Fundacja Wolność i Pokój

Centrum Informacji

Patriotyzm szlachecki

Jarosław Kapsa

Treść poematu

„Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza wielkim eposem narodowym jest. Kropka. Ale w zasadzie, co ten epos opiewa…

Jacek Soplica, najemny żołdak w mafii Horeszki zabił swojego pryncypała. W nagrodę za ten czyn, wspierający Targowicę, jego brat Sędzia z rąk zaborcy rosyjskiego otrzymał w zarząd dobra Horeszków. Prawo, nawet rosyjskie, chroni własność prywatną, więc Sędzia formalnie sprawował ten zarząd w imieniu wnuczki zamordowanego, nieletniej Zosi. Dla pełnego przejęcia praw nad uzyskanym od cara majątkiem niezbędny był mariaż dziedziczki Horeszków z potomkiem Sopliców Tadeuszem.

Jeżeli ktoś dostrzega w tym jakieś namiastki cnót patriotycznych – stawiam z ukłonem wódkę. Patriotyzm Sędziego, gdy odepchniemy na bok dętą frazeologię i kult pamiątek, sprowadza się do troski o majątek rodzinny; pomnażanie go za wszelką cenę i wszelką metodą. Czy przemianę moralną przeszedł jego brat Jacek ? I tak, i nie, a nawet nie do końca. Żałuje zbrodni, lecz nawet na myśl mu nie przychodzi, by pozbawić rodziny szczęścia budowanego na owocach zbrodniczego czynu. Może pokutuje, ale nie aż tak by prawowitym dziedzicom zamordowanego Horeszki zwrócić należne mienie. Raczej chce się zasłużyć Napoleonowi, potencjalnemu nowemu władcy Litwy. Gdy przyjdzie czas zwycięstwa francuskiego „szlachta na koń siedzie, Sędzia na czele…i jakoś to będzie”. Będzie nie najgorzej bo do beneficjum otrzymanego za służbę carowi i Targowicy doda się kolejne włości otrzymane z rąk Napoleona. Grunt tylko w odpowiednim momencie „być na czele” w obozie zwycięscy.

Tadeusz to zakompleksiony młodzik, pełen niespełnionych marzeń o wielkim świecie, zainteresowany by nudę wakacyjną rozerwać uroczym romansikiem… Zosia, wychowana na potulną niewolnicę, pokornie poddająca się woli rodziny morderców jej dziadka… Hrabia, któremu chwilowy brak gotówki, nie pozwala na zwiedzanie Europy… Telimena starzejąca się luksusowa prostytutka z Petersburga, polująca na bogatego męża… Gerwazy, opętany myślą o wendecie za zabójstwo swego pryncypała Horeszki… Szlachta, której resztki rozumu w głowach parują szybciej niż wypity w dużych ilościach alkohol… Gdzie w tym uroczym tłumie łotrów i kanalii odkryjemy jakiś przykład cnót obywatelskich, zasług patriotycznych…Tylko na oleodrukach wieszanych na ścianach dworków, w pozytywkach zegarków, w muzyce żydowskiej kapeli.

Nie oszczędził nawet Mickiewicz mitu o wojennej odwadze litewskiej szlachty. Zrywa się ona do powstania w imię imponderabiliów ( dowalanie nielubianemu sąsiadowi) i mężnie rabuje bezbronny dwór skupiając się na wyrzynaniu kurczaków i wypijaniu win z piwniczki. Pijanych do nieprzytomności rozbraja i aresztuje rosyjska rota. Gdy następuje zmiana ról, gdy z rąk pijanych Rosjan uwalniają się „polscy powstańcy”, ów „niepodległościowy zryw” przypomina chaotyczną bijatykę. Ostatecznie sprawę się łagodzi sutą łapówką i czmychnięciem bohaterów za granicę. Przyznajmy, że jest to obraz daleki od oleodruku z bitwy pod Wiedniem czy z męczeńską śmiercią Żółkiewskiego pod Cecorą. Raczej bliższe to jest wizerunkowi współczesnego kibolstwa i ich łomotanin.

Sprowadzając rzecz do czystej treści to prócz Żyda Jankiela jedynie Rosjanin mjr Rykow, mógłby uchodzić za przyzwoitego człeka; tyle, że łapówkarza… A co najsmutniejsze: to był Rzeczpospolitej obraz prawdziwy. Taka była ta Polska sarmacka, Polska zakołtunionych w swoim egoizmie szlachetków, gdzie normy moralne topiono w nadmiarze alkoholu. Identyczny obraz znajdziemy u Kitowicza, w gawędach Rzewuskiego; identyczne wady piętnował Skarga i w satyrę oprawiał Fredro. Inny obraz nie byłby możliwy, bo innej rzeczywistości nie było.

Forma buduje obraz. A forma eposu przekazała nam wielki ładunek sentymentu i tęsknoty za tym światem, swojskim i bliskim, choć dalekim od ideału. Forma zmieniła szambo w puderniczkę. A my jeszcze dodatkowo tę formę okuliśmy pancerzem stereotypu. Przyjęliśmy jako dogmat, że Sędzia jest patriotą, bo mu pozytywka gra „Marsza Dąbrowskiego”; że pod przewodem tak dzielnych jak Sędzia przywódców szlachta z poświeceniem życia i zdrowia walczy za Ojczyznę…

To bałwochwalcze podejście do formy, tak w odczytywaniu „Pana Tadeusza” jak i obrazów Jana Matejki, uniemożliwia nawet zadanie podstawowego pytania:
Czy przetrwaliśmy i odrodziliśmy się jako nowoczesny naród, dzięki wierności sarmackiej tradycji, czy – odwrotnie – naszą dojrzałość zawdzięczamy krytycznej ocenie i rewizji tej tradycji ?
Czytać warto „Pana Tadeusza” bo to piękna książka. Lecz każdą książkę warto odczytać ze zrozumieniem, tak sercem jak i rozumem.

Advertisements

2 comments on “Patriotyzm szlachecki

  1. mariusz
    11 lutego 2013

    Jarku,

    gratuluję tekstu o „Panu Tadeuszu”. Choć dosadnie za to niezwykle prawdziwie. Ten wątek zwłaszcza z Kodeksu Rodzinnego – jak wejść w posiadanie majątku poprzez korzystny ożenek, na gruzach moralności…

    Kiedyś parę lat temu postanowilem obejrzeć ekranizację „Pana Taduesza” w Warszawie. Wszyscy się zachwycali filmem. Przyjechalem akurat z Mińska i zaprosiłem na tę projekcję paru przyjaciół z Białorusi. Jest tam taka scena. kiedy bohaterowie rozprawiali w karczmie jak dowalić Moskalowi z pomocą wojsk napoleońskich. Czekali aż ktoś się zjawi i pomoże im się zemścić. Tu miałem dosyć. NIe tak wyobrażalem sobie polskie męstwo i patriotyzm. Paru malutkich polaczków czekających na pomoc z zewnątrz? NIe tak opowiadałem Białorusinom (Litwinom) o moim kraju – ta scena spowodowała, że moich białoruskich znajomych zaprosiłem na piwo, wyszlismy z seansu w połowie i dalej filmu nie oglądaliśmy.

    Pozdrawiam

  2. Jan Pokojowy
    3 marca 2013

    No tak, już Norwid szydził, że „poemat ów arcynarodowy, w którym jedzą, piją, grzyby zbierają i czekają, aż Francuzi przyjdą zrobić im Ojczyznę… w którym jedyna figura serio jest Żyd… Zresztą: awanturniki, safanduły, facecjoniści, gawędziarze i kobiet narodowych dwie: 1. jedna – Telimena: metresa-moskiewska, 2. druga – Zosia: pensjonarka.” Ale przecież ciągle żywy i czytelny i nie da się ukryć, fundament naszej zbiorowej tożsamości–czy tylko przez głupotę i zaślepienie polskich czytelników? I czy tylko dlatego, że to „piękna książka” (ale wyłącznie po polsku, bo nijak się nie da przetłumaczyć na żaden język!)?
    Aha, Tim Snyder, historyk, nie literaturoznawca, w swojej książce „The Reconstruction of Nations: Poland, Ukraine, Lithuania, Belarus 1569-1999” pisze bardzo przenikliwie o przedziwnym uwikłaniu Mickewicza i „Pana Tadeusza” w trzy tożsamości narodowe (w obu rozumieniach: identyfikacji samego poety i tego w jaki sposób Polska, Litwa i Białoruś zawłaszczają jego dzieło). Nie wiem czy to jest dostępne po polsku, znającym angielski gorąco polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 lutego 2013 by in Historia, Patriotyzm and tagged .

Zasady kopiowania z witryny FWiP

Wszelkie materiały publikowane w Centrum Informacji FWiP publikowane są na zasadach licencji Creative Commons 3.0 BY-NC (Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne) chyba, że jest zaznaczone inaczej.

Odpowiedzialność za treść artykułów

Artykuły są wyrazem poglądów ich Autorów. Za treść przedruków, ogłoszeń itp., jeśli nie jest zaznaczone inaczej, odpowiada redaktor odpowiedzialny. Dokumenty i stanowisko Fundacji Wolność i Pokój muszą być sygnowane przez władze Fundacji zgodnie z jej Statutem

Kontakt z redakcją witryny FWiP

%d blogerów lubi to: