Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

List z Kalafiorni

Jan Pokojowy

00

Przed wielu, wielu laty, tak dawno, że sam już nie wiem czy to prawda, w tygodniku „Literatura”, na ostatniej stronie, ukazał się rysunek satyryczny, autorstwa bodaj Andrzeja Czeczota. W tle był naszkicowany pejzaż górski, jakby makatka przedwojennego fotografa z napisem „Zakopane 1914”. Na pierwszym planie na dwóch krzesełkach siedzą dwaj panowie upozowani do pamiątkowej fotografii. Podpis pod jednym „Józef Conrad, pisarz”, pod drugim, „Stefan Żeromski, sumienie narodu”.

Kilkanaście dni temu Elie Wiesel, z własnego nadania sumienie nie tylko jednego narodu, ale całej ludzkości oublikował w New York Timesie i paru jeszcze wielkich gazetach amerykańskich i brytyjskich całostronnicowe płatne ogłoszenie, w którym apeluje do Hamasu, żeby przestał w Gazie ukrywać się za żywymi tarczami z dzieci palestyńskich. „Trzy i pół tysiąca lat temu Żydzi wyrzekli się ofiar składanych z dzieci. Teraz pora by Hamas zrobił to samo”.

Wszelako autor ogłoszenia patrząc z moralnej wysokości zdaje się jakoś nie zauważać, że to nie ci co się chowają za żywymi tarczami strzelają do tych tarcz, ale właśnie ci, co strzelają. I jakoś zabrakło mi w tym apelu wezwania do armii izraelskiej żeby przestała strzelać w Gazie.

Jest za to w ogłoszeniu Wiesela postulat pozytywny, mianowicie wezwanie do Palestyńczyków żeby zamiast Hamasu wybrali sobie kogoś innego, czyli jeśli dobrze rozumiem kogoś, kto nie będzie się chował za plecami niewinnych dzieci jak się będzie do niego strzelać. Ale tu znowu jakoś zabrakło mi wezwania do Izraelczyków żeby wybrali sobie kogoś innego zamiast Bibiego, kogoś kto wreszcie na poważnie usiądzie do rozmów z Palestyńczykami. Tak żeby wspólnie – bo tylko tak można – znaleźć jakieś rozwiązanie trwającego od dziesięcioleci konfliktu.

Cena takiego ogłoszenia w jednej tylko gazecie idzie w dziesiątki tysięcy dolarów (w „New York Timesie – ok. 70 tys.) W kilkunastu gazetach naraz zapewne zbliża się do miliona. Że sumienie ludzkości stać na wybulenie lekką ręką takiej kwoty to jedna sprawa. Ale co się za to kupuje? Co takie ogłoszenie ma osiągnąć? Kogo przekonać? Na kogo wpłynąć? Czyje poparcie zmobilizować? Zmienić czyj punkt widzenia? Przekonać już przekonanych? Przecież z całą pewnością nie jest ono adresowane ani do Hamasu ani do Palestyńczyków, nawet jeśli wzywa ich by sobie wybrali kogoś innego.

Podejrzewam, że to nie wiara w siłę intelektualnej czy emocjonalnej perswazji stoi za decyzją wykupienia tych stron w gazetach, ale wiara w demonstrację siły. Że ogłoszenie takie w korytarzach władzy robi za instrument nacisku dla wymuszenia takich a nie innych politycznych decyzji, symuluje poparcie społeczne dla ich legitymizacji i usprawiedliwienia.

W owych dawnych dawnych czasach, o których była mowa na początku istniał termin „użyteczni idioci” na określenie m.in. zachodnich działaczy pokojowych, którzy głosili, że Zachód powinien się jednostronnie rozbroić żeby dać przykład Związkowi Radzieckiemu, który zawstydzony odpowie tym samym. Ale nie tylko, termin ten obejmował w ogóle intelektualistów, którzy pod przykrywką idealizmu i humanizmu uprawiali prosowiecką propagandę. Część robiła to świadomie, część z naiwności, część była na żołdzie Moskwy, część nie – tak czy inaczej ich posłanie było jednakie.

To, że nasze sumienie ludzkości jest użytecznym idiotą to po pierwsze nie nowina, nieraz wcześniej zdarzały mu się poważne lapsusy w ocenie rzeczywistości, że choćby przypomnę jego apel z 2010 roku „naiwnie” popierający ekspansję osiedli żydowskich we wschodniej Jerozolimie (patrz: http://www.nybooks.com/articles/archives/2010/may/27/open-letter-elie-wiesel/). Ale co ważniejsze, casus Wiesel jest symptomatyczny dla znacznie szerszego i poważniejszego zjawiska.

Otóż często przywoływany jest argument, że Izrael to jedyna wysepka cywilizacji w morzu turbanów, jedyna funkcjonująca demokracja na Bliskim Wschodzie i jedyne tam społeczeństwo obywatelskie. Prawda. Olbrzymia większość żydowskich obywateli państwa Izrael to nie jaskiniowi arabożercy, to nowocześni ludzie, wykształceni i wychowani w demokratycznej retoryce (ale też nie wolno zapominać, że w Izraelu istnieje i niepokojąco się powiększa– jak również zwiększa swoje wpływy – ultranacjonalistyczna, ksenofobiczna i praktycznie otwarcie rasistowska żydowska mniejszość). Tyle że ludzka świadomość zazwyczaj nie jest koherentna, logiczna i wewnętrznie niesprzeczna, przeto ci nowocześni demokraci mogą szczerze, bez problemu i bez poczucia dejavu udzielać całkowitego poparcia Bibiemu i jego działaniom w obronie izraelskich dzieci. I z plastikowych krzesełek na bezpiecznym wzgórzu, popijając coca colę, rozkoszować się spektaklem pt. „Dymy nad Gazą”. Ale gdyby izraelskiemu postępowemu dziennikarzowi, choćby z lewicowego „Ha-erec” wspomnieć o karuzeli przy murze warszawskiego getta, to się usłyszy, że to oczywiście „zupełnie co innego”.

Można być jednocześnie tolerancyjnym i nietolerancyjnym, demokratą i rasistą, szczerze wierzyć, że wszystkie zwierzęta są równe ale niektóre równiejsze. Nie jestem psychologiem ani psychologiem społecznym, nie wiem jak w to wejść głębiej. Wydaje mi się, że w Izraelu ta społeczna schizofrenia to przejaw i skutek – jeden ze skutków – prowizorki, która przeszła w permanencję: od jednego nowego osiedla na Zachodnim Brzegu do kolejnego, od intifady do intifady, od jednej izraelskiej karnej ekspedycji do drugiej, a po nas choćby potop. Dobrze wiadomo – w Izraelu, w Palestynie i na całym świecie, że na dłuższą metę tego się nie da utrzymać, że problem się pogłębia i staje się coraz bardziej niemożliwy do rozwiązania. Że rozziew pomiędzy retoryką a rzeczywistością (rozziew mierzony choćby porównaniem liczby ofiar po obu stronach) się powiększa. I że w końcu to pierdolnie, bo musi pierdolnąć. Ale póki co jeszcze nie jutro, może jeszcze nie pojutrze… Bibi zrobił z tego odsuwania pierdolnięcia na jak długo się da fundament swojej polityki a izraelskie społeczeństwo nowoczesnych demokratów najwyraźniej to popiera. Zaś użyteczni idioci jak Elie Wiesel przyczyniają się do tego jak mogą.

Jan Pokojowy

P.S. Tekst ten dedykuję Dawidowi Warszawskiemu, ongiś sojusznikowi i przyjacielowi WiP-u, (a który w pewnym momencie mojej drogi powrotnej do judaizmu wskazał mi ścieżkę) a który obecnie stał się praktycznie bezkrytycznym apologetą państwa Izrael.

P.S.2. Brytyjski „Times” odmówił zamieszczenia ogłoszenia Wiesela motywując to jego stronniczością. Jestem przeciwny cenzurowaniu prez redakcję płatnych ogłoszeń nawet, a zwłaszcza jeśli prezentują poglądy, których ta redakcja nie podziela – rzecz jasna jeśli nie zawierają treści sprzecznych z obowiązującym prawem. Ale to nie znaczy, że poglądy stanowiska w zawarte w tych ogłoszeniach nie powinny być krytykowane tak jak na to zasługują.

01

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 13 sierpnia 2014 by in Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: