Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Odpowiedź na list z Kalafiorni

Mariusz Maszkiewicz

nosidełka

List z Kalafiorni Jana Pokojowego trzyma mnie od dwóch dni za gardło. I nie chce odpuścić. Nie jestem skory do emocjonalnych polemik i rozdawania ciosów na prawo i lewo tym, którzy mają inne poglądy lub się ze mną nie zgadzają. Częściej przyjmuję z pokorą, że nawet jak ktoś – według mnie nie ma racji – to ma prawo do własnego oglądania świata. Skoro takie samo prawo mają autorzy listu wzywający państwo Izrael do samozniszczenia to ma je również Elie Wiesel, dla wielu Żydów i nie-Żydów autorytet na skalę historii naszego łez padołu. Wiesel słusznie przypomina, że Hamas chowa się za plecami cywilnych mieszkańców walcząc z państwem Izrael o słuszne skądinąd prawa mieszkańców Gazy.

Nie jestem znawcą Bliskiego Wschodu. Nigdy nie byłem w Palestynie ani w Izraelu. Znam ze słyszenia tylko paru palestyńskich terrorystów, którzy ćwiczyli na poligonach pod Warszawą i Radomiem, pod czujnym okiem ludzi generała Kiszczaka. Było to w odległych latach 80-tych. Znam to po części z opowieści Pana Andrzeja – mojego znajomego mechanika z Michałowic. Opowiadał mi jak odwoził nad ranem kilku terrorystów na zajęcia. Bo zaspali po imprezie z polskimi prostytutkami. Szczegółowo i barwnie opowiadał o dziewczynach w sąsiedniej willi, gdzie pod dyskretnym nadzorem PRL-owskich służb Palestyńczycy się relaksowali w towarzystwie naszych słowiańskich piękności. Terroryści byli bardzo sympatyczni i aż dziw bierze, że władze późnego PRL-u tak łatwo ich zamieniły na żydowskich imigrantów z ZSRS, których potajemnie przerzucano samolotami przez Okęcie. Biorąc – jak podejrzewam – sowite wynagrodzenie. Pewnie wielu byłych UB-eków z ul.Rakowieckiej i wojskowych z ul. Oczki do dziś z rozrzewnieniem wspomina tamtą kilkuletnią akcję. I pewnie dlatego Izraelskie firmy mają jeszcze dzisiaj łatwiejszy dostęp do polskich przetargów w MON. Ale tylko się domyślam, niewiele wiem i nie wiele się na tym znam.

Terrorystów nie lubię. Pewnie dlatego, że nigdy przez nich nie byłem złapany za pysk i trzymany w piwnicy. Gdybym to przeżył, mógłbym – siłą tzw. syndromu sztokholmskiego – zacząć wczuwać się w ich ciężką sytuację.

Póki co, nie mam takich doświadczeń więc z prostotą i naiwnością patrzę na państwo Izrael jak na poukładany system, w którym obywatele wiedzą gdzie są granice dobrego i złego w relacjach międzynarodowych. A jak nie wiedzą i mają różne wątpliwości to mogą przecież napisać w amerykańskich gazetach, że się z tym syfem pejsatym nie zgadzają. I nikt ich – jako obywateli Izraela i członków Narodu Wybranego – do pierdla nie wsadzi. Na mnie jednak państwo Izrael robi ogromne wrażenie, gdyż patrząc na moją ojczyznę widzę olbrzymie dysproporcje między tym jak traktuje się kwestie bezpieczeństwa. Ale to temat na oddzielną rozprawę…

Tymczasem, wrócę do tego co mnie poruszyło w Liście z Kalafiorni. Otóż zaskoczenie Jana Pokojowego, że Elie Wiesel potępia Hamas, osłaniający się tarczą z palestyńskich dzieci. I dwa dni chodzę po pokoju i zastanawiam się czy Jan Pokojowy zerknął do podręcznika z historii i sprawdził, czy i kiedy żołnierze w wojnach bronili się używając jako tarczy swoich dzieci.

Otóż żołnierze nigdy tak nie postępowali. Najbardziej zbrodnicze systemy wykorzystywały ludzkie tarcze, ale raczej z ciał żon i córek swoich wrogów. To także terroryzm, ale nie tak dziki jak ten w Gazie. A ostatnio także na Donbasie. Zresztą dla mnie bolszewicy, sowieci, kacapy i terroryści to jedna cholera.

Powstańcy w Gettcie Warszawskim podjęli walkę, ale nie używali cywilów jako osłony. Niemcy zresztą i tak by tego nie uznali za osłonę. Powstańcy Warszawscy mogli być dla cywilów źródłem zgryzoty i nieszczęść – wielu ich przeklinało. Ale nie stali się tarczą tej rezystencji. Odwrotnie, to zwyrodnialcy z RUNA i oddziałów Dirlewangera, pacyfikowali i gwałcili cywilną Warszawę.

Bojowcy z PPS też napadali, zabijali, podkładali bomby, ale nie kryli się za dziećmi. To rosyjskie władze okupacyjne nazywały ich terrorystami, zgodnie z logiką najeźdźcy. Dla Polaków byli żołnierzami. Podobnie jak powstańcy 1863 roku, POW-iacy, AK, i wreszcie bojowcy z WiN-u i NSZ- u wysadzający w powietrze komisariaty MO w latach 40-tych. Żołnierze walczą dla konkretnie pojmowanego dobra, i przeciw konkretnej niesprawiedliwości, na rzecz konkretnej wspólnoty narodu, nawet jakby naród nie do końca z tego powodu doznawał wybuchów radości i szczęścia. Terroryści natomiast walczą w imieniu ideologii i jej ucieleśnienie uznają za swój cel. Dobro wspólnoty i drugiego człowieka staje się drugoplanowe, a nawet mało istotne. Walka z państwem daje terrorystom tę przewagę, że ci funkcjonariusze pierwszego mają ograniczenia (prawne, moralne itd.) podczas gdy Ci drudzy nie mają takich hamulców. Żołnierze Dżochara Dudajewa potrafili być okrutnymi mścicielami, ale nigdy nie użyli dzieci (swoich i rosyjskich) jako tarcz. Dopiero Basajew i jemu podobni posunęli się do zajęcia szkoły w Biesłanie, czy teatru na Dubrowce. Władze Czeczenii jednoznacznie odcięły się od tych metod. Natomiast rosyjskie służby nie miały żadnych oporów, aby zabijać zarówno dzieci jak i terrorystów.

Różnica między żołnierzem a terrorystą polega na tym, że ten pierwszy stosuje reguły armii w której służy; a armie – w warunkach wojennych są nierzadko podłe i zezwierzęcone – ale tarcz z dzieci nie stosują.

Uważam Hamas za organizację zbrodniczą i wolałby żadnego jej przedstawiciela na swojej drodze nie spotkać. A Palestyńczykom współczuję. Są w dramatycznej sytuacji, gdyż nienawidzą państwa Izrael, a te struktury, które ich reprezentują nie dają im gwarancji bezpieczeństwa i żadnej przyszłości.

Nie zamierzam – drogą Bruno z filmu Saszy Barona – wkładać swoich 5 groszy w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie. Bliższy jest mi bowiem nasz wschód – tuż za polską granicą – gdzie sowieci, kagiebiści i wszelka kacapska swołocz usiłuje odebrać Ukrainie marzenia o ich bezpiecznym i niepodległym państwie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 1 września 2014 by in Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: