Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Listy z Londynu. Strajk metra, a sprawa rosyjska – czyli Julia Lezhneva w Barbican Centre

Ewa Mazurek

Źródło: Spółki miejskie

LondonBarbicanCentre

O londyńskim występie Julii Lezhnevej dowiedziałam się dosłownie w ostatnim momencie. I choć zazwyczaj udział w imprezach artystycznych należy planować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, w tym wypadku bilety były jeszcze dostępne. Kiedy już nabyłam bilet na koncert, uświadomiłam sobie, że na ten wieczór, jak również dwa poprzedzające go, zapowiedziany został strajk w londyńskim metrze. Zrazu odczułam lekkie ukłucie niepokoju na myśl o komplikacjach transportowych. Myśl o przepełnionych autobusach, nie zatrzymujących się na przystankach, autobusach pełnych sfrustrowanych, bogu ducha winnych ludzi, pragnących zakończyć wreszcie dzień i dostać się jak najszybciej do domu, przygasiła nieco moją radość z ciekawie zapowiadającego się wieczoru. Jednak chwilę później rozchmurzyłam się. Przypomniało mi się, że mam przecież rower- niestraszne mi więc żadne strajki! I oczami wyobraźni widziałam już siebie, jak ubrana wyjściowo, w butach na wysokim obcasie, pędzę z rozwianym włosem po zatłoczonych ulicach miasta. Moje wizje nie spełniły się jednak, gdyż ta tura strajków została odwołana. Fakt ten został przez mieszkańców przyjęty z ulgą. Większość wciąż w pamięci miała żywe wspomnienia niedogodności wywołanych strajkami z poprzedniego tygodnia.

Strajki metra londyńskiego są zjawiskiem nierzadkim. Siła z jaką paraliżują życie wielomilionowego miasta sprawia, że groźba ich zrealizowania stanowi mocną kartę przetargową w walce o prawa i przywileje pracowników. Z natury rzeczy strajki zaliczyć należy do repertuaru zachowań grożących.

W świecie zwierzęcym rytuały grożenia występują znacznie częściej niż sam atak. Z zachowaniami grożącymi mamy do czynienia przede wszystkim w przypadku ochrony granic terytorium, czy czynności mających na celu zachowanie aktualnie obowiązującego statusu hierarchicznego w grupie. Powodami, dla których dochodzi do ataku są przeważnie: zamiar przejęcia cudzego terytorium, atak na utrwalony system hierarchiczny, głód doświadczany przez atakującego- zmuszający go do poszukiwania pożywienia, pomyłka w ocenie własnych możliwości i potrzeb, bądź w celach treningowych. Rytuały grożenia są przeważnie równie efektywne, co owej groźby zrealizowanie.

Niedawno, na arenie stosunków międzynarodowych, byliśmy świadkami zmagań pomiędzy zachowaniami grożącymi, a faktycznym użyciem siły. Druga forma zachowań okazała się być zacznie skuteczniejszą, a groźby środowiska międzynarodowego, dotyczące wprowadzenia sankcji gospodarczych, nie powstrzymały rozwoju wydarzeń agresorskich. I choć większość obserwatorów sympatyzuje w tym wypadku ze strona zaatakowaną, trudno oprzeć się wrażeniu, że poprzedzające atak zamieszki zdały się być desperackim aktem samobójstwa i samookaleczenia, w odruchu niespełnionej miłości do Unii, z której co po niektórzy uczestnicy chcieliby już wystąpić.

W kwestii strajków metra trudno było mi się zdecydować na zajęcie jednoznacznej postawy: czy owe strajki potępiać ze względu na poziom chaosu jaki wprowadzają w codzienne życie, czy też wspierać idee prawa pracowników do przeciwstawienia się decyzji pracodawcy, z którą zatrudnieni się nie zgadzają. Wybierając się na koncert zastanawiałam się, czy to etyczne zażywać estetycznych rozkoszy na koncercie wokalistki, pochodzącej z kraju potępianego w szerokiej opinii publicznej za swe niedawne zachowania agresywne w stosunku do państwa sąsiedniego. W tym wypadku decyzja była prosta- artysta nie reprezentuje swojego kraju. Jednostka nie jest osobiście odpowiedzialna za politykę zagraniczną i stosowanie odpowiedzialności zbiorowej byłoby wysoce nie na miejscu. Podczas ostatniej edycji Eurowizji rzecz przedstawiała się zgoła nieco inaczej. Ponieważ jest to konkurs, w którym decyzje o wygranej związane są mniej z poziomem artystycznym, niż z bieżącym politycznym klimatem, bojkotujące zachowanie publiczności w stosunku do reprezentantów Rosji, wydawało się być bardziej zrozumiałe, choć niekoniecznie pożądane.

10258629_10152116634711169_7305303442934688158_o

Wracając jednak do występu Lezhnevej. Koncert odbył się w Barbican Hall- sali koncertowej mieszczącej się w Barbican Center. Sopranistka okraszała swym głosem występ orkiestry Il Giardino Armonico, wykonującej program złożony głównie z kompozycji Haendla. Barbican Hall jest dużą, trzypoziomową salą koncertową, mogącą pomieścić blisko 2000 widzów. Podczas tego wieczoru jedynie poziom parterowy został udostępniony publiczności. Drewniane boazerie i zdobienia, ciepłe oświetlenie, wygodne siedzenia, przestrzenne rzędy oraz dobra akustyka stwarzają widzowi komfortowe warunki odbioru. I choć dyrygent prowadził orkiestrę z werwą i pasją, orkiestra zaś wykonywała repertuar z lekkością i wprawą, koncertu jednak nie uznałabym za wybitny. Całość wypadła przeciętnie- poprawnie i przyjemnie, ale przeciętnie. Elementem, który w moim odbiorze zaburzył efekt finalny, był wkład sopranistki. Polska publiczność miała wiele okazji posłuchania artystki. Między innymi w ubiegłym roku, kiedy to wystąpiła na festiwalu Vratislavia Cantans oraz krakowskim Misteria Paschalia.

Julia Lezhneva obdarzona jest głosem niezwykłej barwy i urody. Głos ten jest delikatny i soczysty jak dojrzały owoc. Nie ma w nim jednak mocy koncertowej. O ile jej nagrania studyjne zachwycają wirtuozerią wykonania i lekkością, głos jej zagubił się jednak w zbyt dużym wnętrzu i został przytłoczony bogactwem dźwięków orkiestry. Nie jestem ponadto pewna, czy był to odpowiedni dla niej repertuar. Muzyka baroku – pełna nostalgii i rzewnego rozgoryczenia, przepełniona smutkiem i rozdarta żalem, nie współgra moim zdaniem z jej duszą, z jej wesołym i rozszczebiotanym charakterem. Był jednak moment, ze względu na który nie żałuję faktu, że się tam wybrałam. Jej wykonanie motetu O nox dulcis pochodzącego z Saeviat tellus inter rigores było bajeczne. Po ciele przeszły mi dreszcze, a oczy zaszkliły się łzami. Dla tego momentu warto było spędzić ten wieczór na Barbicanie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 11 maja 2014 by in Co piszą inni... and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: