Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Zamiast Warszawy Budapeszt…

Jarosław Kapsa

budapeszt

Nie możemy odebrać poczucia godności, tym którzy zdecydowali upokorzenie okupacji zmyć krwią… Nie możemy także salwami honorowymi zagłuszyć ból matki, która utraciła dzieci…Ocena powstania warszawskiego będzie zawsze, dopóki żywa będzie pamięć o nim, zróżnicowana. „Byłam gotowa na śmierć za Ojczyznę, na kalectwo się nie pisałam” – słowa byłej harcerki, która ze Starówki wyszła, jako wrak fizyczny i psychiczny, są silniejsze od wszelkiego patosu pomników.

Ale nazwać jej ofiarę obłędem, to jakby raz jeszcze sponiewierać godność pokrzywdzonej.

„Obłęd 44” prowokacyjny tytuł książki Zychowicza pokrywa banalność treści. Nie było w niej w sensie merytorycznym nic, po za tym co już powiedziano i napisano. Moje dzieci nazywają ten zabieg remiksowaniem; bierze się stary przebój i puszcza w nowej formie. Tak samo zremiksowany jest odwołujący się do tej książki spór o powstanie…Wszystko w zamkniętym świecie naszej wyobraźni. Co byłoby gdyby powstanie nie wybuchło ? Pewnie nic. Istotniejszą wartość miał ból brzucha Napoleona pod Waterloo; bo gdyby wygrał losy Europy potoczyłyby się inaczej. Decyzja gen Bora-Komorowskiego takiego znaczenia dla losów świata nie miała; kwestia czy Polacy mają kosztem życia ocalić honor tak w swojej istocie była interesująca tylko dla Polaków.

Gdyby iść drogą wskazaną książkami Zychowicza, logiczną jej konsekwencją byłby… Budapeszt w Warszawie. Bynajmniej nie ten, o którym marzył J. Kaczyński, lecz to morze ruin stolicy Węgier w 1945 r. Nie mówmy, że nie można porównywać; ależ tak, nawet należy, zwłaszcza, gdy sugerowana jest teza o możliwości ocalenia Polski przez dogadanie się z Hitlerem. Pamiętajmy jedynie o różnicach wstępnych, one inaczej nakazują ocenić możliwości polityczne rozważanych państw. Polska wyszła jako kraj wygrany z I wojny światowej; odzyskała Niepodległość, wywalczyła granice na wschodzie nad Zbruczem i pod Niemnem, na zachodzie zdobyła przemysłowy Śląsk. Węgry należały do jednych z największych przegranych tej wojny; traktat w Trianon pozbawił je historycznych ziem Górnych Węgier, Siedmiogrodu i Chorwacji. To tak jakby Polska utraciła Lwów, Wilno i Gniezno. Interesem Polski przed II wojna światową było utrzymywanie ładu ustalonego w Wersalu; a więc w konsekwencji sojusz z państwami dyktującymi traktat: Wlk. Brytanią i Francją. Dla Węgier racją stanu była rewizja traktatu, co zbliżało politycznie do Niemiec. Nie tylko racjonalne ustępstwo przed siłą, ale i racjonalny rachunek polityczny, przemawiał za sojuszem Węgier Horthy,ego z hitlerowskimi Niemcami.

Dla epigonów myśli politycznej Studnickiego czy Mackiewicza (a do takich zaliczyć można Zychowicza) przykład kolaboracji Węgier mógłby być do pewnego okresu budujący. Po krwawych doświadczeniach rewolucji Kuna w 1919 r., komunizm miał prawo być traktowany nad Dunajem jako największe zagrożenie, faszyzm był rzeczywistym mniejszym złem. Polacy maja szczególne powody by zachować umiar w krytyce polityki admirała Horthy; ponad 150 tys naszych rodaków uzyskało po kampanii wrześniowej 1939 r możliwość schronienia na Węgrzech, ponad 35 tys żołnierzy, bez problemu, przedostało się przez Węgry do tworzonej we Francji armii Sikorskiego. W 1942 r zagłada getta w Warszawie przyniosła 350 tys ofiar; tyleż samo ludzi pochodzenia żydowskiego przeżyło bezpiecznie w Budapeszcie do 1944 r.

Nieszczęście rozpoczęło się, gdy państwo węgierskie spróbowało zmienić front, uwalniając się z zależności od przegrywających Niemiec. Próby takie podejmowano od 1943 r, sugerując kanałami dyplomatycznymi przejście na druga stronę w przypadku ofensywy aliantów na Bałkany. W styczniu 1944 r wojska radzieckie przekroczyły przedwojenną granicę Polski, w marcu zbliżały się do karpackiej bramy na Węgry. Admirał Horthy kanałami dyplomatycznymi zaproponował podpisanie zawieszenia broni, a w perspektywie sojusz z Wlk. Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Propozycja została odrzucona , zasugerowano by Horthy w tej sprawie rozmawiał z ZSRR. Zdecydowano się na taka próbę, korzystając z pośrednictwa komunistycznego lidera jugosłowiańskiej partyzantki Josipa Bros-Tito. Uprzedzając fakty Niemcy zdecydowali o wprowadzeniu wojskowej okupacji Węgier. Wymusili na Horthym zmianę premiera – nowym został Dome Sztojay; proniemiecki polityk. Latem pod osłoną wojsk okupacyjnych Niemcy rozpoczęli akcję likwidacji Żydów węgierskich. Raz jeszcze, w sierpniu 1944 r admirał Horthy próbował odzyskać suwerenność swojego kraju. Po zdymisjonowaniu Sztojaya nowy premier Geza Lakatos wstrzymał deportacje Żydów. Ponownie poufnie rozpoczęto rozmowy z aliantami. 25 sierpnia przeszła na stronę radziecką armia rumuńską. Nagrodą dla Rumunii miał być zamieszkały przez Węgrów Siedmiogród. To tak, jakby – z polskiej perspektywy – Ukrainę wynagrodzono za przejście UPA na stronę sowiecką przyznaniem Lwowa i Przemyśla. W obronie historycznej krainy rozpoczęła walkę licząca 190 tys żołnierzy armia węgierska.

W październiku armia radziecka wkroczyła na obszar państwa węgierskiego. 15 października admirał Horthy otwarcie wystąpił do dowództwa sowieckiego z propozycją rozejmu. Reakcja niemiecka był brutalna i błyskawiczna. Przebrani w mundury komunistycznych partyzantów spadochroniarze Otto Skorzennego porwali syna admirała. Szantażowany regent złożył władze. Nowym dyktatorem Węgier został lider skrajnie prawicowej organizacji Strzałokrzyżowców Ferenc Szalasi. 18 października niemiecki dowódca wojsk broniących Siedmiogrodu gen. Heinrici powiadomił dowódcę armii węgierskiej gen Belę Miklosa o przygotowywanym aresztowaniu. Ostrzeżony gen. Miklos przedarł się przez zaśnieżone Karpaty do Leska, tam ogłosił się premierem sprzymierzonego z ZSRR niepodległego państwa węgierskiego. W listopadzie rząd Miklosa rozpoczął funkcjonowanie w zajętym przez wojska Rodiona Malinowskiego Debreczynie.

Miklos nie dysponował żadną realną siłą. W rozsypce było państwo i regularna armia węgierska. Po upadku Horthego aresztowano szefa sztabu gen. Ferenca Szombathelyiego i większość wyższych oficerów. Szalasi rozpaczliwie próbował odtwarzać siły zbrojne, z jego poręki gen. Ferenc Feketehalmy- Czeydner zaczął tworzyć węgierskie oddziały Waffen SS. Napływ ochotników do tej formacji wynikał nie tylko z przekonań antykomunistycznych; z Siedmiogrodu i z zajętego przez armie sowiecką Debreczyna przybywali świadkowie opowiadający o morderstwach, gwałtach i rabunkach popełnianych przez wyzwolicieli. Z takich właśnie ochotników z Waffen SS sformowano węgierskie siły przeznaczone do obrony Budapesztu. Dowództwo obrony Festung Budapest Hitler powierzył generałowi SS Karlowi Wildenbruchowi, dysponował on liczącym ok 100 tys żołnierzy XI Korpusem Waffen SS. Przeciwko broniącym Budapeszt skierowano siły dowodzonego przez Rodiona Malinowskiego Frontu Ukraińskiego liczące 500 tys żołnierzy, w tym 170 tys skierowano bezpośrednio do zdobywania miasta.

W połowie grudnia na Budapeszt spadł huragan ognia artyleryjskiego. Potem nastąpiły bombardowania lotnicze. W mieście było ponad 800 tys ludności cywilnej; mieszkańców i uciekinierów przed zbliżającym się frontem. Większość ludzi nie wierzyło, że Budapeszt będzie się bronił. Nie zarządzono ewakuacji, nie zapewniono zapasów pożywienia i leków dla cywili. 22 grudnia 15 sowieckich dywizji dysponujących 3 tys czołgów uderzyło na Budapeszt. 24 grudnia zamknięty został pierścień oblężenia. Gen. Wildenbruch ogłosił drakońskie prawa „wojenne” grożąc rozstrzeliwaniem każdego, kto poddaje się panice lub w ten czy inny sposób pomaga wrogowi. 29 grudnia gen. Malinowski wysłał parlamentarzystów z propozycją kapitulacji. Oferta ta został odrzucona; osobiście Hitler żądał możliwie długiej obrony naddunajskiego miasta. Nieszczęsny traf, albo świadoma prowokacja SS, spowodowała zabicie parlamentarzystów gdy wracali do swoich. Od tej chwili obrońcy Festung Budapeszt wiedzieli, że wróg nie będzie miał dla nich litości.

Sześć tygodni trwały zacięte walki o każdy dom, każdą ulicę. Ostania próba przebicia się przez pierścień oblężenia przez odsiecz niemiecką nastąpiła 1 stycznia. Potem obrońcy liczyć mogli tylko na zrzuty powietrzne. Z wojskowego punktu widzenia ta rozpaczliwa walka nie miała sensu. Sowieci mogli zablokować garnizon budapesztański i kontynuować ofensywę na Wiedeń. Dla Niemców, po 12 stycznia, gdy ruszyła ofensywa sowiecka w Polsce, wiadomym było, że wojna jest już przegrana. Ich śmierć w Budapeszcie nikomu już nie była potrzebna. Walczono, nie licząc się z nikim i z niczym. 15 stycznia gen Wildenbruch informował sztab generalny: „… brakuje amunicji artyleryjskiej, paliwo jest na wyczerpaniu, sytuacja zaopatrzeniowa jest krytyczna, stan rannych katastrofalny…”. Mimo tego Hitler nakazał kontynuować obronę. 17 stycznia wojska niemieckie wycofały się z Pesztu do Budy. Mimo sprzeciwu Węgrów wsadzono zabytkowe mosty na Dunaju; zginęło przy tym ponad 300 cywili. 11 lutego resztki wojsk niemieckich broniły się już tylko na Górze Zamkowej. Obszar 1 km kw, zasiedlony przez 70 tys mieszkańców, zasypywany był lawiną pocisków artyleryjskich i lotniczych. To już nie była walka, to była rzeźnia. 13 lutego Wildenbrucht zdecydował się wywiesić białe flagi. Zginęło w czasie tych walk blisko 100 tys żołnierzy niemieckich i węgierskich. Straty po stronie sowieckiej szacowano na 80 tys zabitych, 250 tys rannych.

Dla ludności cywilnej kapitulacja nie oznaczała końca piekła. Zwyczajem wzorowanym na Dżingis- Chanie, Rodion Malinowski pozwolił swoim żołnierzom przez dwa dni hulać po zdobytym mieście. W tym szale zamordowano blisko 40 tys mieszkańców, zgwałcono ponad 50 tys kobiet…Rabowano wszystko, co miało jakąś wartość.

To nie koniec. Ta bitwa o Budapeszt miała swoją kontynuacje w 1956 r. Do stłumienia powstania węgierskiego skierowano jednostki ukraińskie; bezpośrednich następców formacji walczących o stolicę Węgier w 1945 r. Nie trudno było żołnierzom tych wojsk wmówić, że znów walczą z faszystami.

Tak było. To nie jest „gdybanie”, to historia. Skąd przekonanie, że los Warszawy w przypadku kolaboracji Polski z III Rzeszą byłby inny… Ile ludzi by zginęło, gdyby zamiast powstania była zażarta obrona Festung Warschau… Pisanie historii alternatywnej nie boli, życie jednak brutalnie koryguje polityczne teorie. Nie grzeszmy pychą ubierając się w togi sędziowskie. Pamięć nasza musi chronić godność ofiar.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 4 sierpnia 2014 by in Historia and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: