Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Kłopoty z katem

Jarosław Kapsa

Kara śmierci w Wikipedii

Większość opinii publicznej, nie tylko w Polsce, pod wpływem informacji o szczególnie bulwersujących zbrodniach opowiada się za karą śmierci. Proste poczucie sprawiedliwości podpowiada rachunek: śmierć za śmierć. Czym innym jest jednak głoszenie poglądów, uchwalanie surowego prawa, wydawanie wyroku a osobiste jego wykonanie. Bycie katem, to spojrzeć w oczy ofierze i przyjąć na własne sumienie jej, nawet zasłużoną, śmierć…

W początkach II Rzeczypospolitej karę śmierci wykonywano na wzór czasów wojny: rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny. Miało to charakter prawie publiczny. I tak 5 sierpnia 1925 o godz. 14.30 dokonano w Częstochowie egzekucji dwóch dwudziestoparoletnich przemytników, skazanych za zabicie policjanta. Na miejsce egzekucji – lasek za cmentarzem Kule – zostali przewiezieni w zakrytym aucie, towarzyszył im ksiądz, naczelnik więzienia, lekarz, prokurator, sędzia śledczy, komendant policji wraz czterema funkcjonariuszami. Egzekucja wzbudziła sensację więc przy cmentarzu Kule zgromadził się spory tłum częstochowian. Policja pilnowała by publiczność nie podchodziła bliżej niż pół kilometra od miejsca kaźni. Skazani sami podeszli do słupków, policjanci przywiązali ich do nich sznurami. Jak opisywał „Goniec Częstochowski”: „Na przeciwko skazańców ustawiły się dwa oddziałki wojska. Na milczącą komendę oficera za pomocą skinienia szablą zagrzmiała jednoczesna salwa (…). Skrwawione zwłoki włożono do przygotowanych trumień i przewieziono na cmentarz, gdzie też je pochowano”. „Goniec…” zauważył z oburzeniem, że „na miejsce kaźni przybiegł kilkutysięczny tłum, a wśród niego…dużo kobiet z dziećmi. Po strzałach tłum rzucił się naprzód w kierunku rozstrzelanych i policja z trudem zdołała powstrzymać masy”.

Być może dla tłumu była to lepsza rozrywka niż oferowana przez dwa, wówczas istniejące w mieście kinoteatry. Gorzej z żołnierzami, wykonawcami wyroku. Wielokrotnie w latach 20-tych sygnalizowano niechęć żołnierzy do wykonywania zawodu kata, symulowanie przez nich chorób by uniknąć tej konieczności. Stanowczym przeciwnikiem używania żołnierzy był minister spraw wojskowych Kazimierz Sosnkowski dowodząc, że to osłabia morale i niszczy autorytet munduru. Podobnego zdania byłą większość ekslegionistów. Po dojściu sanacji do władzy 13 grudnia 1927 r. Prezydent RP Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie o zasadach wykonywania wyroków. Zgodnie z nim kara śmierci orzeczona w postępowaniu zwykłym lub doraźnym wykonywana miała być poprzez powieszenie. Realizując przyjęte prawo Minister Sprawiedliwości wyznaczył miejsca (więzienia) w których kara ta może być wykonana i powołał specjalnego funkcjonariusza straży więziennej uprawnionego do jej wykonywania. Tym pierwszym katem był Stefan Maciejowski (Alfred Kaltbum lub Kalt).

Śmierć przez powieszenie wskazywał jako formę wykonania kary śmierci Kodeks Karny z 1932 r., nazywany od imienia twórcy kodeksem Makarewicza. Z pewną satysfakcją tu można zauważyć, że na tle innych krajów europejskich, nasz kodeks wyraźnie ograniczał możliwość karania śmiercią, traktując to jako rzecz nadzwyczajną gdy – zdaniem Juliusza Makarewicza – „…niewątpliwym lub wielce prawdopodobnym jest, że żadna inna kara sprawcy psychicznie nie zmieni ani też od niego nie zabezpieczy”.

W każdym razie prawo było, był wykonawca i nie brakowało delikwentów kwalifikujących się do kary najwyższej. Statystyki za rok 1935 odnotowały 2672 zabójstwa; 1659 usiłowania zabójstw; 17215 przypadków ciężkiego uszkodzenie ciała; za same zabójstwa skazano 1320, w tym wykonano wyroków kary śmierci 74. Nie można zarzucić przedwojennym sędziom, że nadmiernie szafowali karą najwyższą. Była ona rzeczywiście traktowana jako nadzwyczajna.

Nie zmienia to faktu, ze na pana Maciejowskiego i jego ekipę spadł przykry obowiązek eksmitowania z pomocą sznura na tamten świat ok. 70 osób rocznie. Zyskał przez to specyficzną sławę w półświatku, o czym świadczy chociażby popularna, warszawska piosenka o Franku, chłopaku morowym, na którego czekał kat Maciejowski. Samemu Stefanowi Maciejowskiemu sława nie rekompensowała depresji psychicznej; topił po polsku żale w kieliszku. „Goniec Częstochowski” pisał, że po pijanemu kat wyprawiał awantury, zwłaszcza w dniach przed i po egzekucji. Zwolniony „za opilstwo” został 26 września 1932 r., po pijackiej awanturze z policjantem. Próbował później zasądzić od Ministerstwa Sprawiedliwości odszkodowanie za rzekome obrażenie jakich doznał podczas wykonywania pracy. Sąd uznał jego pozew za bezzasadny. Biedak bez pracy, z zszarganą opinią, nie znalazł pracy i stoczył się na poziom rynsztoku. Wyrzucony z mieszkania, mieszkał u przyjaciółki… pijąc z nią razem i bijąc w nagrodę. Wyrzucony przez nią tułał się po różnych melinach. 2 lutego 1937 r. w warszawskim Parku Skaryszewskim próbował popełnić samobójstwo, jednak w ostatniej chwili odciął go od stryczka przypadkowy przechodzień. Ekskat żałował, że wyszedł z wprawy i sam na sobie nie potrafił skutecznie wykonać wyroku.

Następcą Maciejowskiego został jego pomocnik Braun. Ten zachowywał większy umiar w piciu, choć też alkoholem nie gardził. Zwyczajowo po wykonanej egzekucji wraz z pomocnikami odwiedzał lokalne knajpy, nie obawiając się nawet tych, okupowanych przez „szemrane” towarzystwo. Według warszawskich, miejskich legend bywał na Gnojnej 3, u „grubego Joska”, lokalu „kultowym” dla Wieniawy, Sławka i innych sanacyjnych poszukiwaczy nocnych „silnych wrażeń”. Prasa opisywała także incydent z Murdziela (dawnego Muranowa), gdy „ferajna” chciała „skroić cykor frajerom”, a tym frajerem uzbrojonym w browninga był sam Braun, kat we własnej osobie.

Legendy miejskie, legendami… Konstrukcja psychiczna człowieka nie ulega szybkiej ewolucji. Łatwiej jest być mordercą „papierowym” postulującym pod gust publiki przywrócenie kary śmierci, niż samemu pociągać za dźwignie zapadni i obserwować jak pod naszą ręką żywe ciało ludzkie zmienia się w zwłoki. Po takim doświadczeniu może braknąć na świecie alkoholu, by w nim zatopić swoje sumienie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 19 lutego 2013 by in Historia, Kara śmierci, Społeczeństwo and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: