Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Nic prostego

Jarosław Kapsa

pilka

Dziękuję za słowa polemiki. Świat byłby nudny, gdyby ludzie się ze sobą zgadzali. W dodatku tematy, które stały się latem gorące, są trudne do jednoznacznego odniesienia. Można wręcz wpaść w pułapkę określonej zdaniem: mam w tej sprawie swoje zdanie, z którym też się nie zgadzam.

Nieuchronna jest mętność, gdy sami sobie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, które zasady i wartości maja w danej sprawie priorytet.

Banalna, pozornie, kwestia sporu o „Piknik Golgotę” ilustruje zderzenie przynajmniej kilku istotnych zasad. Pierwszą jest zasada wolności słowa, w tym swoboda wypowiedzi artystycznej. Druga – ochrona godności ludzi, w tym ochrona przed znieważaniem wyznawanych przez nich wartości. Dodajmy do tego zderzenie racji: artysta ma prawo oczekiwań mecenatu państwa umożliwiającego kreację jego dzieła; podatnik może się nie zgodzić na finansowanie działań mających na celu obrażanie go lub prowokowanie. Pogodzić się tego nie da, w praktyce kierujemy się tu pragmatycznym relatywizmem. I prawdopodobnie jest to najlepsze rozwiązanie.

Jeśli jesteśmy za bezwzględnym priorytetem dla wolności słowa to równie mocno jak „Piknik Golgota” powinniśmy bronić prawa do edycji „Mein Kampf” pana Hitlera. Nie możemy bowiem godzić się na cenzurowanie jakichkolwiek poglądów; słowo nie jest przestępstwem, choć czasem bywa do niego zachętą. Gdy uznamy za istotniejsze obronę godności ludzi, to sami budujemy barierę wobec możliwości ostrej krytyki wyznawanych przez niektórym z nich wartości, uznanych przez nas za niebezpieczne dla ogółu. Czy mamy blokować się w znieważaniu wartości wyznawanych przez kanibali lub rasistów? Bluźnierstwem dla nas byłaby wizja likwidacji mecenatu państwa nad kulturą; bo z dużą nieufnością oddalibyśmy te sferę rynkowi lub prywatnej dobroczynności. Zgadzając się nawet z twierdzeniem, że podatnik nie powinien finansować działań, które go obrażają lub prowokują; pamiętamy o nieskończonej różnorodności gatunku ludzkiego, a w tym faktu, że każde indywiduum ma swój wybór co go obraża lub prowokuje.

Pragmatyzm każe nam z westchnieniem powtórzyć słowa filozofa z Królewca: z krzywego drzewa ludzkości nie da się prostej deski wystrugać… I co rzekłszy wybieramy subiektywny relatywizm, próbując dostosować wyznawane zasady do rzeczywistości.

Wypowiadając swoja opinię na temat danej sprawy nie musimy się kierować wspomnianym pragmatycznym relatywizmem. Możemy, przez słowa oceny, wyrazić, które zasady i wartości są nam bliższe, a zatem ustalić pewną hierarchię oceny. Pisząc o prof. Chazanie akcentuję, że dla mnie każdy człowiek w imię wyznawanych wartości moralnych może odmówić działań narzuconych lub zgodnych ze stanowionym prawem. Nie jest istotne, czy sam podzielam podobne wartości. Za cenne, z prywatnego punktu widzenia, uznaję publiczne ujawnianie swoich przekonań; daje mi to możliwość wyboru. Gdybym miał nieszczęście szukać dla bliskich opieki hospicyjnej, szukałbym jej u lekarzy-katolików, gdyż ich wartości stanowiłyby dodatkową gwarancję dobrej opieki. Gdyby jednak to samo dotyczyło mojej osoby; wolałbym lekarza, który uwzględniając moje życzenie uwolni mnie od cierpień. Przyjmuję więc, że prawo stanowione może dopuszczać eutanazję, jednocześnie akceptując fakt, że lekarz w imię wyznawanych przez siebie wartości może odmówić mi wykonania tej specyficznej usługi.

Nie odpowiem na pytanie, czy prof. Chazan powinien być ukarany; o tym może decydować sąd rozważywszy zasadność zarzutów. Ale podkreślę wyraźnie; za każdy czyn człowiek ponosi odpowiedzialność. Uznając wyższość sumienia nad prawem stanowionym nie możemy negować prawa. Za wierność wyznawanym zasadom trzeba umieć płacić. W przeciwnym wypadku doszłoby do dewaluacji wartości: sumienie służyłoby jak dogodny wykręt lub alibi pozwalające uniknąć odpowiedzialności. Istotniejszym jest jednak pytanie: jak szanując możliwość odmowy przez lekarzy działań niezgodnych z ich sumieniem ( wartościami) zabezpieczyć dobro pacjentów… I tu przydatny byłby pragmatyczny relatywizm instytucji – NFZ.

W sprawie ministra Sienkiewicza i prezesa Belki pozostaję przy swoim zdaniu. Środki publiczne nie służą finansowaniu prywatnych obiadów „wyższych sfer”; spotkanie tych dwóch urzędników miało charakter służbowy. A jeśli tak, to konsekwencja tego jest „przezroczystość”. Proces w sprawie podsłuchów może mieć istotne znaczenie dla ustalenie granicy, gdzie kończy się prywatność polityków. Nie odnoszę się do treści rozmów: nie dostrzegłem w ich treści ani ujawniania tajemnicy służbowej, ani planowania działań sprzecznych z prawem. Ze stylu można sobie jedynie z lekka drwić; ale styl to nie przestępstwo.

Państwo ma monopol na przemoc. Rządzący mogą to uprawnienie nadużywać. Mogą się zmówić i nasłać jawne i tajne służby na właściciela Stoczni w Szczecinie lub Gdańsku, na właściciela krakowskich zakładów mięsnych lub sądeckiej wytwórni komputerów; pozbawić ich wolności, a w ślad za tym skonfiskować ich majątek ( przekazując swoim zasłużonym). Mogą się zmówić, by podbić swoją popularność aresztowaniem, w sposób ubliżający, wybranej osoby. Mogą nakazać swoim służbą siłowym nękanie legalnie działającej organizacji, choćby przez zatrzymywanie lub rewidowanie pod byle pretekstem jej aktywistów. Pokusa nadużycia władzy jest silna, bo każda władza demoralizuje. Wspomniane zmowy robili politycy, którzy dziś najgłośniej moralizują na temat min. Sienkiewicza.

„Przejrzystość” jest jedną z form obrony społeczeństwa przed potencjalnym nadużyciem władzy przez rządzących. Przejrzystość połączona z jasno określonymi procedurami: urzędnik może robić to, i tylko to, na co mu pozwala prawo. Im wyższe stanowisko, tym wyższa odpowiedzialność. Denerwująca jest poszlachecka kastowość, prowadząca do odwrócenia prymatu ochrony prywatności. W przypadku naruszenia prywatności gimnazjalistki, którą z ukrycia nagrano na prywatnej imprezie i film wrzucono do sieci, prokurator i policjant powiedzą: sorry, trzeba było nie pić… Godności i prywatności ministra broni zastęp sił uzbrojonych w pałki i pistolety. Tak to u nas działa.

Cieszy mnie, że się ze mną nie zgadzasz. W tych, dość trudnych sprawach, nie da się określić kto ma rację. Może mam 15% racji, a Ty 35%… nie wiem. Istotna jest rozmowa. Zdarzyły się „gorące tematy”, ich ocena wymaga wysiłku analizy wyznawanych zasad i poglądów. To jak odświeżanie… Najgorsze co mogło by nas spotkać, to rezygnacja z własnej, choć obarczonej błędem oceny rzeczywistości, na rzecz prawd objawionych w „Gazecie Wyborczej” lub „Gazecie Polskiej”, w TVN lub Telewizji Trwam itd, itp, czyli oddanie swego mózgu na pastwę strumieni żłobiących w nim koleiny na swój strój.

Pozdrawiam serdecznie

Jarek

Reklamy

3 comments on “Nic prostego

  1. orys
    3 lipca 2014

    W sprawie ministra Sienkiewicza i prezesa Belki pozostaję przy swoim zdaniu. Środki publiczne nie służą finansowaniu prywatnych obiadów „wyższych sfer”; spotkanie tych dwóch urzędników miało charakter służbowy. A jeśli tak, to konsekwencja tego jest „przezroczystość”.

    Taaak. A jak prezydent idzie do toalety w rządowym samolocie, to to też jest płacone przez podatnika. Czy to znaczy, że mamy prawo do transmisji z tego wydarzenia?

    • Hurysa
      3 lipca 2014

      To trochę za gruba karykatura. Nie to bym w pełni zgadzała się z autorem, ale jako osoba zarabiająca( po 20 latach pracy) 1600 złotych miesięcznie, jestem zbulwersowana rozrzutnością osób pełniących funkcje państwowe. Obiad dla dwóch osób kosztujący polskiego podatnika 1400 zł woła o pomstę do nieba. I pomsta ta nadeszła w postaci nagrań. Wiadomo, że jakiś gangster polityczny stoi za gangsterskimi metodami politycznymi, ale w mojej główce przewija się cały czas jedna myśl – „Mają na co zasłużyli. Dobrze im tak!”

  2. Chlorofil
    3 lipca 2014

    Odpowiedzialność poniósł szpital. Prof. jak na razie nie.

    Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył 70 000 zł kary na Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny w Warszawie – dowiedziało się Radio ZET. Kontrolerzy badali przypadek kobiety, której dyrektor szpitala, profesor Bogdan Chazan, odmówił wykonania aborcji. Nie wskazał też lekarza, który mógłby przeprowadzić zabieg.

    Źródło:http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/807795,70-000-zl-kary-dla-szpitala-swietej-rodziny-za-odmowe-aborcji-przez-prof-chazana.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 3 lipca 2014 by in Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: