Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Odpowiedź z Kalafiorni

Jan Pokojowy
Żołnierze izraelscy wracają z Gazy, 5 sierpnia 2014 – foto Dave Buimovich/Flash 90

Żołnierze izraelscy wracają z Gazy, 5 sierpnia 2014 – foto Dave Buimovich/Flash 90

Mariusz, też na szczęście nigdy nie byłem w łapach terrorystów i też na Bliski Wschód patrzę z poczuciem kompletnej bezsilności.

Nie potrafię wyważyć w jakim stopniu terroryzm Hamasu jest wysysany z mlekiem matek bojowników, w jakim jest nieusuwalnie wpisany w żądną krwi ideologię islamu, a w jakim Palestyńczycy zostali wepchnięci i są wpychani coraz głębiej w radykalizm przez działania Izraela. Gwoli poszerzenia kontekstu chciałbym Ci przypomnieć, że żydowscy partyzanci na Litwie bynajmniej nie byli aniołami, rabowali i mordowali na prawo i lewo; tuż po drugiej wojnie światowej Abba Kowner, jeden z ojców założycieli Izraela planował zatrucie wodociągów Hamburga, Frankfurtu, Monachium i Norynbergi jako zemstę za holokaust; zaś Irgun, sprawca m.in. masakry w Deir Yassin był uważany za organizację terrorystyczną także przez Żydów takich jak Albert Einstein czy Hannah Arendt i dopiero po zwycięstwie – ustabilizowaniu się państwa Izrael dał początek prawicowej partii Herut, poprzedniczce dzisiejszego Likudu. Czy używanie dzieci jako żywych tarcz jest w tym zestawie wyjątkowo dzikie i obrzydliwe? Naprawdę nie wiem. Z drugiej zaś strony, z lekka parafrazując Twoje słowa, jeszcze niedawno jedynym „poukładanym systemem, w którym obywatele wiedzą gdzie są granice dobrego i złego … a jak nie wiedzą i mają różne wątpliwości to mogą przecież napisać w amerykańskich gazetach … i nikt ich za to do pierdla nie wsadzi” w Afryce na południe od równika była RPA pod apartheidem. Kiedy patrzę na zdjęcie żołnierzy IDF wracających z tury w Gazie, nie potrafię nie mieć przed oczami jednocześnie ostatniej sceny „Wielkiego tygodnia” Wajdy – Irena Lilien idzie w stronę getta, z którego właśnie wracają żołnierze hitlerowscy po turze palenia, tak samo zmęczeni, tak samo uśmiechnięci, z tak samo niedbale porozwieszanym rynsztunkiem. Wiem, to tylko tożsamość ikonograficzna, zupełnie inne okoliczności, ale jakoś na twarzach tych młodych Izraelczyków nie mogę dostrzec męki moralnego rozdarcia z powodu tragicznego wyboru, o którym pisze w swym ogłoszeniu Wiesel: „czy strzelać i ryzykować skrzywdzenie ludzkich tarcz, czy wstrzymać ogień ryzykując śmierć bliskich”.

Jarek Kapsa ma rację pisząc, że wojna hoduje psy po wszystkich stronach frontu. Myli się w jednym punkcie (choć raczej jest to niezbyt zręczne sformułowanie) pisząc, że „dla dzieci palestyńskich, które zamiast szkoły wybrały Intifadę, naturalnym uniwersytetem jest Hamas”. Bo te dzieci nie dokonują –nie mają – wolnego wyboru między szkołą a Hamasem. Natomiast nie mam najmniejszych wątpliwości, że dzisiejsze żywe tarcze, tj. te którym uda się uniknąć humanitarnego ognia izraelskiego za kilka lat zasilą szeregi Hamasu.

Muszę przyznać, że w tekście o Wieselu w jednej sprawie się pomyliłem. Otóż nie zapłacił on za ogłoszenie sam, zostało ono wykupione przez organizację „This World: The Values Network” rabina Shmuleya Boteacha, takiego żydowskiego odpowiednika megaewangelisty (stąd pieniądze), bezkrytycznie popierającego wszystko cokolwiek robi państwo Izrael i gorącego zwolennika zasiedlania Zachodniego Brzegu per fas at nefas. Ich stronę internetową (http://thisworld.us/) otwiera taki oto nagłówek: „Ten Świat: Społeczna Sieć Wartości jest poświęcona upowszechnianiu światła ludu żydowskiego oraz propagowaniu i obronie państwa Izrael jako najwyższego wcielenia narodu ufundowanego na tych zasadach” (This World: The Values Network is dedicated to disseminating the light of the Jewish people and promoting and defending the state of Israel as the supreme embodiment of a nation founded on these principles”). Kilka dni po ogłoszeniu Wiesela „This World” opublikował kolejne całostronnicowe ogłoszenie z góry dyskredytujące kanadyjskiego prawnika Williama Schabasa jako przewodniczącego komisji ONZ mającej badać ostatnią operację wojenną w Gazie. Zaś w dzisiejszym New York Timesie ukazało się kolejne ogłoszenie – napaść na Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-moona który „powinien zająć się prawdziwym ludobójstwem na Bliskim Wschodzie, zaprzestać prześladowania Izraela, jedynej demokracji w tym regionie i przestać pasożytować na amerykańskich podatnikach”.

Otóż moim zdaniem noblesse oblige: zobowiązanie i misja moralisty i niezależnego intelektualisty jest nie do pogodzenia z zaprzęganiem się w charakterze konia pociągowego do propagandowych bryk – a to właśnie przytrafiło się, nie po raz pierwszy zresztą, Wieselowi. Zwracają na to także uwagę autorzy i sygnatariusze przedrukowanego na tej witrynie listu protestacyjnego ofiar i potomków ofiar holocaustu w sprawie Gazy, wyrażając swój niesmak z powodu nadużycia przez Wiesela retoryki zagłady „dla usprawiedliwiania tego, czego nie da się usprawiedliwić”.

Dwa tygodnie temu 91. letni Holender Hank Zanoli odesłał swój medal Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. W latach 1940. jego rodzina przez dwa lata ukrywała żydowskiego chłopca; ojciec Zanoliego zginął w obozie koncentracyjnym, szwagier został rozstrzelany przez Niemców. 20 lutego 2014 bombardowanie izraelskie zrównało z ziemią dom mieszkalny w Gazie zabijając sześcioro jego dalekich krewnych – jego cioteczna wnuczka jest zamężna z Palestyńczykiem. „Jest rzeczą szokującą i tragiczną – napisał Zanoli w liście do ambasadora Izraela w Holandii – że dziś, cztery pokolenia później, moja rodzina staje wobec morderstwa na naszych krewnych w Gazie. Morderstwa popełnionego przez państwo Izrael”. Zaś w wywiadzie udzielonym kilka dni później dodał, „Oddaję mój medal bo nie mogę pogodzić się z tym, co państwo izraelskie uczyniło mojej rodzinie i narodowi palestyńskiemu. Mój gest jest wymierzony przeciw państwu Izrael, nie przeciw narodowi Izraela”.

Takich ludzi jak Zanoli czy sygnatariusze listu w sprawie Gazy nie sposób już oskarżyć o antysemityzm – tradycyjny zarzut wysuwany przeciw krytykom Izraela.

Mariusz, czy ty aby nie rozumujesz trochę jak Wiesel: „Uważam Hamas za organizację zbrodniczą i wolałbym żadnego jej przedstawiciela na swojej drodze nie spotkać. A Palestyńczykom współczuję. Są w dramatycznej sytuacji, gdyż nienawidzą państwa Izrael, a te struktury, które ich reprezentują nie dają im gwarancji bezpieczeństwa i żadnej przyszłości”. Kochani Palestyńczycy, wybierzcie sobie kogoś innego?…

Podobnie jak ty nie zamierzam wkładać swoich 5 groszy w proces na Bliskim Wschodzie, jaki by on nie był (bo chyba raczej nie pokojowy) – ani możliwości, ani rozum nie ten, ani wiedza. Jedyne co mi wolno to współczuć i oceniać, próbować nazywać kto jest krzywdzicielem a kto krzywdzonym. Według mnie standardy moralne są jednakie dla wszystkich – natomiast odpowiedzialność i wymagania są proporcjonalne do potencjału i możliwości. Co po mojemu przekłada się prosto: co powinien zrobić izraelski żołnierz jak Palestyńczyk z Hamasu zasłania się dzieckiem? Nie strzelać do dziecka. Co powinno zrobić państwo Izrael kiedy Hamas ostrzeliwuje je rakietami z przerobionych rur kanalizacyjnych? Nie najeżdżać Gazy najnowocześniejszymi czołgami i nie bombardować jej z powietrza, jak również nie kolonizować Zachodniego Brzegu, ale uczciwie usiąść do rozmów. Reszta to niuanse i szczegóły (w których jak wiadomo pies pogrzebany).

Serdecznie Ciebie pozdrawiam,

Jan Pokojowy

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 3 września 2014 by in Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: