Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Powstanie Styczniowe i postać Konstantego Kalinowskiego

Mariusz Maszkiewicz

Kalinowski

Konstanty Kalinowski, może być porównywany z niejednym z WiP-wców – cechy wspólne to bunt, demonstracja, niekonwencjonalne metody walki, nielegalna bibuła, opór przeciw okupantowi i silna identyfikacja z wyznawanymi wartościami. Nikt w XIX wieku w Polsce i na Litwie nie znał i nie mógł brać poważnie metod walki non-violence. Zresztą jaki byłby efekt takiej walki nietrudno natychmiast zgadnąć – kozacka nahajka i szubienica. Ale warto w 150 rocznicę Powstania Styczniowego, obchodzonego w Polsce, na Litwie i Białorusi, pochylić się nad postacią Kalinowskiego, bo ten powieszony przez władze carskie młody 26-letni patriota litewsko-białoruski, ale i polski szlachcic, zupełnie nieoczekiwanie stał się bohaterem i legendą najpierw mitu powstańczego, potem w sowieckiej propagandy (walka o wyzwolenie spod feudalnego ucisku chłopa białoruskiego) a w końcu XX wieku został bohaterem białoruskiego odrodzenia narodowego.

Poniżej fragment z przygotowywanej przez mnie do druku książki „Między bezpieczeństwem i tożsamością”, w którym staram się zilustrować jak postać Kalinowskiego stała się symbolem walki o pojęcia między zwolennikami ideologii postsowieckiej i proeuropejskimi intelektualistami piszącymi dla niezależnych mediów białoruskich.

Wincenty Konstanty „Kastuś” Kalinowski (1838-1864) pochodził z ubogiej rodziny ziemiańskiej, rodzina nie posiadała nieruchomości, zamieszkiwała w folwarku Jakuszówka koło Świsłoczy. Po ukończeniu szkoły średniej w Świsłoczy w 1855 r. przeprowadził się do Moskwy, gdzie studiował prawo na uniwersytecie. Po paru latach przeniósł się do Sankt Petersburga, gdzie kontynuował studia na Uniwersytecie Petersburskim oraz zaangażował się w mieszaną (polsko-rosyjską) konspirację wymierzoną w carat. W 1860 r. osiadł na powrót w guberni grodzieńskiej, gdzie zajmował się pracą rewolucyjną. Zaczął wydawać pismo „Mużyckaja Prauda”, jeden z pierwszych periodyków w języku białoruskim (pisany łacinką), oraz dwa inne czasopisma w języku polskim. W swych pismach Kalinowski wypowiadał się za uniezależnieniem się Litwy od Rosji, powrotem do federacji polsko-litewskiej, ochroną języka białoruskiego oraz za zdecydowanymi reformami społecznymi (uwłaszczeniem chłopów, parcelacja wielkich majątków ziemskich). Był zwolennikiem włączenia do zbrojnej walki o niepodległość szerokich mas chłopskich. Po wybuchu powstania styczniowego zaangażował się w tworzenie Prowincjonalnego Komitetu Litewskiego w Wilnie, gdzie objął funkcję komisarza rządu polskiego na województwo grodzieńskie. Wkrótce awansował na Komisarza Pełnomocnego na Litwę, przez co zyskał kontrolę nad wszystkimi jednostkami walczącymi na obszarze byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zdradzony przez jednego ze swych żołnierzy, przekazany został w ręce Rosjan. Uwięziony w Wilnie, napisał Listy spod szubienicy1.

Swojej roli w powstaniu nie umniejszał i nie ukrywał, ale zarazem odmawiał wskazywania współpracowników. Skazano go na karę śmierci przez rozstrzelanie, ale wyrok ten zamieniono na bardziej hańbiące powieszenie. Został stracony 22 marca 1864 r. na Rynku Łukiskim w Wilnie. To tyle z powszechnie dostępnych notek biograficznych.

Po wyborach prezydenckich w marcu 2006 roku, na Placu centralnym Mińska zgromadziło się kilkaset młodych osób, zwolenników niezależnego kandydata Aleksandra Milinkiewicza, młodzież skupiona w miasteczku namiotowym przez kilka mroźnych dni i nocy demonstrowała swoją dezaprobatę wobec polityki Łukaszenki i fałszowania wyborów. Na wniosek znanego pisarza Władzimira Arłowa plac nieformalnie nazwano Placem Kastusia Kalinowskiego. Po rozgromieniu demonstrantów przez oddziały OMON nocą z 23/24 marca 2006 roku i uwięzieniu wszystkich uczestników część z nich relegowana z białoruskich uczelni znalazła schronienie w Polsce. To dla nich ufundowano program stypendialny noszący imię Konstantego Kalinowskiego. Od 2006 r. przez ten program stypendialny przewinęło się już kilkuset młodych ludzi z Białorusi.

Postać Kalinowskiego w oficjalnej propagandzie na Białorusi stała się „solą w oku” Łukaszenki i jego aparatu ideologicznego. Dlatego w publikacjach wielu oficjalnych przedstawicieli historiografii białoruskiej Kalinowski jest przedstawiany jako wytwór współczesnej propagandy antyrosyjskiej. Tak uważa Aleksander Gronskij i pisze, że jeszcze na początku XX wieku w środowiskach działaczy białoruskich w Wilnie nie wspomina się tak aktywnie o Kalinowskim jak to się nam dzisiaj wydaje. A wtedy przecież żyli jeszcze ostatni żywi świadkowie „polskiego powstania 1863-64 roku2. Gronskij uważa, że Bagdanowicz, nie wspominał o Kalinowskim w swoich artykułach, a u Łastowskiego (twórcy beletrystyki na użytek współczesnych nacjonalistów) Kalinowski jest przedstawiany w sposób wykrzywiony. To sowiecka historiografia, poszukując wzoru rewolucjonisty „odkryła” Kalinowskiego, przemilczając, że był polskim patriotą. Po II wojnie światowej i Litwini (litewscy komuniści) zaczęli zauważać, że Kostas Kalinuaskas był w istocie obrońcą uciskanego ludu i zasługiwał na miano lokalnego bohatera narodowego. Gronski podaje przykłady fragmentów listów Kalinowskiego, w redakcji Łastowskiego, gdzie ten ostatni jawnie dopuszcza się zniekształceń i przekłamań. Inaczej mówiąc białoruscy działacze narodowi i ich współcześni spadkobiercy próbują na siłę „zbiałorutenizować” społecznego działacza i rewolucjonistę walczącego z nierównością społeczną, a nie o prawa narodu białoruskiego. Powstanie styczniowe było według Gronskiego, wyłącznie polskie. A dowodem na to jest również fakt, że żaden prawosławny duchowny ani nie wsparł ani nie brał udziału w powstaniu. O ile w 1830-31 roku księża uniccy, a nawet kilku prawosławnych włączyło się w ruch powstańczy, o tyle w Powstaniu Styczniowym aktywni byli wyłącznie katolicy. Gronski wspomina, przytaczając prace swojego profesora Jakowa Treszczonka z Uniwersytetu w Mohylewie, że nawet przyjaciel Kalinowskiego Jakub Gieysztor, który z nim się spierał i polemizował, nigdy w swoich pamiętnikach nie nazwał lidera powstania na Litwie działaczem białoruskim. Gronskij twierdzi na koniec, że mity białoruskiego odrodzenia narodowego mają ostrze skierowane przeciw Rosji i w zapale patriotycznym wielu pisarzy i działaczy społecznych na Białorusi po prostu zapomina o faktach.

Z Gronskim polemizuje z kolei Andriej Waszkiewicz, historyk i stały autor pisma „Arche” wykazując, że argumenty „dekonstruujące” bohaterstwo i postać Kalinowskiego pochodzą z prac rosyjskich-bolszewickich autorów z końca lat 20 tych ubiegłego wieku (na przykład historyk Samuel Agurskij), którzy opierając się na carskich dokumentach i opiniach wskazywali, że był to niezrównoważony buntownik, fanatyczny rewolucjonista i przy tym Polak. Przez pewien czas w BSSR „używano” mitu Kalinowskiego, ale w innych celach ideologicznych, na użytek konsolidacji narodu wokół modelu społeczeństwa komunistycznego. Postulat Gronskiego, aby opierać się na faktach a nie mitach, jest wg Waszkiewicza ambitny i śmiały. Ale warto zwrócić uwagę, że wiele elementów historii tworzących narody i państwa to nie faktografia a mity założycielskie, w których nie zawsze chodzi prawdę dokumentacyjną ile o tradycję i jej liczne interpretacje, które w następnych latach inspirują naród do zachowania i pielęgnowania własnego systemu wartości. To jest materią dziedzictwa, a nie tzw. „prawda obiektywna”. Mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, który jest tak ważny dla sowieckiej tradycji daje się łatwo dekonstruować, gdyż założony jest na propagandzie i kłamstwie. Ale trzeba się liczyć z tym, że wielu ludzi sowieckich wierzy w to, czym ich przez lata karmiono. W wypadku Kastusia Kalinowskiego jedno nie da się poddać w wątpliwość, to co sam pisał i zostawił dla następnych pokoleń, to mocne świadectwo pragnienia wolności i walki z Rosyjskim Imperium. „Nie lud dla władzy, ale władza dla ludu”- pisał Kalinowski w „Mużyckiej Prawdzie”. Jego przesłanie stało się częścią aspiracji narodu białoruskiego, dlatego był i pozostaje jego bohaterem. Waszkiewicz podaje przy tym cały szereg zdarzeń związanych z białoruskim odrodzeniem narodowym, podczas którego następowała „mitologizacja” Kalinowskiego. Robili to nie tylko działacze białoruscy w Wilnie (których wspierał Polak i ich adwokat Tadeusz Wróblewski, spokrewniony z powstańcem i komunardem Walerym Wróblewskim), dzięki którym pamięć i legenda Powstania Styczniowego została zaszczepiona wileńskim Białorusinom. Waszkiewicz zgadza się z Gronskim w jednym, że w latach 20-tych w BSSR władze sowieckie za wszelką cenę zrobiły z Kalinowskiego rewolucjonistę na swoją modłę. Później za to odchylenie „nacjonalistyczne” surowo ukarano działaczy kultury i pisarzy, a Kalinowski na jakiś czas „poszedł do lamusa”. Pamięć o tym bohaterze białoruskiej (litewskiej) ziemi nie zaniknęła i wiele środowisk ideowych i politycznych również w Zachodniej Białorusi i na emigracji identyfikowało się z legendą Kalinowskiego3.

Demitologizacja artefaktów białoruskiego odrodzenia narodowego, przy pomocy „demaskowania” Polaków wśród bohaterów, uznawanych za „ikony” białoruskiej historii dotyczy nie tylko Konstantego Kalinowskiego. Redaktor naczelny „Biełaruskaj Dumki” („BD”) Wadim Gigin zabrał się także za Tadeusza Kościuszkę4. Wiadomym jest powszechnie, że Suworow tłumił insurekcję zaś później stał się bohaterem Europy. Wiosną 1794 roku Caryca Katarzyna miała do niego skierować list z następującymi słowami: Hrabio Aleksandrze Wasiljewiczu, znany wam z pewnością buntownik Kościuszko, podburzywszy Polskę, w swych kontaktach z potworami rządzącymi Francją, zamierza wszędzie rozsiewać bunt na złość Rosji.

Późnym latem, z pomocą tzw. korpusu ukraińskiego (Suworow był świeżo po zwycięstwie nad Turkami i wypchnięciu ich z Krymu) rozpoczął kampanię przeciw buntownikom, aby 4 listopada napisać do Katarzyny II: „Hura, Warszawa jest nasza!”. Jako feldmarszałek przez dwa następne lata do 1796 roku dowodził wojskami okupacyjnymi w Polsce. Dla współczesnych historyków „sowieckiej” orientacji przyczyną rozpadu Polski było awanturnictwo, „sarmatyzm”, nietolerancja i sianie niepokoju w tej części Europy.

Ta symbolika jest dla Gigina symptomatyczna w wewnętrznym dyskursie politycznym, gdyż wbrew „białoruskim patriotom”, zwycięstwo Kościuszki doprowadziłoby do zupełnej polonizacji terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego, w tym białoruskie ziemie etniczne. Zwycięstwo Suworowa dało możliwość zachowania siły ludu białoruskiego, który oczekiwał dopiero na swój moment odrodzenia. Przypisywanie Kościuszki do białoruskiej historii jest sztuczne i nieuzasadnione, twierdzi Gigin. Redaktor naczelny „BD” poucza też swoich zapalczywych rodaków (wymienia z nazwiska Arłowa, Paszkiewicza i Trusowa), którzy protestowali wobec propozycji nazwania nowej Cerkwi w Kobryniu im A. Suworowa. Gigin dodaje, że za bezsensowne uważa opluwanie i bezczeszczenie pamięci generalissimusa, któremu należny hołd oddaje nie tylko Wielka Rosja, ale również Zachodnia Europa. Nie warto kłócić się dzisiaj o tych dwóch bohaterów, kończy pojednawczo Gigin, gdyż obaj dowódcy nigdy nie walczyli ze sobą bezpośrednio i nie spotkali się osobiście, chociaż miejsca związane z ich pamięcią są tak blisko siebie: Mereczowszczyzna i Kobryń5.

W ostatnich kilku latach na nowo wraca polemika wokół źródeł narodowych i państwowych Białorusi. O ile na początku lat 90-tych teksty publikowane w takich pismach jak „Spadczyna”6, miały charakter wolny od polemiki o tyle pismo „Arche” od połowy ubiegłej dekady (szczególnie w latach 2005-2010) zaangażowało historię w zdecydowaną i „bezlitosną” wojnę o pamięć. Pojawiają się niezwykle grube i rozbudowane numery pisma, niespotykana dotąd liczba materiałów, artykułów historycznych związanych zarówno z I Rzeczpospolitą, ale także z łacińską tradycją na Białorusi (katolicyzm). Polemika z Gronskim dotycząca mitu Kastusia Kalinowskiego i udziału Białorusinów w powstaniu styczniowym 1863 r. jest tylko egzemplifikacją temperatury i zakresu sporów. O ile w piśmie „Spadczyna”, w latach 1990-1996, przedstawia się historię w nowym kontekście i mocniej akcentuje się europejskie dziedzictwo o tyle w ostatnich latach dochodzi do otwartej wojny z koncepcjami geopolitycznymi, które lokują Białoruś w przestrzeni euro-azjatyckiej.

1 Zob. interpretację Listu drugiego: http://belsat.eu/be/wiadomosci/a,12360,maryiush-mashkievich-chytaie-dyktouku.html

2 Zob. A. Gronskij Kastus’ Kalinowskij: konstruirowanie gieroja, [w:],Biełaruskaja Dumka, Nr 2 z 2008 roku, s.82-88;

3 Zob. A. Waszkiewicz, „Jak Gronski rasprawiłsia nad Kalinouskim”, [w:] „Arche”, Nr 7-8.z 2008 r. s. 51-57;

4 Zob. W. Gigin. „Suworow vs Kosciuszko. Zabytyje fakty iż istorii wasstanija 1794 g. w Biełarusi, [w:] „Biełaruskaja Dumka”, Nr 10 z 2009 r., s.86-95; W podobnym duchu pisze były oficer polityczny w armii sowieckiej płk Jewgienij Podliesnyj, który zauważa, że ta historia z Suworowem i protesty „demokratów – Arłowa i innych) to próżne zajęcie, gdyż i tak w końcu jesteśmy narodem białoruskim, który zacho9wał swoją tożsamość niezależnie od polskich, litewskich czy rosyjskich władz panujących na tych ziemiach. Dlatego trzeba oddawać cześć A. Suworowi, bo to również jakaś cząstka białoruskiej historii; zob. J. Podliesnyj, „Suwrowo: pałacz ili spasitiel?”, [w:] „Biełaruskaja dumka” nr 12 z 2010 r.;

5 Gigin, tamże s. 95;

6 Por. wydania miesięcznika „Spadczyna” z lat 1990-1996; wówczas tematy historyczne nie miały znaczenia politycznego (na przykład J. Jucho, Pachadzenie dzierżawy na Biełarusi”, nr 4/1990; W. Rakicki, Epocha adredżenia”, Nr 5/1991; A. Ćwikiewicz, „Zapadnorusizm” Nr 6/1991; (tekst ukazuje się w kilku odcinkach); oraz odsłanianie tajemnic dalekiej historii G. Sahanowicza „Niewiadomoaja wajna (1654-1667) o wojnach z Moskalami.

Advertisements

One comment on “Powstanie Styczniowe i postać Konstantego Kalinowskiego

  1. poloeschatolo
    15 lutego 2013

    ciekawa rozmowa Andrzeja Poczobuta z prof. Alesiem Smalanczukiem o percepcji Kastusia Kalinowskiego w łukaszenkowskiej historiografii
    http://wyborcza.pl/1,75248,13404598,Dlaczego_Lukaszenka_nie_lubi_powstania_styczniowego.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 13 lutego 2013 by in Historia, Patriotyzm, Wojna and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: