Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Damy w parlamencie II Rzeczpospolitej

Jarosław Kapsa

Instytut Szlachecki przy ul. Wiejskiej (1852). Siedziba Sejmu od 10 lutego 1919

Instytut Szlachecki przy ul. Wiejskiej (1852). Siedziba Sejmu od 10 lutego 1919

W zaraniu Niepodległej, 10 lutego 1919 r, na sale Sejmu przy ul. Wiejskiej wkroczyło sześć dam, w powłóczystych sukniach, akcentując kobiecość stukiem parasolek. Uzupełniające wybory zwiększyły damska obecność w Sejmie Ustawodawczym do 8 pań. Było to czymś wyjątkowym w skali Europy; w Wielkiej Brytanii prawo własnej reprezentacji uzyskały kobiety dopiero w 1928 r.

W tym pierwszym składzie były dwie reprezentantki Narodowej Partii Robotniczej NPR – Anna Piasecka i Franciszka Wilczkowiakowa, dwie z Związku Ludowo-Narodowego: Gabriela Balicka i Zofia Sokolnicka, po jednej z Narodowego Zjednoczenia Ludowego: Maria Moczydłowska, z PSL „Wyzwolenia” Irena Kosmowska, z z PSL Jadwiga Dziubińska oraz z PPS – Zofia Moraczewska.

Dzieliły ich poglądy polityczne, lecz mimo tego znajdujemy w ich aktywności wiele wspólnych cech. Podobne miały doświadczenia pracy społecznej, w tworzonych „dla ludu” organizacjach oświatowych i samopomocowych, w budowaniu spółdzielczości, w udziale w konspiracyjnych nurtach niepodległościowych. Łączyła ich podobna wrażliwość społeczna, zwłaszcza w postrzeganiu krzywdy kobiet. Bałbym się określać damy w Sejmie II Rzeczpospolitej prekursorkami feminizmu; zbyt wiele je dzieliło od współczesnego postrzegania nurtu wyzwolenia kobiet. Warto jednak przypomnieć kilka spraw, o które wspólnie walczyły w parlamencie a które wynikały przede wszystkim z kobiecej wrażliwości na problemy społeczne.

Lex Moczydłowska czyli polska prohibicja

W tym samym czasie, gdy Piłsudski przygotowywał wyprawę kijowską, w Sejmie 23 kwietnia 1920 r większością głosów przyjęto ustawę o ograniczeniu sprzedaży napojów alkoholowych. Ograniczenia dotyczyły sprzedaży napojów zawierających powyżej 2,5% alkoholu. Zakazana była sprzedaż alkoholu powyżej 45%. Gminy wiejskie i miejskie mogły u siebie wprowadzić pełną prohibicje, z skorzystało z tej możliwości 10% samorządów. Liczba sklepów i punktów wyszynku został ograniczona do 1 punktu na 2 500 mieszkańców. Mieścić się mogły one w obiektach oddalonych o 100 m ( na wsiach 300 m) od fabryk, szkół, kościołów oraz innych budynków użyteczności publicznej. Zakazywano sprzedaży alkoholu nieletnim; zakaz dotyczył też sprzedaży na kredyt lub pod zastaw. Prohibicje wprowadzono na czas poboru do wojska i wyborów; zakaz dotyczył także miejscowości, w których odbywały się targi, odpusty, pielgrzymki ( nie dotyczyło to miast powiatowych i wojewódzkich). Zakaz sprzedaży obowiązywał w dni wolne od pracy (od 15.00 dnia poprzedzającego do 10.00 następnego). Nie była to jeszcze prohibicja typu amerykańskiego, ale blisko byliśmy tego.

Duchem twórczym ustawy była pani poseł z Częstochowy Maria Moczydłowska. Miała w tym jednomyślne poparcie wszystkich dam parlamentu. Zofia Sokolnicka z ZLN wyraźnie to podkreślała: „ogrom krzywd i nieszczęść, jakiemi pijaństwo w ogóle, a w publicznych lokalach w szczególności, upośledza jednostki, rodziny i całe społeczeństwo pod względem moralnym, fizycznym i materialnym najlepiej rozumieją kobiety, żony, matki i żywicielki rodzin, oraz wychowawczynie nowych pokoleń i działaczki w zakresie opieki społecznej”1. Zofia Moraczewska z PPS uzupełniła to w duchu lewicowym: „alkohol jest wrogiem robotników, wrogiem ludu pracującego, wrogiem jego kulturalnego podniesienia się i rozwoju2. Przy takich argumentach nieprzekonująco brzmiały głosy męskie,że prohibicja zuboży wpływy budżetowe i utrudni rozwój gospodarczy. „Umoralniać narodu nie da się z dnia na dzień. Jeżeli naród pił wódkę, nie da się wytłumaczyć mu jednym zakazem by pić przestał”3 – dowodził galicyjski konserwatysta Stanisław Chaniewski. Sejm uległ damskiej presji przyjmując proponowany przez Moczydłowską tekst ustawy. Inspiratorka z dumą prorokowała : że przestaniemy pić wódkę wówczas kiedy się człowiek rodzi i umiera, kiedy są jego imieniny, z okazji złej przygody, lub spodziewanego szczęścia. Może wreszcie nad tymi obyczajami można będzie postawić wielki czarny krzyż”4

Znając amerykańskie doświadczenia z prohibicją inaczej dziś oceniamy ten entuzjazm promotorek abstynencji. Zauważmy jednak, że polskie parlamentarzystki wpisywały się wspólny front kobiecy. W Stanach Zjednoczonych, w Finlandii, w Szwecji przyznanie praw wyborczych kobietom także owocowało ustawami prohibicyjnymi. To kobiety w każdym kraju w największym stopniu odczuwały skutki męskiej tradycji pijaństwa; one musiały znosić powodowaną alkoholem przemoc, znosić nędzę, żebrać o środki na wyżywienie dzieci. Emancypacja w Polsce, tak jak i w Stanach Zjednoczonych, rodziła się w ruchach trzeźwościowych. W II połowie XIX w średnie spożycie alkoholu w Królestwie Polskim i w Galicji wynosiło 7-8 litrów na statystycznego mieszkańca. Podjęta przez aktywne kobiety kampania trzeźwości doprowadziła do wyraźnej zmiany obyczajów, w początkach Rzeczpospolitej spożycie spadło do 1-2 litrów alkoholu per capita. Być może ten spadek wiązał się z ubóstwem powodowanym skutkami wojny; statystyka nie ujmowała nielegalnej produkcji bimbru czy powszechnego spożycia eteru. Faktem jest jednak, że dzięki kobietom pijaństwo przestało być obyczajem tolerowanym, stało się piętnowaną przywarą.

Los polskiej ustawy prohibicyjnej niestety stał się przyczynkiem do historii naszego legalizmu. Ustawa nie była przestrzegana, państwo było za słabe by egzekwować jej rygory. Z czasem łagodzoną ja wprowadzając kolejne poprawki; najważniejsze zmiany uchwalone w 1931 r praktycznie przesrały ograniczać facetom dostęp do tradycyjnej flaszki.

Bicz Holdr-Eggerowej przeciw handlowi kobietami

Trudno wyobrazić sobie głębszą polityczną przepaść niż po wyborach 1922 r między PSL „Wyzwolenie” a Chrześcijańskim Związkiem Jedności Narodowej. Aktywiści „Wyzwolenia” przedstawiali endecką kandydatkę Marię Holder Eggerową jako zniemczałą wyzyskiwaczkę polskiego ludu.

Choć mi milsze Lutra wzory,

Katoliczką jestem przecie,

Po polskiego ludu grzbiecie

Pragnę sięgnąć po honory (…)

Jam arcy – Polka prawdziwa,

Jam katoliczka cnotliwa,

Jam jedynie narodowa –

Schroeter Holder-Eggerowa5

Głosił jeden z kolportowanych wierszyków.

Z nie mniejszą siłą endencka i kościelna propaganda uderzała w kandydatkę „Wyzwolenia” z Ziemi Lubelskiej Irenę Kosmowską. Oskarżano ją o propagowanie bolszewizmu, rozwiązłości seksualnej, wrogości wobec wartości katolickich. Z poszanowaniem proporcji, ale polityczne różnice miedzy tymi posłankami Sejmu II Rzeczpospolitej można porównać do różnic miedzy panią Wandą Nowicką a panią Beatą Szydło z współczesnego Sejmu.

I obie panie – Irena Kosmowska oraz Maria Holder Eggerowa – ramię w ramię z jednakową energią potrafiły walczyć w jednej sprawie. Co więcej, dla tej sprawy endeczka potrafiła współpracować z kręgami polskich masonów, a Kosmowska z arcybiskupem Kakowskim. Bez względu na przekonania polityczne kobieca solidarność nakazała im dostrzegać proceder handlu „żywym towarem” jako hańbę Rzeczpospolitej, jako zbrodnię odbierającą godność wszystkim Polkom.

Galicja i Królestwo Polskie przed I wojną światową stały się źródłem dostaw niewolnic seksualnych do przybytków nie tylko w Europie 6. Głośnym był proces wytoczony szajce handlarzy w 1892 r we Lwowie. Zarzucono przestępcom uprowadzenie 29 kobiet do domów publicznych w Turcji, Egipcie i Indiach. Ten proces, a w ślad za nim kolejne, odsłaniały globalną skalę procederu. Biedne, uprowadzane z Polski dziewczęta stawały się niewolnicami w Konstantynopolu. Bejrucie, Aleksandrii, w Colombo, Johannesburgu, Rio de Janeiro…W chińskim Harbinie podczas budowy trasy kolejowej, większość personelu w słynnych „kofi-szantach” mówiła po polsku. „Polacca” tak mówiono na prostytutki w Argentynie; w latach 1889-1913 doliczono się w Buenos Aires 4248 prostytutek z naszego kraju. Dla porównania przed I wojną światową w Królestwie Polskim był 6 tys. zarejestrowanych ( posiadających książeczki) prostytutek. Niestety, bieda, demoralizacja towarzysząca migracji ze wsi do miast, rozpad tradycyjnych struktur społecznych rodził także takie tragiczne konsekwencje.

Dla aktywnych politycznie kobiet prostytucja i niewolnictwo seksualne było jednym z najgorszych problemów społecznych. Wspólne w tej sprawie było też zdanie księży katolickich ortodoksyjnych rabinów oraz świeckich pozytywistów. W W 1901 r powstało Warszawskie Chrześcijańskie Towarzystwo Ochrony Kobiet7 tworzone przez społeczników – lekarzy pozytywistów. Do inicjatorów towarzystwa należał m.in. Leon Wernic, Witold Chodźko, Stanisław Posner i Teodora Męczkowska. Ta organizacji przekształciła się w 1923 r w Polski Komitet Walki z Handlem Kobiet i Dzieci. Wymienieni inicjatorzy związani byli z wolnomularstwem; Posner był w przyszłości mistrzem Wielkiego Wschodu, bratem w loży był także Witold Chodźko . Męczkowska, wychowanka Stefani Sempołowskiej, córka ewangelickiego pastora, stała się liderką polskich feministek współzałożycielką Klubu Politycznego Kobiet Postępowych.

Pierwszym prawnym efektem aktywności tej grupy było wprowadzenie w 1922 r przez Witolda Chodźko, jako Ministra Zdrowia, zakazu funkcjonowania domów publicznych. W 1925 r Sejm przyjął ustawę o karach za handel kobietami i dziećmi. Sprawozdawcą prezentującą ustawę była Maria Holder Eggerowa, wspierana przez przewodniczącą sejmowej komisji spraw społecznych Kosmowską. Pod słowami wygłoszonymi przez Holder -Eggerową mogły się podpisać wszystkie damy z Wiejskiej: „Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak nadzwyczaj doniosłe znaczenie ma zwalczanie handlu kobietami i dziećmi. Wszyscy wiemy, jak niedostateczne jest nasze ustawodawstwo dotychczasowe, a jako przykład może posłużyć fakt, że w 1924 r, na 30 wypadków posądzeń o handel żywym towarem i stręczycielstwo, zaledwie jeden wypadek był osądzony i to tylko na 1 miesiąc więzienia ( …) W ustawie, która dotyczy jednej z największych bolączek naszego życia społecznego, kary muszą być surowe (….) nie ma większej zbrodni, jak handel żywym towarem; dlatego pragnęłabym, aby w tej ustawie kary dochodziły aż do konfiskaty majątku tych, którzy wzbogacili się na tym procederze.8

Ustawa została przez Sejm przyjęta zdecydowaną większością głosów. Nie mniej jednak ważny od sankcji prawnych stał się ponadpartyjny sojusz na rzecz zwalczania haniebnego procederu. Towarzystwo Ochrony Kobiet przestało być domeną wyłącznie lewicowych pozytywistów. Poseł Holder Eggerowa reprezentowała Polskę na międzynarodowym kongresie walki z handlem kobietami w Grazu, w 1924 r; przedstawiając referat na temat sytuacji w naszym kraju. Wyrazem takie współdziałania różnych kręgów była organizacja w 1930 r kolejnego, szóstego kongresu; patronat nad nim objęli Józef Piłsudski, arcybiskup Kakowski i prymas Hlond. Rozszerzenie bazy personalnej Towarzystwa Ochrony Kobiet owocowało wzrostem aktywności. Powstały Misje Dworcowe; punkty pomocy dla kobiet9. W walce z handlarzami współpracowano także ściśle z policją, w tym specjalnie utworzoną, nadzorującą środowisko prostytutek policją kobiecą. Z inicjatywy Komitetu Walki z Handlem Kobietami wydano instrukcje dla Policji Państwowej w kwestii bacznego zwracania uwagi na wypadki handlu żywym towarem. Uwypuklano w niej, że metody chwytania ofiar bywają następujące: zaofiarowanie zyskownej posady na wyjazd, dostarczanie służby, noclegu, pośredniczenie w wyrabianiu dokumentów (szczególniej w stosunku do emigrantek), małżeństwo i wyjazd do krajów Ameryki Południowej, upominki, ugaszczanie w restauracjach, kawiarniach itp. lokalach, Wydzielona „policja kobieca” doprowadziła do rozbicia wielu grup przestępczych. Tylko w 1936 zatrzymano ponad 400 podejrzanych o handel kobietami i doprowadzano do skazania 48 sutenerów. Istotne znaczenie miał przygotowany i przekazany Lidze Narodów raport o handlu kobiet, zawierający listę 590 osób, handlarzy żywym towarem, dostarczającym kobiety do domów publicznych w Argentynie i Brazylii. Na tej podstawie osoby owe były aresztowane i deportowane z różnych krajów, w tym Stanów Zjednoczonych i Francji. Wzrastała także świadomość społeczna. Temu zwłaszcza służyły publikacji docierające do masowego odbiorcy. Szczególną rolę odgrywały drukowane w dużym nakładzie książki Edwarda Czaplińskiego „ Cenny towar” i „Wesele alfonsa”; a także publikacje żydowskich autorów Sholema Asha i Moshe Richtera. W kwietniu 1929 na ekrany kin wszedł film „Kobieta nad przepaścią” w reżyserii Mieczysława Krawina według scenariusza Anatola Sterna, będący ostrzeżeniem przed suterenami.

Wrażliwość wychowawcza

Czytając stenogramy wystąpień pierwszych parlamentarzystek dostrzec można nie tylko w wymienionych sprawach wspólnotę odczuwania. Zacytuję tu słowa Gabrieli Balickiej, która podczas debaty w czerwcu 1920 r nad ustawą o tymczasowej organizacji ustroju władz szkolnych, zwróciła uwagę, że ministerstwo milczy na temat wychowawczej roli szkół. „Mówimy o wojnie 1870 r, ze była wygrana przez nauczyciela niemieckiego (….) Ale nie jest to ideałem szkolnictwa polskiego i zastrzegam się, że nie chcę, podkreślając znaczenie szkoły państwowej stawiać ją wyżej, niż prywatną. Nie, uważam, że szkolnictwo prywatne ma duże pole działania i pierwszorzędną rolę do spełnienia, ale musi mieć oparcie o szkolnictwo państwowe, musi mieć kierunek kontroli i znajdywać w niej zasadnicze kryterjum tego, czego państwo, jako wyraziciel woli narodu od wychowania wymaga (….) Musimy zdać sobie sprawę z tego, w jaki sposób dla narodu naszego trzeba wychować dziecko polskie ażeby stało się mocnym i dzielnym obywatelem, i na jakich przymiotach uczuciowych czy rozumowych oprzeć nasze wychowanie, ażeby odpowiadało temu celowi”10.

Ta troska endeckiej pani poseł o wychowanie komponuje się z opinią lewicowej Ireny Kosmowskiej wyrażoną dziesięć lat później. Stoimy wobec hasła „oszczędności”. A oszczędność ta – chroniąc samochody urzędnicze i wszelką reprezentacyjną pompę przy lada okazji – bezwzględnie stosuje redukcję sił nauczycielskich, hamuje budownictwo szkolne, poddaje nawet w wątpliwość tę wywalczoną przez nas /…/ podstawę życia ludowego, jaką jest 7-letnia szkoła powszechna – pisała w 1931 r. Trzy lata później dodawała: Rząd, oszczędzający na oświacie, sądzi widać, że do osiągnięcia potęgi mocarstwowej starczy… armia analfabetów.”11.

Endeczki Balicka i Sokolnicka, sekundowały solidarnie Kosmowskiej, gdy ta w lipcu 1926 r z trybuny sejmowej przekonywała o konieczności ratyfikacji konwencji w sprawie walki z pornografią. „Ludowi pracującemu miast poza szarzyzną nędzy bytowej dostępne są tylko tanie podniety zmysłowe ( ….) Pornografia jest źródłem licznych wykroczeń kryminalnych (…) Wogóle wśród młodzieży naszej uwydatnił się w ostatnich czasach brak silnych prądów ideowych, które byłyby najsilniejszą bronią przeciw temu, z czem walczyć chcemy za pomocą prawa (….) Martwota psychiczna to grunt dla pornografii (….) Młody, który czytał Słowackiego i Wyspiańskiego nie weźmie do ręki broszury pornograficznej. Ten, kto od dziecka nauczył się patrzeć z miłością na Matejkę czy Malczewskiego, nie będzie szukał zadowolenia w pocztówce z widokiem pornograficznym (….) póki zadowolenia kulturalne są tylko odtrutka na nudę dla bardzo nielicznej garstki w naszem społeczeństwie, dopóty policja niewiele zrobi w zakresie wykonania tej ustawy..12

W 1930 r, po rozwiązaniu Sejmu i umieszczeniu w areszcie brzeskim opozycyjnych posłów ( w tym Witosa, Korfantego, Barlickiego) Irena Kosmowska – niegdyś zwolenniczka Piłsudskiego – miała odwagę publicznie zaprotestować, pisząc, że Polska jest w rekach „obłąkańca”. Została za swoje słowa skazana na 6 miesięcy więzienia….W jej obronie wystąpili nie tylko politycy lewicy, aresztowanie Kosmowskiej zostało z oburzeniem przyjęte przez środowiska i pracę endecką, w tym także przez tę prasę, która dziesięć lat widziało w poseł „Wyzwolenia” „bolszewiczkę”13. Nie był to koniunkturalny protest, było w tym uznanie zasług w pracy na rzecz społeczeństwa.

Wspólnota wrażliwości pierwszych polskich parlamentarzystek nie rodziła się tylko z solidarności płci. Warto porównać ich doświadczenia z pracy społecznej owocującej uzyskaniem mandatu poselskiego. Irena Kosmowska, pochodząca z rodzony ziemiańskiej, rozpoczęła swoja aktywność jako nauczycielka w szkole wiejskiej. Potem stała się publicystka „Zarania”, gdzie jako rzecz niezbędną do rzeczywistego równouprawnienia postulowała rozwój edukacji i spółdzielczości wiejskiej. Nie tylko postulowała, w zakupionym ze składek przyjaciół dworku w Krasieninie na Lubelszczyźnie utworzyła i prowadziła szkołę dla dziewcząt wiejskich.

Podobne były doświadczenia Marii Moczydłowskiej, która po rewolucji 1905 roku zakładała szkoły polskie w Łomży i Kaliszu, a potem w słynnym Liskowie utworzyła i prowadziła wraz z mężem szkołę rolniczą. Szkołę wiejska, pod patronatem Warszawskiego Towarzystwa Pszczelarskiego założyła także poseł PSL „Wyzwolenia” Jadwiga Dziubińska. Pierwsze kroki w krzewieniu oświaty stawiała Dziubińska w 1897 r jeżdżąc po kieleckich wsiach i organizując obchody mickiewiczowskie. Zofia Sokolnicka, córka właściciela ziemskiego z Wielkopolski, działała w towarzystwie „Warta” konspiracyjnie krzewiącym polskość w dzielnicy pruskiej. Była współautorką podręcznika „Jak uczyć dzieci pisać i czytać po polsku”. Zakładała towarzystwo gimnastyczne „Sokół” i czytelnie wiejskie. Maria Holder – Eggerowa, współtworzyła w Korytnicy na Podlasiu towarzystwo ziemiańskie, a jego ramach spółdzielnie produkcyjną i handlową, ochronkę dla dzieci, szkołę wiejska i czytelnie książek. Anna Piasecka, prowadziła przed I wojną światową tajne nauczanie w Toruniu i kolportowała polska prasę. Podobne doświadczenia w krzewieniu polskości na wielkopolskich wsiach miała Franciszka Wilczakowiakowa.

Zofia Moraczewska, znana była nie tylko jako żona Jędrzeja – pierwszego premiera II RP; pracowała jako nauczycielka w galicyjskich szkołach, zakładała „Związek Kobiet” krzewiący ideały spółdzielcze. Słynnego polityka za męża – Zygmunta, współzałożyciela Ligi Narodowej – miała także Gabriela Balicka. Ale prócz tego była cenionym naukowcem, doktorat z nauk przyrodniczych obroniła na Uniwersytecie w Genewie, praktykowała na uczelni w Monachium , w Polsce wykładała fizjologie roślin na Uniwersytecie Jagiellońskim i na warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Społecznie prowadziła kursy w Towarzystwie Krzewienia Wiedzy, a w czasie I wojny światowej kierowała seminarium dla nauczycielek wiejskich w ramach Towarzystwa Ochrony Kobiet.

Każda z pań, wkraczających w powłóczystych sukniach na Wiejską była wyjętą z kart Żeromskiego „siłaczką”. Każda z nich swoimi zasługami, doświadczeniem i wiedzą wybijała się nad szarzyznę męskiej, poselskiej gawiedzi. Każda swoją postawą potwierdziła, że przyznanie praw wyborczych kobiet nie był w Polsce w 1919 r eksperymentem społecznych, lecz zwykłym uznaniem roli Polek w kształtowaniu drogi do Niepodległości.

1Stenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego; 279 posiedzenie w dniu 20.01.1922

2Stenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego; 279 posiedzenie w dniu 20.01.1922

3Stenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego z dnia 23.04.1920

4Stenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego z dnia 23.04.1920

5Zeszyty Korytnickie 2010. t.2 Arkadiusz Kołodziejczyk „Maria Holder Eggerowa 1875-1941”

6 Dane o prostytucji za Edwardem Bristowem Universyty Yale USA
7 O aktywności komitetu: Piotr Gołdyn w Poznańskie Zeszyty Historyczne 2006, artykuł „Hańba XX w. „ Fronda, sierpień 2011

8Stenogram posiedzenia Sejmu I kadencji z dnia 2.04.1925

9 Jedna z 27 takich misji otwarta została w Częstochowie. Współpracując ściśle z Magistratem misja służyła nie tylko informacją, lecz i możliwościami Współpracując ściśle z Magistratem misja służyłanie tylko informacją,lecz i możliwościami wyżywienia, ubrania i zapewnienie noclegu wyrywanym ze szponów handlarzy kobietami. Pomoc materialną, przy współpracy z Misją Dworcową , udzielała także placówka stowarzyszenia św. Zyty, mieszcząca się na ul. Wolności 29.

10Stenogram 153 posiedzenia Sejmu Ustawodawczego z dnia 4.06.1920

11Cytat za R. Okraska „Warszawska radykałka” Portal Lewicowo.pl. Za tym biogramem dalsze informacje o I. Kosmowskiej

12Stenogram 298 posiedzenia Sejmu I kadencji z dnia 30.07.1926 r

13Komentarz w „Gońcu Częstochowskim” nr 213 z 16.09.1930 r

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 Maj 2013 by in Historia and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: