Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Nietolerancja. Deifikacja Marszałka

Jarosław Kapsa

Józef Piłsudski

W maju 1931 r oficer Wojska Polskiego, sekretarz wojewody Kostki-Biertnackiego napadł w holu warszawskiego teatru publicystę Adolfa Nowaczyńskiego. Publicysta został ciężko pobity, w wyniku tego utracił oko. Napad, choć tłumaczony obroną honoru I Brygady, został publicznie potępiony także przez piłsudczyków, Wieniawa określił agresora jako łajdaka. Sąd skazał napastnika na rok więzienia.

Osiem lat później bywało już inaczej. W styczniu 1938 r „Dziennik Wileński” opublikował recenzję pióra Stanisława Cywińskiego omawiającą książkę Wańkowicza o COP. Zawarta w tekście była pozornie niewinna uwaga, że tekst „zadaje kłam słowom pewnego kabotyna, który mawiał o Polsce, że jest jak obwarzanek”. Artykuł był dość banalny, wychwalający osiągnięcia gospodarcze II RP, nie zwrócił żadnej uwagi cenzora, ani większości czytelników. Podziwiać wiec można „czujność rewolucyjną” redaktorów związanego z lewicą piłsudczykowską pisma „Państwo i Naród”. Pismo opublikowało tekst-donos podkreślający , że autorem słów o obwarzanku jest ś.p. Marszałek Piłsudski, i to on został nazwany kabotynem. Ten donos redaktorzy wysłali inspektorowi armii w Wilnie gen Stefanowi Dąb Biernackiemu. Dalej przebieg historii można opisać cytując świadka Stanisława Cata – Mackiewicza: Wtedy generał Dąb – Biernacki, zamieszkujący jako inspektor armii w Wilnie, nakazał oficerom pobicie Cywińskiego i redakcji „Dziennika Wileńskiego”. Oficerowie przyszli do mieszkania profesora Cywińskiego i pobili go nieludzko w oczach jego żony i małej córeczki, potem udali się do redakcji „Dziennika Wileńskiego”, gdzie pobili równie zacnego człowieka, redaktora Aleksandra Zwierzyńskiego, byłego wicemarszałka sejmu i część personelu redakcyjnego. Władze cywilne zjawiły się, podziękowały oficerom i aresztowały Cywińskiego i redaktorów Zwierzyńskiego i Federowicza. Jakkolwiek byłem piłsudczykiem i prócz tego oświadczenie Cywińskiego, że nazwał mnie kabotynem nie mogło mi być przyjemne jak najgoręcej wystąpiłem w jego obronie, pamiętając o pięknym i bohaterskim przebiegu jego życia. Sprawa ta odbiła się głośnym echem. Młodzież uniwersytecka w Wilnie urządziła demonstracje uliczne wołając: „Precz z bandytami w mundurach oficerskich!”. Aresztowano wtedy adwokata Kownackiego, oraz studentów Świerzewskiego i Łochina – wszyscy trzej należeli do Stronnictwa Narodowego – i odesłano do Berezy, w której przebywali miesiąc .

Cywiński, był to w/g Cata, typ ideowca, czystego jak kryształ. Był nauczycielem języka polskiego jeszcze za czasów zaboru rosyjskiego, za czasów okupacji niemieckiej prowadził iście bohaterską, heroiczną, wspaniałą pracę w szkolnictwie polskim. Wtedy był piłsudczykiem, ale za czasów niepodległości zmienił przekonania, a od zamachu majowego zaczął nienawidzić Piłsudskiego. Był to człowiek nerwowo wyczerpany i słabego zdrowia, przeszło pięćdziesięcioletni, ale wyglądający starzej. Trudno za czyn bohaterski lub honorowy uznać napaść umundurowanych drabów na starszego człowieka i bestialskie pobicie go na oczach rodziny.

Sprawa zrobiła się głośna. Poseł Artur Tarnowski złożył interpelacje, w której – podkreślając cześć i konieczność ochrony imienia Piłsudskiego – uznał „że forma reakcji oficerów nie licująca z wielką postacią ś.p. Marszałka, wywołała odruchy ze strony społeczeństwa i młodzieży akademickiej w Wilnie, w Poznaniu i we Lwowie, odruchy bardzo przykre i szkodliwe” Wnosił wiec o wyjaśnienie czy oficerowie zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

Interpelacja przedstawiana była w Sejmie 15 marca 1938 r, w tym samym dniu Sejm zajął się, złożonym w trybie pilnym rządowym projektem ustawy o ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego. Projekt uzasadniał premier Składkowski: …Ale z pokolenia na pokolenie Polaków przekazać musimy nie tylko Pamięć i Kult, ale Wielkość Dzieła Józefa Piłsudskiego. Wszystkie zły moce godzące w wielkość tego Dzieła pokonamy. Syk gadzin, które usiłują zatruć życie Polski po śmierci Wodza stłumić należy siłą, siła zorganizowaną, siłą legalną. Proszę wysoką Izbę o uchwalenie wniesionej przez Rząd ustawy i ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski ( po tych słowach stenogram odnotował huczne oklaski posłów). Po premierze wystąpił Minister Spraw Wojskowych Kasprzycki: Ustawa (….) jest dla interesów wojska aktem specjalnej wagi. Główną podstawą wartości polskiej armii, obok zalet dowodzenia i wyszkolenie, jest wysoka morale i wewnętrzna spójność.(…) w kształtowaniu ducha armii i narodu, w wychowaniu żołnierskim, idea autorytetu Wodza odgrywa podstawową rolę (…)Każdy podkop, każdy zamach na ten autorytet , szczególnie zaś skierowany przeciw Imieniu Józefa Piłsudskiego, jest uderzeniem w morale armii, najżywotniejszą, najpoważniejszą wartość dzisiejszej Polski (…). Obowiązkiem nie tylko żołnierza, ale i każdego obywatela jest bronić z całą bezwzględnością tych wartości”. Na wniosek marszałka Podoskiego Sejm zdecydował się odbyć od razu drugie i trzecie czytanie projektu ustawy. Poseł sprawozdawca Świdziński dowodził: jak cześć Narodu Polskiego i honor Rzeczpospolitej pod ochroną prawa się znajdują, tak samo i Imię Józefa Piłsudskiego pod szczególną ochroną znaleźć się musi. A to tym bardziej, że żyją jeszcze uprzedzenia, , a nawet nienawiści ludzi małych, , którzy wciąż nie rozumieją Józefa Piłsudskiego., nawet po śmierci Wskrzesiciela, Polski, uczucia całego narodu ośmielają się znieważać. Jedyną poprawkę zgłosił poseł Wymysłowski proponując by sankcję karną za obrazę Marszałka podnieść z 5 do 15 lat ( poprawka została oddalona ze względów formalnych). Ustawa został przyjęta jednomyślnie, w formie aklamacji wyrażonej powstaniem przez posłów z miejsc.

Zachowanie wojskowych nie było przedmiotem debaty. Oficerowie nie ponieśli żadnej odpowiedzialności za swój czyn.

W kwietniu 1938 przed sądem warszawskim odbyła się rozprawa nad przywiezionym z wileńskiego aresztu Stanisławem Cywińskim. Sąd nie dopuścił do zeznań broniących go kolegów „po piórze” w tym Cata – Mackiewicza. Za to jako dowód uznano uchwałę garnizonowego Sądu Oficerskiego odmawiającą oskarżonym praw satysfakcji honorowych. Na wniosek prokuratora sąd skazał Cywińskiego na trzy lata więzienia. W wyniku apelacji Sąd Najwyższy zmniejszył kare o połowę, w sumie wileński redaktor przesiedział 5 miesięcy. Po najeździe sowieckim Cywiński został aresztowany przez NKWD i zginął w łagrze.

Ta głośna przed wojną sprawa może być dla nas dowodem przemian zachodzących nie tylko w II RP. W okresie przedwojennym walka polityczna miała brutalne oblicze, przemoc pojawiała się często. Wybicie oka Nowaczyńskiemu ( ośmielił się pisał „Komediant” zamiast Komendant Piłsudski), nie było na tle tamtych obyczajów czymś nadzwyczajnym. W sprawie Cywińskiego mamy jednak inną jakość. Tu nie tylko nie potępiono brutalności piłsudczykowskiej soldateski; przeciwnie uznano ich zachowanie za „obowiązek żołnierza”. Pośpiesznie zmieniono prawo, tylko po to by wyjąć spod oceny publicznej postać Piłsudskiego.

Nietolerancja kojarzy się z wojnami religijnymi. Okres przed II wojną światową wyraźnie pokazał, że świeckie państwo też może stworzyć własną religię i w imię tej państwowej religii prześladować dysydentów. Ta heglowska „deifikacja” państwa przeniosła się na „deifikację” Ludzi-Bogów. Piłsudski nie był wyjątkiem, podobnie kultem otaczano Masaryka ( Czechy), Waldemarasa ( Litwa). Mannerheima ( Finlandia), Hortyego ( Węgry), nie mówiąc o Hitlerze, Franco czy Mussolinim.

Z nietolerancją bywa tak, że szczególnie nie tolerujemy nietolerancji ludzi, których poglądy są dla nas wstrętne. Dlatego pisząc o II RP powtarzamy mantrę: nietolerancja, faszyzm, Dmowski… Ale czy jesteśmy w stanie łączyć w swej świadomości słowa: Piłsudski i nietolerancja…

Prawdopodobne jest, że i dzisiaj dostałbym w zęby, gdybym pod pomnikiem Marszałka złożył wieniec z napisem na szarfie: „Twórcy Berezy – wdzięczni więźniowie”…

Ta zakodowana chęć obrony Imienia bohaterów, nie tylko zaciska nasze mózgi klamrą cenzury. Sądzę, że znaczna część naszej społeczności też z entuzjazmem przyjęłoby ustawę o ochronie imienia ś.p. Prezydenta RP i uznało za czyn honorowy bicie po ryju w obronie jego Imienia.

Religia świecka musi mieć swoich Bogów i wyznawców, a skoro są Bogowie i Wyznawcy, to i drewna na stosy dla dysydentów nie braknie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 11 sierpnia 2013 by in Historia and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: