Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Łagodny postęp w granicach prawa

Jarosław Kapsa

Aleksander Lednicki (Wikipedia)

Aleksander Lednicki

W nocy z piątku na sobotę, z 10 na 11 sierpnia 1934 r, samobójstwo w Warszawie popełnił Aleksander Lednicki. Uczynił to z przerażającą determinacją. W piątek, po południu skoczył z mostu kolejowego do Wisły; został uratowany przez policyjny patrol i odwieziony do mieszkania na ul. Piusa XI nr 3. Tam w środku nocy otworzył okno i skoczył z I piętra na bruk. Zwłoki znaleziono o 6 rano.

Wiązano to samobójstwo z rozwijająca się sprawą afery żyrardowskiej. W w tym samym dniu policja aresztowała dyrektora Zakładów Żyradowskich Vermersa. Znakomity adwokat warszawski miał być z tą głośną sprawą powiązany….

Trzy lata wcześniej samobójstwo popełnił Leon Petrażycki. Uznany klasyk filozofii prawa strzałem w głowę pozbawił świat swoich myśli.

Dwa wypadki tragicznych, niewytłumaczalnych odejść, jakby klamra zamykały idealizm postępowych liberałów, dla których miejsca zabrakło w brutalnym świecie Europy lat trzydziestych. Był to już czas Hitlera i Stalina, czas Berezy Kartuskiej…

Lednicki i Petrażycki pochodzili z wschodnich kresów dawnej Rzeczypospolitej; wychowywali się na pograniczu kultur i narodowości. Lednicki urodził się w 1866 r w Mińsku, Petrażycki rok później pod Witebskiem… Kończyli rosyjskie szkoły i uczelnie wyższe. Kulturowo związani z tradycją polską, byli nie tylko mieszkańcami, ale i obywatelami państwa rosyjskiego. Trudne jest to dla nas do pojęcia; w Polsce etnicznej – b. Królestwie Kongresowym – Rosjan i Polaków dzieliła przepaść. Na kresach ziemiaństwo polskie i rosyjskie, a w ślad za tym inteligencja polska i rosyjska, to było jedno towarzystwo. Wychowani na kresach Giedroyć, Mackiewiczowie, Lednicki jako część swojej kultury przyjmowali książki Czechowa, Dostojewskiego, Tołstoja; dziedzictwo z wzgardą odrzucone przez inteligencje z Kongresówki i Galicji.

Leon Petrażycki obejmując w wieku 31 lat katedrę filozofii prawa Uniwersytetu w Sankt Petersburgu cieszył się już sławą genialnego Polaka. Okres pracy w Petersburgu był dla niego najważniejszym etapem rozwoju naukowego. Tu w języku rosyjskim stworzył najważniejsze swoje książki; tu przeżył okres swojej aktywności politycznej reprezentując partie konstytucyjnych demokratów w I Dumie.

Leon Petrażycki (wikipedia)

Leon Petrażycki

Jego kolegą w Dumie z tej samej partii był drugi nasz bohater Aleksander Lednicki. Dla niego także okres pracy w Rosji, w Moskwie, był apogeum zawodowego i społecznego sukcesu. Uważany za jednego z najlepszym adwokatów moskiewskich dorobił się majątku prowadząc sprawy wchodzących na rosyjski rynek dużych inwestorów zagranicznych. Zarobione pieniądze były dla niego podstawą nonkomformistycznej niezależności; społecznie bronił oskarżonych w procesach politycznych, wspomagał opozycję, był mecenasem kultury. Swój związek z kulturą polska manifestował zakupem modrzewiowego dworku w miejscowości, która stała się w przyszłości symbolicznym znakiem dla Polaków i Rosjan: w Katyniu… Dom Lednickich był polskim salonem w stolicy Rosji, tu skupiało się polonijne życie publiczne. W takiej atmosferze nie powinny być dziwnym, że wśród korzystających z pomocy i schronienia u Lednickich był marnotrawny syn ziemiański, uciekający z zesłania, Feliks Dzierżyński.

Polskość nie oddzielała Lednickiego od udziału w rosyjskim życiu publicznym. Związany był z nurtem liberalnych „zapadników” wierzących w możliwość trwałego wprowadzenia Rosji w nurt europejskiej cywilizacji. W czasie zmian 1905 r z tego nurtu wyłoniła się partią polityczna konstytucyjnych demokratów( kadetów); Lednicki obok księcia Lwowa i Pawła Milukowa był jej współzałożycielem. Przyczynił się także to utworzenia bliźniaczej polskiej partii postępowo demokratycznej, pozyskując na jej patrona ideologa pozytywistów Aleksandra Świętochowskiego.

Na tle żywiołów wznoszonych falami rewolucji partia kadetów mogła być ilustracją haszkowskiej parodii: partii łagodnego postępu w granicach prawa. Ale ten „łagodny postęp” jak i „granice prawa” w ideach rosyjskich liberałów określał nie Haszek lecz Petrażycki.

Rosja przełomu XIX/XX w przeżywała okres wielkiej modernizacji, który można jedynie przyrównań do czasu zmian w Chinach sto lat później. Owocowało otwarcie na kapitał zagraniczny przy zagwarantowaniu nienaruszalności własności prywatnej. Gospodarka nakręcana inwestycjami zagranicznymi biła światowe rekordy wzrostu: 5-krotny wzrost produkcji hutniczej, podobny wzrost wydobycia węgla, blisko 3-krotny przyrost produkcji rolniczej. Budżet państwa zwiększył się z 1,2 mld rubli w 1894 do 3,5 mld w 1913; rezerwy złota przed wybuchem I wojny światowej wynosiły 1,6 mld rubli. Podwoiła się długość linii kolejowych. Zmiany gospodarcze przenosiły się na cywilizacyjne. Wydatki na oświatę wzrosły z 40 mln rubli rocznie do 300 mln. Rosja biła światowe rekordy czytelnictwa książek, tylko w 1908 r wydano ok 24 tys tytułów w nakładzie łącznym ponad 70 mln egzemplarzy ( w kraju liczącym ok 130 mln mieszkańców). Postrzegano kraj Romanowów jako potencjalne supermocarstwo o tempie rozwojowym zbliżonym do amerykańskiego. A jednocześnie zdawano sobie sprawę, zwłaszcza w kręgach rosyjskiej inteligencji, ze ta modernizacja oparta jest na kruchych fundamentach. Nie da się cywilizować kraju, gdzie samodzierżawie opiera się na skorumpowanej biurokracji, gdzie prawo znaczy mniej niż grymas władzy.

Prawo… Program rosyjskich kadetów ( konstytucyjnych demokratów) czerpał z myśli Petrażyckiego uznających prawo jako gwarancję i mechanizm postępu. Świadomość prawna zmienia ludzi, chroni i umacnia ich godność, czyni odpowiedzialnymi. Prawo powinno wychowywać przyzwyczajając do tego co dobre. Była u Petrażyckiego pewna naiwna wiara, że w miarę postępu normy moralne będą ustępowały na rzecz norm prawnych, a docelowo „przyzwyczajone do dobrego” społeczeństwu stworzy cywilizację opartą na miłości. To był cel i odległy ideał; droga do tego wyznaczana była stopniowym postępem. Prawo nie może być jedynie narzucane przez państwo, nie może abstrahować od stopnia rozwoju cywilizacyjnego danej społeczności. Postęp ma zatem charakter łagodny, ale prawo rozumne jest wychowawcą narodu i ludzkości, jest szkołą moralności. Prawo rozumne może odmienić Rosję, zakorzenić to państwo w kręgu europejskiej cywilizacji, zbudować w nim społeczeństwo obywatelskie.

Mieli kadeci swoje „pięć minut”, gdy rewolucja lutowa w 1917 r zmusiła cara do abdykacji. Niestety, wyczerpany i zdemoralizowany wojną kraj, nie mógł być poligonem zmian demokratycznych. Żałować można, że czas kadetów przyszedł tak późno; wyobraźmy sobie owoc przemian połączonych reform gospodarczych Stołypina i społecznych księcia Lwowa, wyobraźmy sobie, ze Rosja zamiast wykrwawiać się na niepotrzebnej nikomu wojnie, stopniowo zmienia się w monarchię konstytucyjną na wzór brytyjskiej. Rosję, gdzie panuje prawo, a nie car. Niestety, w marcu 1917 r szans na tego typu stopniowe zmiany nie było. Lider kadetów, pierwszy premier demokratycznego rządu Rosji książe Grigoryj Lwow, nie dysponował siłą by utrzymać demokratyczny i praworządny porządek w państwie. Przegrał, gdy nie zdecydował się by przemocą bronić owego porządku.

Rząd Lwowa przyjął 30 marca 1917 r., przygotowana przez Aleksandra Lednickiego uchwałę przyznająca Polsce prawo do niepodległości. Lednicki stał się formalnym pełnomocnikiem ds likwidacji Królestwa Polskiego. W tamtej skomplikowanej rzeczywistości właściwa jego funkcja sprowadzała się do opieki nad milionami Polaków znajdującymi się, nie zawsze ze swojej woli na terenie Rosji. Trzeba było pomagać uchodźcom, zadbać o zwolnienie i zaopatrzenia zesłańców i więźniów politycznych, zainteresować się losami polskich żołnierzy w rosyjskiej armii.

Zalążek demokratycznej Rosji zniszczony został październikową rewolucją. W wyborach do konstytuanty, 25 listopada 1917 r, kadeci, pomimo terroru bolszewicki rewolucjonistów, uzyskali w Petersburgu, Moskwie i 11 innych stolicach guberni zdecydowane zwycięstwo. Konstytuanta została jednak rozgoniona przez bolszewickich marynarzy. W grudniu 1917 r Lenin uznał kadetów za wrogów ludu, jej działacze jako „kontrrewolucjoniści” stali się ofiarami Czeka.

Lednicki próbował po rewolucji kontynuować, jako przedstawiciel warszawskiej Rady Regencyjnej, opiekę nad ludnością polską. Jego misja działała do listopada 1918, przez ostatnie miesiące stając się obiektem represji Czeka. Adwokata uratował fakt, że wśród osób, których bronił i którym pomagał w czasie caratu, był nie tylko Dzierżyński, lecz także wielu innych prominentnych działaczy bolszewickich. Dzięki temu, ratując się przed uwiezieniem, mógł w październiku 1918 r wrócić do Polski. Do Polski, przez Finlandię, udało się także uciec przed terrorem Czeka Petrażyckiemu. W 1917 r mianowany był sędzią Sądu Najwyższego Rosji, po zdobyciu władzy przez bolszewików groziły mu za to represje.

Pisząc o polskim okresie życia obu naszych bohaterów, warto zadać sobie pytanie czy nie były one ilustracją świadomości polskiej w odniesieniu do Rosji. Formalnie Lednickiemu za zasługi w opiece nad Polakami dziękował Naczelnik Józef Piłsudski, nadano mu Order Odrodzenia z Gwiazdą. Jednocześnie stał się on przedmiotem wielu ataków jako „rusofil”. W interpelacji sejmowej w 1924 r posłowie endeccy za naganne i urągające patriotyzmowi uznali zachowanie ministra Thugguta, który publicznie wzniósł toast za Lednickiego. Prasa wypominała, że Lednicki w Dumie nie należał do Koła Polskiego; z pogardliwym lekceważeniem mówiono o deklaracji rządu Lwowa z 1917 uznającego niepodległość Polski ( tu jedynie słuszną mogła być wyłącznie deklaracja Wilsona z kwietnia 1917 ). W takim klimacie Aleksander Lednicki został w praktyce wyłączony z możliwości udziału w życiu politycznym.

Podobnie trudno było się odnaleźć Petrażyckiemu. Owszem, w kręgach naukowych doceniano jego dorobek, specjalnie pod niego stworzono na Uniwersytecie Warszawskim katedrę socjologii prawa. Ale też traktowano go jako obcego, ta niechęć zwiększyła się, gdy Petrażycki zdziwiony i oburzony nastrojami antysemityzmu protestował przeciw blokowaniu możliwości objęcia katedry historii przez Szymona Aszkenazego. Mógł odczuwać także poczucie prowincjonalnej degradacji. Gdy wykładał na Uniwersytecie Petersburskim jego prace naukowe były żywo dyskutowane w europejskich środowiskach naukowych; w Polsce nie były zauważane. To, że dziś prace Petrażyckiego traktowane są jako fundament socjologii i filozofii prawa, zawdzięczamy jego rosyjskim uczniom popularyzującym dorobek mistrza w Stanach Zjednoczonych.

Jak na kraj na dorobku, Polska międzywojenna, lekka ręką pozbyła się dwóch wybitnych ludzi, naklejając im etykietkę z nadrukiem „ruscy”. Co gorsze, Polska jako kraj budujący dopiero swoją pozycję na mapie Europy, zlekceważyła i przekreśliła pewien kapitał nazywany czasem „polską partią w Rosji”. Zwyciężyło myślenie „kongresówki” uznające każdą Rosję i każdego Rosjanina za odwiecznego wroga. Polską racją stanu miało być dążenie do osłabienia wrogiego Imperium, w imię tego opłacać się miało nawet współpracować z bolszewikami. Książe Lwow, Milukow, Piotr Struve, Władimir Nabokow i inni ocaleni z pożogi rewolucyjnej pożogi kadeci nie mieli szans by tworzyć w Polsce, na emigracji, swój ośrodek pracy programowej. Nieśmiałe próby Lednickiego, wydawane przez niego pismo „Tydzień Polski” będące liberalnym głosem do Rosjan i narodów nierosyjskich dawnego imperium, traktowane było – w najlepszym wypadku – jako narzędzie dywersji polskich służb specjalnych.

Dla ludzi marzących by i Polska i Rosja razem rozwijały się w kręgu wspólnej europejskiej cywilizacji, sama Polska była zbyt ciasna, zbyt ograniczona horyzontem swojego widzenia, zbyt partykularna w tradycji formuły patriotycznej… W ciasnej klitce pojęciowej depresyjna ciemność prowadzi do ostatniego, najgorszego wyboru….

I tak w maju 1931 odebrał sobie życie Leon Petrażycki, trzy lata później, w sierpniu 1934, na bruku warszawskiego podwórka skończył Aleksander Lednicki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16 kwietnia 2013 by in Historia and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP