Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

W cieniu szubienicy ( I)

Jarosław Kapsa

Szubienica

Skazany na śmierć Antoni Gap spokojnie rzekł do żony” „teraz już możesz wyjść za mąż, bo mnie powieszą”. Po czym po powrocie do wiezienia zjadł cztery porcje obiadowe. Morderca, którego prasa nazwała „częstochowskim Landru”, ten kamienny spokój okazywał przez cały czas procesu. Spokojnie opowiadał o przebiegu zbrodni, spokojnie przyjął wyrok

Gap mieszkał we wsi Bugaj, dziś peryferyjnej dzielny Częstochowy. 23 października 1936r zatrzymał jadącego do miasta furką z ziemniakami Jachimczaka, ugościł go wódką, a potem ogłuszył ciosem siekiery i dobił podcinając gardło brzytwą. Łupem mordercy stały się ziemniaki i znalezione w kieszeni ofiary 4 złote. Gdy zbrodnia się wydała, na polu, gdzie Gap zakopał Jachimczaka, policja odkryła dwie kolejne ofiary. Była to przyjaciółka mordercy i jej kilkuletnie dziecko. Śledztwo wykazało także, że Gap seksualnie wykorzystywał swoją 14-letnią córkę.

Wyrok, jaki zapadł 9 kwietnia 1937 r, był zgodny z oczekiwaniami publiczności. Potworny morderca skazany został na śmierć. Karę tę przez powieszenie wykonał kat Braun 26 listopada 1937 r. w więzieniu w Piotrkowie.

Wyrok wydał, obradujący w składzie trzech zawodowych sędziów, Sąd Okręgowy w Częstochowie. Zatwierdził Sąd Apelacyjny, Sąd Najwyższy odmówił kasacji a Prezydent RP nie skorzystał z prawa łaski. Taka procedura obowiązywała na mocy nowego kodeksu karnego z 1932 r.

Potworność zbrodni Gapa uzasadniała trudną decyzje o utrzymaniu jako kary nadzwyczajnej – kary śmierci. Podkreślmy tu jednak słowa: kary nadzwyczajnej. W komentarzu do kodeksu Wacław Makowski pisał: „według pierwotnego Projektu w drugiem czytaniu Komisji Kodyfikacyjnej kara śmierci nie miała figurować w rzędzie środków karnych. Została ona wprowadzona nieznaczną większością głosów w trzecim czytaniu i ostatecznie utrzymana jako kara główna. Sankcja kary śmierci nie ma w KK charakteru sankcji absolutnej, która nie pozwalałaby sędziemu na stosowanie innej kary (….) Wyrok orzekający karę śmierci winien z całą skrupulatnością stwierdzić, iż najpełniejsze eliminowanie danego przestępcy ze społeczeństwa w postaci pozbawienia go życia, podyktowane jest nieodzowna koniecznością ochrony społecznej ze względu na wybitne, aspołeczne właściwości sprawcy, których żadna dolegliwość, przewidziana w kk w formie pozbawienia wolności, nawet dożywotniego , usunąć nie jest zdolna. (….) owe właściwości (…) powinny stanowić znamienna cechę sprawcy by można było wnosić, że jest rzeczą niewątpliwą, a przynajmniej wielce prawdopodobną, iż żadna kara sprawcy psychicznie nie zmieni i żadna, prócz kary śmierci, przed nim nie zabezpieczy. Jedynie przy stwierdzeniu powyższych okoliczności kara śmierci nie będzie miała w charakteru li tylko odwetu, które miała w dawniej obowiązujących kodeksach, ale będzie tą reakcją skierowaną ku ochronie społeczeństwa, którą miał na myśli ustawodawca polski.”1

Kara śmierci nie może mieć charakteru odwetu…To wynikało z przyjętego założenia twórców kodeksu: stosowanie kary nie jest aktem odwetu społecznego, ale jest aktem zabezpieczenia i utrzymania porządku prawnego (…) Działalność karząca, oparta na takim systemie prawa karnego, musi być zatem społecznie celowa. Nie chodzi tu o gniew społeczny, o ujętą w formuły namiętność zemsty, ale chodzi o rozumną działalność społeczną, zmierzającą do zabezpieczenia porządku prawnego2. Kodeks dopuszczał stosowanie kary śmierci tylko w pięciu przypadkach przestępstw: zamach na niepodległy byt państwa, zamach na życie Prezydenta RP, zdrada wojenna, akcja dywersyjna w czasie wojny i jedno przestępstwo pospolite – zabójstwo. W każdym wypadku sąd miał możliwość zastosowania alternatywnej kary ( dożywocie lub długoletnie więzienie); wyrok musiał być jednomyślnie wydany przez cały, trzyosobowy, składający się z sędziów zawodowych, trybunał Sądu.

Autor komentarza do Kodeksu Karnego ( rodzaju wykładni dla stosujących nowe prawo) Wacław Makowski, pochodzący z Wilna prawnik, obrońca w sprawach politycznych w czasie rewolucji 1905 r, po odzyskaniu niepodległości kilkukrotnie nominowany na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, w latach 30-tych wybierany był wicemarszałkiem Sejmu, potem Senatu, a tuż przed wojną marszałkiem Sejmu. Głównym autorem nowego prawo, któremu kodeks zawdzięcza swoja nazwę, był galicyjski prawnik Juliusz Makarewicz, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, związany z nurtem chadeckim senator RP. Trzecim współtwórcą był Emil Rappaport, prawnik żydowskiego pochodzenia, sędzia Sądu Najwyższego. Z tej trójki – Rappaport był zwolennikiem zniesienia kary śmierci a Makowski opowiadał się za utrzymaniem jej tylko w okresie wojny. Dodajmy jeszcze, że w pracach nad kodeksem karnym, w ramach powołanej w 1919 r Komisji Kodyfikacyjnej, uczestniczyli: Edmund Krzymuski ( profesor UJ, autor „Wykładu procesu prawa karnego”), Aleksander Mogilnicki ( pochodzący z Łodzi, specjalista od przestępczości nieletnich, w latach 1924-29 prezes Sądu Najwyższego), Henryk Ettinger ( obrońca politycznych, znakomity adwokat warszawski), Zygmunt Marek ( adwokat, poseł PPS do austriackiej Rady Państwa i Sejmu RP), Witold Prądzyński ( poznański prawnik, twórca ustawy o notariacie) Zygmunt Seyda ( polityk endecki, wielkopolski prawnik,. prezes Sądu Najwyższego), Stanisław Nowodworski ( adwokat warszawski, minister sprawiedliwości w rządzie Witosa ). Było to wiec grono politycznie zróżnicowane, składające się jednak z grona teoretyków i praktyków o niekwestionowanym autorytecie. O zróżnicowaniu świadczył fakt, że wspólnie mogli pracować: przedstawiciel elity sanacyjnej i dwóch prawników endeckich usuniętych przez sanację z Sądu Najwyższego ( Mogilnicki i Seyda); prawnicy pochodzenia żydowskiego i poseł PPS, którego brutalne ataki piłsudczyków w 1930 r doprowadziły do przedwczesnej śmierci. Kodeks cieszył się renomą jednego z najlepszych i najbardziej postępowych aktów prawa karnego w Europie. Przepisy w nim zawarte wytrzymały próbę czasu, stając się podstawową do tworzenia kolejnych kodeksów z 1969 r i z 1997 r. Ten poziom ujęcia filozofii prawa, w tym debaty dotyczącej kary śmierci, wyprzedził inne kraje europejskie o blisko 30 lat. W Niemczech, Francji czy Wlk Brytanii w okresie międzywojennym kara śmierci traktowana była jako zwyczajny rodzaj represji odstraszającej.

Fenomen polskiego kodeksu widzieć należy na tle istniejących doświadczeń i panującej kultury życia codziennego. Wojna światowa i rewolucja były masowym ludobójstwem niszczącym wartość ludzkiego życia. Poziom demoralizacji powojennej, łatwa dostępność do broni, bieda powodowały, że po wojnie częstym zjawiskiem był terror bandycki; grasujące po kraju bandy zbrojne rabowały i mordowały. Przemoc była traktowana też jako naturalny rodzaj ekspresji politycznej. Zabito Prezydenta RP, w walkach partyjnych ginęło rocznie kilkadziesiąt osób. Nie było to niczym nadzwyczajnym na tle innych państw europejskich: w Polsce w zamachu majowym zginęło ok 400 osób, w Austrii w 1934 podczas walk miedzy faszystami a nazistami zginęło ponad 1000. Dziedzictwem wojny było przekonanie o skuteczności surowego prawa. Powiedzmy tu otwarcie – każda wojna zabija logikę, także logikę prawa. Jest rzeczą nienaturalną zmuszanie ludzi by zabijali lub sami stali się zabitymi; prócz ideologii przekonującej do tego niezbędny jest drakoński przymus. Pokłosiem wojny stały się ustawy z 1920 r; „marcówka” dopuszczała karę śmierci w kilkunastu przypadkach związanych z koniecznością utrzymania dyscypliny wojskowej; „sierpniówka” rozszerzała ten katalog w duchu populistycznym, karząc śmiercią korupcję. Nie prowadzono badań opinii publicznej, lecz przyjąć można z całym prawdopodobieństwem, że ta surowość prawa, to szafowanie karą śmierci cieszyło się poparciem ogółu.

Na tym tle rozwiązania narzucone nowym kodeksem były dyktatem oświeconej mniejszości w imię niezrozumiałych przez większość humanitarnych racji. Porównajmy bowiem to z współczesnością. W 2012 r dokonano w Polsce 565 zabójstw, w 2000 r – ta liczba wynosiła 1158. W 2000 r badania opinii pokazywały, że ponad 60% naszej populacji chce przywrócenia kary śmierci. Dzięki temu poparcie społeczne w 2005 r uzyskali politycy głoszący konieczność zaostrzenia przepisów prawnych. W 1935 r w Polsce dokonano 2672 zabójstwa; w 1933 r za zbrodnie zabójstwa skazano 1320 osób. Wyroki śmierci zapadły 74 razy, przy tym wykonano zaledwie połowę z nich.

Potworny przykład patologicznego mordercy Antoniego Gapa, nie był czymś niespotykanym i wyjątkowym. Nastroje społeczne podsycały „brukowce”; media wymusiły na ławie przysięgłych karę śmierci dla Gorgonowej w głośnym lwowskim procesie. Adwokatem oskarżonej o morderstwo Lusi Zarembianki był Ettinger junior – syn jednego z współtwórców nowego kodeksu. On doprowadził do uchylenia wyroku śmierci.

Z uznaniem podkreślić więc trzeba odwagę cywilną autorów KK; bo trzeba mieć mocny charakter by zachować wierność swoim poglądom na przekór powszechnej opinii. Docenić też należy logikę tworzenia fundamentów polskiego prawa. Komisja Kodyfikacyjna stworzona z wybitnych specjalistów przedstawiała gotowy, kompletny projekt. Był on wprowadzany bez zmian dekretem Prezydenta RP. Sejm mógł w całości odrzucić dekret; nie miał – na szczęście – szans grzebać w nim i niszcząc spójną logikę wprowadzać własne poprawki.

1W.Makowski „Kodeks Karny. Komentarz do kodeksu” Warszawa 1937 r

2j.w.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27 maja 2013 by in Historia, Kara śmierci and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: