Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Po protestach. Kiełkujące fora w tureckich parkach

Sebnem Arsu
Z angielskiego przełożył Jan Pokojowy
Zdjęcie zgromadzonych w parku

Tłum zgromadzpony w parku Abbasaga w Stambule pod koniec czerwca. Protesty przeciwko rządowi osłabły po ostrych interwencjach sił porządkowych, ale Turcy wciąż gromadzą się każdego wieczora w kilkudziesiąciu parkach w całym kraju by dyskutować sposoby samoroganizacji politycznej.

STAMBUŁ – Ponad tysiąc osób usiadło niedawno w przyjemny letni wieczór w kamiennym amfiteatrze w tutejszym parku by z uwagą słuchać dziesiątków Turków przemawiających po kolei by głośno wyrazić co myślą.

Jeszcze nigdy nie mówiłam do tylu osób naraz” – zaczyna nieśmiało Muge Cevik, z zawodu inżynier komputerowy. Stoi na scenie ledwie oświetlonej latarniami w parku Abbasaga, zwraca się do publiczności siedzącej w cieniu drzew.

Niedawne rozruchy przeciwko rządowi, które rozpoczęły się jako sit-in w przeznaczonym do likwidacji stambulskim parku i rozprzestrzeniły się obejmując skargi milionów Turków rozczarowanych rządem teraz praktycznie ucichły po interwencjach sił porządkowych trzy tygodnie temu. Natomiast tureckie parki zmieniły się w oazy ,w których można się gromadzić i swobodnie mówić. Co wieczór ludzie przychodzą do dziesiątków parków w całym kraju i dyskutują co dalej.

Ten ruch powodowany jest obawą przed tym, co krytycy premiera Recepa Tayyipa Erdogana określają jako jego autokratyczne skłonności, przed rosnącą rolą religii w instytucjach państwowych i przed wtrącaniem się rządu w prywatne życie obywateli np. poprzez ustawę regulującą konsumpcję alkoholu.

Partie opozycyjne w Turcji są powszechnie postrzegane jako nieefektywne, a zatem w braku wiarygodnych instytucji demonstranci, w większości ludzie młodzi, uciekają się do tego co nazywają „forami ludowymi” dla stworzenia alternatywnej platformy sprzeciwu.

Fora te, przykład demokracji oddolnej bez precedensu w kraju pozbawionym tradycji publicznych zgromadzeń, nie są związane z żadną partią polityczną. Zmieniają się organicznie i pozostają bez formalnego przywództwa. Nie dążą do sformowania nowej partii politycznej, ale do ukształtowania nowego systemu politycznego. A co najmniej, jak mówią ich uczestnicy, są sposobem wywierania stałego nacisku na administrację premiera Erdogana.

Ci którzy przychodzą mówią , że brutalna odpowiedź policji na protest – gazy łzawiące, armatki wodne i gumowe kule użyte do rozpraszania tłumów, a także cztery ofiary śmiertelne – zjednoczyła ludzi ponad różnicami politycznymi, sektowymi, etnicznymi i społecznymi.

Ludzie z zakrytymi i odkrytymi głowami, marksiści i komuniści, wierzący i nie – szliśmy wszyscy razem i musimy dalej być razem dla siebie – mówi mężczyzna w czarnej koszulce przemawiający do ok. setki kobiet i mężczyzn zgromadzonych na innym wieczornym wiecu w parku Ortanca w dzielnicy Stambułu Ferikoy – Jestem tu w imieniu rewolucyjnych muzułmanów. Jesteśmy zdecydowani pokrzyżować grę rządu i położyć kres eksploatacji bogobojnych ludzi”.

Ludzie w tłumie nie klaskali, ale gwałtownie machali rękoma w powietrzu zgodnie z językiem znaków przyjętych na takich wiecach. Skrzyżowane ramiona oznaczają „nie” lub dezaprobatę; ramiona poruszane ruchem kolistym oznaczają „kończ już” dla tych, którzy mówią zbyty długo. Gesty, wywodzące się z używanych w czasie meczów przez klub kibiców miejscowej drużyny piłki nożnej, mają na celu niezakłócanie spokoju okolicznej ludności przez zgromadzenia przeciągające się nieraz długo w noc.

Pani Cevik w parku Abbasaga to jedna spośród tysięcy przychodzących co wieczór na burze mózgów na temat sposobów politycznej samoorganizacji wokół podstawowych zasad takich jak demokracja, równość i prawa człowieka – przed wyborami lokalnymi mającymi się odbyć za 9 miesięcy. „Stambuł to serce Turcji – mówiła – w tych wyborach powinniśmy zdołać wybrać przynajmniej jednego naszego niezależnego posła do parlamentu z naszego miasta”.

Tłum z aprobatą zamachał rękami gdy oddawała głos starszemu mężczyźnie, który chciał się podzielić swoimi doświadczeniami z czasów długich zmagań Turcji o demokrację, znaczonych przynajmniej trzema puczami wojskowymi. „Nie mamy czasu do stracenia – mówił mężczyzna, który przedstawił się tylko jako 58-letni ‘weteran walki o demokrację’ – młodzi ludzie powinni angażować się w politykę i próbować przekonać zwolenników rządu”.

Wielu mówców w Stambule i stolicy Turcji Ankarze nie podaje nazwisk gdyż policja dalej śledzi protestujących. Według raportu z końca zeszłego miesiąca, opublikowanego przez Fundację Praw Człowieka w Turcji, przeciwko ponad 75 osobom wniesiono oskarżenia o łamanie w trakcie zamieszek prawa o demonstracjach publicznych.

Również w zeszłym miesiącu tureckie Ministerstwo Komunikacji zwróciło się do Twittera i Facebooka o wydanie kopii wiadomości wysyłanych przez użytkowników w Turcji w czasie protestów. Jak donosi prasa, obie organizacje odmówiły. Natomiast jak podaje prorządowa gazeta Yeni Safak, ministerstwo transportu planuje utworzenie specjalnego biura dla monitorowania społecznych środków komunikacji na okoliczność przestępstw popełnianych w internecie.

Twitter I Facebook to główne środki porozumiewania się wśród protestujących. Oskarżają oni oficjalne media w Turcji o cenzurowanie i brak obiektywnego opisywania powstania. Około 200 zebranych na zielonym wzgórzu w parku Kugulu, czyli Łabędzim w Ankarze machało z aprobatą kiedy Unver Coskun, inżynier elektronik, proponował by bezpośrednio informować osoby starsze o dyskusjach politycznych na stronach internetowych.

Musimy pilnować urn, łączyć się z innymi forami, stworzyć listy ochotników, którzy kontaktowaliby się z starszymi ludźmi i tymi, którzy nie mają dostępu do internetu” – mówił Coskun.

Około północy w jeden z ostatnich czwartków pary i rodzice z dziećmi wypełnili ławki w przypominającym misę parku Kugulu, który był bazą protestujących dopóki policja nie wypchnęła ich z namiotów i usunęła ich flagi i plakaty.

Dwie młode kobiety usiadły koło sztucznego jeziorka niegdyś zasiedlonego przez dużą rodzinę łabędzi i pary kaczek – zanim nie przeniesiono je w bezpieczniejsze miejsce z obawy, że zginą od gazu łzawiącego używanego przez policję.

Mam nadzieję, że te zgromadzenia osiągną jakiś skutek” – powiedziała jedna z kobiet, ciemnowłosa urzędniczka w wyszywanej paciorkami bluzce z krótkim rękawem. Wolała obserwować zebranie z pewnej odległości.

W pracy to całkiem inny świat. Oni mają władzę, a nas traktują jak mniejszość. Rządzą biurem jakby to byłą instytucja religijna, z przerwami na modlitwę i czytaniem Koranu”.

Premier Erdogan wciąż cieszy się popularnością wśród konserwatywnych muzułmanów, którzy widzą w nim wybawienie od władzy świeckiej elity a działacze jego proislamskiej Partii Sprawiedliwości i Rozbudowy lekceważą głosy krytyki wobec autokratycznej i proreligijnej polityki rządu. Protestujących określają jako międzynarodową konspirację, a nawet terrorystów.

Zebraliśmy się razem, słuchaliśmy siebie nawzajem – mówi Fatma Ozdogan, 24-letnia architect, która przyszłą na wiec w parku Abbasaga – odtąd Parlament i politycy będą musieli słuchać głosu ludzi.

Najpierw protest, a teraz te zgromadzenia, zmienią zasady gry politycznej w Turcji”.

Tekst pochodzi z The New York Times.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 9 lipca 2013 by in Walka bez przemocy and tagged , .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: