Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Degustacje. Tylko martwi ujrzeli koniec wojny… „Carmen Funebre”

Anna Roś
Źródło: Spółki Miejskie
Carmen Funebre

Carmen Funebre

Sztuka uliczna z 1994 roku – „Carmen Funebre” Teatru Biuro Podróży, w reżyserii Pawła Szkotaka przypomina Dance Macabre. W dosłownym tłumaczeniu oznacza pieśń żałobną. Opierając się na średniowiecznej symbolice, spektakl opisuje potworność wojny, jej absurdalność i okrucieństwo. Przeciwstawia strach, zaszczucie, rozpacz i bezsilność ofiar zezwierzęceniu oprawców. Pokazuje, co wojna robi z człowiekiem, jak niszczy życie rodzin, depcze wszelkie wartości i redukuje życie ludzkie do pierwotnych instynktów. Scenariusz sztuki oparty jest na relacjach pozbawionych dachu nad głową uchodźców z byłej Jugosławii, którym udało się uciec z oszalałego konfliktem kraju. Narastające nieporozumienia etniczne i religijne drastycznie wpłynęły na ich życie przeistaczając się w końcu w krwawą walkę i eksterminację.

Scenariusz zawiera dużo brutalnych scen. Cyrkowa forma w jakiej pokazana jest przemoc ukazuje jej niedorzeczność i brak sensu. Podniosła muzyka i to, że spektakl rozpoczyna się po zmroku wzmaga u publiczności wrażenie niepokoju. Z ciemności wychodzą, wysokie na kilka metrów, postaci katów. Na szczudłach kierują się prosto na widzów. Ich ogrom przytłacza, ma się wrażenie, że jest się świadkiem koszmaru. Wielkość postaci sprawia, że u widza uruchamiają się podświadome lęki i atawizmy. Może on jedynie bezradnie obserwować bieg wydarzeń utożsamiając się z ofiarami, które są tak małe i bezsilne jak on. Oprawcy z zamaskowanymi twarzami, ubrani w skóry, oświetlają twarze ludzi pochodniami, wybierają ofiary i pejczami zapędzają je na scenę, na której rozgrywać się będzie ta straszna historia. Sceny przemocy są naprawdę bardzo sugestywne. Uzbrojeni żołnierze, gwałty, brak domu, płonący ogień. Wkoło unosi się swąd spalenizny. Śmierć zbiera krwawe żniwo.

Sztuka jest ponadczasowa, autentyczna i silne oddziałująca na widza. Wcale nie straciła swojego przesłania od czasu wojny w Bośni i Hercegowinie. Równie dobrze może odnosić się do każdej wojny. Wielokrotnie była ona inscenizowana w Polsce i za granicą. Wszędzie poraża siłą emocjonalną, hipnotyzuje i urzeka. Grano ją między innymi na terenie obozu ekspatriantów palestyńskich w Bejrucie i na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie teatr jest zakazany, ponieważ konserwatywni duchowni islamscy sprzeciwiają się jakimkolwiek przejawom zachodniej kultury. Obawiano się, że może dojść do nieprzyjemnych incydentów, ale nic takiego na szczęście nie miało miejsca. Spotkanie z lokalną społecznością oraz palestyńskimi artystami było bardzo udane. Widzowie długo nie chcieli wracać do domów i dyskutowali o tym, co zobaczyli. Nie byłoby to możliwe bez pomocy izraelskich instytucji, które współfinansowały przyjazd Teatru do Palestyny. Nie nagłaśniano jednak tego faktu. Palestyńczycy nie chcą słyszeć o pomocy izraelskiej nawet w tak neutralnych sprawach jak organizacja wydarzeń kulturalnych. Traktują to jako podporządkowanie wobec Izraela. Z kolei w Izraelu współpraca z organizacjami palestyńskimi także budzi podejrzenie o popieranie terroryzmu. Polskim artystom udało się jakoś przebić się przez ten mur nieufności. Czas tych podróży służył wymianie poglądów, tworzeniu kontaktów pomiędzy artystami i instytucjami oraz dostarczenie tubylcom możliwości uczestniczenia w warsztatach teatralnych.

Teatr Biuro Podróży narodził się w 1988 roku, w Poznaniu, tuż przed upadkiem starego systemu. Założył go, razem z grupą aktorów, reżyser i psycholog Paweł Szkotak. Był to okres społecznych nadziei zapowiadających koniec szarości i perspektywę „lepszego” życia. Transformacja dokonująca się wówczas w społeczeństwie miała duży wpływ na wypracowaną przez ten teatr wizję sztuki. Zmotywowani obywatelsko artyści nadali sztuce teatralnej alternatywny kształt oraz inaczej widzieli rolę, którą powinna ona pełnić. Przede wszystkim wyszli ze swoją twórczością w plener. W przestrzeń, która wyznacza inny, niż w sali teatralnej, sposób gry aktorów. Na ulicy słowa przestają być głównym środkiem wyrazu, zastępują je sugestywne ruchy i proste, zrozumiałe dla wszystkich przejrzyste symbole. Zastosowali narzędzia typowe dla sztuki ulicznej: szczudła, ogień, kostiumy i maski. Szczudlarze poruszając się korzystają z techniki slow motion. Polega ona na zwolnionym ruchu. Efekt ten razem z odpowiednim kostiumem i wiatrem sprawia, że gigantyczne postacie unoszące się w powietrzu wydają się nierzeczywiste i straszne. Teatr stworzył, z pomocą tej cyrkowej, surrealistycznej estetyki, coś na pograniczu widowiska i rytuału. To rodzaj misterium, w którym uczestniczy także publiczność. Widać tu wpływ Jerzego Grotowskiego, który już wiele lat wcześniej prowadził badania nad możliwością stworzenia struktury dramatycznej działającej podobnie jak obrzęd religijny.

Teatr zgodnie ze swoja nazwą podróżuje tak, jak wędrowne trupy w średniowieczu. Nie ma żadnej stałej dotacji w kraju i utrzymuje się głównie z zagranicznych zaproszeń. Wiele projektów teatru realizowanych jest na obszarach zrujnowanych wojną. Członkowie zespołu włączają w swoją działalność lokalną społeczność. Organizują warsztaty polegające na wymianie doświadczeń i uczą stosowanych przez siebie technik teatralnych. Niektóre społeczności potrzebują czasu, żeby oswoić się z tego typu działaniami, ponieważ boją się zachodniej kultury i tego, że może ona zepsuć młodzież.

Teatr traktowany jest przez artystów jako instrument społecznej aktywności, służący do przełamywania barier oraz artystycznego dialogu. Ten dialog jest konieczny, żeby ludzie mogli uwolnić swoją kreatywność i otworzyć się na siebie. Symbolika snu, którą operują w przedstawieniach jest zrozumiała pod każdą szerokością geograficzną. Czytelność języka scenicznego sprzyja dialogowi.

Znaczące jest tutaj psychologiczne wykształcenie Pawła Szkotaka. Dzięki wiedzy o tym, jak życie w zniewalającym systemie politycznym wpływa na widzenie świata, zwraca uwagę w swoich sztukach na to, aby zniewoleni ludzie czuli się zrozumiani. Solidaryzuje się z ofiarami przemocy. Na nich skupia swoją uwagę, a nie na oprawcach. Umożliwia im wspólnotowe przeżycie. Publiczność w czasie trwania spektaklu współgra z aktorami. Szkotak ma świadomość, że teatr w rejonach objętych niepokojami jest sposobem na wyrwanie się z błędnego kręgu izolacji. Społeczeństwo bez sztuki nie potrafi się komunikować, pozbawione jest samoświadomości i refleksji. To dzięki niej można zbudować od dołu nowe, trwałe struktury.

Według reżysera zadaniem teatru jest przekraczanie podziałów i wrogości, dlatego kładzie on nacisk na przekazywanie wartości takich, jak szacunek dla rodziny, religii, historii i pokazuje możliwość stworzenia wspólnej, pokojowej rzeczywistości. Teatr może być skuteczniejszy niż polityka, pozwala uzyskać prawdziwą zmianę społeczną, a nie sztucznie stanowioną.

Paweł Szkotak używa technik teatralnych jako narzędzia terapeutycznego służącego do wywołania katharsis czyli odreagowania stłumionych emocji, skrępowanych myśli i wyobrażeń. Ma to miejsce wtedy, gdy przeżycia traumatyczne jeszcze raz zostaną przypomniane, przedstawione i przeżyte w bezpiecznej sytuacji. Niektóre rany w otwartej w rozmowie mogą zacząć się jątrzyć, lepszy efekt daje metafora lub wyrażenie wewnętrznych odczuć ofiary obrazem, który oczyści podświadomość od wszystkich piętn, uwolni od lęku i tłumionej agresji. Możliwe jest to do przeprowadzenia wtedy, gdy człowiek czuje się bezwarunkowo akceptowany. Tylko wtedy przekleństwo odrzucenia i destrukcyjne tendencje mogą zniknąć, a ofiary przemocy mają szansę pogodzić się ze zbiorowym doświadczeniem.

7 września 2014 roku we Wrocławiu na placu koło kościoła św. Elżbiety o godzinie 21.00 odbył się pokaz spektaklu „Carmen Funebre”. Wieńczył on zorganizowany przez Ośrodek Grotowskiego „Odin Festiwal” i był dedykowany przez Teatr Biuro Podróży Eugenio Barbie, założycielowi duńskiego Odin Theatret, od którego nauczyli się wielu technik teatralnych.

„Carmen Funebre” reż. Paweł Szkotak Aktorzy: Bartosz Borowski, Łukasz Kowalski, Justyna Paluszyńska, Jaroslaw Siejkowski, Marta Strzałko, Adam Swarcewicz, Piotr Wojtyniak, Tomasz Wrzalik Technika: Łukasz Jata Premiera 1994 Czas trwania 45 minut

Zdjęcia ze spektaklu we Wrocławiu: Katarzyna Filipczak

Warto przeczytać:

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/paszportypolityki/12623,1,rozmowa-z-pawlem-szkotakiem.read

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 13 listopada 2014 by in Co piszą inni... and tagged , .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: