Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Św. Mikołaju, przynieś mi kałacha!

Jan Pokojowy

Kałasznikow

Niedawno (26 stycznia) w New York Times’ie ukazał się artykuł pt. „Selling a New Generation on Guns” o tym jak wytwórcy broni organizują, wspierają i finansują zorganizowane działania mające na celu oswajanie z bronią (w tym półautomatyczną wielostrzałową) coraz większej liczby i coraz młodszych dzieci. Kampania ta żywo przypomina niesławne i jeszcze niedawne działania przemysłu tytoniowego na rzecz uzależniania nieletnich. Obejmuje ona m.in. darmowe wyposażanie w broń i amunicję grup młodzieżowych, sponsorowanie w poszczególnych stanach ustawodastwa osłabiającego kontrolę nad bronią i obniżającego legalny wiek polowań, produkcję i reklamowanie tanich karabinów dla „młodych strzelców” i organizowanie konkursów strzelania z broni półautomatycznej.

Dla wyjaśnienia, różnica pomiędzy karabinem automatycznym a półautomatycznym jest taka, że półautomatyczny sam się repetuje, ale może strzelać jedynie ogniem pojedynczym – jedno pociągnięcie spustu, jeden wystrzał, podczas gdy automatyczny może strzelać ciągłą serią aż do opróżnienia magazynka. Co nawet ważniejsze, broń automatyczna wymaga w USA rejestracji w ATF – federalnym Biurze ds. Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej. Rejestracja taka kosztuje ok. 200 dol., trwa ok. 3 mies. i obejmuje sprawdzenie przeszłości i pobranie odcisków palców. Natomiast prawo dotyczące broni półautomatycznej jest ustalane w poszczególnych stanach i bardzo zróżnicowane. Wprawdzie przy broni kupowanej w sklepach często przeprowadzane jest pobieżne sprawdzenie kupującego w internetowych rejestrach skazanych i chorych psychicznie, natomiast na kiermaszach i pokazach broni kupować można praktycznie bez ograniczeń.

Wytwórcy broni wspierają, również finansowo – reklamami czasopismo „Junior Shooters”- Młodzi Strzelcy popularyzujące „rekreacyjne” i sportowe używanie broni przez młodzież. Wprawdzie pismo podkreśla rolę bezpieczeństwa w obchodzeniu się z bronią, jednak dla młodego czytelnika ten akurat aspekt musi pobrzmiewać nudziarstwem starych zgredów. Co naprawdę rajcuje to artykuły o strzelaniu, opisy techniczne broni i oczywiście materiały ilustracyjne (np. film na Youtube). W 2009 wytwórnia Ruger przysłała do redakcji nowy model karabinka półautomatycznego, który ta dała do przetestowania trójce chłopców w wieku 14-17 lat, którzy następnie zwierzali się na łamach, że mieli „kompletny odjazd” („absolute ball”). Rzecz jasna pismo zamieszcza reklamy różnych modeli broni z informacją gdzie gdzie i jak je można nabyć i często z kuponami promocyjnymi. Jeden z artykułów opublikowanych niedawno przedstawiał uśmiechniętą 15-latkę z Bushmasterem AR-15 w ręku („cywilna” wersja M-16, broń użyta m.in. przez Adama Lanzę podczas niedawnej masakry w Newport). Tekst zachęcał młodych czytelników do pokazania go rodzicom i kończył się pytaniem „Kto wie, może i ty znajdziesz swojego Bushmastera pod choinką?”

Wysiłki producentów firmują wspierane przez nie finansowo liczne organizacje i grupy społeczne takie jak Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki (NRA) czy Narodowa Fundacja Sportów Strzeleckich (NSSF). Starają się one nie tylko blokować wszelkie inicjatywy zmierzające do prawnego ograniczenia dostępu do broni, ale też prowadzą rozległe badania i rozpoznania rynku.

Badania te wskazują na długotrwały trend obniżania się zainteresowania bronią i strzelectwem wśród coraz bardziej zurbanizowanego społeczeństwa. Np. liczba zarejestrowanych myśliwych spadła z 7% w 1975 roku do mniej niż 5% w roku 2005. W tej sytuacji przemysł wytwórców broni szuka sposobów na pobudzenie i ożywienie rynku. Stąd nasilające się od mniej więcej pięciu lat działania w kierunku dzieci i młodzieży i coraz większe nastawienie na zaawansowaną broń palną.

Działania te „sprzedaje się” w odpowiednim opakowaniu – że obchodzenie się z bronią uczy „umiejętności niezbędnych w życiu” takich jak odpowiedzialność czy postawa obywatelska. Oczywiście wiąże się to z manipulacją językową – dominuje frazeologia w rodzaju „dzielenia się doświadczeniami”, „rozrywka prorodzinna” itd.

Jedną z zalecanych strategii jest łowienie dusz poprzez presję rówieśników. Zeszłoroczne badanie wykonane na zlecenie NSSF i Hunting Heritage Trust obejmowało grupę wiekową od 8-17 lat. W zaleceniach jego autorzy sugerują by rówieśnicy-„ambasadorowie” stopniowo wprowadzali bojaźliwych kolegów-poprzez paintball, łucznictwo lub podobne łagodne zabawy. „Chodzi o to by zaczęli strzelać z czegokolwiek; naturalny następny krok będzie w kierunku broni palnej”

Osobiście sądziłem, że artykuł NYTimesa wywoła lawinę—w końcu podobieństwa do kampanii reklamowej przemysłu tytoniowego nakierowanej na młodocianych palaczy narzucają się same. Tak jednak się nie stało. Sam artykuł wprawdzie zebrał grubo ponad tysiąc komentarzy od czytelników, wątek jednak nie został podjęty przez inne media. Myślę, że przyczyną tego jest wciąż ogromna obawa przed potęgą lobby strzeleckiego i pragnienie skoncentrowania się na dwóch już wyartykułowanych celach: ograniczeniu sprzedaży wysokopojemnych magazynków i wprowadzeniu powszechnego i obowiązkowego sprawdzania przeszłości nabywców broni. Ostatnio pojawił się jeszcze jeden pomysł: wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia posiadaczy broni, podobnego do ubezpieczenia samochodowego. Ze względu na interes finansowy firm ubezpieczeniowych myślę, że ta idea ma niezłe szanse na realizację. Na zakaz propagowania karabinów wśród dzieci przyjdzie poczekać, ale wierzę, że ten temat wkrótce powróci.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 28 Luty 2013 by in Edukacja, Przemoc, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d bloggers like this: