Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Na prawo patrz!

Jan Pokojowy


— Jak wygląda percepcja sprawy Manninga w prasie republikańskiej/prawicowej (jakie są najważniejsze tytuły tej opcji poza Washngton Post)?

Drogi Poloeschatolo,

Pytasz mnie o więcej niż Ci mogę odpowiedzieć. Polityki nie śledzę na bieżąco, nadziewam się nią od przypadku do przypadku, głównymi źródłami informacji i wiedzy o poglądach są dla mnie NYT, CNN i ostro lewicująca (choć wciąż meinstrimowa) telewizja MNBC. Poważna odpowiedź na Twoje pytania wymagałaby odemnie sporego nakładu pracy, na co nie mam ani ani czasu, ani szczerze mówiąc ochoty.

Poniżej grubą krechą kilka moich niczym nie popartych przypuszczeń.

Na mój gust coś takiego jak jednolita partia republikańska po prostu w tej chwili nie istnieje, jak również nie istnieje jednolite jej forum. Nie ma też czegoś takiego jak jednolita prawica. Tradycyjna partia republikańska wywodziła się z połączenia indywidualnych wolności z etosem bogacenia się poprzez pracę, co się przekładało na taki mniej więcej konserwatywny program polityczny: jak najmniej rządu (minimalna pomoc społeczna etc.) i wolnoć tomku w swoim domku, tzn. nikt mi nie będzie mówił w co mam wierzyć i co mam robić. Bodaj już od czasów Reagana, a z ogromnym przyśpieszeniem w ciągu ostatniej dekady ten model zaczął erodować w stronę coraz większej obecności w programie politycznym – obok religinego wręcz sprzeciwu wobec podatków — tzw. „wartości” (wywodzących się z moralności chrześcijańskiej w wydaniu protestanckim: zakaz aborcji, zakaz małżeństw gejowskich itd.) które miałyby być egzekwowane ustawowo, t.j. przez państwo. (Ale sprzeczności pomiędzy cięciem budżetu państwa a zwiększaniem jego roli w wymuszaniu „wartości” proponenci tej ideologii jakby nie dostrzegają). Najświeższym wcieleniem tego modelu myślenia jest Tea Party, czyli tutejsze środowisko Radia Maryja, czasem trochę mniej napastliwe, z reguły ideologicznie dużo gorsze. Ich tubą jest Rush Limbaugh + całe stado podobnych prezenterów radiowych (radio a nie prasa są ich przekaziorami–poprzez sieć rozgłośni lokalnych, a także megakościoły, w mniejszym zaś stopniu telewizja). To w gruncie rzeczy margines, ale bardzo widoczny i krzykliwy. Ogromna większość republikańskiego elektoratu jest umiarkowana—i milcząca. Jeszcze tradycyjnie głosuje w wyborach, ale coraz mniej chętnie. A co najważniejsze, ten elektorat (w większości biały i wywodzący się z niższej klasy średniej) nie rośnie, a więc relatywnie się kurczy. A zatem ta mobilizacja ksenofobicznej, zaściankowej ultraprawicy wymusiła przesunięcie całej partii republikańskiej daleko na prawo. (Przypomnij sobie iście wałęsowskiego „jestem za a nawet przeciw” Mitta Romneya, n.b. najbardziej umiarkowanego spośród republikańskich kandydatów – w prawyborach ustawiał się na prawo od ściany żeby tylko zdobyć republikańską nominację, ale w kampanii prezydenckiej akcentował że chce reprezentować wszystkich Amerykanów). Podczas pierwszej prezydentury Obamy cała wierchuszka republikanów stała się zakładnikami ideowymi tych pożal się boże radykałów, czego skutkiem był totalny obstrukcjonizm z cyklu „niech się cała wioska spali, a my pompki i tak nie pożyczymy bo świeżo malowana”—nieważne skutki gospodarcze, polityczne, społeczne, ważne żeby demokratom-Obamie nic się nie udało zrobić: głosujemy równo na nie, no a potem wszystko się zwali na jego nieudolność i w ten sposób się go pozbędziemy (byłą też w tym domieszka ledwie skrywanego starego nie-poczciwego rasizmu „przypieprzyć czanuchowi”). No i w ostatnich wyborach ta strategia odbiła się czkawką, po części z powodów demograficznych — mimo rozlicznych kłód rzucanych pod nogi kolorowi wyborcy, Murzyni i Latynosi masowo stawili się do urn i głosowali w ogromnej większości na demokratów. Republikanie nie tylko przegrali prezydenturę, ale także Senat, który spodziewali się odbić i utracili sporo ze swojej większości w Izbie Reprezentantów. Ta porażka była dla nich całkowitym zaskoczeniem i ogromnym szokiem. Główną rzeczą, którą się teraz zajmują są próby zrozumienia co się stało. Część co światlejszych polityków zdaje sobię sprawę, że tak się dalej nie da i jeśli chcą się nie dać kompletnie zmarginalizować, muszą wyjść poza czysty negatywizm i zaproponować jakąś konstruktywną wizję, ale inercja działa i dalej głosują pod dyktando – przykładem ostatni cyrk z zatwierdzaniem niekontrowersyjnego kandydata Chucka Hagela na stanowisko sekretarza obrony czy też przepychanki z budżetem, zdaniem ekonomistów całkowicie niepotrzebne.

Tak z grubsza wygląda moim zdaniem obraz Ameryki po prawej stronie—w rozsypce. Tematów, które poruszają opinię publiczną jest ledwie kilka: oczywiście budżet i gospodarka, małżeństwa gejowskie, ostatnio rozliczne strzelaniny (od czasu masakry dzieci w Newtown w grudniu było coś z pół tuzina większych) i dostęp do broni, wycofywanie się z Afganistanu, katastrofy klimatyczne i poprzez nie ekologia. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się by jak piszesz „niezgoda obywatelska szeregowca Manninga na łamanie prawa i ukrywanie przed społeczeństwem niewygodnych informacji” i jej sądowe konsekwencje były w tej samej lidze, zwłszcza, że sprawa sama w sobie jest dosyć cienka i trudna do jednoznacznego sprzedania tzw. szerokiej publiczności.

Pozdrawiam Cię serdecznie,

Advertisements

One comment on “Na prawo patrz!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 6 marca 2013 by in Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: