyn jest w oczywisty sposób różnych, to pewien mechanizm jest ten sam: szczególne traktowanie, jakiego domagają się, i jakie uzyskują przywódcy religijni. Cała masa ludzi złych, głupich i podłych domagała się przez wieki szczególnego poszanowania dla swych chorych aberracji w imię poszanowania kultu religijnego. Zmęczona wojnami religijnymi Europa zapamiętała liczne krwawe lekcje, i histerycznie unika ingerowania w kwestie swobody religijnej. Tak czynili kiedyś i tak czynią dzisiaj tchórzliwi politycy.

Ksiądz mógł pleść oczywiste brednie przeczące nauce lub/oraz przyzwoitości, a rządzący wystrzegali się jak ognia otwartej konfrontacji, nazwania rzeczy po imieniu, zapobiegania złu, ciemnocie. I mam wrażenie, że dziś jest podobnie, gdy wolność religijną myli się z wolnością do wszystkiego, co religią jest motywowane. Nie chodzi przecież o uznanie islamu za religię zakazaną, ale bardzo kategoryczne zwalczanie w ramach obowiązującego prawa ruchów terrorystycznych, które ukrywają się w murach meczetów, domów modlitwy, ośrodków religijno-kulturalnych. Bogatsi o doświadczenia haniebnego pobłażania wobec agresji inicjowanej z ambon, powinniśmy śmiało nazywać zło po imieniu, odważnie szukać jego przyczyn i źródeł. Trzeba jasno powiedzieć, że inspiracje do terroru arabskiego płyną ze strony pewnej grupy przywódców religijnych, którzy islam traktują jako pożywkę dla ciemnoty i okrucieństwa. W tej walce trzeba rozwagi, ale i odwagi. Może, gdyby nasi dziadowie byli odważniejsi w poskramianiu religijnej ciemnoty, nie musielibyśmy się dziś wstydzić za morze krwi i łez, które wylano w imię Jezusa Chrystusa.

Jest rzeczą najgorszą z możliwych, by demonstracje wrogości skierowane były wobec ogółowi muzułmanów, mieszkających nieraz od setek lat w Europie. Taka postawa jest na rękę głównie ekstremistom, którzy marzą o wielkiej konfrontacji, o milionach spokojnych dotychczas współbraci, których dopiero nasza nietolerancja popchnie ku radykalizmowi. Łatwiej będzie fanatykom przekonać do terroru ogół współwyznawców, którym odbierzemy szansę na pokojowe współistnienie, które jest przecież możliwe! Dość poczytać o wielusetletniej lojalnej postawie Tatarów w Rzeczpospolitej.

Co innego jednak tolerancja, a co innego przyzwolenie na barbarzyństwo firmowane religią. Należy kategorycznie pozbawić ochrony socjopatów, którzy dotychczas traktowani są pobłażliwie ze względu na swe religijne zaangażowanie. Tchórzliwi politycy unikają jak ognia wypowiedzenia słowa islam przy okazji rzezi inspirowanych w sposób oczywisty ekstremizmem islamskim. Boją się uruchomić legalnie działające służby przeciw przywódcom religijnym sankcjonującym przemoc, byle tylko nie przyczepiono im łatki nietolerancyjnych. A kiedy dochodzi do rzezi, kiedy zbrodniarz strzelając do ludzi wykrzykuje „Allah jest wielki” – wtedy politycy plotą swe pompatyczne półprawdy, w których najprecyzyjniejszy słowem jest terror.

Tak samo dziennikarze, którzy najuprzejmiej dyskutują z wszelkiej maści oszołomami i przysparzają im tym samym popularności. Oglądałem wczoraj w amerykańskiej telewizji muzułmańskiego duchownego, który proszony o komentarz do rzezi w Paryżu pouczał, że całą rzecz trzeba widzieć w pewnym kontekście, że rysownicy mianowicie obrażali Mahometa. Dziennikarze wypytują, dyskutują , pozwalają się nawet pouczać. Mam wrażenie, że dziś nawet z Pol Potem, Berią, Eichmannem, czy samym samym Stalinem rozmawiali by w telewizji najuprzejmiej, starając się rozważyć za i przeciw opcji mordowania współobywateli.

Wszelkiej maści ekstremistów religijnych traktować należy dokładnie tak samo, jak innych ideologów przemocy. Skoro standardy demokracji słusznie odmawiają pełnej wolności słowa neonazistom – niech postulat zakazu nawoływania do nienawiści dotyczy wszystkich, bez względu na przynależność religijną. Nie trzeba zaostrzać ani naginać prawa, wystarczy je rozumnie egzekwować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 11 stycznia 2015 by in Co piszą inni..., Przemoc, Wolność wyznania and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: